Obrzezanie całkowite Multimedica

Czy odczuwałeś duży dyskomfort przy poruszaniu się po operacji ?


  • Total voters
    16

old_sql

New member
Witam wszystkich

Od dłuższego czasu jestem czytelnikiem forum ale dopiero teraz postanowiłem się zarejestrować.

W poniedziałek 21.12 wybieram się do dr.Belda na konsultacje
A we wtorek 22.12 operacja :)

Długo zastanawiałem się nad tym krokiem, przekładałem termin operacji i w końcu doszedłem do wniosku że wykonam ten krok.
A więc chcę zrobić obrzezanie całkowite.
Jednak powiem wam że cholernie się boję, nie tyle całej operacji co znieczulenia (nienawidzę igieł).

Teraz mam pytanko czy leżąc na stole będę wszystko widział ? (tzn. przebieg operacji etc. ?)

Wiem już że święta będę miał niepijące :/ żeby szybciej rany się zagoiły.

Pracuję w ochronie i z dnia 31.12 na 01.01 będę na służbie od godziny 8:00 rano do 8:00 następnego dnia. I nie będę miał wtedy możliwości zdjęcia opatrunków. Czy to będzie miało jakieś poważne konsekwencje ?

Jak sprawa wygląda z bólem pooperacyjnym ? Tzn. czy mocno odczuwalny jest dyskomfort/ból i jeśli tak to przez ile dni ?

I ostatnie jak narazie pytanko w jakie środki zaopatrzyć się w aptece ?


Ufff myślę że jak narazie to wszystkie moje wątpliwości.
Po zabiegu postaram sie w miarę możliwości na bieżąco w odpowiednim dziale forum pokazywać przebieg gojenia.

pozdrawiam serdecznie

ps: dołączam małą ankietę
 

szczygiel87

New member
Hm ja mam jutro zabieg obrzezania całkowitego, igły? mam cukrzyce wiec sie nie boje:). Ciesze się, że bede mial to z glowy:) BÓl a co my baby jestesmy? ciesz sie ze to swieta, bo masz wtedy czas na dojscie do pelnego zdrowia:). Boje sie jak cholera, ale to dla mojego dobra:). Glowa do góry, ja jutro napisze co i jak:)
 

old_sql

New member
Hehe martwię się o ból bo przez 24 godziny stać na służbie z bólem między nogami to byłaby katorga ;)
daj znać jak przebiegł zabieg i w ogóle.
życzę powodzenia :)
 

szczygiel87

New member
spoko obawy są zawsze, ale tego zabiegu nie da sie spieprzyc :D, zawsze mozna poprawic:). Ja tez sie boje bólu popoperacyjnego ale spoko, lekko włsoki juz podcialem, żeby lekarz sie nie meczyl z moja puszcza :D
 

szczygiel87

New member
o godzinie 13 i kurna i coraz bardziej się boje :D, najgorsze to jest to, że zero wysilku fizycznego bo szwy itd.Mysle , że bedzie dobrze:), dojazd i powrót jest wiec widze jutrzejszy dzien pozytywnie :). Stram się myslec, ze to i tak mnie czeka teraz czy za rok? co za roznica na wakacje bede juz zdrowy i wesoły:)
 

Agrafix

New member
czas zapierdala, ani sie obejrzysz a bedziesz sie smial z tego co pisales
Trzymam kciuki :) Mi tez tak pisali i myslalem, ze mnie podpuszczaja :) a tak nie bylo :)
 

old_sql

New member
no to stary 3mam kciuki za jutro za tą 13 :)

w sumie to święte słowa że po operacji juz człowiek będzie się śmiał z wątpliwości i tysiąca pytań :)
 

szczygiel87

New member
witam :). Dzisiaj mialem zabieg i powiem co i jak: Zabieg hm kilka zastrzyków w sumie bezbolesne, ale wlasnie ale... Lekarz zaczal i ciach a tu boli jak cholera, wiec spoko poczekali i dalej cieli i juz poszlo z gork:D. Zdziwił mnie brak pielegniarek, tylko jedna na chwile wpadła polac mojego członka jakimś rozgrzewającym roztworem:D. Dwóch lekarzy cieło wiec patrzac na nich miałem do nich zaufanie. Po zabiegu znieczulenie zaczelo przechodzić, wiec zaczelo mi się kręcić w glowie, więc na 30 min się położyłem :D, ale ta pilegniarka piekna byla :). W trakcie leżenia czlonek zaczął boleć jak cholera, ale.... w drodze powrotnej do domu wszystko zaczęło dochodzić do normy, bólu narazie nie ma, co najwyzej lekki dyskomfort przy chodzeniu. Członek do góry na zalecenie lekarza, do tego antybiotyk i ketanol na recetpe w razie bólu, szwy rozpuszczale, według lekarza wizyta kontrolna nie potrzebna, no chyba że coś będzie się działo z moim członkiem. Po zabiegu jak narazie ranka jest zakryta, ale nie wygląda na spuchniętego, nawet się tego nie spodziewałem. Boje się oddać mocz, iść spać i zmienić jutro opatrunek :D. Lekarza zalecil mi myć go jutro w szarym mydle pod prysznicem, mam nie paprać go w ruminkach itd. W sumie zabieg trwal ok 40 min, lekarze ocenieli na bardzo dobre posunięcie skalpelem. Zobaczymy jutro, oby bylo lepiej niż dzisiaj:). Pozdrawiam, najgorsze mam za soba, teraz czas na leczenie mojego jaguara :)
 

old_sql

New member
no to gratuluję pierwszego kroku :)
Teraz tylko wyleczyć i będzie elegancko.
A powiedz widziałeś wszystko w trakcie zabiegu ?
Tzn. jak lekarze cieli ?
 

szczygiel87

New member
hm przyykryli go wiec, nie widzialem praktyczni nic, tylko w switlach na górze mogłem podgladac co robia, wiec widziałem jak zrywaja skórek i wiąża zakrwawionego penisa, a pozniej byl luz. Boje sie zmiany opatrunku dzisiaj i umyc fiutka, bo jest wrażliwy i juz zaczyna się lekko czerwienić od otwarć:). Mimo wszystko myslałem ze ebdzie gorzej :)
 

szczygiel87

New member
ha moj penis po 3 dniach wyglada pieknie, nic się nie saczy, oponka niewidoczna, rozmiary ma praktycznie swoje, wzwody bezbolesne i małe wiec nieodczuwalne. Od wczoraj sikam juz po kątem prostym, a nie na wszytkie strony swiata :D. Mimo wszystko czy polecam komus zabieg? z punktu zdrowotne i psychicznego wielkie TAK. Z kazdego innego punktu widzenia zdecydowanie NIE. Przerwa od cwiczem, spanie na plecach, ograniczenie picia to mnie boli:(. dziennie wypijałem 1,5 l wody codziennie. Noce nie przespane bo staram sie kontrolowac małego, cholerna nadwrażliwość. Z drugiej strony pierwszego dnia płakałem jak dotykalem zolędzia:), a teraz robie co chce i wycieram czym chce:D. Penis noszony do góry, co za niwygodna sprawa :D. Zabieg jest potrzebny, ale napewno trzeba miec duzo czasu wolnego, zeby przeznaczyc na czlonka, on musi odpoczywac;)
 

old_sql

New member
Hehe

Ja już po zabiegu :D
Narazie "junior" jest opatulony bandażami ale z tego co widziałem na stole wszystko fachowo zrobione i elegancko wygląda.

Ściąganie szwów mam umówione na 04.01

Nie wiem jak kto odbiera znieczulenie miejscowe ale ja musiałem dostać końską dawkę (lekarz mówił że mam wysoki próg bólu) ogólnie jak narazie to czuję już schodzący ból no i z tym noszeniem do góry to faktycznie lipa :/

Dodatkowo prosto z zabiegu wsiadłem do auta (w sumie przyjechałem na zabieg autem) i nie wiem dlaczego niewskazane jest prowadzenie pojazdu po znieczuleniu miejscowym. Mi się całkiem dobrze prowadziło jedyny ból to na ostrych zakrętach był:D dosłownie czułem je w spodniach hehe a tak poza tym to wszystko grało.

Jutro czeka mnie ściąganie bandażu trochę się boję ale najważniejsze że najgorsze mam za sobą :D

pozdrawiam
 

szczygiel87

New member
hm najgorsze masz za sobą to fakt, ale wcale nie lepsza jest zmiana opatrunków, mycie małego bo na początku jest nadwrazliwy, czuwanie nad malym. Ja obchodze się z nim jak z jajkiem. He ja sie smieje ale pierwszy raz jak zmienialem zabieg to się poplakałem i myslalem ze zemdleje, dlatego kto pryszedl z pomoca :D, mama haha :D. Dzisiaj dobry opatrunek zrobi mi dziewczyna :)
 

szczygiel87

New member
zawsze niech ktos bedzie pod reka, bo jak zobacze cos nie tak to moge zmedlec i co wtedy :D? za godzinke zmiana opatrunku i mycie fiutka i czekać bede na 5 dzien :)
 

old_sql

New member
rany u Ciebie juz 5 dzien leci , ja tez tak chce póki co to na maxa nieprzespana noc (spanie na plecach to tragedia) spałem moze 3 godziny, reszta to było czuwanie :/
Ale udało mi sie przejsc noc bez zadnego wzwodu :p no moze nad ranem coś niecoś ale zaraz uspokoiłem juniora :D
 

szczygiel87

New member
ja tez przez 2 pierwsze dni go uspokoilem, kolejne to dalej czuwanie ale maly zaczynal szalec :D, dzisiaj jak mi stanąl to mnie o 3 zerwal z lozka :D, najlepsze jest to ze od 7 rano staj ei opada ale wiesz tak lekko bo szwy go trzymają, ale nie moge zasnąc. Kurcze ładnie się zagoil tu gdzie każdy ma wiekszą lub mniejsza oponke. Ja mam mniejsza narazie. Gorzej od dolu bo goi się, ale dzisiaj rano się przykleil i jak go oderwalem to myslalem ze zemdleje :D. Narazie nic sie nie saczy, problem z rozpuszaczalnymi szwami jest taki, że po pewnym czasie zaczynaja ropieć jak rana się zagoi a szew nie rozpusci sie, zycie :D
 
Do góry