• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

Rekonwalescencja po zabiegu obrzezania high and tight

arek a

Active member
A ja Ci powiem, jak ja Ciebie widzę:
,,głowa" prącia na karku zamiast prawdziwej głowy. I w tym momencie kończę z Tobą temat, mam w pompie, co jeszcze o mnie napiszesz, jesteś chamski i tyle.
 

Origami

New member
@thefatoftheland znalazłem Dr Rempegę, przyjmuje w Gliwicach. Umówiłem się na wizytę, nie wiem co z tego będzie ale może faktycznie warto zagadać do lekarza. Mam nadzieje, że zrozumie problem, z którym się spotykam i nie odeśle mnie z świstkiem mówiąc że wszystko jest dobrze zagojone.
 
Tak, on z Gliwic, widziałem tutaj od niego 3 obrzezania i każde perfekt zrobione, myślę że powie ci co i jak bo wydaje się profesjonalistą, napis potem co doradził bo jestem ciekawy i trzymam kciuki za ciebie
 

Origami

New member
OKi w porządku, tak zrobię. Dam znać, wizyta jakoś pod koniec stycznia.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

matka83

Member
To wygląda raczej na low tight. Może za dużo skóry zostało usunięte i dlatego się tak zgina. Myślę że trzebaby ta skórę w jakiś sposób rozciągnąć i powinno być lepiej.
 

Origami

New member
Tak, przepraszam. To low and tight, nie wiem czemu pomyliłem te dwie techniki. Dzięki za sugestię, to dla mnie ważne.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Origami

New member
Jestem już po wizycie, miało się odbyć początkowo w styczniu, ale się rozchorowałem wiec musiałem przesunąć na luty. Wiem, jest marzec ale jakoś nie miałem ochoty od razu przedstawiać sytuacji. Wolałem się na spokojnie zastanowić.

Dodam jeszcze, że jako lekarz u którego byłe, ponieważ nazwisko padło, wydaje mi się on być porządnym lekarzem. Ma podejście, stara się to widać, odpowiada na pytanie i bierze sprawę poważnie. Także, jeżeli o mnie chodzi gościu spoko, lecz problem z jakim przychodzę wygląda na jakieś tabu czy jak kto to woli nazwać.

Lekarz stwierdził, że wszystko się zagoiło bardzo dobrze a moje wrażenie przesadnej resekcji prącia, zmiany kształtu czy pogorszeniu doznań to "Dysmorfofobia" więc pozostaje udać się do psychologa i temat omówić. Czyli właściwie to moja wina i to ja miałbym się leczyć, ale wspominałem panu, że "linijka nie kłamie", wiem o czym mówię mierzyłem dla pewności przed a następnie po. Dodał, że zbyt duża resekcja nie jest możliwa.
W sumie nie dziwie się lekarzowi jak miałby sprawdzić te fakty, zdjęcie go nie przekonało i moje słowa też nię.

Konkluzja, zostaje mi uprawiać szarlatańskie modły rozciągania prącia, może to przynajmniej pozwoli wrócić do właściwego rozmiaru i przynajmniej jeden problem rozwiązać. Doznań już nie odzyskam, ucięto bardzo dużo skóry, były tam receptory odpowiedzialne za wrażliwość, już nie wrócą. Jak dla mnie zabieg to był po prostu błąd, wolałbym żyć z tą lekką stulejką niż doprowadzić to tego "downgradu". Więcej straciłem niż zyskałem. Wychodzi na to, że dałem wiarę w te eufemizmy o tym, że nic się nie zmienia, zabieg nie pogarsza doznań i tralalalala, wiecie o co chodzi.
 

arek a

Active member
Czego nie da się odwrócić, to trzeba się z tym pogodzić i to zaakceptować, nie ma co teraz sobie psychikę tym obciążać.
Nastaw się pozytywnie, bo od tego teraz zależy Twoje dobre samopoczucie, w końcu nasze penisy jakie by nie były, to nie całe nasze życie.
 

Origami

New member
Tak, masz rację, rozumiem że chcesz dobrze więc nie będę negował. Po prostu po wielu próbach i upłyniętym czasie powoli dochodzi się do wniosku, że trzeba zaakceptować stratę. Nie jest to jeszcze ten czas, więc próbuję i wykonuję ćwiczenia rozciągające może przynajmniej rozmiar odbuduje.

Mimo wszystko i tak na chwile obecną, nie wiem czy będę w stanie sobie wybaczyć takiego błędu jakim było zdecydowanie się na ten zabieg w efekcie skracający aspekty życia seksualnego. Nie chciałbym tworzyć paniki, jednak low and tight to jednak jest dla mnie porażka. Są inne techniki obrzezania, pewnie przynoszą inne "efekty", dlatego nie chciałbym aby myślano że narzekam na obrzezanie jako w całości.
 

Podobne tematy

Do góry