Widzę, że tych kuracji cipro miałeś kilka i to po 2 miechy, szok! Przynajmniej pomagały…Miałem się odezwać Paniwie i Panie. Jadę do G za dwa tygodnie na próbę i będę wtedy po 25 dniach od 10 dni ampiciliny dożylnie w szpitalu, 30 dniach levoxy ( 1x500), 35 dniach bactrim ( 2x1) i 3 dawkach strovac oraz 10 saszetkach monural (co 48 h) i 20 czopkach distreptazy( 1x1) i 3 konkretnych masażach prostaty u Dr Logina ( bardzo bolesny lewy płat-Bardzo!) Doktora Logina polecam ale próbę chce zrobić jednak w bad bak a nie w Synevo. W nasieniu Fecalis w tym roku złapany. Pręt w tyłku cały czas, bolesne ejakulacje, po defekacji dramat- muszę się położyć. Jestem na l4 bo tak boli. Zrobiłem na szybko MRI prostaty- rozległe stany zapalne- pirads 2. Bez ropnia,prostata w normie, objętość 22 ml. PSA 0,914 później 0,720. CRP i OB w normie. Głowa do góry! Gdybym nie zrobił rezo to bym sam uwierzył w to, że jest to nie możliwe a jednak… Ta choroba to jest coś czego jeszcze nie przeżyłem a przeżyłem w życiu trochę. Jestem na pregabaline 3 tydzień ( nie pomaga) i blokadzie nerwu sromowego - nic nie dała. Także ten….. Został mi bad bak, Docent i zamówione msze. U mnie poprawy nawet nie było na tydzień. Ból z 10/10 jak trafiłem na SOR zszedł do 7/10 także jazda non stop. Żadne tramale nie pomagają. USG TRUs pokrywa się z MRI , pokazał tylko pojedyncze zwapnienia dodatkowo. USG jąder, nerek w normie- czysto! Kreatynina, próby wątrobowe po takim maratonie w normie. Cholesterol tylko bardzo w górę - podejrzewam levoxe. Morfologia ok. Jak czytam tutaj, że komuś pomaga częsty wytrysk czy wierzbownica to w bólach się uśmiecham sam do siebie. W poradni bólu po blokadzie , która nic nie dała ( oczywiście była rozkmina mięśni dna miednicy, napięcia, problemów z nerwami w tym obszarze) zaproponowali plastry z morfina(?) ale to może po powrocie z Wawy. Leżałem na urologi 10 dni na sali 6 osobowej, chłopaki po radykalnych wycięciach prostaty ( rak) którzy wyskakiwali po 4-5 dniach nie mogli uwierzyć w to co widzą jak na mnie patrzyli. Ziomek co miał psa 200 ( sic!) nigdy nie odczuwał żadnych problem z prostata mi mówił. Za łeb się łapał jak po WC musiałem się położyć i się kuliłem na koju. Fakt , że po operacji wyglądali źle ( sznyt jak po cesarce na brzuchu i cewnik plus dreny). To jest naprawdę poważna sprawa. U mnie dwa lata leczone antybiotykami przez znawców urologii po 7-10 dni i teraz mam co mam niestety. Od wakacji tego roku dramat a w październiku apogeum.Pozdrawiam, aha te wszystkie suple, witaminy i kwercetyny no cóż….nawet Angocin z niemieckiej apteki za 38 euro nie pomógł. Vivomiksy, prostamole i 4 rodzaje czopków, zioła Ojca Klimuszki, wszystko sobie wynotowałem z forum i nic. Aż jestem ciekawy co tam siedzi.