Wędzidełko - 3 tygodnie po - 3 pytania

Poldek1

New member
Od zabiegu wędzidełka minęło już ponad 3 tygodnie.
Kilka pytań:
1. Wędzidełko zostało usunięte czy nie? Pytam, bo lekarz najpierw mówił że nie będzie usuwane, w
szpitalu dostałem do podpisania papier, na którym była mowa o ... obrzezaniu, a w papierach po jest
mowa o nacinaniu napletka.
2. Szwy podobno rozpuszczalne trzymają się dobrze, prawie wszystkie są, choć wg zaleceń od pielęgniarki
(tylko takie otrzymałem) powinny znikać po 14-20 dniach. Coś z tym robić czy czekać aż same wyjdą /
wchłoną się?
3. Niepokoi mnie ten odstający fragment blisko cewki moczowej (końcówka wędzidełka). Czy to tak powinno
wyglądać, czy w późniejszym używaniu nie będzie stanowiło problemu (teraz czuć trochę jakby ból), czy
nie urwie się jeśli z resztą żołędzia łączy się tylko w jednym miejscu?
Odnośniki do zdjęć:
https://s6.postimg.org/wcewee381/DSC00704.jpg
https://s6.postimg.org/4dkqnj1ld/DSC00696.jpg
https://s6.postimg.org/poiarsjpt/DSC00695.jpg
https://s6.postimg.org/67xl59olt/DSC00694.jpg
https://s6.postimg.org/whino2aj5/DSC00692.jpg
 

pbsot

New member
1.Po zdjęciach które dodałeś cieżko stwierdzić czy zostało usunięte czy nie musisz dodać zdjęcia bardziej szczegółowe i uchwycić miejsce niżej żołędzia gdzie pierwotnie znajduje sie napletek .Na moje oko to wyglada ze miałeś robiona tylko plastykę wedzidelka . Stwierdzam tez po tym ze napisałeś ze łączy sie z tylko w jednym miejscu z zoledziem .
2. Co do tego to nie jestem pewien ale z mojego doświadczenia wiem ze po tygodniu juz ich nie miałem . Wydaje mi sie ze powinny same wyjsć lub sie rozpuścić na dniach pod warunkiem ze naprawdę sa rozpuszczalne .
3. Moim zdaniem 0 jakich kolwiek powodów do nie pokoju miałem cos podobnego i tez sie stresowałem ze cos nie tak jest i wgl udałem sie do lekarza i lekarz stwierdził ze nie ma sie czym sie przejmować powiedział ze z czasem to sie dużo zmiejszy i jak powiedział tak sie stało tylko potrzebna na to troche wiecej czasu po mimo tego ze minely 3 tygodnie to jeszcze dalej jest swierze . Co do bulu miałem tak samo wydaje mi sie ze to tez troche po zastrzyku bo przepuszczam ze miałeś znieczulenie miejscowe ale to tez przejdzie z czasem :) Stanowic problemu to tez rączej nie powinno mi bynajmniej nie stwarza to żadnego problemu . A kto wie może ten kawałek skory bedzie jeszcze bardziej podraznial pochwę partnerki ? ;) Co do urwania to dam ci radę z mojego doświadczenia urwać nie powinno sie pod warunkiem ze dasz temu odpowiednio długo czas na odpowiednie zagijenie . Ile ci lekarz kazał odczekać od stosunku? Bo mi lekarz powiedział ze do 2 tygodni odczekałem 3 tygodnie i doszło do rozerwania skory w miejscu gdzie było szyte wiec radzę poczekać dlozej miesiąc a nawet troszkę dlozej może zeby upewnić sie ze to sie zagoiło w 100% bo wbrew pozorom miejsce wyglada na zagojone i tak jest podkreślam ale tylko ( z wierzchu ) a w środku nie do konca i możesz sie wtedy nie miło zdziwić i pózniej okaże sie ze bedziesz musiał czekać następny miesiąc aż sie zagoi ponownie . Co najlepsze ja jak sie udałem do lekarza zobaczył to i ja mu jeszcze specjalnie nagadalem ze jest dalej ciasno i wgl zeby sie pozbyć tego problemu raz a dobrze na zawsze . Lekarz zaproponował obrzezanie całkowite ale mnie któregoś dnia ostatnio jeszcze podkusiło spróbować jeszcze raz i co sie okazało ? Rana zagoiła sie i wszystko dobrze chodzi bez żadnego obrzezania wystarczyło poczekać aż sie dobrze zagoi . Powodzenia i daj znac jak ci poszło i czy wszystko w porządku. Pozdrawiam
 

Poldek1

New member
1. Postaram się wrzucić zdjęcia.
2. To, że szwy są rozpuszczalne to był jedyny pewnik, którego dowiedziałem się po zabiegu (a może tak mi się wydawało :) ). Czy po kolorze da się poznać jaki to rodzaj? Jak oglądam to wyglądają całkiem solidnie po prawie 25 dniach, niektórzy piszą, że w przypadku wędzidełka utrzymują się nawet do miesiąca, to już za niecały tydzień, jeśli nic się nie zmieni będę musiał coś postanowić. Kontroli nie przewidziano.
3. Wskazania w zakresie absytnencji były różne - jedyne otrzymane na papierze od pielęgniarki mówią o 4 tygodniach, od innego lekarza niż ten przeprowadzający zabieg o 6-8 tygodniach. Z bólem to wątpię by wynikał ze znieczulenia, bo przez pierwsze 2,5 tygodnia nic nie bolało, po znieczuleniu śladu nie było widać gdzie było zrobione (za pierwszym razem jak miałem robione to siniak po znieczuleniu był ze 2 tygodnie, sine aż przykro było patrzeć, tym razem nic) potem jakby jeden szew na samym końcu puścił i wydaje mi się, że wtedy zacząłem coś czuć.
 

TheRock

New member
Daj więcej aktualnych zdjęć.

Z tych zamieszczonych wygląda to tylko na przedłużenie wędzidełka.

Piszesz że od zabiegu minęło 25. dni, a szwy nadal są? Za długo, już powinny odpaść. Spróbuj popracować trochę napletkiem, w spoczynku i we wzwodzie, jeżeli w ciągu 2-3 dni nie wypadną to idź do lekarza u którego miałeś przeprowadzony zabieg.

Ja bym tak zrobił.
 

Poldek1

New member
Większość szwów z poprzednich zdjęć udało mi się zdjąć - korzystanie z polskiej "służby zdrowia" pozwala zdobywać "nowe sprawności". Niestety jeden - ten najbardziej u podstawy trzonu wrósł był z pomimo kilkukrotnych prób nie da się go wyciągnąć. Byłem u lekarza, który przeprowadzał zabieg i przepisał mi Lioton 1000. Przejrzałem forum - znalazłem koło 10 wątków na ten temat ale nigdzie informacji żeby to do tego używano (wchłanianie obrzęków, krwiaków).
 

Poldek1

New member
Problem rozwiązał się sam. Szew w końcu wchłonął się zanim zacząłem cokolwiek stosować. Gwoli ścisłości kupiłem tę maść ale jak zrobiłem rozeznanie w 6 czy 7 aptekach pytając farmaceutów o jakiś specyfik na rozpuszczanie szwów to wszyscy zgodnie stwierdzili, że znają takiego, a szew albo powinien być usunięty (szczególnie jeśli jest nierozpuszczalny) albo się wchłonąć (jeśli jest rozpuszczalny). Pytani o Lioton wymieniali różne zastosowania (ogólnie rzecz ujmując pomaga w pozbyciu się krwiaków, ew. związanych z nimi obrzęków - u mnie one nie występowały) pytani o rozpuszczanie przez niego szwów nie potwierdzali. No i jeszcze jedno leku nie stosuje się na błonę śluzową - w przypadku miejsca na którym miałem to stosować - napletku wewnętrznym jakby nie patrzeć jakiejś wersji błony śluzowej. Po różnych akcjach nie miałem ochoty na eksperymenty i szczęśliwie udało mi się ich uniknąć. Mam nadzieję, że to już koniec tego serialu. Dziękując wszystkim forumowiczom za pomoc, dzięki której przeszedłem przez najbardziej kryzysowe momenty życzę zdrowia i jak najrzadszej konieczności korzystania z pomocy forum.
 
Do góry
TOPlist