• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

Rutynowe obrzezanie

rvmbas

New member
Witam wszystkich zgromadzonych. Mam pytanie do tej grupy panów, którzy zabieg obrzezania mają już za sobą. Co myślicie o rutynowym wykonywaniu obrzezania u chłopców? Któryś z was obrzezał swojego syna? Osobiście widzę w tym wiele zalet, wiadomo nie jest to nic przyjemnego ale jednak wychodzi na dobre. Sam jestem po zabiegu już 3 lata i jestem jak najbardziej na tak.
 

szymoson294

Active member
Słuchaj to Twój syn i twoja decyzja , ja uważam że jak najbardziej , sam jak będę mieć syna obrzeżami go jak najszybciej to możliwe , pomoże mu to uniknąć ewentualnie wielu chorób , stulejki ,.lepsza higiena , a no i w przyszłości jak jego laseczka zobaczy taką pałke to będzie zachwycona a nie jakąś trąbe słonia
 

matka83

New member
Mój syn przeszedł obrzezanie w wieku 7,5 roku z po powodu stulejki pozapalnej. Dla dziecka to ogromne cierpienie i ból, którego nie rozumie, bo jest jeszcze za młody. Uważam , że jeśli nie ma ku temu wskazań medycznych, to jest to niepotrzebna ingerencja i jednak jakaś forma okaleczenia jakby nie patrzeć. Poza tym u nas większość męskiej części społeczeństwa jest nieobrzezana i taki np nastolatek napewno wolałby jednak wyglądać tak jak wiekszosc. Jestem więc na nie, taka decyzję może ewentualnie chłopak podjąć sam kiedy dorosnie. Obrzezanie dziecka - tylko z przyczyn medycznych , uzasadnionych. Ja osobiście wolałabym, żeby mój syn tego uniknął, ale niestety stało się inaczej, lekarze stwierdzili że w jego przypadku jest to konieczne, bo były już problemy ze swobodnym oddawaniem moczu.
 

rvmbas

New member
To tylko luźna dyskusja. W wielu krajach to normalne, i to nie tylko żydowski obyczaj. Podejrzewam, że większość forum jest po obrzezaniu i nikt pejsów nie nosi :)
 
Może nie powinienem się wypowiadać, bo sam nie jestem obrzezany, ale jednak dorzucę swoje zdanie.

Jeśli obrzezanie wynika z powodów medycznych (stulejka, nawracające stany zapalne), to jak najbardziej zabieg jest pomocny i ma sens. Wielu mężczyzn, którzy mieli problemy (np. stulejkę) z pewnością się zgodzi że po obrzezaniu, ich jakość życia się poprawiła.

Natomiast rutynowe obrzezanie zdrowych dzieci to już bardziej kwestia etyczna niż medyczna.

Obrzezanie ma pewne potencjalne korzyści zdrowotne może zmniejszać ryzyko niektórych infekcji dróg moczowych, części chorób przenoszonych drogą płciową czy raka prącia jednak według organizacji medycznych korzyści te nie są na tyle duże, aby rekomendować rutynowe wykonywanie zabiegu u wszystkich noworodków czy dzieci.

Trzeba też pamiętać, że jest to nieodwracalna ingerencja w ciało dziecka, które nie ma możliwości wyrażenia świadomej zgody.

Osobiście uważam, że jeśli nie ma wskazań medycznych, nie powinno się wykonywać zabiegu profilaktycznie. Higieny przy nieobrzezanym penisie można normalnie nauczyć.

To, że ktoś jest zadowolony ze swojego zabiegu, nie oznacza automatycznie, że będzie to najlepsza decyzja dla każdego dziecka, każdy organizm jest inny i może reagować inaczej.

Warto też zauważyć, że w USA, które przez dekady słynęły z rutynowego obrzezania noworodków, odsetek tych zabiegów od lat spada i obecnie obejmuje mniej niż połowę chłopców. Pokazuje to, że podejście medyczne i społeczne do tego tematu z czasem się zmienia.

Sam gdybym kiedyś miał syna, to zamiast profilaktycznego zabiegu raczej starałbym się zadbać o jego świadomość i higienę, żeby wiedział, jak dbać o swoje ciało i że nie ma w tym nic wstydliwego.

Może jestem przewrażliwiony, ale pewnie pilnowałbym też profilaktyki i kontroli rozwoju, w razie potrzeby konsultował się z urologiem dziecięcym, żeby upewnić się, że wszystko rozwija się prawidłowo. Chciałbym też od małego pokazać, że wizyta u urologa czy lekarza nie jest niczym dziwnym i że mężczyzna powinien co jakiś czas się badać.

Ryzyko nowotworu jąder jest najwyższe między 15, a 35. rokiem życia, dlatego moim zdaniem ważniejsze od zabiegów “na zapas” jest uczenie chłopców świadomości własnego ciała i regularnego samobadania już wcześniej.
 

Sig

Active member
Ja bym chciał za dziecka mieć to z głowy, może jak by się rozeszła się wieść że mam innego siusiaka to znalazły by się ciekawskie chcące sprawdzić co za tym się kryje
 

matka83

New member
Myślę że bardziej prawdopodobne że koledzy by się z ciebie nabijali....boje się właśnie że to może spotkać mojego syna właśnie😞
 

Sig

Active member
W pracy paraduje z truskawą na wierzchu od paru lat i wszyscy patrzą ale nikt nie zapytał. Tylko że to dorośli ludzie
 

MoimZdaniem

Active member
Mój syn przeszedł obrzezanie w wieku 7,5 roku z po powodu stulejki pozapalnej. Dla dziecka to ogromne cierpienie i ból, którego nie rozumie, bo jest jeszcze za młody. Uważam , że jeśli nie ma ku temu wskazań medycznych, to jest to niepotrzebna ingerencja i jednak jakaś forma okaleczenia jakby nie patrzeć. Poza tym u nas większość męskiej części społeczeństwa jest nieobrzezana i taki np nastolatek napewno wolałby jednak wyglądać tak jak wiekszosc. Jestem więc na nie, taka decyzję może ewentualnie chłopak podjąć sam kiedy dorosnie. Obrzezanie dziecka - tylko z przyczyn medycznych , uzasadnionych. Ja osobiście wolałabym, żeby mój syn tego uniknął, ale niestety stało się inaczej, lekarze stwierdzili że w jego przypadku jest to konieczne, bo były już problemy ze swobodnym oddawaniem moczu.

Gdyby przeszedł profesjonalne obrzezanie dzień po narodzinach nic by nie pamiętał i nie dosięgnęłaby go stulejka. A tak jak sama piszesz 7 lat później były problemy.
Zdecydowanie jestem za rutynowym obrzezaniem. Argument o wyśmiewaniu jest do bani. Z penisem na wierzchu się nie paraduje. To nie okulary na nosie, z których dzieciarnia drwi.
 

Sig

Active member
Niby tak, ale jak dojdzie do tematu ściągania skórki to za wiele nie będzie mógł włożyć do dyskusji
 

rvmbas

New member
Myślę że bardziej prawdopodobne że koledzy by się z ciebie nabijali....boje się właśnie że to może spotkać mojego syna właśnie😞

Gdyby przeszedł profesjonalne obrzezanie dzień po narodzinach nic by nie pamiętał i nie dosięgnęłaby go stulejka. A tak jak sama piszesz 7 lat później były problemy.
Zdecydowanie jestem za rutynowym obrzezaniem. Argument o wyśmiewaniu jest do bani. Z penisem na wierzchu się nie paraduje. To nie okulary na nosie, z których dzieciarnia drwi.
Trudno sie nie zgodzić
 

amenek5

Active member
Wszyscy mówicie tylko o obrzezaniu. A są jeszcze inne problemy. Pytanie jak z gojeniem się rany u takich małych dzieci, oraz z prawidłowością zabiegu. Sami widzicie na forum że temat nieudanej operacji przewija się ciągle i tematy poprawki również. Zrobić zabieg to jedno, ale skąd pewność że wszystko będzie dobrze i cacy ? Druga sprawa. Sklejenie napletka z żołędziem. Przy tym też nie będzie problemów podczas zabiegu?


To są takie moje dwie nie wiadome do których nie wiem jak podejść i co o tym myśleć. Zapewne musiałbym doczytać jak to wygląda dokładnie, ale takie myśli siedzą mi z tył głowy.
 

rvmbas

New member
Wszyscy mówicie tylko o obrzezaniu. A są jeszcze inne problemy. Pytanie jak z gojeniem się rany u takich małych dzieci, oraz z prawidłowością zabiegu. Sami widzicie na forum że temat nieudanej operacji przewija się ciągle i tematy poprawki również. Zrobić zabieg to jedno, ale skąd pewność że wszystko będzie dobrze i cacy ? Druga sprawa. Sklejenie napletka z żołędziem. Przy tym też nie będzie problemów podczas zabiegu?


To są takie moje dwie nie wiadome do których nie wiem jak podejść i co o tym myśleć. Zapewne musiałbym doczytać jak to wygląda dokładnie, ale takie myśli siedzą mi z tył głowy.
Jeśli o to chodzi to zabieg obrzezania im młodszy pacjent tym szybciej sie goi i łatwiej. Tydzień i po sprawie, powikłania i bolesność oraz inwazyjności zabiegu są znacznie mniejsze niż u dorosłych.
 
Nie każde dziecko rozwinie stulejkę czy problemy wymagające operacji, dlatego zabieg powinien być leczeniem konkretnego problemu, a nie standardem wykonywanym profilaktycznie.

To, że noworodek niczego nie zapamięta, też niekoniecznie rozwiązuje dylemat, bo nadal jest to trwała ingerencja wykonywana bez wskazań medycznych.

Dlatego chyba najrozsądniejsze wydaje się podejście pośrodku: jeśli są realne problemy zdrowotne, zabieg ma sens, ale jeśli ich nie ma, decyzję można zostawić na później albo w ogóle jej nie podejmować.

Dla mnie osobiście profilaktyczne wykonywanie takiego zabiegu trochę przypomina uszczęśliwianie dziecka na siłę, bez pewności, czy samo w przyszłości podjęłoby taką decyzję. Myślę też, że część dorosłych mogłaby mieć z tym problem, gdyby dowiedziała się, że była to wyłącznie decyzja rodziców, a nie konieczność medyczna.
 

Dawid88

Well-known member
Ja bym się skupił na edukacji, która kulała, kuleje i wygląda na to, że kuleć będzie. Żeby było tak, żeby każdy nastolatek wiedział, że napletek ma się zsuwać i potrafił stwierdzić czy jest ok czy może nie i żeby nie było problemem powiedzieć o tym rodzicom i iść do lekarza.
 

rvmbas

New member
W Polsce edukacji zdecydowanie brakuje. Osobiście nie pasuje mi wyśmiewanie schorzeń takich jak stulejka, powoduje to że chłopaki kiszą sie z problemem długo zamiast pójść do specjalisty, porozmawiać z rodzicami… jednak uważam że większa świadomość na temat obrzezania i higieny idzie w parze. Rozwiązałoby to sporo problemów lecz wiadomo, ze nic nie jest czarno-białe.
 

rvmbas

New member
Wszyscy mówicie tylko o obrzezaniu. A są jeszcze inne problemy. Pytanie jak z gojeniem się rany u takich małych dzieci, oraz z prawidłowością zabiegu. Sami widzicie na forum że temat nieudanej operacji przewija się ciągle i tematy poprawki również. Zrobić zabieg to jedno, ale skąd pewność że wszystko będzie dobrze i cacy ? Druga sprawa. Sklejenie napletka z żołędziem. Przy tym też nie będzie problemów podczas zabiegu?


To są takie moje dwie nie wiadome do których nie wiem jak podejść i co o tym myśleć. Zapewne musiałbym doczytać jak to wygląda dokładnie, ale takie myśli siedzą mi z tył głowy.
A jeśli chodzi o problem sklejenia, przed zabiegiem lekarz dokładnie oddziela napletek od żołędzi, nie ma to żadnego wpływu na gojenie rany. Ta sama procedura co przy stulejce wrodzonej.
 

Podobne tematy

Do góry