Z tym pytaniem po co mu pogrubiać jak ma długiego to trochę jak powiedzieć, " po co chcesz być wyższy skoro jesteś szczupły."
Abstrahując totalnie od tego, że sam jestem zainteresowany tym tematem, to uważam, że to logiczne, że skoro ma atrakcyjną ponadprzeciętną długość, to chciałby to podbić też grubością żeby władać potężnym przyrodzeniem. Jakiej długości by nie miał to grubość i tak robi robotę. Zawsze, a przynajmniej zawsze w relacjach mężczyzna+kobieta.
A sentencje typu "technika robi z Ciebie magika" itd. to oczywiście sama prawda, ALE NIE O TO W TYM CHODZI. O technice powiesz każdemu, że potrzebuje ją ćwiczyć i będzie dobrze. I ten co ma 11cm, i ten co ma 20cm, i ten co ma chudego albo i grubego. Fakt. Ale sprzęt też jest ważny. Jeśli są opcje, to czemu ich nie rozważyć.
Wiem tyle, że co do grubości są w sumie 3 sposoby.
1) Kwas hialuronowy - najlepiej przebadany jak do tej pory, przewidywalne efekty, bezpieczny jak na obcy wszczepiany preparat, możliwość cofnięcia efektu przez podanie hialuronidazy. Penis nie traci podobno specjalnie na twardości. Sama procedura najtańsza z trzech wymienianych. Możliwe migracje preparatu, ale podobno można to ryzyko mocno zniwelować poprzez stosowanie się do wytycznych od lekarza dotyczących odpowiedniego masażu prącia.
2) Własny tłuszcz - mówi się, że najbezpieczniejszy z preparatów, bo to wręcz przeszczepienie autologiczne; chyba też najdroższy z zabiegów. Penis we wzwodzie jest wyczuwalnie miększy. Oczywiście twardość erekcji zostaje, no ale wiadomo, w dotyku taki że tam jakby taki dosłownie tłuszczyk był pod skórą. Potencjalnie duże obwody można uzyskać, ale z czasem może się baaaardzo wchłaniać. Podobno jest zbadanych trochę więcej powikłań; mam na myśli duże nierówności w rozłożeniu preparatu. Wiesz, tu Ci się tłuszcz wchłonie, tu nie. A no i najważniejsze - ten zabieg warto zrobić jak utrzymujesz wagę własnego ciała i planujesz utrzymać. Jeśli jest się otyłym i planuje schudnąć - nie polecam.
3) Biostymulator - kwas polimlekowy, który ma znacząco stymulować wytwarzanie kolagenu i tam jakieś jeszcze ma działanie, aby ten penis był grubszy. Sytuacja tutaj ma się trochę inaczej, bo bezpośrednio po zabiegu nie ma wielkich efektów, ale wzrastają po czasie gdy już minie rekonwalescencja. Procedura droższa niż 1) i porównywalna z 2). Faktem jest, że efekt w erekcji jest najtwardszy z powyższych. Dodatkowo efekt ma szansę utrzymywać się baaaardzo długo, niektóre badania wskazują, że jakiś % zwiekszony dzięki procedurze zostaje na zawsze. Minus? Ciało samo produkuje kolagen dzięki tej procedurze. Może Ci więc nie urosnąć prawie nic, może dużo. Kwestia potencjału. A no i jeszcze jedno - podobno biostymulator jest najmniej podatny na migracje, no bo to nie jest stricte wypełniacz, dlatego efekt końcowy mógłby być najatrakcyjniejszy. Powiedziałbym, że to jest najlepszy wybór, ale! Rozmawiałem z zaprzyjaźnionym lekarzem i mówił, że jeśli ktoś chce powiększyć, niech zacznie od kwasu hialuronowego, ponieważ biostymulator to dość nowa metoda, nie ma badań klinicznych potwierdzających że po latach czy na starość wszystko będzie okej. Nie wiemy tego. Poza tym nie wiemy jak ciało w tym miejscu zareaguje na jakikolwiek preparat/wypełniacz, lepiej więc podać coś, co można fizycznie cofnąć. Biostymulatora nie wycofasz.
Jedna ważna rzecz. Najlepszy efekt wizualny i jednocześnie największe ułatwienie jakie może być dla lekarza, to gdy jest się obrzezanym. Nie jest to konieczne, ale pożądane i bezpieczniejsze. Skóra penisa jest ruchliwa, więc im jest jej mniej i jest bardziej napięta, obrzezana, tym lepiej, łatwiej, precyzyjniej podać preparat i oczekiwać równych efektów.
Dodałbym, że ważnym też jest to, aby nie być grubym, myślę tu o otyłości brzusznej, a tak precyzyjniej mówiąc - o otłuszczonym wzgórku łonowym. To szczególnie ważne aby go nie mieć w kontekście masażu prącia i równomiernego efektu. Zresztą otyłość podtrzymuje stan prozapalny w organizmie, co zwiększa % szans na ewentualne komplikacje.
Najlepszym rozwiązaniem jest pójście do urologa, niech zmierzy, sprawdzi i dopowie jakie są szanse, komplikacje itd. gdyby był urolog+medycyna estetyczna to już w ogóle. Nawet online.
Polecam też udać się do psychoterapeuty aby obgadać ten temat. U mnie okazało się, że nie mam żadnej dysmorfofobii ani fetyszu. Po prostu ktoś chce mieć prosty nos, większe cycki, pełniejsze usta, zniwelować zakola itd itp to ja chcę grubszego penisa.
Oczywiście zabieg powiększania atrakcyjny też dlatego, że wtedy członek w spoczynku odczuwalnie się zwiększa. To musi być cudowne uczucie. Może czasem niewygodne, ale cudowne.
To jest na pewno temat do szerszego omawiania. Pozdrawiam.