• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

Obrzezanie całkowite - 31.07.26 spostrzeżenia i pytania

ajnfach

New member
Witam Panowie. Na imię mam stachu. Lat 33. Nabawiłem się na powrót stulejki (prawie 2 dekady temu na wysokości 16 roku życia borykałem się ze stulejką, wtedy pomogły mazidła, ciepła woda i upór w rozciąganiu). Z racji na to, że troszeczkę zaniedbałem małego to i stulejka wróciła po latach rozłąki i za stulejką poszedł załupek .... no cóż. Ze stulejką da się żyć, bez żołędzia już gorzej. Opcja pozostała jedna. Obrzezanie. Razem z lekarzem uradziliśmy, że najlepiej będzie dokonać obrzezania całkowitego metodą staplera.

No i tak zrobiliśmy dnia 31.07 obecnego anno domini.
Ale po kolei.

Po za owymi dolegliwościami doktor stwierdził, że mam nadwrażliwość żołędzia więc kazał na godzinę przed zabiegiem nasmarować żołądź maścią emla. A ja wykonałem to w sposób idealny. A więc tak. Zjebałem po całości temat.

U mnie wyglądało to tak, że w stanie spoczynku nie było problemu wydobyć żołądź ale nie było to przyjemne. A sam napletek .... opięty jak rajstopki. No i nakładałem te maść. Ja nakładałem, napletek ściągał. Współpraca idealna. Wzrokowo maść wszędzie. Realnie napletek sabotował operację smarowania o czym przekonałem się później. Wtedy tego nie wiedziałem. Dopiero doktor mi wyjaśnił po zabiegu więc dla potomnych JAK ZROBISZ KLEKSA Z MAŚCI TO ROZCIĄGNIJ GO PO ŻOŁĘDZI W SPOSÓB DELIKATNY I POMIMO BÓLU NIE OPUSZCZAJ ODRAZU NAPLETKA GŁĄBIE

Przejdźmy do samego zabiegu.

W broszurce pisało, że zabieg trwa 15 minut przy użyciu laserka, a 30 minut klasyka tzn rytualny skalpel i te klimaty
Doktor szykował mnie na to, że spędzi pełną godzinę bawiąc się moim sprzętem, jednak ja się obawiałem samego zabiegu i wolałem wierzyć broszurce.
Doktor miał rację. ZABIEG TRWA TYLE ILE POWIE LEKARZ. Mój zabieg trwał 67 minut +/- 2 min.

Na wstępie zaznaczę, że panicznie boję się igieł (trauma z dzieciństwa). Na szczęście zabieg wygląda tak, że pacjent czyli ja położyłem się na kozetce. W sumie takim profilowanym łóżku. Postawiono na linii mojego pępka zasłonę i tyle widziałem. Lekarz z pielęgniarką zabrali się do pracy.
Tutaj moja rada. Masz delikatne przyrodzenie bądź nie lubisz jakiegoś rodzaju bólu/dyskomfortu ? To meliska z lekami przeciwbólowymi + to co zaleci lekarz. Ja tego nie zrobiłem, napletek sabotował smarowanie maścią emla i cóż .... Pierwsze zastrzyki w trzon. kolejne w żołądź. Nie wiem co bolało bardziej, czy nakłuwanie żołędzia czy dotykanie go ale obydwa ..... O matko boska.
Doktor przeszedł do właściwej części operacji.
Jakie było moje zdziwienie gdy w powietrzu zaczął unosić się smród palonych włosów i palonego mięsa, a ja czułem tylko delikatne ciepło to głowa mała. Ogólnie tak jak Doktor powiedział. Po podaniu znieczulenia nie czuć cięcia ale dotyk już czuć. I to sprawiło, że kolejne minuty były coraz to gorsze i gorsze.
Czego nie da się mi szybko zapomnieć to uczucie gdy były zakładane szwy. To nie jest tak, że był to bóg wie jaki ból. To był taki ból który rozwala głowę. Nie umiem tego inaczej nazwać. Czułem wbijającą się igle, przeciągającą się przezemnie nić .... Dla mnie straszne uczucie. A z drugiej strony zwykłe poczęstowanie małego palca framugą drzwi wywołać może łezkę w oku i łacinę z ust. Tam tak nie było. Nie jest to klasyczny ból ale do przyjemnych odczuć temu bardzo daleko.
I do tego całego majdanu brzdękanie metalowymi ustrojstwami. Bóg jeden i profesor wiedzą co to za sprzęt był. Szczypce ? Kleszcze ? Brzękadła. Wyobraźnia to przekleństwo.

No ale nic. Było, minęło. Doświadczenia tego nie chciałbym powtórzyć aczkolwiek po czasie zaznaczyć mogę, że jeśli dodatkowo bym się znieczulił, a więc maść emla nałożona w sposób odpowiedni, jakieś leki przeciwbólowe i meliska to nie byłoby tak źle. Zjadła mnie panika (przeklęte igły i ich zamachy na moją godność) smród palonych włosów także nie pomógł. Jednak ogólnie można to porównać do seksu oralnego gdy partnerka trąci zębami, a oboje zajeba... doszliśmy do wniosku, że żołądź należy zahaczać zębami parę razy bo raz to zbyt mało.

Przejdźmy do zaleceń po zabiegowych.
- wymiana opatrunku początkowego po dobie
- penis w stronę pępka 7 - 10 dni
- codzienna zmiana opatrunku 10 - 14 dni
- dezynfekcja znanym i lubianym octeniseptem
- nakładanie maści z antybiotykiem
- leki, abstynencja seksualna, kontrola i jakieś pierdoły

Doba pierwsza tj 31.07 13 - 01.08 13
hmmm.... w sumie luz, dyskomfort był ale to był dyskomfort taki sam jak sam z siebie układałem przed zabiegiem penisa do góry albo jakoś dziwnie się w gaciach przekręcił, a ja przy ludziach nie mogłem go poprawić. Ogólnie spoko. Jedyne dwie bolączki to to, że co chwilę chciało mi się sikać, także w nocy, a nikt nie wytłumaczył jak robić odpowiednio kapturek no i samo sikanie. Już nie wąż strażacki. Nie wiem co to za sprzęt. pryska wszędzie, a ciśnienie większe niż przy sikaniu w czasie erekcji.

Jak robić kapturek. Bardzo prosto. Z racji na to, że mam szwy bardzo blisko cewki moczowej oraz cokolwiek na żołędziu mnie zniesmacza i prowadzi do nieciekawych odczuć to ja stosuję wazelinę tzn wtedy stosowałem.
Kapturek na mokro to po prostu gazik/kompres nasmarowany wazeliną ale tu uwaga, smarujemy na płasko. Niczym te odchudzające się fanatyczne dziewczynki wydzielające olej do smażenia albo masełko na chlebek. Wazelina ma być ale ma być jej jak najmniej. Mniej wtedy okleja cewkę moczową ale z racji na to, że jest to nic nigdzie nie przylina.
Albo na sucho więc dajesz gazik/kompres ale wtedy jak przylgnie to musisz moczyć albo spryskać kochanym octeniseptem.

Co do sikania to zaproponować sam jeszcze nie wiem co, siadając na tronie potrafię obsikać jednocześnie i suta i stopę. Jak ? Czary. Magia. Klątwa saurona.
I tak dodatkowo. Opuchlizna w postaci takiej półkuli pod Żołędziem od strony wędzidełka aż kwitnie. Piłeczka kochana. Czuję, że z miłości zostaniemy razem na dłużej.

Doba druga. 01.08 13 - 02.08 13

Ta doba zaczyna się od zmiany początkowego opatrunku. Widać, że firma bogata go robiła. około metr bandaża kohezyjnego z gazikiem.
Odwijałem to ostrożnie. Wiadomym jest, że początkowy opatrunek ma za zadanie uciskać, a więc i przylgnąć może solidnie.
Po odwinięciu bandaża kohezyjnego dotarłem do gazika i oczywiście OC-TA-NI-SEPT.

Widok ? Tragedia. Napletek zajebali.
Wiadomo. Rana szyta, ślady po nakłuciach. No jest jak jest. Szczególnie, że okazało się, że podając znieczulenie wbito mi się w żyłę ... boziu kochana jak to komicznie wyglądało to głowa mała.

Ranę należy albo obmywać bieżącą wodą albo octenisept. I ja wybrałem nasz cudowny wspaniały środek. OCTENISEPT na penisa, a reszta ciała wodą. Tak, tak. Moczenie wocława dopiero dnia 5.

I tu ważna rada. OCTENISEPT PALI MOSZNE. Serio. Boli jak diabli więc trzeba ją zasłonić i dopiero można psikać ile wlezie.
Ogólnie nic na siłę się nie ściąga. Widzisz skrzep ? To go zostaw. Widzisz białą plamkę ? Zostaw kurwa. Nie dla psa kiełbasa.
Niektórzy w tym momencie wracają do majtek. Ja wróciłem do opatrunku. Dlaczego ? Raz, że zalecenia lekarza. Znam go, wiem jak wygląda, gdzie pracuje. Jak się spierdoli coś to szybko go znajdę < tak, to też forma żartu.
A dwa, że dotyk gazikiem taki że żołądź sam dotyka nieruchomego gazika wywołuje u mnie uczucie bólu. Do tego szwy, sącząca się jeszcze krew, osocze .... w ogóle świeża rana.

Tak więc taką drogę opiszę. Drogę asekuracji i opatrunku - innej ścieżki fabularnej nie znam.
O dziwo dotknięcie maścią na waciku o ile jest delikatne to praktycznie jest niewyczuwalne.
Tak więc smarowanie maścią było spoko. ale już z gazikiem trzeba uważać. Goły gazik mnie zbyt mocno drażnił już przy samym zakładaniu. I tu pojawiła się wazelina. Ja wtedy nie wiedziałem żeby wazelinę nakładać z rozwagą i najebałem jej .... dużo dałem, na bogato. Nie dajemy tak. TAK NIE ROBIMY !!!
Zajebałem sobie cewkę wazeliną..... Nie bolało ale ile nerwów się najadłem spłukując to OCTENISEPTEM i zbierając najdelikatniej jak umiem przy pomocy wacika te wazelinę gdy miałem parcie na mocz to głowa mała. Dodatkowo wazelina w małych ilościach się powoli wchłania. W małych malutkich. A jak się napier..... da na bogato to i po 2 kolejnych dobach nie ma się jaj domytych, a widział sam księciunio, że nawet płyn do naczyń był używany. A kiedyś z wazeliny trzeba zrezygnować i jest to problem. Bowiem nałożyć łatwo, usunąć film wazeliny to .... problem jeśli nie chce się odrazu wskakiwać w głębokie wody znaczy ciasne majtasy.

I druga rzecz. W nocy łapały mnie erekcje. Nie brałem przeciwbólowych przed snem i budziłem się w nocy dość szybko więc ból nie był duży. Krwi natomiast po nocy było więcej niż po dniu.

Doba 3 2.08 13 - 3.08 13

Tutaj warto wspomnieć o kolejnych nocnych zmorach. I taka uwaga. Jedynie tego dnia wziąłem leki przeciwbólowe przed snem i obudziłem się dość późno. Warto wspomnieć, że około 30 minut po opanowaniu erekcji ustąpił ból.
Dzień bez jakiś specjalnych akcji. Ale mam jedną uwagę. Penisa przyklejałem taśmą, znaczy się tym takim przylepcem medycznym i o dziwo ... kolejna część ciała mnie sabotowała. Skóra nie lubi ciągłego przyklejania penisów do brzucha. A bynajmniej moja skóra. Tak więc przeszedłem na bandaż. Jest to rozwiązanie bardzo niepewne ale aktualnie w mojej głowie jedyne. Tak, majtaski też mam na sobie ale jakoś same majtaski mnie nie przekonują.

Doba 4 3.08 13 - 4.08 13

Zacząłem wietrzenie tj dłuższe niż zalecane przez producenta octeniseptu momenty w których nie mam na sobie opatrunku. Na początku 20 minut. I zamierzam to w tej oraz większej formie kontynuować każdego dnia.

Do tego znowu erekcje nocne. Było jednak lepiej. Nie brałem żadnych leków, obudziłem się wcześniej i po opanowaniu erekcji ból ustąpił.

Doba 5 4.08 13 - 5.08 13

Wszedłem w posiadanie relanium. Tygryski lubią środki uzależniające..... no ale ja tygryskiem nie jestem. Boję się to brać ale już 08.08 wracam do pracy, a przydałoby się w końcu wyspać. Dam znać czy otumaniacz zadziałał.

Wietrzenie jest na tyle przyjazne, że mogę położyć golutkiego księciunia na mosznie.
Fakt faktem jak jakoś dziwnie się łajdak przekręci to ... no boli. Czuły jest jak dmuchawce na wiatr.

I w tym momencie moja historia się na razie urywa.
Bowiem docieramy do czasów współczesnych moi Panowie.
Więcej nie wiem. Więcej nie powiem. Ale bym prosił żebyście Wy mi podpowiedzieli. Ogólnie mam taki zarys w głowie :
"
Faza pierwsza od dnia 1 do dnia 7 . Pełne opatrunki, delikatne smarowanie żołędzia wazeliną (bez smarowania dostawałem szału), zabezpieczenie szwów środkami przepisanymi przez lekarza (maść z antybiotykiem) do tego przed samym prysznicem spłukanie całego prącia środkiem octenisept który po części wspomoże wodę w spłukaniu wazeliny, i po prysznicu wietrzenie (aktualnie układam penisa na mosznie) 20 minut by penis wysechł plus drugie wietrzenie około 10-15 minut przed założeniem ostatniego opatrunku danego dnia. do tego od dnia 5/6 do wazeliny dodałbym trochę Alantan dzięki temu ilość wazeliny by się zmniejszyła.
Faza 2 od dnia 8 do dnia 14. Zwiększenie długości wietrzenia. Wietrzenie po prysznicu 30 minut a drugie wietrzenie 20-30 minut.
Faza trzecia od dnia 15 do 21. W pracy nadal pełny opatrunek (wazelina na żołędzi - małe ilości ale tak by nie tarło, kompres, na to bandaż, do tego zbroja z bandaża kohezyjnego, no i poduszeczka z przylepieniem penisa do brzucha) a w domu jak się da to chodzenie nago z zakropioną maścią Alantan na żołądź tak by przy kontakcie żołędzia z czymkolwiek nie wywoływać odrazu bólu jednak te dotknięcia trochę wymuszać, nie układać panicza na mosznie a położyć choćby na pościeli, a gdy trzeba coś porobić np sprzątać, gotować, wyjść na miasto czy po prostu przyjąć gości to zakładać majtki a żołądź posmarować wazeliną i tylko owinąć kompresem.
Faza 4 gdy poprzednia faza nie będzie sprawiała problemów. w pracy zakładać albo pełny opatrunek albo na żołądź dawać wazelinę, na to kompres i na wierzch majtki. a w domu albo same majtki albo trochę wazeliny lub Alantan.
Faza 5 gdy kolejna faza nie będzie sprawiała problemów. Gdy dojdę do momentu, że w domu cały dzień przechodzę w samych majtkach bez problemów to po 2/3 dniach do pracy już chodzić w samych majtkach, a dopóki w domu będzie odczucie bólu lub inny negatywny odbiór noszenia samych majtek to w pracy pełny opatrunek bądź kompres z wazeliną. "
Czy to się może udać ? Czy zaszkodzę sobie i księciuniowi ?
Wiem, że wśród Was są osoby, które przeszły tę drogę i prosiłbym o rady.
 

ajnfach

New member
Dało i nie dało. Chcę to napisać w taki sposób w jaki sam chciałbym to przeczytać. Może, a nawet napewno .... masę niepotrzebnych słów pomiędzy informacjami jednak taki jestem. Jak się wygoję to się zmienię.

A w pełni na poważnie. Kurdę jak szukałem informacji o obrzezaniu to brakowało mi takich tematów gdzie ktoś napisał całą swoją historię. Brakowało mi wiedzy o tym co i jak zrobić w najprostszych zagadnieniach oraz jak to w ogóle wygląda. Wszyscy albo kozaki co sami chwycili siekierę i się obrzezali w oborze, popatrzyli na swe dzieło, założyli gacie i bez kropli krwi po 5 minutach ładowali w zad Baśkę albo "obrzezałem się xxx, tu macie moje nudesy, ogólnie to spoko jest ale lewa stopa mi drętwieje, elo". To co się ludzie tu dowiedzą ? Toż trzeba się nieźle pogubić na drodze logiki by nakłaść tyle wazeliny by zakleić cewkę, a jednak i takie banialuki wyczytałem, kłaść placki z wazeliny na żołądź albo na gazik, a nigdzie nie pisało, że to nie prawda. Że coś komuś się stało po tym, że pitolona wazelina spływa etc I dalej tej wiedzy odnośnie praktyki nie mam, ponieważ wszędzie każdy mówi co innego. A takich historii, że ktoś robił coś i wyszło mu .... bardzo mało widziałem.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

ajnfach

New member
Doba 5 4.08 13 - 5.08 13
Kontynuacja.

Otóż tak. Relanium 2x2mg działa świetnie, wręcz wyśmienicie na jakieś inne schorzenia. U mnie po jednej dawce działanie było takie, że zachciało mi się spać. Przespałem około 5 - 6 godzin z przerwą na sikanie ale o tym później. Niby sukces ale obudził mnie PANICZ psia jego mać. I nie wiem dlaczego ale ból był jeszcze większy i jeszcze dłużej się utrzymywał (bardzo bolało jakieś 40-45 minut) . Krwi było mało ( ogólnie z nocy na noc krwii jest mniej, a w dzień od 3 doby nie krwawię) więc zakładam, że ból był wywołany czymś "wewnątrz". Tym czynnikiem odpowiedzialnym za to, że rana z zewnątrz goi się w 3-4 tygodnie, a seksy można uprawiać po 6-8 tygodniach, ewentualnie mój opatrunek nie jest kompatybilny z nowym hardem penisa, zresztą soft też nie lepszy, ale o tym za chwilę.

Tak więc jeśli te nocne poczwary będą nachodzić mnie dalej to chyba tylko leki hormonalne mi zostaną ale jest światełko w tunelu. Lekarz powiedział, że pomiędzy 6 a 8 dobą problemy te powinny maleć. Tak czy siak można tydzień czasu nie spać w ogóle więc żaden stres.

Co do opatrunków. Jest różnica pomiędzy opaską podtrzymującą, a bandażem. I tak. Oba sprzedawane są pod hasłem bandaż.
Otóż opaska podtrzymująca to mięciutkie cudo, pofałdowane, tu możesz zrobić miękką poduszeczkę otulającą, a tam naciągnąć bydlaka gdy jest taka potrzeba. No cudo. A bandaż .... kurde ja nie wiedziałem, że takie gówno jeszcze produkują. XXI wiek, latamy w kosmos, a do obwiązywania ran dalej sprzedają cholerną nierozciągliwą, mało chłonną siatkę, która ma tylko taki plus, że przepuszcza powietrze w dużym stopniu.

No i z racji na to, że prawie skończyły mi się opaski podtrzymujące, które kupiłem jako bandaż, a zostało mi ponad 20 bandaży kupionych także jako bandaże to postanowiłem owinąć gazik tj penisa właśnie tym dziadostwem. Trochę po drodze poniosły mnie nerwy. Wyrzuciłem te dziadostwo do lamusa. Na gazik dałem bezpośrednio bandaż kohezyjny. I co mogę powiedzieć po nocy ? TAK NIE ROBIMY !!! Bandaż kohezyjny czy to pod wpływem wazeliny, potu, krwi, osocza, powietrza, magii, ognia zaczął puszczać klej. Ściąganie nie należało do najprzyjemniejszych. Nawet moszna po raz kolejny ucierpiała. Tak czy siak nerwy na wodzy. Jak macie dawać bandaż kohezyjny na gazik to wybijcie to sobie z głowy i dajcie na gazik chociaż kilka gazików przed nakładaniem bandaża kohezyjnego.

Dodatkowo jeśli robicie opatrunek taka tuba na penisie + kapturek osobno to ta tuba musi kończyć się idealnie tak by w razie spłaszczenia końcówki tuby nie została zasłonięta cewka. Tak, tak. Odwaliłem. Wybudzony w nocy chęcią oddania moczu musiałem się nieźle namęczyć. Zakładając nocny opatrunek zostawiłem go wysuniętego nad koroną żołędzia jakieś 2 może 2,5 cm i tyle wystarczyło by wszystko się okleiło. Więc tak też nie robimy. Trzeba pamiętać także, że przy zakładaniu opatrunku dwoma rencymi swymi penisek będzie dyndał, no nie da się go trzymać w jednej dłoni, a kolejnymi 2 operować wszystkimi gazikami mocy. Więc jeśli penize dynda to się rozciąga, a jak podepniemy go w stronę słońca, pępusia to się kurczy tzn chowa łeb w bandażu szczególnie, że tylko pierwszy opatrunek jest uciskowy, a to co zakładamy my to OPATRUNEK NIE UCISKAJĄCY. Z praktyki zauważyłem, że opatrunek najlepiej jak wystaje maksymalnie do 2/5 długości żołędzia mierzonej od korony po czubek u mnie to jakieś 1 cm z hakiem. Wtedy jak coś się oklei to oklei się do żołędzi, a cewka po zdjęciu kapturka będzie odsłonięta i sikanie będzie już możliwe bez zdejmowania całego opatrunku.

I kolejne nowości odnośnie opatrunku. Przywiązuję go już nie taśmami klejącymi, już nie opaską podtrzymującą (bandażem) a bandażem elastycznym. Póki co nie testowałem tego rozwiązania w sytuacjach ekstremalnych np wyjście 200m do sklepu ale za to dziś muszę połazić po mieście więc przeprowadzę taki test ze spacerowania +/- 3 km na przełomie 5 i 6 doby po zabiegu.

Ważna uwaga. W 5 dobie bez seksu i/lub walenia gruchy nawet własne uda owinięte bandażem elastycznym wydają się ..... niebezpiecznie pobudzające.

Wprowadziłem także prysznice dla Wacława.
Nie wiem jak inni. Ja przy nadwrażliwości żołędzia sam nie wiedziałem co robię źle. Do wczoraj myślałem jako mężczyzna że woda dzieli się na bardzo zimną, zimną, letnią, ciepłą, za ciepłą i wrzątek. Okazało się, że stopni jest więcej. Tak więc nie walcie pamięciówki. Król Wacław po utracie czapki staje się wybredny. Ale udało mi się w końcu ustawić taką temperaturę by było dobrze i przy takiej wodzie praktycznie nie czułem żadnej różnicy przed czy po obrzezaniu. Była neutralna dla żołędzia. Natomiast woda cieplejsza lub zimniejsza im dalej od ideału tym większy dyskomfort, a im bliżej ideału tym większe uczucie łaskotania i nagle wchodzi idealna woda i nie czuć nic. Ale jest haczyk. Woda musi spływać po brzuchu, nodze, dupci. Strzelanie ze słuchawki na prącie trzeba odpuścić choć czuję, że w przyszłości to może być ciekawe spędzanie czasu.

A i tak na końcu. Nie wiem. Może oczy mnie mylą ale moja mała półkula poniżej linii żołędzia od strony wędzidełka chyba się obraziła i powoli odchodzi. Mówię chyba bo zmiany są powolne.

Wieczorem albo jutro z rada jeśli wydarzy się coś ciekawego to zaktualizuję wpis.

Moi drodzy. Jeśli już tu zajrzycie, a posiadacie jakąś wiedzę to opowiedzcie proszę o hartowaniu żołędzia. Jak to u Was wyglądało, czym to się je, na co uważać.

edit. Przepraszam Moderatora za dołożenie pracy.
 
Ostatnia edycja:

Arek a

Active member
Hartowanie żołędzia po obrzezaniu wymaga czasu, bo odsłonięta skóra musi stwardnieć i przyzwyczaić się do dotyku. Na początku najważniejsze jest smarowanie wazeliną, a po zdjęciu opatrunków noszenie ciasnych slipów z penisem skierowanym do góry i przyklejonym taśmą do brzucha, bo sam zsuwa się w dół, a taka pozycja zapobiega tarciu o materiał i zmniejsza opuchliznę. Nie hartuj go na siłę i delikatnie osuszaj po myciu. Bandaż kohezyjny na sam gazik faktycznie się lepi, więc najpierw daj miękką opaskę, a czubek z cewką zostawiaj odsłonięty, żeby łatwiej sikać. Zmiana przy wędzidełku to zwykła oponka, która musi się spokojnie wygoić.
 

ajnfach

New member
W jaki sposób drogi Panie przykleić penisa do brzucha ?
plastry medyczne nie są kompatybilne z moim brzuszkiem w domu, a w pracy .... czarno to widzę. I tak propo pracy to czy mogę w niej nosić pełny opatrunek ? (praca fizyczna)
Czy ewentualnie można mocować gołego penisa poprzez owinięcie się bandażem dookoła ciała ?
Co to znaczy hartowanie na siłę ?
 

Pjxter

Member
Jak masz fizyczną robotę to lepiej weź wolne ;p ja nie miałem nadwrażliwości a nie wyobrażam sobie iść do roboty ze szwami na wacku
 

Arek a

Active member
Aby przykleić penisa do brzucha, przetrzyj skórę spirytusem i poczekaj aż wyschnie, bo pot zablokuje klej. Owiń penisa gazą, użyj delikatnego przylepca silikonowego i załóż obcisłe slipy. Nie owijaj gołego penisa bandażem wokół ciała, bo obetrze ranę i może odciąć dopływ krwi. W pracy fizycznej pełny opatrunek chroni przed brudem, ale zmieniaj go, gdy się spoci. Hartowanie na siłę to błąd polegający na celowym ocieraniu żołędzi, co tylko podrażnia ranę zamiast dawać czas na naturalne przyzwyczajenie skóry.
 

ajnfach

New member
Przylepca sylikonowego ? Dobrze się składa bo 2 szt na próbę kupiłem i wypróbuję na noc czy to będzie działać. Przylepce takie grom wie jak nazywające się z papieru i takie drugie z włókniny nie sprawdzają mi się. W domowych warunkach skóra pod nimi jakby się odparzała. Swędzieć zaczyna, robi się czerwona, a parę godzin po zdjęciu przylepca wydaje się pod palcami płaska, bez faktury. No ale tego sylikonowego wypróbuję i także napiszę jak to się skończy.

Do tej pory nie stosowałem owijania się bandażem (jakimkolwiek) w sposób ścisły. Nie jestem szaleńcem chcącym zatrzymać rozrost piersi u córki. Owijam tak by był luz. Coś na wzór samego opatrunku albo by lepiej zobrazować sytuację to coś na wzór zakładania obroży dla psa, niby ciasno ale dwa palce zawsze muszą wejść, choćby poślinione ..... Boże święty 5 dni abstynencji i z seksem kojarzy się wszystko ....
Ale tak. Trzeba na to uważać. Ja np jak zrobię za ciasny opatrunek, zbyt ciasno się owinę, zmienię pozycję na niekorzystną i zaczyna zacny wacław pulsować to cały misterny domek lecę mu przebudować bowiem uważam, że pulsowanie ale nie takie łup łup łup a takie puls puls to pierwsza oznaka, że jest zbyt ciasno. I tu reaguję odrazu. To nie byle noga, ręka, oko, płuco czy nerka. Drugiego wacława nie ma żaden z nas. Trzeba dbać.

Co do hartowania to ja zakładałem, że danie czasu na naturalne przyzwyczajenie się skóry to jej specjalne pocieranie. np. trzymanie panicza na mosznie albo tak sobie wyobrażałem, że za parę dni chwycę bydlaka w rękę za trzon bo za żołądź nie pozwala i np dotknę suchym wacikiem albo będę dyndał nim jak dzwonkiem między nogami chodząc po domu bez gaci ale jak zaboli to z wazeliną. Nie zakładałem że mam zdradzić zdrowy rozsądek z gąbką albo pumeksem albo czymś innym co już mnie przeraża.
W ogóle jak sobie pomyślę o założeniu gaci na gołego żołędzia to już mnie trzęsie.
Ale właśnie o tym noszeniu gaci nawija lekarz. Ja mu tłumaczę. Panie doktorze jak najmniej bólu. Jak chciałbym odczuwać ból to bym kupił młotek za 20 zł i zrobił z niego użytek, a ten coś tam gada, że zakładaj gacie i na ziemię jak chcesz żyć (tekst z postala 2)
Boję się takich metod. Fakt, faktem to dopiero za 9 dni więc dużo może się zmienić ale nie widzę tego póki co.

Propo opatrunków. Znowu odwaliło mi się to samo. Opatrunek zakleił się na całej żołędzi zasłaniając cewkę. Z racji na to, że mamy dzień a nie noc i że jestem rozbudzony a nie byle szybciej to poczyniłem pewne obserwacje.
Ten wacław gdy schodzi opuchlizna to staje się miękkim wacusiem. i bydlak jeden co w sumie mnie poniekąd cieszy to ślizga się w te i na zad pod wacikiem z wazeliną bez wywoływania u mnie dyskomfortu (robi to własnymi siłami, lub grawitacja) . Wcześniej tak nie miałem. Może i on się przesuwał ale o milimetry. Teraz spokojne 3 cm rozbieżności pomiędzy tym co zostawiłem a zastałem. Dopiero dzisiaj jestem w 5 dobie po obrzezaniu a dokładniej 118 godzinie więc nie tak dawno jeszcze o tym nie wiedziałem. Najnowszy opatrunek założyłem tak, że rulon kończy się może z 2 może 3 mm nad koroną innymi słowy szwy po wędzidełku zasłania tylko kapturek. No i cóż tak jak zapowiadałem idę wypróbować na mieście moje nowe rozwiązanie okręcania się bandażem elastycznym. Ale spokojnie, ja chcę by mi urósł więc ma luz.
 

Arek a

Active member
Muszę przyznać, że w pisaniu tych Twoich esejów masz duże poczucie humoru, może to i dobrze, bo pomaga Ci to w luzacki sposób przejść "traumę" pozabiegową 😉
 
Ostatnia edycja:

FreeHuman

New member
Cześć. Gdzieś czytałem, że niektórzy używali podpasek do pomocy, żeby przykleić prącie do brzucha. A co do hartowania żołędzi, to daj sobie czas, nic na siłę. Ja przyznam, że przez pierwsze dni też miałem problem z nadwrażliwością i dosłownie każde dotknięcie było niemal bolesne, ale po paru dniach to ustało i teraz po dłuższym czasie czasami mam wrażenie, że nic nie mam w majtkach 🤣, ale tam wszystko gra i czucie jest po prostu już te wszystkie otarcia i bodźce od bielizny nie działają już tak mocno na żołądź. Cierpliwość i czas.
 

Podobne tematy

Do góry