• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

3 lata po zabiegu

KucykAlek

New member
Czy Ty jesteś poważny? Naprawdę masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. O 20:37 napisałem post, z którego wynika, że miałem 2 zabiegi - najpierw plastykę napletka, a później obrzezanie całkowite! Cytuję: "Ja się mogę wypowiedzieć w temacie plastyki napletka. U mnie akurat ten zabieg tylko pogorszył problem. Zrobiła się tkliwa blizna, a napletek jeszcze bardziej się zwęził i puchł po masturbacji. Mogłem od razu się zdecydować na obrzezanie, ale musiałem podjąć decyzję w sekundę, bo mamy taki profesjonalizm w szpitalach, że chirurg dopiero na stole się mnie nagle zapytał czy robimy plastykę, czy może jednak obrzezanie. Straciłem przez to 4 lata i ponownie trafiłem na stół na nfz, bo przez problemy finansowe nie było mnie stać na zabieg, myślałem wtedy, że to dar od Boga, a niestety okazało się przekleństwem, bo lekarz znowu traktował mnie po macoszemu i nie zrobił pełnego high&tight, zostawił ząbki i 2 lata po zabiegu napletek wewnętrzny dalej puchnie po każdej masturbacji. Także nie wiem, czy to kwestia złego zabiegu, tamtej plastyki, która pogorszyła problem, czy w ogóle skopanego napletka wewnętrznego na całej długości. "

Tak, dla Twojej ograniczonej świadomości, plastry Sutricon są również polecane na blizny po obrzezaniu - nawet na tym forum znajdziesz dużo wpisów o nim.

Tak, konowały, które robią zabiegi w szpitalach, przyjmują później w swoich gabinetach. Dlatego pisałem, że tak ważny jest research, który trzeba zrobić przed wizytą. Prywatnie to od Ciebie zależy do kogo pójdziesz, na nfz nie masz tego luksusu, tyle. ZACZNIJ W KOŃCU CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM.

Moje 3 posty o moim obrzezaniu wraz ze zdjęciami, jakby ktoś był ciekawy

P.S. A lekarki wcale nie reklamuję. Podałem ją tylko jako przykład lekarza, o którym słyszałem dużo dobrego.
Nic nie wynika, że robiłeś dwa zabiegi. Piszesz strasznie chaotycznie, bez szczegółów, za to bardziej o problemach natury psychiatrycznej. Nikt się nie będzie domyślać co masz na myśli. Napisałeś tak jakbyś nadal miał problem z puchnącym napletkiem od środka. Zaprezentowałeś tutaj szereg problemów ze sobą, które wykraczają poza urologię, o której tutaj rozmawiamy. Nie wiem po co w ogóle zacząłeś pisać skoro te Twoje posty nic nie wnoszą do dyskusji dla nikogo, bo nic realne w nich nie omawiasz krok po kroku.
 

Aregor

Active member
Nic nie wynika, że robiłeś dwa zabiegi. Piszesz strasznie chaotycznie, bez szczegółów, za to bardziej o problemach natury psychiatrycznej. Nikt się nie będzie domyślać co masz na myśli. Napisałeś tak jakbyś nadal miał problem z puchnącym napletkiem od środka. Zaprezentowałeś tutaj szereg problemów ze sobą, które wykraczają poza urologię, o której tutaj rozmawiamy. Nie wiem po co w ogóle zacząłeś pisać skoro te Twoje posty nic nie wnoszą do dyskusji dla nikogo, bo nic realne w nich nie omawiasz krok po kroku.
Oczywiście, że wynika, wystarczy to przeczytać ze zrozumieniem:
PIERWSZY ZABIEG, PLASTYKA NAPLETKA - Ja się mogę wypowiedzieć w temacie plastyki napletka. U mnie akurat ten zabieg tylko pogorszył problem. Zrobiła się tkliwa blizna, a napletek jeszcze bardziej się zwęził i puchł po masturbacji.

DRUGI ZABIEG, OBRZEZANIE - (...) Mogłem od razu się zdecydować na obrzezanie. (...) Straciłem przez to 4 lata i ponownie trafiłem na stół na nfz, (...) lekarz znowu traktował mnie po macoszemu i nie zrobił pełnego high&tight, zostawił ząbki i 2 lata po zabiegu napletek wewnętrzny dalej puchnie po każdej masturbacji.

Dołączyłem do dyskusji, bo temat zszedł m.in. na plastykę napletka, a na swoim przykładzie wiem, że ten zabieg może również bardziej pogorszyć sytuację, niż ją poprawić, więc chciałem niektórych ostrzec i wskazać drugą stronę medalu.

"Napisałeś tak jakbyś nadal miał problem z puchnącym napletkiem od środka." - tak, mimo dwóch zabiegów, nadal mam problemy z puchnięciem napletka wewnętrznego, a nie napletkiem od środka, jak to ująłeś to tak a propos czytelnego pisania i właściwej terminologii ;)
 

Aregor

Active member
Chyba tak, nie ma co się spalać... Tak czy siak, życzę wszystkim, żebyście trafili na kompetentnych lekarzy, czy to prywatnie, czy to nfz, którzy Was wyleczą i realnie pomogą, mi się niestety nie udało, cheers!
 

KucykAlek

New member

Aregor nie chce nic mówić, ale ten kucykalek wygląda na kogoś kto troluje, nie ma sensu pisac tyle i odpisywać komuś takiemu​

Chyba tak, nie ma co się spalać... Tak czy siak, życzę wszystkim, żebyście trafili na kompetentnych lekarzy, czy to prywatnie, czy to nfz, którzy Was wyleczą i realnie pomogą, mi się niestety nie udało, cheers!
😂 Koleżko nie zakładaj sobie nowych kont żeby pisać bzdury jak coś ci zwraca uwagę na chaos wypowiedzi, bo sam tutaj zacząłeś pisać o swoich problemach psychicznych w pierwszym poście w tym wątku I tylko potwierdzasz dlaczego masz problemy i brak kobiety no, bo kto by z kimś takim wytrzymał. Albo piszesz sposób konkretny i czytelny albo nie pisz wcale bo tutaj na tym forum ludzie chcą sobie pomóc omawiając swoje przypadki w sposób jasny i techniczny.
 
KucykAlek, skoro już tak bardzo czepiasz się tego, że ktoś pisze chaotycznie i wymagasz konkretów, to może najpierw zastosuj ten sam standard do swoich własnych wypowiedzi. Nie będę Cię nazywał trollem, bo tego nie da się stwierdzić na podstawie kilku postów, ale jest sporo rzeczy w tym, co piszesz, które zwyczajnie się nie kleją albo są przedstawiane jako fakty bez żadnego źródła.
Najbardziej zastanawia mnie Twoje słynne „zwiedziłem 8 urologów”. Okej, byłeś u ośmiu — tylko co dokładnie każdy z nich rozpoznał? Jaką miałeś diagnozę? Czy którykolwiek z nich stwierdził krótkie wędzidełko? Czy którykolwiek powiedział Ci, że wystarczy plastyka wędzidełka? Czy masz jakąkolwiek dokumentację tych konsultacji? Bo z jednej strony przedstawiasz się jako osoba, która konsultowała problem z ośmioma specjalistami, a z drugiej strony na forum budujesz własny algorytm leczenia stulejki: najpierw wędzidełko, potem plastyka napletka, potem częściowe obrzezanie, a całkowite jako ostateczność. I przedstawiasz to niemal jak obowiązujący schemat. Tylko gdzie dokładnie są wytyczne medyczne, które mówią, że tak właśnie należy postępować? Podaj konkretną publikację albo wytyczne towarzystwa urologicznego, a nie „wyszukałem w internecie”.
To samo ze skalą Kikirosa. Piszesz o niej tak, jakby każdy urolog przed decyzją o zabiegu powinien ją pacjentowi pokazać. To nie jest argument sam w sobie. Jeżeli twierdzisz, że jest to standardowe i istotne narzędzie kwalifikacji do leczenia, to pokaż źródło medyczne, które to potwierdza.
Jeszcze ciekawsza jest kwestia czucia. Najpierw w dyskusji pojawia się „utrata nawet 40% czucia”, później zaczynasz rozważać keratynizację, konieczność mocniejszej i szybszej stymulacji, możliwość dłuższego stosunku itd. Tylko cały czas brakuje jednej podstawowej rzeczy: źródła. Skąd dokładnie masz te 40%? Jakie badanie to wykazało, na jakiej grupie pacjentów i jak mierzono to „czucie”? Bo czucie dotykowe, czucie erotyczne, przyjemność seksualna, czas do wytrysku i możliwość utrzymania erekcji to nie jest jedna i ta sama rzecz. Nie można sobie po prostu postawić znaku równości między „keratynizacją” a „utraciłem 40% przyjemności”.
Podobnie z Twoją teorią, że po obrzezaniu trzeba mocniej i szybciej stymulować, żeby osiągnąć ten sam efekt, a dzięki temu stosunek trwa dłużej. Być może niektórzy mężczyźni rzeczywiście opisują takie doświadczenia, ale to nadal doświadczenia konkretnych osób. Jeśli twierdzisz, że jest to ogólny mechanizm fizjologiczny, to pokaż badania, które to potwierdzają. Bo na razie mieszasz relacje użytkowników forum z medycyną i wyciągasz z tego bardzo daleko idące wnioski.
Tak samo z tekstami, że lekarze „od razu chcą ciąć”, że obrzezanie jest dla nich łatwiejsze, że specjalnie nie informują o plastyce, bo NFZ płaci mniej, a prywatnie można zarobić więcej. To są już zarzuty dotyczące motywacji lekarzy. Sam fakt, że jakiś zabieg prywatnie kosztuje więcej niż świadczenie finansowane przez NFZ, absolutnie nie jest dowodem, że konkretny lekarz celowo wprowadza pacjenta w błąd dla pieniędzy. Masz jakieś dane pokazujące, że lekarze częściej proponują obrzezanie z powodów finansowych? Czy to po prostu Twoja interpretacja własnych doświadczeń?
I najbardziej rozbawiło mnie stwierdzenie, że prywatnie pacjent ma „większe szanse” trafić na fachowca. Na jakiej podstawie? Masz jakieś badanie porównujące wyniki obrzezań wykonywanych prywatnie i w ramach NFZ? Odsetek powikłań? Wyniki estetyczne? Wyniki funkcjonalne? Czy po prostu zakładasz, że skoro płacisz lekarzowi prywatnie, to automatycznie wykona lepszy zabieg? Przecież dokładnie ten sam lekarz może pracować jednocześnie w szpitalu i prywatnym gabinecie.
I jeszcze jedna rzecz, która jest trochę ironiczna. Zarzucasz Aregorowi, że dopiero po dopytywaniu doprecyzował szczegóły i że przez to jego historia jest niewiarygodna. Tymczasem sam w swoich postach używasz bardzo kategorycznych stwierdzeń, ale kiedy człowiek próbuje dojść do źródła tych stwierdzeń, nagle okazuje się, że „gdzieś w internecie było”, „AI coś mówiło”, „lekarze tak robią” albo „wszyscy wiedzą”. To właśnie jest problem. Jeżeli chcesz wymagać od innych precyzji, to bądź precyzyjny również Ty.
Dlatego zamiast kolejny raz pisać komuś, że ma „problemy ze sobą” albo że „nie wiadomo po co zaczął pisać”, odpowiedz po prostu na kilka rzeczy. Co dokładnie zdiagnozowało tych ośmiu urologów? Skąd masz 40% utraty czucia? Jakie badanie potwierdza, że obrzezanie powoduje taki spadek? Jakie badanie potwierdza, że zmniejszenie czucia przekłada się na wydłużenie stosunku? Jakie wytyczne mówią o Twojej kolejności „wędzidełko → plastyka → częściowe → całkowite”? I przede wszystkim — skąd masz dane, że prywatny zabieg daje większą szansę na dobry wynik niż zabieg wykonany na NFZ?
Jeżeli masz na to konkretne źródła, chętnie je przeczytam. Jeżeli nie masz, to może po prostu zaznaczaj, że jest to Twoja opinia albo doświadczenie, zamiast przedstawiać to jako wiedzę medyczną.
A teksty o tym, kto jest „psychiczny”, kto nie ma kobiety i kto z kim by wytrzymał, zostawmy w ogóle na boku. To już nie jest dyskusja o urologii i niczego merytorycznie nie wnosi. Skoro sam tak mocno domagasz się technicznej i rzeczowej rozmowy, to trzymajmy się właśnie tego.
 

Podobne tematy

Do góry