• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

Obrzezanie całkowite - 31.07.26 spostrzeżenia i pytania

Arek a

Active member
Utwardzanie się skóry po obrzezaniu jest całkowicie naturalne, ale układanie penisa na gaziku na kilkanaście minut dziennie nic nie daje. Skóra i tak sama z czasem stwardnieje i straci nadwrażliwość od zwykłego noszenia bielizny i kontaktu z powietrzem. Przemywanie wodą to tylko higiena, a opatrunki mają jedynie chronić gojącą się ranę, więc nie musisz robić żadnych dodatkowych ćwiczeń, bo ciało samo we własnym tempie zrobi swoje.
 

ajnfach

New member
Arek to, że maceracja to my obaj wiemy. Ale szkoda, że wietrzenie w ten sposób nie pobudza komórek śluzówki do rogowacenia.
Niby powinno ale .... no szkoda.

Powiem Wam panowie już wczoraj na wieczór dałem opatrunek luźniejszy, fakt, że się nie udało .... no nie zawsze wszystko uda się pierwszy raz. Ale finalnie i tak zszedłem z paru warstw gazików. Nie było jakoś mega wygodnie jednak już po takim czasie od zabiegu chciał lub nie to muszę uciekać od wazeliny i ciągłego moczenia wacława w specyfikach mniej lub bardziej podejrzanych bowiem maceracja nie śpi, a ostatnio pogoda daje w kość i leżąc idzie się spocić, a nie sposób zmieniać opatrunku co parę minut. Zresztą nie po to się obrzezałem by całe życie w domowym zaciszu co parę godzin budować z gazików i wazeliny sztuczny napletek. Dzisiaj większość dnia to się wietrzyłem. Tak. Dostałem przedłużenie l4 do 14.08 (realnie wiadomo, że 16.08) więc można leniuchować to znaczy goić się i eksperymentować. Np majtaski. Coś mnie podkusiło i spróbowałem je założyć. Na początku z rozmiarem m (dla mnie ten rozmiar pasuje jako podtrzymujące) nie szło nic zrobić. Kontakt wacława na zasadzie tykania żołędzia majtkami jak gazikiem wywołuje ból, nawet nie idzie tej ważniejszej głowy na nich położyć więc zapodałem gaziki i o dziwo wyszło, znaczy się nie z M-ką bo nie dałem rady jej założyć, za dużo tykania po drodze, ale z L-ką się udało. Z 20 minut naciągałem gatki tak by się nie ... poddać z bólu a jednocześnie by otulały wacusia.
I powiem wam szczerze .... o ja pierniki bym upiekł ..... Udało mi się przejść jak kaczka z łazienki do łóżka tylko dlatego, że udało mi się ulepić namiot dla wacława. I niczego poza gazikami nie dotykał. Możliwe, że to zbyt wcześnie.
Widzę, że krok po kroku w miarę gojenia i/ lub może też dzięki wietrzeniu stan mi się poprawia. Wcześniej nie mogłem gazikiem bez problemowo osuszyć okolic cewki, a teraz cały opatrunek poza linią szwów na sucho, jakieś pierwsze próby z majtaskami. No może to i się uda. Kto wie.

Najbardziej mnie te gojenie wnerwia. Opuchlizna w większej mierze zeszła (sikam już normalnie) ale te wynalazki .... Z jednej strony naciągnięta resztka napletka (z lewej) a z drugiej .... ja nawet nie mam 100% pewności co to jest. Co to za pitolona półkula pod żołędziem od strony wędzidełka ? Kurdę to już jak języczek wygląda. I już po tylu dniach mnie to denerwuje. Myślałem, że uda się bez nudesów ale .... ale no chyba trzeba. Niby to się zmniejsza, a dokładniej to zmienia się ale kiedy zniknie ? I co to jest ?






A i nie patrzcie na to, że czysty, bez skrzepów, wazeliny, krwii itd . Po prostu mimo niedogodności dbam o niego jak tylko mogę i mam nadzieję, że udaje mi się do. Do tego poza nocnymi koszmarami z niegrzecznymi dziewczynkami już nic nie sprawia, że krwawię. Więc tylko wycieki żółtej .... nimfy ? limfy ? osocza ? no czegoś takiego.

ps. nie, nic nie zdzierałem. Nie zdziera się takich rzeczy. Po prostu co nie odpadło samo w prysznicy z octeniseptu to odpadło pod prysznicem. albo się wytarło o suche gaziki.
 

FreeHuman

Member
Faktyczne duży ten obrzęk, ale miałem podobnie, tyle że ja mam wędzidełko akurat zostawione i jak zobaczyłem coś takiego u siebie 3 dobę po zabiegu, to od razu do niego dzwoniłem i wysyłałem foty, ale powiedział, że pewien czas musi upłynąć, żeby to się wszystko pogonili i wchłonęło. Jesteś dopiero kilka dni po zabiegu, a więc cierpliwości, jakby cię bardzo bolało, pojawiła się gorączka czy miałbyś problem aby wgl się wysikać to wtedy konieczna konsultacja z lekarzem. PS: kiedy masz najbliższą kontrolę?
 

Arek a

Active member
To niech się zacny wacław szybko goi, zdrowieje i przychodzi do siebie, jak mu się polepszy i będzie ładnie wyglądał, to chętnie poznamy zacnego wacława nie tylko ze słyszenia, ale także z widzenia w całej okazałości. 😉
 
Ostatnia edycja:

ajnfach

New member
@FreeHuman kontrolę stacjonarną mam 14.08 + jestem w kontakcie email z lekarzem. A że ufam lekarzom w stopniu zerowym to się denerwuje dodatkowo w stopniu o cię jasna świeczka strzeli.... Co do problemów z sikaniem to cała "nadwyżka tkanki" jaką ja bym nazwał opuchlizną to zeszła i sikam normalnie już 2 dzień z rzędu. Ból wynikający z zakażenia tkanki występuje ciągle bądź jest jakby przeciągany np jak ja teraz szturchnę czymś żołądź to jest tak, że takie pstryk boli, pstryk nie boli. Jeśli wchodzi zakażenie to sprawa się przeciąga. Ból przy zakażeniu bynajmniej moim zdaniem byłby podobny czasem występowania do bólu po nocnej stójce. A więc trwałby minuty po szturchnięciu tkanki dotkniętej zakażeniem (zakażeniem produkującym już ropę) a ja tak nie mam. Do tego brak miejsc na trzonie o znacznie podwyższonej temperaturze (sprawdzane palcem) i to samo na linii szwów (sprawdzane maścią - maść rozpuszcza się pod wpływem ciepła) Tak więc albo objaw jakim jest temperatura dotyczy całego prącia albo nie występuje. To samo tyczy się ropy. O ile założenie, że jest śmierdząca jest prawdziwe to nie występuje. Dodatkowo sączenie jest minimalne. Niekiedy więcej z wrzodu na twarzy wycisnę i rozmarzę gazikiem niż tutaj przez noc albo przez dzień osadzi się na opatrunku więc ilości śmieszne (krew, limfa, osocze, maść zabarwiona). Więc zakładam, że na chwilę obecną żadnego zakażenia to ja nie mam. Bardziej przeczulicę i paranoje. W 7 dni wywaliłem 3 worki 30l odpadów medycznych, poszło mi ponad pół litra octeniseptu. Tam nie ma prawa być zakarzenia. Choć nigdy nie można być pewnym.

Co do tej "piłeczki" a właściwie już "języczka" - opuchlizny- to występuje od pierwszego zdjęcia opatrunku, a jego początki widziałem już po samym obrzezaniu. Początkowo uznałem to za obrzęk limfatyczny i ogólnie do takiego by pasował ale .... coś mi w tym nie gra. np staje się to tkliwe ale dziwnie tkliwe. Przypomina to tkliwość żołędzi, tyle, że dłuższą. A po paru minutach, czasem godzinach wykorzystać mogę ten pagórek do przekładania maści na patyczku, a więc tkliwość z dupy znika i się pojawia. Na razie tkliwości tego miejsca jest mało. Mechanizm dla mnie z kosmosu. Do tego miałem wrażenie, że poza zmniejszaniem to potrafi się powiększać. Szczególnie na początku gdy zbyt długo chodziłem (tak, wacław w stronę pępka był skierowany)
Lekarz gdy spytałem go o te piłeczkę to ogólnie stwierdził, że "obrzęk może niestety utrzymywać się dość długo tak jak pisałem do 6-8 tygodni - obrzęk pozabiegowy. Obrzęk chłonny zdarzający się rzadko do 1 roku" Z tym, że kurdę panowie. Obrzęk chłonny zdarza się rzadko ? No nie powiedziałbym, że po przecięciu naczyń limfatycznych rzadko dochodzi do tego, że limfa nimi płynie i nie ma w sumie gdzie płynąć.
Tak czy siak ja tam lekarzom nie ufam.

Tutaj wrzucę zdjęcia z 3.08

Wydaje mi się, że tak jak powiedziałem wcześniej w mojej opinii to zmienia po prostu kształt. z kulki na języczek ale ni hu hu to mniejsze.

Jak byście mogli rzucić okiem.
 

FreeHuman

Member
Tak jak pisałem obrzęk duży, ale spokojnie, sam miałem podobny jak i wiele osób tutaj zakładających tematy, chociaż u mnie niestety się on nie wchłonął… Powodu nie znam, lekarz po prostu stwierdził, że mogła być to reakcja organizmu na znieczulenie bądź jakąś inną przypadłość bliżej niezidentyfikowana, chociaż morfologię, CRP, PSA czy badanie moczu przed zabiegiem było wszystko w normie (badania wykonywałem sam, lekarz nie wymagał). Jedynie przed znieczuleniem lekarz zapytał mnie, czy miałem kiedyś podawane znieczulenie, a mi się tylko to u dentysty przypomina także odpowiedział, że to to samo.
 

ajnfach

New member
To słabo. Lipa, że się u Ciebie nie wchłonęło. Czy miałeś jakieś negatywne odczucia przy dotykaniu tej "opuchlizny" ? Albo czy po czasie coś takiego występuje ?
 

ajnfach

New member
Martwi mnie Twój przypadek. W niczym lepszy od Ciebie nie jestem i mogę mieć to samo albo i gorzej.
No nic. Może z czasem zejdzie. Mam nadzieję, że nie zamieniłem siekierki na kijek.
Stulejka nie jest niczym miłym, załupek mnie wystraszył ale z drugiej strony tak po męsku to lepiej popaść w kompleksy i tylko walić, niż nawet nie zwalić bo będzie napitalać ....
No nic. Grunt, to być dobrej myśli.

Może nam się Panie @FreeHuman jeszcze to wchłonie. A jak nie to może da się to wyciąć tzn naprawić.
 

FreeHuman

Member
Wiesz najgorsze było to jak lekarz mi to wycinał, bo znowu musiałem być znieczulany i miałem mega obawę, co będzie tym razem, ale udało się bez komplikacji i jestem zadowolony. Najgorsze to nic nie robić w tym kierunku jak na się jakiś problem,to samo nie przechodzi i albo decyzja że działamy albo się męczymy. Aby jak najwięcej mężczyzn dało sobie pomóc bo naprawdę nie warto czekać i frasować się.
 

ajnfach

New member
Ujmę to tak. Jest jak jest. Wiedza dostępna jest wszędzie. Wedle jednej wiedzy można z fajki, blaszki i śrubokrętu zrobić bombę, a wedle innej wiedzy można z tego wibrator zrobić..... A co jest prawdą ? To eksperymentuj na sobie.

Brakuje edukacji. Jasnych źródeł wiedzy.
Jakiegoś rozwoju albo rozbudowy środków jakie mamy.
Żeby w aptece nie można było sprzedawać gotowych opatrunków ? Mamy sobie pielucho majty kupować albo podpaski żeby miało to ręce i nogi ...
Żeby w klinikach czy na stronach nfz przekazywana wiedza o nawet obrzezaniu była po prostu jedną wielką lipą ? Powikłań stulejki na dwie strony, a o tym co robić po obrzezaniu i jak walczyć z komplikacjami 2 zdania ....
Sam się zdecydowałem, że względu na załupek. Wiem czym to się może skończyć...
Ale pieruńsko się martwię. Nie idzie nawet za bardzo doczytać jak co robić i co czym się je. Te głupie zalecenia nawet. Ranę smaruj, antybiotyk bierz. rób opatrunki. A jakbym lekarza nie męczył to wyszło by na to, że od 10 dnia ptaka w majty i grom kogo obchodzi czy i jak to wyjdzie bo przecież inni przeżyli to i ty przeżyjesz.
Nawet ta głupia "oponka". Grom wie co to. Napuchło mi i tyle. Lekarz ręką macha. Ale dlaczego jedna opuchlizna zeszła od tak, a inna choć się utrzymuje to żadnych zaleceń ? Toż te od limfy jeśli się nie mylę to się masowało. Tyle mnie na duchu podnosi, że mówisz, że u Ciebie po czasie jak się nie wchłoneło to to dziadostwo wycieli. I jest już w pełni dobrze. Chociaż taki plus.
 

Podobne tematy

Do góry