• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

Zapalenie prostaty

idk

New member
Witam

Niestety chyba i mnie dopadła ta choroba.
Opiszę moja historię i spytam o poradę.

Zaczęło się 4 lata temu jak miałem 18 lat.
W szkole po strzelnicy poszedłem na przystanek i czekałem na autobus do chaty, nagle zaczęło mnie boleć lewe jądro.
Nic nie robiłem przez kilka dni z tym bo myślałem że samo przejdzie, chociaż niepokoiło mnie to że rozbolało mnie to bez żadnego urazu i miałem z tyłu głowy że samo może nie przejść. Dodam że jądro też było powiększone. Po jakimś czasie gdy objawy nie ustąpiły, zapisałem się do pierwszego urologa. Nic konkretnego nie uzyskałem wtedy. Poszedłem do drugiego, który wysłał mnie na badania ( posiew nasienia). Wyszło że mam Enterococcus faecalis. Dostałem od tego urologa jakiś antybiotyk, nazwy nie pamiętam, ale nie pomógł niestety. Urolog nie stwierdził jednoznacznie co mam. Ból czasami był nie do wytrzymania, pojawiały się też mdłości, szczególnie jadąc jako pasażer. Niestety nie wyleczyłem tego wtedy i odpuściłem na jakieś pół roku. Poszedłem do kolejnego urologa i też przepisał antybiotyk i czopki, również nie wiedział co mi dokładnie jest, stwierdził chyba za zapalenie najądrza. Nie ukrywam że wtedy ból już był dużo słabszy jądra a ja nie wiedząc co mi jest po raz kolejny odpuściłem i nie wyleczyłem tego cholerstwa. Uroloczy wiedzieli że mam takie objawy jak: ból lewego jądra, brak erekcji po przebudzeniu, żółte nasienie, bakterie w nasieniu a mimo to nie wiedzieli co to za choroba. Dodam że patrzyłem na znanymlekarzu na opinie i tym się kierowałem, dzisiaj już wiem że to scam.
Bardziej się dowiedziałem czytając objawy osób z tej długiej dyskusji na forum co mi jest i z chataGPT niż od lekarzy na których trafiłem wcześniej, oczywiście też rozmawiałem z urologiem dr. Chomicz i stwierdziła że bardzo możliwe że to mam. Myślę że tej pani doktor nie muszę przedstawiać.

Miałem iść do dr. Gołąbka ale rozmawiając o tym z dr. Chomicz powiedziała że dużo ludzi od niego przyjeżdża do niej. Nie ukrywam że napewno też będzie taniej, a jak czytam ta dyskusje to wyleczenie tego kosztuje nie kiedy fortunę.

Dostałem też od dr. Chomicz takie zalecenia:
Diagnostyka zapalenia prostaty obejmuje szczegółowy wywiad i badanie fizykalne (per rectum) przez urologa, badania laboratoryjne moczu i krwi (morfologia, CRP, PSA), posiew moczu i nasienia, a w razie potrzeby USG prostaty (przez powłoki brzuszne lub przezodbytnicze TRUS) oraz specjalistyczne testy, jak test 4 szklanek Mearesa-Stameya, aby zidentyfikować patogen i ocenić stan gruczołu.

Dodam że moje aktualnie objawy to sporadyczny ból lewego jądra, najbardziej boli jak o tym myślę, pisząc ten tekst teraz. Równiez występuje żółte nasienie i takie żeliste. Brak erekcji porannej i czasami nie mam takiego normalnego opróżnienia pęcherza, tylko takie serie.

Przechodząc do sedna, czy ktoś leczył u
dr Chomicz prostatę i poleca?
 

Piotre

Member
22 lata? Fecalis mówisz? Pewnie do tej Pani masz blisko, Białystok? To zawsze decyzja pacjenta. Jak już przeczytałeś stamey i laboratorium to podstawa, z wynikami do urologa , badanie fizykalne, usg stercza przez powłoki brzuszne , jąder, nerek to podstawa. Poszukaj urologa co robi TRUS, u mnie w mieście koszt 350 zł- warto! Podstawowe badania jak najbardziej - psa, Crp, Ob, kreatynina, mocz. Szkoda, że olałeś temat jak jajko zaczęło boleć , ostatnio -10 letni mój siostrzeniec zaczął mieć ból jądra w nocy- SOR- USG i zapalenie najadrza- bactrim na 10 dni i przeszło. Oby chłopakowi nigdy nie wróciło! Zrób badania, lecz się mądrze! Powodzenia!
 

adam201

Active member
@idk przebadaj się pod kątem najądrza, zapalenie prostaty może dawać objawy do jądra, ale zwykle jest to jeden z wielu objawów w które wlicza się zwykle częstomocz, ból i ucisk w kroczu, pieczenie w cewce, pęcherzu, i inne które były tu wymieniane na forum.
 
Moja historia z CPPS (Zespołem Przewlekłego Bólu Miednicy): Jak odzyskałem życie po 15 latach walki
Chcę podzielić się z Wami moją historią, bo wiem, przez co przechodzicie. Moje problemy zaczęły się 15 lat temu. Zdiagnozowano u mnie zapalenie prostaty. Objawy? Wszystko co najgorsze: koszmarny ból jąder, parcie na mocz, zaleganie moczu i ból tak silny, że nie byłem w stanie siedzieć. Byłem w psychicznym i fizycznym wraku.
Przez rok ratowałem się gorącymi kąpielami. Przyniosły na tyle ulgę, że byłem w stanie jakoś normalnie funkcjonować, choć wciąż zmagałem się ze skąpomoczem. Niestety, po latach przyszedł nagły, potężny nawrót.
Wtedy zaczęła się prawdziwa medyczna odyseja. Przeszedłem masę zabiegów per rectum (ponad 20). Przez rok regularnie chodziłem do fizjoterapeuty urologicznego i powięziowego według metody Arta Riggsa, całe ciało rozpracowane i bez jakiejś poprawy, a po zabiegach per rectum niby już tam luźne mięśnie. Zdecydowałem się nawet na blokadę nerwu sromowego oraz ostrzyknięcie mięśni dna miednicy botoksem. Efekt? Kompletnie nic mi to nie pomogło.
Kiedy myślałem, że nic już nie ma dla mnie ratunku, nastąpił przełom. Uratował mnie oddech przeponowy połączony ze spokojnym trybem życia i wyciszaniem układu nerwowego.
Na początku potwornie to bolało. Wszystkie tkanki były niesamowicie wrażliwe i tkliwe. Ale nie poddałem się. Kluczem okazało się wykonywanie oddechu przeponowego w pozycji odciążającej. Efekt? Po 3 miesiącach zostałem zupełnie innym człowiekiem. A to już było jakiś czas temu i wszystko wygasło.
Dziś już nie wierzę w mityczne „przewlekłe zapalenie prostaty”. Może na samym początku jest tam jakiś stan zapalny, ale później wszystko przechodzi na mięśnie. Nawet jeśli masz galaretowate nasienie, to wcale nie musi być zapalenie prostaty to wciąż mogą być zaciśnięte mięśnie. Uświadomiłem sobie to podczas bolesnych zabiegów manualnych, kiedy lekarz uciskał moje mięśnie głębokie, a ja czułem dokładnie to samo kłucie, które towarzyszyło mi na co dzień. Zresztą badania naukowe jasno pokazują, że ponad 95% przypadków to właśnie CPPS (Zespół Przewlekłego Bólu Miednicy), a nie bakteryjne zapalenie. Przewlekłe napięcie mięśni drażni okoliczne tkanki, kanaliki nasienne i potęguje ból.
Jeżeli jesteście w kropce i nic Wam nie pomaga odstawcie na chwilę agresywne zabiegi. Zacznijcie wyciszać głowę, pracujcie z układem nerwowym i wdróżcie głęboki oddech przeponowy w pozycjach odciążających dno miednicy. Mi to uratowało życie.

Notatka Kliniczna: Rola oddychania przeponowo-miednicznego w terapii CPPS Wprowadzenie i skuteczność terapeutyczna Współczesne protokoły urologiczne i fizjoterapeutyczne wskazują na bardzo wysoką skuteczność celowanego oddechu przeponowego w leczeniu Zespołu Przewlekłego Bólu Miednicy (CPPS) oraz niebakteryjnego zapalenia prostaty. Dane kliniczne oraz doświadczenia pacjentów zmagających się z tym schorzeniem przez wiele lat pokazują, że w przypadkach, gdzie agresywne terapie manualne, inwazyjne zabiegi urologiczne czy farmakoterapia zawiodły, to właśnie neuromodulacja oddechowa przynosi trwałą remisję i pełne wyleczenie. --- Patofizjologia problemu: Dlaczego inne metody zawodzą? Główną przyczyną niepowodzenia klasycznych, agresywnych terapii (np. intensywnego głębokiego masażu transrektalnego czy punktów spustowych) jest niezrozumienie mechanizmu sensytyzacji (uwrażliwienia) ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego:
 
oddech przeponowy w pozycji 90 stopni leżąc na plecach 3 razy po 5-10 minut maksymalne rozliuznienie, jak zacznie mocniej przeszywac odpuscic, dłuższy wydech niż wdech, delikatnie, leniwie nie mocne wdechy

Notatka Kliniczna: Rola oddychania przeponowo-miednicznego w terapii CPPS

Wprowadzenie i skuteczność terapeutyczna
Współczesne protokoły urologiczne i fizjoterapeutyczne wskazują na bardzo wysoką skuteczność celowanego oddechu przeponowego w leczeniu Zespołu Przewlekłego Bólu Miednicy (CPPS) oraz niebakteryjnego zapalenia prostaty. Dane kliniczne oraz doświadczenia pacjentów zmagających się z tym schorzeniem przez wiele lat pokazują, że w przypadkach, gdzie agresywne terapie manualne, inwazyjne zabiegi urologiczne czy farmakoterapia zawiodły, to właśnie neuromodulacja oddechowa przynosi trwałą remisję i pełne wyleczenie.

---

Patofizjologia problemu: Dlaczego inne metody zawodzą?

Główną przyczyną niepowodzenia klasycznych, agresywnych terapii (np. intensywnego głębokiego masażu transrektalnego czy punktów spustowych) jest niezrozumienie mechanizmu sensytyzacji (uwrażliwienia) ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego:

* Pętla układu współczulnego (tryb "walcz lub uciekaj"): Przewlekły stres, lęk antycypacyjny oraz ból utrzymują układ współczulny w stanie ciągłego pobudzenia. Skutkuje to stałym, nieświadomym zaciskaniem mięśni dna miednicy (w szczególności mięśnia dźwigacza odbytu i mięśnia zasłonowego wewnętrznego).
* Lęk tkankowy: Agresywna penetracja i uciskanie już obolałych struktur są przez mózg interpretowane jako zagrożenie. Generuje to obronny, jeszcze silniejszy spazm mięśniowy oraz nasila tzw. „echo bólowe”.
* Neuroinflamacja i niedotlenienie: Zaciśnięte jak pięść mięśnie mechanicznie uściskają przebiegające przez nie zwoje nerwowe (np. nerw sromowy). Dochodzi do lokalnego niedotlenienia (ischemii), obrzęku i zapalenia struktur nerwowych. Każda próba rozciągnięcia wywołuje wówczas ostry ból, pieczenie lub kłucie.

---

Mechanizm działania oddechu przeponowo-miednicznego

Przewaga i wysoka skuteczność metody oddechowej (prowadzonej w pozycji odciążającej, pod kątem rozwartym >90°) wynika z jednoczesnego działania na poziomie neurologicznym i mechanicznym:

1. Neuromodulacja (Wyciszenie układu alarmowego)
Leniwy, pozbawiony wysiłku oddech brzuszno-miedniczny aktywuje przywspółczulny układ nerwowy (poprzez stymulację nerwu błędnego). Dla mózgu i miednicy jest to jednoznaczny sygnał bezpieczeństwa. Gdy układ współczulny obniża swoją aktywność, znika neurologiczny nakaz permanentnego zaciskania mięśni, co pozwala na stopniowe wygaszanie pamięci bólowej.

2. Mechaniczna mikro-mobilizacja (Bezpieczny ekspander)
Podczas prawidłowego wdechu przepona obniża się, wywierając delikatny, fizyczny nacisk od wewnątrz na dno miednicy. Działa to jak niezwykle miękka, bezpieczna siła rozwierająca zaciśnięte struktury. W przeciwieństwie do palca terapeuty, oddech działa globalnie, równomiernie i z siłą, która nie wywołuje obronnego odruchu skurczu.

3. Przywrócenie mikrokrążenia (Budzenie nerwów)
Stopniowe zmniejszanie tonusu mięśniowego uwalnia uciśnięte naczynia krwionośne i nerwy. Dopływ świeżej, natlenionej krwi zapoczątkowuje proces odbudowy osłonki nerwowej (wspierany wysyceniem tkankowym przez substancje takie jak PEA i kwas ALA). Pojawiające się na początku terapii przelotne, ostre przeszywania lub uczucie ciepła są klinicznym objawem reperfuzji – budzenia się niedotlenionych dotąd struktur nerwowych.

Podsumowanie: Proces trwałego wygaszenia neuroinflamacji i przeprogramowania nawyku skurczowego tkanek wymaga minimum 3 miesięcy ciągłości. Metoda ta wykazuje najwyższy wskaźnik sukcesu terapeutycznego, ponieważ zamiast mechanicznego rozbijania objawów, usuwa pierwotną przyczynę schorzenia: nadreaktywność układu nerwowego.
 

Podobne tematy

Do góry