8 czerwca - 10 czerwca 3 dni w szpitalu

xxArOxx

New member
Na początku chciałem podziękować wam :) wiedziałem ze nie będzie tak źle ale bałem się bólu którego nie czułem :D opowiem wszystko od początku ...
8 maja byłem umówiony na zabieg . przyjechałem do Zabrza do sk1 . nie byłem przygotowany na to ze będę tu leżał tylko ze 1 dzień i po sprawie le cóż stało się . zarejestrowałem się . pierwszym lekarzem był anestezjolog obgadaliśmy jak mnie znieczulic . doszliśmy do wniosku ze znieczuli mnie od pasa w dol (zastrzyk w kręgosłup) po anestezjologu przyszedł czas na urologa . urologowi powiedziałem co mi dolega . oczywiście musiałem pokazać mu klejnoty sam się dziwił dlaczego się z tym wcześniej nie zgłosiłem ale powiedział ze po zabiegu wszystko będzie ok . przydzielili mi łóżko poznałem super ludzi :D wszystko supper do pewnego momętu :D jeszcze w tym samym dniu przyszła pielęgniarka XD z jednej strony rurka z 2 woreczek i te słowa "zapraszam kto następny ?" spojżalem się na nią jak na ekhem... nie wiem co XD i się jej pytam "A po co pani zaprasza" na to ona "Lewatywa" OMG XD nie było to ani przyjemne ani bolesne xD ale Śmieszne xD :D mniejsza z tym co było dalej . 9 czerwca dzień zabiegu .. od samego rana nie mogłem leżeć na łóżku nie martwiłem się o nic chociaż było coś tam w głowie hehe :D o godzinie 9 podli mi tabletkę " Dormicum" coś na uspokojenie "" ale mi po tym zacichło się spać o godzinie 10 zabrali mnie na zabieg . przyznam ze wcale się nie bałem w jakimś stopniu zaufałem urologowi wiec nie martwiłem się o ból czy coś . dali mi wenflon cieśnieniomież który co 5 min mierzył ciśnienie i jakieś coś na palec (nie wiem co to było ale tez coś tam liczyło) anestezjolog był super gościem :D pokazał mi igłę xD która miała z 10 cm długości ale była cieniutka i powiedział ze zaraz będę miał ją w kręgosłupie XD loss xD dał mi znieczulenie 2-3 minuty a mi się ciepło w nogi zrobiło xD ... po chwili pomogli mi się położyć wtedy pomyślałem "kurde ... ciekawe jak to będzie mieć normalnego" no i się zaczęło :D zaczęli mnie kroić ale nic nie czułem dosłownie NIC żadnego bólu nic dosłownie ! anestezjolog usiadł obok mnie i zaczął mnie rozśmiesz :D było super cały zabieg trwał jakieś 20-30 min . sparaliżowanego przywieźli mnie do sali gdzie leżałem no i tyle ... wieczorem ok 18 zachciało mi się sikać .. najbardziej obwiłem się tego ze będzie bolec .. stanąłem nad wc zacisnąłem zęby .. poszło ale? co jest ?! to nie bolało .. :D masakra :D przez noc trochę mnie bolał i boli do tej pory chociaż jeszcze jestem w szpitalu i dzisiaj wychodzę :D jeszcze raz dzięki chłopaki za wszystko :) pomogliście mi trochę :) teraz już jestem spokojny o "przyszłość" :D
 

tere_fere

New member
siema ja tez wczoraj mialem zabiego pelnego obrzezania ..tylko powiem Ci ze ja jak dla mnie bylem w bardziej komfortowej sytuacji bo mialem znieczulenie ogolne.Gdy dostalem zastrzyk byla godzina ok. 9.30 a obudzilem sie juz po wszystkim i ok 10.30 zero bolu wczoraj.Dzis jestem po pierwszej nocy ktora byla troche koszmarem gdyz budzily mnie nocne wzwody chyba 7 razy ale jakos dalem rade.Za jakis czas zmienie opatrunek i zaczne cala procedure z rivanolem...psychicznie czuje sie zajebiscie gdyz na zabieg zbieralem sie ponad 10 lat :roll: .jak juz wszystko obmyje zrobie jakies fotki i wrzuce na forum dodam jeszcze raz ze zabieg mialem robiony w Anglii a operowalm mnie hinduski lekarz-bardzo mily gosc :D
 

xxArOxx

New member
juz w domu jestem ... ale wlanie patrze na niego masakra jest tak spuchnięty masakrycznie :D żołędzia nie widzę ale nie wiem czy to źle bo przynajmniej mnie nie boli dotyk bokserek :D
 
F

Fantom321

Guest
Ja mam tak samo jak Ty :) jestem po pełnym obrzezaniu 4 dni, wacek trochę spuchnięty i żołądź schowana. Jak ściągam napletek tak do poziomu szwów to wszystko wygląda ładnie. Jednak jeszcze nie mogę całkowicie odkryć żołędzia, ale sądzę, że to kwestia ustąpienia bólu.
 
F

Fantom321

Guest
podczas zabiegu zapytałem się lekarza czy wykonuje mi obrzezanie całkowite i on powiedział, że tak. Wyciął mi on dużą ilość napletka, jednak zostało mi go tyle, że przykrywa on około 1/3 żołędzia w zwisie. Sam myślałem, że będę miał całą żołądź po zabiegu od razu na wierzchu, jednak była zakryta. Na razie jeszcze nie sciągam maksymalnie napletka, który mi pozostał, tylko dochodzę do poziomu szwów i potem już czuję ucisk i nic dalej na siłę nie robię. Mam nadzieję, że ten ból po kilku dniach minie i będę mógł już maksymalnie odprowadzić napletek.
 

xxArOxx

New member
może to dziwnie zabrzmi ale :D własnie wpadłem na pomysł :D szałwia ściąga opuchliznę tak samo rumianek :D porada na dziś :D do słoika zaparzyć sobie szałwii wraz z rumiankiem torebki w woreczku śniadaniowym do zamrażarki a w "wyważe" moczyć sobie klejnoty xD dziwne uczucie ale jak ma pomóc niech pomoże :D
@Edit
po 30 min opuchlizna mi już schodzi naprawdę to działa w szczególności ze główkę mam schowaną pod skórą :)
 
F

Fantom321

Guest
ja mam jeszcze jedno pytanko tak ogólnie:) czy jeżeli pod napletkiem w okolicach szwów zbierają się pozostałości po moczu (chyba to się mastka nazywa, taka żółto-biaława substancja), to czy jest to jakiś większy problem? Na razie nie ściągam całkowicie napletka, bo mnie jeszcze bolą miejsca zszywane. Co za tym idzie nie mogę właśnie umyć tego miejsca już od 5 dni i tam trochę tego brudu się nazbierało ;/ nie wiem też czy przemywać te miejsca jak już się bedzie dało maksymalnie odciągnąć napletek, bo boje się, że coś może stać się ze szwami, a zdjęcie ich mam dopiero w piątek 17.
 
Do góry
TOPlist