Obrzezanie - low, tight, dr. Tondel

promatyk

New member
Witam,
chciałbym się podzielić doświadczeniami po zabiegu, który miał miejsce 4 dni temu. Foty będę wrzucał na dole.
Przeprowadzony właściwie na własne życzenie, bo nie było powodów medycznych, ale do rzeczy!

Zabieg trwał mniej więcej godzinę. Przy czym od razu jak położyłem się na stole pod duuużą lampą, dr zaczął rysować linie cięcia, skonsultował je ze mną- zasugerowałem, żeby było ciaśniej- "nasz klient nasz pan"- cóż więcej pisać? :)

Na początku jakieś 3-4 ukłucia dla znieczulenia, chyba 2 były w podstawę trzonka, a trzeci (i czwarty?) w okolicach wędzidełka. Szczególnie ten trzeci strzał był nieco nieprzyjemny, tak jakby ze 2-3 komary użarły cię jednocześnie w to samo miejsce :D Dwa pierwsze wkłucia są ok.

Potem zaczyna się już cięcie i zamykanie naczyń krwionośnych od razu po tym. Jest taka maszynka, która wali prądem miejscowo. Niestety akurat to czasem bolało, szczególnie pod koniec.
Ogólnie czasem dało się odczuć jakiś ból, no ale facet nie baba :D

Na końcu zaczęło się szycie, może w 15minut dr wszystko zszył, choć też były momenty, w których czułem wbijanie igły(przeciąganie nitek właściwie czułem cały czas- dosyć zabawne odczucie).

Podsumowując:
Jestem bardzo zadowolony z zabiegu. Pan dr wykonał świętną robotę :)
Koszt 1.5k (wizyta przed zabiegiem w pierwszy czwartek miesiąca jest bezpłatna, konsultacje po też)

4 dni po zabiegu
http://imgur.com/a/Eylny#0
 

promatyk

New member
Re: obrzezanie - low, tight, dr. Tondel

Zrobiłem to, bo... to długa historia ;-) Pierwsze co napisze to, że waliło spod napleta po calym dniu jak z obory, a czasem jak się kurczył (!) to żołądź sama sie odsłaniała (mimo, że napleta miałem dosyć długiego) i strasznie to przeszkadzało. Zaczalem z tym walczyc poprzez zsuniecie go. Taki stan utrzymywalem przez półtora roku, zahartowałem go i przyzwyczailem sie do stale odslonietego grzyba w kazdych warunkach, przez ten czas naplet zrobil sie luźny i zaczął przeszkadzac, chociażby przy stosunku, zwijała się guma i wyglądało to tak jakbym se walił konia, tylko że w waginie :p
W spoczynku robiła się taka śmieszna trąbka z napleta.

Foty 5 dzień po zabiegu (też od strony wędzidełka).
http://imgur.com/a/uRMBl
Widać siniaki, szwy ciągną trochę przy wzwodzie, ogólnie w czasie wzwodu jakby coś blokowało całkowite "napompowanie" fiuta, twardy jest tylko trzonek, no i nie osiąga wymiarów z przed zabiegu. Z czasem się to unormuje z pewnością.
Dzisiaj nie zakładam już opatrunku.
 

promatyk

New member
Re: obrzezanie - low, tight, dr. Tondel

Foty 7 dni po
http://imgur.com/a/Yxx33#0

Jest lekka opuchlizna pod żołędzią, dlatego wygląda to tak jakby grzyb się zlewał ze skórą :D Wzwody wracają do normalności, aczkolwiek widzę, że skóra na trzonie musi się trochę rozciągnąć żeby fiut wrócił do dawnych rozmiarów :p
 

promatyk

New member
Re: obrzezanie - low, tight, dr. Tondel

Foty 9 dni po
http://imgur.com/a/aa9mJ#0

Większość szwów się poluzowała, a skóra fajnie się pozrastała, więc powyciągałem je. Zostało kilka w miejscu wędzidełka, ale są tam strupy i nie będę tego na razie rozgrzebywać. Na ostatnim zdjęciu widać, że w jednym miejscu rana się nieco rozeszła :roll:
 

promatyk

New member
Re: obrzezanie - low, tight, dr. Tondel

Mineło 18 dni od zabiegu, foty wrzuce wkrótce. Póki co jeszcze przy wędzidełku nie wszystko jest OK, poza tym dookoła wszystko bardzo ładnie sie zrosło. Próbowałem już spuścić z kija przy użyciu ręki, ale mimo, że jest bardzo miło, to niestety bez wybuchu :| Mam nadzieje ze sie w koncu uda
 

apolakipsa

New member
Re: obrzezanie - low, tight, dr. Tondel

jak oceniasz ta slynna i owiana roznymi legendami "zmiane wrazliwosci" bo rozumie ze juz wczesniej przyzwyczailes grzybka to bycia na zewnatrz wiec wiesz jak bylo przed i jak jest po


dasz rade jakos to zaobrazowac komus kto nie wie?

pozdro
 

promatyk

New member
Re: obrzezanie - low, tight, dr. Tondel

Póki co niestety nie mogę odpowiedzieć na twoje pytanie, bo sprzęt jest nieprzetestowany w praktyce, aczkolwiek jeśli mi się to uda to dam znać.
W tej chwili nie czuję żadnej różnicy kiedy dotykam samego grzyba (zahartowany był od dawna dawna), dookoła niego jest niestety nie przyjemnie. Jest blizna po cięciu i to bardzo wrażliwa i ciasna. Jak jest maksymalny wzwód to czuć ucisk właśnie dookoła grzyba na tej bliźnie i nie można się skoncentrować na przyjemnych doznaniach.

Obrzezanie jest ciasne, więc nie ma jak ruszać skórą na trzonie w trakcie wzwodu, ale dzięki temu nie ma żadnych fałdek jak jest w spoczynku. Z czasem z pewnością ta skóra z trzonka się rozciągnie, i fiut wizualnie wróci do normalnych wymiarów. W tej chwili z podbrzusza jest zaciągane trochę skóry i optycznie wydaje się mniejszy.
Zauważyłem też, że jak wcześniej się mocno kurczył kiedy było zimno, tak teraz nie kurczy się zbytnio. Może to jeszcze przez jakąś opuchliznę, a może tak już zostanie.
 

Zbigniew85

New member
Re: obrzezanie - low, tight, dr. Tondel

Witam,
jak tam - sprzęt przetestowany w praktyce? Wydaje się coś przy ciasne to obrzezanie, ale może się tylko wydaje. Jak wrażenia - lepiej niż przed podczas stosunku/masturbacji, czy gorzej. Chyba tak ciasno bym nie zaryzykował się obrzezać - masturbacja już wtedy w ogóle nie możliwa / mocno utrudniona??
 

promatyk

New member
Foty 37 dni po
(niedługo wrzuce aktualniejsze bo minelo prawie 50 dni, aczkolwiek ostatnio nie mam czasu)

http://imgur.com/a/UokAf#0

Blizna na wierzchniej stronie jest bardzo ładnie zrośnięta, nieco gorzej to wygląda po stronie wędzidełka, tam czuć wyraźne zgrubienie.

EDIT: tomek nie widac fot, bo usuniete
 

promatyk

New member
Hej,

jest jakieś 73 dni po.
Zapodaje foty z dzisiaj oraz porównanie na dwóch fotkach (przed i po, aczkolwiek nie jest adekwatne, bo jedna fote ze wzwodem, druga połowicznym tylko). Dodatkowo jakby ktos byl zainsteresowany to wrzucam też fotki z przed zabiegu.

Foty 73 dni po:
http://imgur.com/a/nna0x#7

Małe porównanie:
http://imgur.com/a/VFWJ0#0

Przed zabiegiem:
http://imgur.com/a/gHu9D#1

Patrząc na fotki przed zabiegiem, to uważam, że teraz wizualnie prezentuje się znacznie lepiej :D Przy porównaniu nr 2 widać jak dużo skóry zostało usunięte z trzonu. W trakcie pełnego wzwodu można poruszać skórą może jakiś 2-3mm. Mimo to dało się wypracować bardzo szybką metodę na ręczny finał, na sucho. Przy zabawach z oliwką czas znacznie się wydłużył (bawiłem się tak również przed zabiegiem i odczucia były wtedy intensywniejsze i strzał był bardzo szybko). No ale cóż... w warunkach bojowych nadal nie było mi dane przetestować kolegi, bo cierpie na deficyt kobiet w otoczeniu. Takie życie :( W razie pytań- śmiało.
 

Wojtas1978

New member
Cześć Promatyk,pytanie banalne ale nie znalazłem wcześniej odpowiedzi na pytanie jak hartować żołędzia żeby nadwrażliwość znikła trzeba stale mieć na wierzchu czy np wystarczyło by co dzień po trochu chodzić z małym na wierzchu,mam kłopot bo jestem po plastyce napletka we wtorek będzie trzy tygodnie ogólnie ładnie się zagoiło ale nie pokoi mnie nadmiar skóry który pozostał, w pełnym wzwodzie gromadzi się w rowku w takim stopniu że chce nasuwać się z powrotem na grzybka , w pełnym wzwodzie robi się fałda i odczuwam ucisk :? wygląda to podobnie jak u Ciebie przed zabiegiem ale ciaśniej .Raczej mam pewność że będę musiał się poddać całkowitemu tylko na myśl o chodzeniu z żołędziem na wierzchu ciary mnie przechodzą,przy masturbacji dziwnie też się czuję bo nigdy nie dotykałem go wcześniej,a już się cieszyłem że problem z głowy.

Pozdro Wojtas
 

promatyk

New member
Siemano,
z tego co przeczytałem na tym forum i innych, to u każdego hartowanie przebiega nieco inaczej, czasem dłużej niż u innych. Jeśli chodzi o mnie to na samym początku robiłem to w ten sposób, że ucinałem kawałek plastra, i sklejałem zwinietego napleta, do tego ciasne gacie. Jak masz ciasne gacie to wiadomo, że jest mniej prawdopodobne, że się nasunie, a po drugie nie będzie się ocierał. Potem na noc tak samo, zasypiać z gołym grzybem. Jak się rano budziłem to pokazywała się lekka opuchlizna, ale wystarczyło nasunąć skóre na jakąś godzine i mozna było znowu zsunąć. Nie pamietam ile to trwało, ale w końcu naplet przestał się zsuwać i zacząłem chodzić w luźnych bokserkach, bo nie było już problemu z jakąś wrażliwością. Z czasem właśnie naplet się rozciąga i będzie luźny, tj. zacznie się sam zsuwać. Jak był zsunięty to ok, ale jak sam juz się nasuwał, to mnie wkurwiało :p
Podsumowując, proponuje się spiąć i chodzić z golasem na stałe, w miarę możliwości. Z tego co pamiętam, to po alkoholu jest to łatwiejsze (mniej czuć), więc bez obaw o tańce hulańce :D
Jeśli uda ci się wytrzymać tydzień, to potem już będzie luz. Na początku pewnie będzie trochę wysychał, moja rada- nie smaruj go niczym, bo nawilżony będzie o wiele bardziej wrażliwy. Jak już se zahartujesz to smaruj do woli kremami itp.
 

bimba

New member
W czwartek 30, miałem ten sam zabieg, dr. Tondel prawdziwy "miszcz" powinien w tej "dyscyplinie" występować na Olimpiadzie :)
 
Podobne tematy





Do góry