Zabieg 17 czerwca / 4 dni po / foto + prośba o opinię

psotnik85

New member
Witam Wszystkich,

Jestem 4 dni po zabiegu (częściowe + wędzidełko), bardzo proszę uprzejmych i bardziej doświadczonych kolegów o opinię jak to wygląda? Ja mam mieszane uczucia... Z góry niby OK ale od dołu to szycie dziwnie wygląda moim zdaniem.
Zdjęcia poniżej:
http://imageshack.us/g/861/1003220.jpg/

Opatrunek noszę cały czas, zmieniam raz bądź 2 razy dziennie. Raz dziennie prysznic. Przed zmianą opatrunku mycie (najpierw mydło potem emulsja do higieny imtymnej)bardzo delikatne, osuszanie, potem rivanolem polewam + okład z rivanolu, osuszanie, na koniec maść Baneocin po szwach oraz żółądzi i zawijamy ;)
Do tego antybiotyk na zakażenie codzien rano i wieczorem.
Piecze czasami i boli jak cholera. Przed zabiegiem miałem leczony przez miesiąc stan zapalny, ale lekarz mówił że ładnie go wyleczyłem...
Jak leżę w łózku wszystko jest OK nic nie boli, ale jak przyjdzie mi gdzieś pójść bądź np siedziec na krześle dłużej to już nie jest tak kolorowo...
Będę wdzięczny za opinie oraz porady... zwłaszcza że zbliża się czas pójścia do pracy.

Z góry dzięki i liczę na Was :)

Pozdrawiam
 
F

Fantom321

Guest
Ja również miałem częściowe + wędzidełko już 15 dni temu. Widzę duże podobieństwo mojego i Twojego zabiegu :) u mnie było podobnie, wszystko teraz ładnie się goi, funkcjonuję już normalnie. Możesz być spokojny, masz zrobione ładnie. Powodzenia :) Ból powinien już za kilka dni ustąpić u Ciebie.
 

psotnik85

New member
Dzięki Wam Panowie,

Troszkę mnie uspokoiliście :)

@Fantom321 po jakim czasie miałeś ściągane szwy (a może miałeś rozpuszczające się)? Tak jeszcze chciałem Cię podpytać, dokąd mogłeś ściągać tą resztkę skórki, która została? Ja mam ją od góry przyszytą chyba do żąłądzi (wnioskuję po linii szwów) i boje sie mocniej pociągnąć, żeby nic nie urwać... ale chciałbym wszytko dokładnie wymyć i odkazić.

Za tydzień z hakiem (w przyszły piątek) ściąganie szwów i obawiam sie że może to poważnie boleć... Ale w sumie bądźmy dobrej myśli, jak to mówią "co nas nie zabije to nas wzmocni" ;)
 
F

Fantom321

Guest
Szwy miałem ściągane 11 dni po zabiegu. Przez ten czas wypadł mi chyba tylko jeden albo dwa. Napletek, który mi pozostał ściągałem mniej więcej do tego momentu, w którym widziałem szwy albo zaczynało mnie boleć. Maksymalnie przez te 11 dni nie ściągałem, bo również nie chciałem nic zerwać. Do żołędzia nie masz przyszytej, to jest tylko takie wrażenie. Linia cięcia przebiega trochę pod żołędziem. Możesz ściągać napletek i sobie przemywać, jeżeli jesteś w stanie, ale pamiętaj - jak boli nie ciągniemy!!! Mi też zbierała się mastka pod żołędziem przez ten okres, ale nie było jej jakoś dużo, jak będziesz już mógł ściągnąć to ją przemyjesz, wszystko będzie ok. Też się obawiałem ściągnięcia szwów, jednak to już pikuś, tylko trochę drobnych ukłuć :) Powodzenia.
 

psotnik85

New member
Minął już tydzień, w końcu mogę normalnie chodzić gorzej ze schylaniem... ale mam pytanie.
Myślałem że po takim czasie mycie będzie już bezbolesne, natomiast każdy jeden prysznic (pomimo, ze delikatny strumień wody i zacząłem używać tylko mydła Dove) równa się strasznemu pieczeniu w okolicy szwów górnych...
Ogólnie spinam poślady i jakoś to wytrzymuję ;) jednak zastanawiam się czy to normalne, że aż tak to po tygodniu piecze.
Podobne uczucie mam po polaniu całości Rivanolem, ukojenie następuje dopiero po nasmarowaniu maścią i założeniu opatrunku.
Miał ktoś podobnie?
 

psotnik85

New member
Dzięki za radę, tylko widzisz nie chodzi tu o ciśnienie wody tylko sam kontakt z nią. Jak np. go moczę w kubku w wodzie z mydłem to też piecze, nie tak bardzo mocno jak pod prysznicem ale jest to dość mocno odczuwalne.
Podejrzewam, że może chodzić tu o nadwrażliwość...
Przed zabiegiem mogłem z pewnym wysiłkiem ściągnąć napletek i ta nadwrażliwość nie była, aż tak duża jak teraz, ale rozumiem ze został on mocno podrażniony podczas zabiegu i ma prawo się tak zachowywać ;) Kwestia tego jak długo...? bo staje się to uciążliwe, zwłaszcza przy takich temperaturach, gdy myć się po prostu trzeba ;)
 

tannatos

New member
Witam wszystkich :)
Też miałem niedawno zabieg (20.06) i mam trochę większą opuchliznę od ciebie, w szczególności w okolicy wędzidełka. Generalnie wszystko się goi, nic nie piecze, trochę szwy czasem kłują no tylko ta opuchlizna... wiem, wiem... czas, czas, czas. Szkoda tylko, że od poniedziałku muszę wrócić do pracy.
A u ciebie jak z opuchlizną, zmniejsza się?
 

psotnik85

New member
Witam,
Szczerze powiedziawszy nie widzę, żeby się mocno zmniejszała, ale przynajmniej nie boli już tak podczas chodzenia ;) No i to pieczenie podczas mycia, o którym piszę wyżej... niefajne.
Ja w piątek miałem zabieg, w poniedziałek poszedłem do pracy (pracuję w biurze) na mocnych tabletkach przeciwbólowych i to był błąd... we wtorek już nie dałem rady , pozycja siedząca nie jest najlepsza przez 8 godzin. W środę było tak średnio, ale w piątek już dałem radę bez problemu i nawet nie czułem dużego dyskomfortu.
Także głowa do góry, damy radę :D
 

sasiad1022

New member
psotnik85 napisał:
Minął już tydzień, w końcu mogę normalnie chodzić gorzej ze schylaniem... ale mam pytanie.
Myślałem że po takim czasie mycie będzie już bezbolesne, natomiast każdy jeden prysznic (pomimo, ze delikatny strumień wody i zacząłem używać tylko mydła Dove) równa się strasznemu pieczeniu w okolicy szwów górnych...
Ogólnie spinam poślady i jakoś to wytrzymuję ;) jednak zastanawiam się czy to normalne, że aż tak to po tygodniu piecze.
Podobne uczucie mam po polaniu całości Rivanolem, ukojenie następuje dopiero po nasmarowaniu maścią i założeniu opatrunku.
Miał ktoś podobnie?

Nie używaj DOVE tylko szare mydło, lub mydło dla dzieci
 

guyno1

New member
Kolego, nie będziesz miał gorszego bólu niż ja przy pierwszym myciu (tydzień po, miałem tydzień opatrunek od lekarza, dobry sposób żeby się nie przejmować i żeby nie było wielkiej opuchlizny, ale troche pod koniec wali jak z obory). Mam ogólnie zajebistego pecha, wpierw to siostra zapomniała przekręcić słuchawki żeby nie było bicza wodnego - strzeliłem biczem, z pełną siłą prosto w żołądź, potem myjąc się zaczepiłem "kablem" (nie wiem jak się nazywa połączenie kranu z słuchawką prysznica), potem myjką zaplątałem się w szew - wyrywając go( na szczęście tylko krwawiło ;d) na koniec to się poślizgnąłem, moim fartem nie na członka. Jeśli ja przeżyłem te 3 tyg, to Ty tym bardziej :p
 

psotnik85

New member
Dzięki chłopaki, mieliście rację, jest już lepiej i mogę się prawie normalnie myć, bez wielkiego bólu :) a jak czytałem relację guyno1 to aż mnie ciarki przeszły, łączę się w bólu.
Jedyne co mnie jeszcze troszkę trapi to krwawienie żołędzia, w dolnej jego części (zawsze na opatrunku mam ślady krwi, mniej lub więcej) ale sądzę że to pewnie podrażnienie. Nie krwawi przy szwach tylko żołądź centralnie, szkoda bo chciałbym już jak najszybciej odstawić opatrunki co by dać mu trochę powietrza ;)
W piątek zdjęcie szwów to poradzę się doktora co z tym zrobić...
A powiedzcie mi czy na ściąganie szwów lepiej iść z penisem nasmarowanym maścią jak codzień, czy tez tylko umyć się rano i iść z nim "na sucho" ?;) Zaznaczam że prosto od lekarza lecę do pracy na 8 godzin...
 

psotnik85

New member
No wygląda elegancko;)

To jak Panowie iść jutro rano na zdjęcie szwów po porannym myciu, rivanolku i z nałożoną maścią czy tylko wziąć prysznic i tak przygotowanym iść na zdjęcie szwów, a potem do pracy?
 

sasiad1022

New member
Pomóżcie!!!
Zauważyłem że na 3 zdjęciu tam gdzie jest ten strupek, pod spodem zbiera się trochę wilgoci wygląda jak woda trochę żółtawe ale niema tego dużo. Czy to może być ropa, a jeśli tak to jaki jest sposób na pozbycie się jej?

Fotki 2 posty wyżej
 
Do góry
TOPlist