Obrzezanie na własne życzenie

GadDemyt1

New member
Siemanko,
Nieco ponad tydzień temu zadzwoniłem do kliniki Nord Medica w Piasecznie, aby umówić się na konsultację dotyczącą zabiegu obrzezania. Pani w recepcji powiedziała mi, że jeśli chcę, to mogę mieć zabieg tego samego dnia i przesunęła mi godzinę konsultacji na wcześniejszą. Pod wpływem emocji oczywiście zapomniałem dopytać o wszystkie szczegóły. Dowiedziałem się tylko, że na konsultację muszę przyjść z opiekunem prawnym (jestem niepełnoletni) i że wszystkiego na temat zabiegu dowiem się od lekarza. Niby spoko, gdyby nie to, że nie mam stulejki, a sam zabieg chcę wykonać ze względu na nawracające stany zapalne, krótkie wędzidełko i zwyczajną chęć bycia obrzezanym. Do lekarza idę oczywiście prywatnie, jednak zastanawia mnie, czy lekarz może odmówić mi wykonania zabiegu, ze względu na to że nie posiadam stulejki? Same stany zapalne nie są jakieś bardzo uciążliwe. Pojawia się zaczerwienienie, które znika po dwóch, trzech dniach. Robiłem mnóstwo badań - nie wykryto niczego niepokojącego. Wizyta w Nord Medica czeka mnie już w poniedziałek (31 sierpnia), ale im bliżej do tego, tym więcej pojawia się wątpliwości czy aby mój problem nie jest na tyle błahy, by lekarz mógł odmówić przeprowadzenia zabiegu. Chciałbym poznać Waszą opinię na ten temat. Może jacyś bardziej doświadczeni użytkownicy orientują się, jakie podejście do sprawy mają lekarze idąc na zabieg prywatnie. Wrzucam foty, aby zobrazować Wam mój 'problem'
http://i.imgur.com/7R2c2IQ.jpg
http://i.imgur.com/87ewBYY.jpg
 

dieselpower

Moderator
Członek Załogi
Napewno nic nie znalezli z jakis bakcyli? Widac ze cos tam sie dzieje. Szkoda obrzezac sprawnego pisiora. Nie ma to jak napletek (sprawny) poruszajacy sie po kutasie :D
 

GadDemyt1

New member
No niby był gronkowiec złocisty w śladowych ilościach, ale lekarze mówili, że on się pod napletkiem często gromadzi i w ogóle wielu ludzi go ma na ciele. Wydaje mi się, że to nie jego wina, bo te stany zapalne pojawiają się najczęściej jak jest mega gorąco i się pocę. Mogę myć się po kilka razy dziennie, a i tak się pojawiają jakieś zaczerwienienia. Poza tym, że dają nieciekawy efekt wizualny i wkurwiają niemiłosiernie to w niczym nie przeszkadzają, ale wolałbym się tego pozbyć na dobre. Co do napletka, jakoś wydaje mi się zbędny. Czasem chodzę z odsuniętym, jednak cały czas nachodzi on z powrotem na żołądź i dlatego zdecydowałem się na obrzezanie. Nie mam żadnych wątpliwości, co do słuszności tego zabiegu, ale zastanawia mnie jak podejdzie do tego lekarz :D
 

oxis

Member
Jesteś pewny, że tego chcesz?
Tracisz od 10 do 20 tysięcy zakończeń nerwowych i doznania podczas seksu mogą być mniej intensywne. Członek stanie się mniej wrażliwy na dotyk.Poza tym zawsze jest ryzyko jakichś powikłań po zabiegu i ból podczas gojenia.
Jeśli jednak koniecznie chcesz być obrzezany, to chociaż wybierz taki styl obrzezania, który nie jest drastyczny,żeby pozostało jak najwięcej wewnętrznego napletka i żeby obrzezanie nie było "ciasne"
Tutaj wszystko ładnie wyjaśnione:
http://meskiezdrowie.pl/rodzaje-obrzezania-4180.html

Na Twoim miejscu nie robiłbym tego, ale decyzja należy do Ciebie i obyś był z niej zadowolony!
 

GadDemyt1

New member
Myślę, że doznania siedzą w głowie w głównej mierze. To, że fizycznie będę odczuwał trochę mniej jest mało istotne. Ważne, aby partnerka była zadowolona, bo to jest dla mnie najistotniejsze. No ale młody jestem, na stare lata pewnie będę twierdził inaczej.
Co do obrzezania, dlaczego odradzasz obrzezanie "ciasne"? Myślę właśnie nad obrzezaniem typu high & tight, ponieważ wizualnie podoba mi się najbardziej. Poza tym, pozostawia się wewnętrzny napletek.
 

oxis

Member
Obrzezanie zdrowego członka na pewno nie uczyni jego właściciela lepszym kochankiem. To ma sens tylko w przypadku stulejki i innych dolegliwości medycznych. Napletek to nie jakiś zbędny kawałek skóry, który nie odgrywa żadnej roli. To część ciała pozwalająca nam na doznawanie większej przyjemności z seksu.
Ważne, aby partnerka była zadowolona, bo to jest dla mnie najistotniejsze.
To niewłaściwe, moim zdaniem, podejście - obie strony są ważne tak samo.Związek oparty na braku równowagi w końcu się zawali. A facet zostanie z nieczułym, ale stojącym penisem. Trzeba dawać, ale i też brać.Dotyczy to także przyjemności.Seks bez przyjemności w końcu zrodzi frustrację i złość.
Typ obrzezania high@tight jest jak najbardziej godny polecenia, bo pozostawia dużo wewnętrznego napletka, który jest bogato unerwiony i wrażliwy.Chodzi o to, by nie było za bardzo "tight", by podczas wzwodu można było trochę poruszać skórą.Moim zdaniem bardzo ciasne obrzezanie może być frustrujące dla użytkownika. No chyba że kogoś to kręci.Nie oceniam tego.Tylko warto przemyśleć swoje motywy przed zabiegiem.Czy na pewno tego chcę i dlaczego?
 

GadDemyt1

New member
Kwestia odczuwania doznań jest dla mnie najmniej istotna. Czuję nawet za dużo, przez co za szybko kończę, więc myślę że w tej kwestii obrzezanie nie zaszkodzi w niczym.
Skłaniają mnie do tego głównie względy medyczne. Na lekarzy i laboratoria wydałem więcej, niż wydałbym na zabieg obrzezania. Jak można się domyślić, ciągle łapię jakieś drobne infekcje, które znikają szybciej niż się pojawiły. Przyzwyczaiłem się już w stu procentach do myśli, że będę musiał funkcjonować bez napletka i w sumie nie mogę się tego doczekać. W końcu wielu facetów jest obrzezanych i bardzo to sobie ceni. Oczywiście jest też wielu, którzy woleliby mieć napletek, głównie ze względu na bardziej intensywne doznania. Myślę, że ja akurat na spadek doznań nie będę narzekał, z wiadomych przyczyn.
Tak czy inaczej, wielkie dzięki za merytoryczną dyskusję. Na pewno jest wiele racji w tym co mówisz, jednak jest to dokładnie przemyślana decyzja i jedyne czego się obawiam to tego, że lekarz podejdzie do sprawy podobnie jak Ty i będzie odradzał mi ten zabieg lub w ogóle odmówi jego przeprowadzenia
 

laminat

New member
Witaj. Ile osób tyle opinii, dlatego ja dorzucę jeszcze swoją. Stulejki nie miałem, ale miałem dość długi napletek i troszkę za krótkie wędzidełko. Przez kupę lat nie przeszkadzało mi to w seksie. O higienę bardzo dbałem. Kiedyś w pracy od słowa do słowa wyszło że prawie wszyscy są obrzezani (pracuje z różnymi narodowościami w UAE a tam jest bardzo gorąco). Większość była obrzezana od dzieciaka, reszta obrzezała się później ze względów higienicznych lub medycznych. Mój napletek wzbudził nie małe zainteresowanie:) Skonsultowałem się z żoną i nawet nie wiele się zastanawiając poszedłem do lekarza. Powiedziałem że chce się obrzezać ze względów higienicznych. Nawet nie wiedziałem że są jakieś style do wyboru. Powiedziałem tylko że chce odsłonięty żołądź w spoczynku i bym miał wciąż taką samą radochę z seksu. Pokazał mi mniej więcej jak to będzie wyglądać po zabiegu i że wędzidełko będzie miało zrobioną plastykę. Po trzech tygodniach mój sprzęt był już gotowy do akcji.
Teraz z perspektywy czasu uważam że była to BARDO DOBRA decyzja. Żona mówi że wacek wygląda o wiele bardziej estetycznie, o wiele lepiej robi się jej loda bez zbędnej skóry. Niby główka jest bardziej "aksamitna", cokolwiek to znaczy:) a seks analny jest przyjemniejszy bo prędzej czuła nadmiar napletka zanim zwieracz się przystosował. Teraz można przejść do akcji bez specjalnych podchodów. Podczas zwykłego seksu nie ma dla niej różnicy.
Co do mnie to jest o niebo lepiej, na prawdę seks jest o wiele przyjemniejszy. Można dłużej i ma się nad wszystkim większą kontrolę. I nikt mi nie powie że dzięki napletkowi są lepsze doznania. 14 lat bzykałem z napletkiem, ponad rok bzykam bez i gdym wiedział że będzie tak zajebiście to już dawno bym to zrobił. Może i wrażliwość samego żołędzia spadła, ale moim zdaniem doznania są lepsze. A seks oralny to już w ogóle odlot:)
Także moim zdaniem nie ma się nad czym zastanawiać.

Jeszcze dodam tylko że takie myślenie że ty nie musisz odczuwać przyjemności, byle tylko partnerka miała dobrze jest bardzo błędne:) Przypuszczam że
 

GadDemyt1

New member
Jeszcze dodam tylko że takie myślenie że ty nie musisz odczuwać przyjemności, byle tylko partnerka miała dobrze jest bardzo błędne:) Przypuszczam że
Nie no, nie ma co brać tak dosłownie tego co napisałem. Chodziło mi o to, że wolałbym mieć ograniczone bodźce na tyle, by móc kończyć razem ze swoją partnerką niż czuć niewiadomo ile i dochodzić 10 minut przed nią. Świadomość, że partnerka ma dobrze sama w sobie jest przyjemna. Czasem nawet w prezerwatywach z opóźniaczem, w których niewiele czuć, mam problem, żeby wytrzymać chociaż 10 minut. Dlatego wydaje mi się, że odczuwanie przyjemności uzależnione jest głównie od psychiki. Jak za bardzo się podjaram, to skończę szybko nawet z dętką na penisie :D
 
Do góry