Moja historia. Katowice. Plastyka wędzidełka (+ stulejka)

MichalPawel

New member
Witam,
Od dziecka mam problem ze swoim prąciem. Postanowiłem opisać tutaj całą moją historię może komuś się przyda. ;) Nie miałem jeszcze zabiegu więc zacznę od tego..

Gdy byłem mały stwierdzono u mnie stulejkę (niepełną- jakoś tak to lekarz określił). Niestety nie miałem z tym nic robienie prócz zdejmowanie napletka (naciąganie go) podczas kąpieli i podczas moczenia w rumianku. Z czasem przestałem to robić, lekarz stwierdził, że jest dobrze.
Podczas wieku dojrzewania w sumie było ok. Czułem lekki dyskomfort podczas masturbacji- napletek lekko uciskał mnie za żołędziem. Miałem także dziwne wrażenie dotykając się przy wędzidełku. Uprawiając seks kilka lat później troszkę zgłupiałem. Niby było wszystko ok, ale jednak nie sprawiał mi aż takiej przyjemności jak wtedy gdy robiłem to sam i szczytowanie trwało nieskończenie długo albo w ogóle do niego nie dochodziło- potrafiłem robić to całą noc i nic, albo raz.. Do tego zdarzyło mi się przetrzeć napletek kilka razy. Później seksu było mniej i było coraz gorzej z penisem.
Zacząłem się zastanawiać co jest nie tak, przypominać sobie co było z nim gdy byłem mały, czy też szukać informacji w internecie. Niestety nie poszedłem do lekarza- byłem jeszcze niepełnoletni, a nie chciałem mówić o tym rodzicom ani nikomu innemu- byłby wtedy problem ze zgodą na zabieg itd..

Co mi się dzieje (jak to wygląda)?
- Podczas, gdy on sobie 'śpi' nie boli mnie nic, normalnie mogę go umyć. Czasami zrobi się pierścień, ale to wtedy, gdy jest troszkę za suchy. Gdy jest nawilżony napletek schodzi gładko, bez pierścienia,
- troszkę "ciągnie" mnie 'pod' żołędziem, czyli wędzidełko,
- czuję nieprzyjemne uczucie podczas dotykania wędzidełka- podczas wzwodu dużo silniejsze,
- podczas wzwodu po zsunięciu napletka robi mi się pierścień za żołędziem (ale nie zawsze!). Oczywiście aby go zsunąć muszę pomóc sobie dłonią,
- samo zsunięcie jest troszkę kłopotliwe. Jednak obwód napletka przy końcu jest ciut mniejszy od samego penisa o jakieś 0,5cm (nie mówiąc o dużo mniejszym od żołędzia).
- napletek robi mi się troszkę biały (tak jakby odpływała całkowicie krew z niego), czyli uciska, jest za wąski, do tego ciągnie go za bardzo wędzidło,

Uważam więc, że również mam stulejkę. Aczkolwiek chyba nie jest ze mną aż tak źle. Minimalnie obwód jest za mały.. Nie widać tego jednak podczas, gdy penis jest wstanie spoczynku- żołądź jest dużo mniejsza, wiadomo.

W końcu zdecydowałem się coś z tym zrobić. Pierwszy lekarz, urolog, na którego czekałem prawie 3 miesiące, stwierdził u mnie za krótkie wędzidło. Uznał też, że nie może mi powiedzieć, czy mam stulejkę- to okażę się dopiero po zabiegu plastyki wędzidła. Lekarz na wstępie od razu rzucił kwotą zabiegu i stwierdził, że nie mam co liczyć na NFZ. Pomyślałem: 800zł? To dużo dla mnie, a nikt mi przecież nie pomoże. Jak to, nie refunduje NFZ?
Zadzwoniłem więc do NFZu z zapytaniem o refundacje tego zabiegu. Bardzooo miła Pani zapytała o całą historię choroby i wizyty u lekarza po czym stwierdziła "Niestety nie udzielamy takich informacji przez telefon". Myślałem, że trafi mnie szlag..
Napisałem więc e-maila do NFZu z zapytaniem o te dwa zabiegi, o refundację ich. Odpisali mi tylko na temat stulejki (zaznaczyłem, że to dodatkowo, że głównym problemem jest wędzidełko!). NFZ, ja p... Dalej nie wiem za wiele, dalej źle się z tym czuję.

Postanowiłem poszukać innych lekarzy, w tym udałem się też bezpośrednio do chirurga ogólnego. Chirurg ogólny stwierdził również, że mam za krótkie wędzidełko. Niestety uważa, że najlepszą metodą jest laserowo przecięcie wędzidła, niż jego plastyka. Nie chcę przecinać, wolałbym je jednak zachować.. Tym bardziej ten zabieg jest dużo tańszy u niego i dużo krótszy. Nie ukrywam, że wolałbym mieć to zrobione porządnie, w końcu to mój penis. Lecz ten zabieg nie wydaje mi się lepszym jakościowo. Nie ukrywam także, że jestem zadowolony z wyglądu mojego penisa teraz. Jest po prostu "ładny" jakkolwiek to brzmi, chciałbym żeby taki był. Wiadomo, że sprawność jest ważniejsza, ale ciężką mi z myślą o tym co będzie po zabiegu, że może ktoś zrobić mi jednak krzywdę (przez wybór nie do końca odpowiedniej metody).

Tak jak wspominałem, nie widać podczas spoczynku, że ujście napletka jest za wąskie. Informowałem o tym powyższych 2 lekarzy aczkolwiek nie umieli powiedzieć dokładnie, albo wykluczyli to całkowicie. Postanowiłem zrobić następnym razem zdjęcia penisa we wzwodzie żeby zobaczyli, że jednak mam stulejkę.. Wiadomo, że mogę się mylić i cieszyłbym się gdybym miał tylko za krótkie wędziło, ale wolę mieć to zrobione za 1 zamacham, a nie iść na drugi zabieg..
Dalej nie wiem co mam zrobić w sumie. Szukam klinik i lekarzy, czytam opinie i za wiele mi to nie daje, tylko się wku... rzam.

Czy jest ktoś z Katowic, kto mógłby mi opisać gdzie robił taki zabieg i czy był refundowany przez NFZ? Jak z załatwianiem lekarza, refundacji, ogólnie jak to wygląda wszystko? Byłbym spokojniejszy. Oczywiście znalazłem tutaj kilka topiców odnośnie Katowic, aczkolwiek za wiele się nie dowiedziałem..

Zainteresowałem się kliniką Angelius w Katowicach. Słyszałem/czytałem o niej dużo pozytywnych opinii. Ktoś miał styczność? Zadzwoniłem do niej, aby uzyskać informacje o refundacji zabiegów. Pracownik infolinii poinformował mnie, że oba zabiegi są refundowane, że można się ubiegać o refundację, ale trzeba mieć skierowanie od lekarza rodzinnego i żeby jasno na nim było określone, że "leczenie ma się odbyć w trybie pilnym w warunkach szpitalnych". WHAT?! Miał ktoś tak? I co to ma za związek z tym, że akurat jak będzie tak określone to będę mieć refundowany ten zabieg, a w innym wypadku nie?
Wizyta 150zł (pewnie później kolejna więc już 300, jakieś inne koszta?). Zastanawiam się nad nią. Zadzwonię później i umówię się na wizytę. W sumie gdybym miał zapłacić 300zł + ewentualne koszta, ale zabiegi refundowane to byłoby najlepiej. Wyszłoby najtaniej.

Szczerze mówiąc ma to ogromny wpływ na moją psychikę. Strasznie mnie to blokuje i męczy.. Powoli mam tego wszystkiego dość. Chciałbym mieć to już za sobą, a ciągle coś stoi na mojej drodze do rozwiązania tego. Głównie niestety są to pieniądze na zabieg..

Dzięki za przeczytanie i za wszelakie informacje, które mogłyby mi pomóc. ;) Gdy coś się rozwinie w temacie będę opisywać dalej co i jak!
 

beatbox

New member
Re: Moja historia. Katowice. Plastyka wędzidełka (+ stulejka

Wydłuzenie to niepoprawna nazwa PODCIĘCIA wędzidełka, czyli de facto odcięcia go od żołędzi. Inaczej nikt ci tego nie zrobi czy to bedzie laser czy nie, a więc nie łudź się- nie zachowasz wędzidełka w takim stanie w jakim go masz teraz. Moim zdaniem po zabiegu jest o wiele ładniej ;)

Podcięcie wędzidełka jak najbardziej refunduje nfz. Ktoś ci nawciskał kitu. Dowodem na to jest moja zapisana wizyta na zabieg na GRUDZIEN 2014 :) Tak tak grudzien. Cały rok czekania- domyślasz się pewnie ze zrezygnowałem i wybrałem prywatny zabieg- tak własnie to zrobilem i jestem zadowolony. Nie mam wędzidełka i jest duzo lepiej. Zabieg 400 zł w Warszawie.

Poszukaj dobrze w swoim miescie.
 

MichalPawel

New member
Re: Moja historia. Katowice. Plastyka wędzidełka (+ stulejka

Mylisz chyba pojęcia. Nie wiem, ekspertem nie jestem, ale na chłopski rozum plastyka czegoś, a podcięcie to 2 różne rzeczy. Podcięcie- pozbycie się; plastyka- przerobienie/zrobienie czegoś tak, by było inaczej.

Co do refundacji. Nie jest refundowana. Może w Warszawie jest, Śląska Kasa Chorych chyba tego nie obejmuje. Śląski NFZ powołuje się na: http://med.kalamazoo.pl/icd9/64/zabiegi ... cje_pracia - pytałem, tak mi odpowiedzieli- pkt. 64.9

Może jednak ktoś by z Katowic odpowiedział? Katowice, odezwijcie się.. :(
 

jarek89

Moderator
Re: Moja historia. Katowice. Plastyka wędzidełka (+ stulejka

Korekta krótkiego wędzidełka napletka polega na jego poprzecznym nacięciu i plastycznym wydłużeniu. Samo podcięcie mogłoby spowodować nieprawidłowe funkcjonowanie napletka.
Zabieg ten jest w pełni refundowany przez NFZ, rejon kraju nie ma znaczenia.
 

beatbox

New member
Re: Moja historia. Katowice. Plastyka wędzidełka (+ stulejka

MichalPawel napisał:
Mylisz chyba pojęcia. Nie wiem, ekspertem nie jestem, ale na chłopski rozum plastyka czegoś, a podcięcie to 2 różne rzeczy. Podcięcie- pozbycie się; plastyka- przerobienie/zrobienie czegoś tak, by było inaczej.
(

Otóż nie :) Ucięcie/wycięcie to pozbycie się natomiast podcięcie to jest to co wielu urologów nazywa popularnie wydłużeniem. Potem po zabiegu część ludzi się dziwi, że nie ma wędzidełka a ono jest, tylko przyszyte w zupełnie innym miejscu i wogole nie przypomina stanu poprzedniego. Tak to wygląda. Przyjrzyj się dokładnie zdjęciom ludzi po zabiegu a przekonasz się, że mam rację.

Jak mowi Jarek- zabieg ten jest refundowany w całości.
 

MichalPawel

New member
Jestem po wizycie u lekarza. Kolejny lekarz i kolejna różniąca się opinia od poprzednich. Nie wspominając o chamstwie lekarza i braku profesjonalizmu.

Ale ok, do rzeczy.. Zabieg podcięcia wędzidła- 500zł, obrzezanie- 1800zł, do tego reszta kosztów związanych z pobytem etc. Jestem w szoku.
Dlaczego NFZ ciągle informuje o braku refundacji? Nie rozumiem tego.

Jeszcze raz zwracam się z prośbą, czy jest tutaj ktoś z Katowic lub okolic i mógłby się odezwać?
Z góry dzięki za pomoc.
 

fancom

New member
Niestety nie jestem z Katowic ani z okolic i wiele nie pomogę :(
Co do różnicy pomiędzy wycięcia/plastyki wędzidełka to sam się zastanawiałem nad tym pytaniem, więc zadałem to pytanie na pewnym forum urologicznym.
Odpowiedź lekarza była następująca "Wycięcie i plastyka wędzidełka są synonimami zamiennie stosowanymi przez pacjentów i niektórych urologów."
Osobiście jestem po wycięciu wędzidełka, nie sprawdzałem jeszcze w akcji, mogę mieć tylko nadzieję że będzie ok.
Co do samego zabiegu to kolega jarek89 i beatbox mają rację zabieg ten jest refundowany.
 

Marek6688

New member
w szczecinie na pomorzanach z nfz nie zaplaciłem ani złotówki.
byłem na konsultacji u urologa który mnie tam wysłał. zapłaciłem 100 zl do ręki.

jestem 3h po zabiegu. lekko krewka leci ale w akcji będzie bankowo lepiej.
 

123qweasd

New member
Jestem ze Śląska i mam podobny problem. Urolog dał mi skierowanie na zabieg podcięcia węzidełka do szpitala na oddział urologiczny. Tam dowiedziałem się że NFZ tego od ok. roku nie rufunduje i mam się wrócić do urologa. I znowu mam mu zapłacić 100zł za wizytę? Paranoja. Gdzie w takim razie na Śląsku można taki zabieg wykonać w rozsądnej cenie?
 

MichalPawel

New member
Widzisz, mnie dokładnie to samo mówią. :/
Napisz do NFZ (przez formularz na stronie Narodowy Fundusz Zdrowia - Śląski Oddział Wojewódzki w Katowicach ) żeby wskazali Ci placówki gdzie taki zabieg refundują.
Problem w tym, że z podanych przez nich placówek 2 negują to. :/ Nie rozumiem tego, popieprzone to..

Też mam już skierowanie. Jeśli masz skierowanie idziesz od razu zapisać się na zabieg, nie musisz już iść do urologa. Konsultacje będziesz mieć tuż przed zabiegiem. Jeśli nie mylę oczywiście..
 

MichalPawel

New member
Witam ponownie,

Mam pytanie do kogoś z Krakowa. Czy jest tu ktoś obecny, kto wykonywał niedawno zabieg w Krakowie na NFZ i mógłby coś doradzić?

Jeżeli nie, to ktoś od dr Drabiny z Ars-Medica (czy z innej kliniki gdzie przyjmuje)? W sumie u niego całkowity koszt wszystkiego to około 1 tys złoty. Nie uśmiecha mi się to ale nie chcę już odkładać i zwlekać więc wezmę pożyczkę i zdecyduję się na niego.

Trochę minęło czasu odkąd napisałem tutaj, ale sporo problemów i innych spraw wypadła po drodze i w końcu mam czas i siłę żeby poddać się zabiegowi.

Co do zabiegu- obojętny jest mi metoda, mam to gdzieś. Po kilku wizytach u różnych specjalistów dochodzę do wniosku, że każdy mówi co innego i najrozsądniej będzie całkowite lub częściowe obrzezanie. Nie chcę się bawić w żadne plastyki napletka i elongację wędzidła. Problem może powrócić więc po co to mi.. Moim problemem jest to, że mam za długi napletek (podobno rzadsze u facetów jak sama stulejka), nie mam stulejki- nie jest zwężony napletek, mam za to krótkie wędzidło.

Odezwę się po zabiegu. W porównaniu do innych osób, które tu piszą, dopytują się, a potem milczą. Trochę to smutne. Sami chcą wiedzieć wszystko, a potem cisza. Z jednej strony to dobrze świadczy- że później nie było żadnych problemów, ale z drugiej strony niefajnie świadczy o osobie.

Pozdrawiam,
Michał
 

fancom

New member
Jestem 3h po zabiegu. Ogólnie oprócz bólu i szczypienia jest ok. Martwi mnie tylko ta oponka z krwiakiem. To normalne? odkąd wyszedłem od lekarza powiększyła się do takich rozmiarów. Trzymam ciągle penisa skierowanego ku górze.
Tak, to zupełne normalne, że co nie co się powiększyło Ci się po 3 godzinach po zabiegu :) musze przyznać, że u Ciebie to naprawdę dobrze wygląda jak po 3 godzinach :) u mnie po zabiegu z wędzidełkiem to po ok. 2 godzinach tak napletek spuchł i zrobił się siny, że go nie mogłem ściągnąć :D
MichalPawel u Ciebie wszystko wygląda dobrze i nie masz się co martwić :)
 

MichalPawel

New member
Prośba do moderatora. Temat jest o Katowicach, ale zabieg w końcu wykonałem w Krakowie. Jeżeli można zmienić to prosiłbym bardzo żeby nie mylić. Można dodać, że zabieg został przeprowadzony w przychodni Ars Medica.


Tak, to zupełne normalne, że co nie co się powiększyło Ci się po 3 godzinach po zabiegu :) musze przyznać, że u Ciebie to naprawdę dobrze wygląda jak po 3 godzinach :) u mnie po zabiegu z wędzidełkiem to po ok. 2 godzinach tak napletek spuchł i zrobił się siny, że go nie mogłem ściągnąć :D
MichalPawel u Ciebie wszystko wygląda dobrze i nie masz się co martwić :)
Dzięki za odpowiedź. Odpisuję dopiero teraz ale przeczytałem chwile po tym jak odpisałeś. ;)

OK, zaczynam swoją relację dzień po dniu.

Dzień 1- Zabieg.

Godzina 16:30. Ars Medica w Krakowie na ulicy Warszawskiej.
Spuszczam spodnie do kolan, kładę się na stole operacyjnym. Lekarz zsunął napletek i popsikał czymś na odkażenie. Piekło i było dosyć nieprzyjemnie. Tak leżałem ok 5 min aż nieprzyjemne uczucie zniknęło.

Zaczęło się. Zastrzyk prosto w okolice wędzidła. Nieprzyjemne ukłucie ale oczywiście do wytrzymania. Lekarz po tym pytał czy czuję ukłucie i ból. Nie czułem już po chwili.
Byłem w sumie zdziwiony, że znieczulenie działa tylko na ból, a nie odbiera całkowicie czucia. Czułem, gdy lekarz dotykał i szył mnie tylko, że bez bólu- to najważniejsze.

Elongacja wędzidła przebiegła błyskawicznie. Nie wiem czy trwało to 5 min. Było ciepło - chyba przez ten środek dezynfekujący i przez to, że traciłem krew. Odczucia gdy byłem szyty bardzo dziwne, ale i ciekawe.

Co do krwi- na tydzień przed zabiegiem lekarz zalecił brać leki na krzepnięcie krwi. Wyniki wyszły mi źle, miałem za długi czas krzepnięcia. Ponownych badań (po braniu leków)
nie wykonywałem. Leki miały pomóc i pomogły. Choć i tak leciało ze mnie jakby zarzynali świnie. Ale to nic...

Po zrobieniu mi nowego wędzidła lekarz sprawdził jak jest z moim napletkiem. 2 tygodnie przed zabiegiem umówiłem się z doktorem tak, aby obrzeził mnie częściowo, tak aby napletek pokrywał chociaż część żołędzi przy spoczynku.

Okazało się, że z moim napletkiem nie jest tak źle, a większy problem stanowiło krótkie wędzidło. Lekarz wykonał więc plastykę zachowując przy tym cały napletek taki jaki był. ;)

Zaczęło się więc kombinowanie z napletkiem. Dostałem kolejne znieczulenie. Tym razem w napletek z 2 stron. To już było mniej bolesne, w końcu to tylko skóra, a nie żołądź jak wcześniej. Lekarz porozcinał w kilku kluczowych miejscach (będzie widoczne na zdjęciach) i sprawdził jak jest teraz, czy dalej stanowi problem. Po sprawdzeniu pozszywał i było po zabiegu. Całość trwała niecałe 30 minut!

Pokazał mi co zrobił i krwiak po znieczuleniu na miejscu nowego wędzidła. Przemył prącie wodą utlenioną i założył opatrunek- kilka warstw gazy z góry i dołu.
Penis skierowany ku górze, z suniętym napletkiem, przykryty gazą, ale nie przyklejoną. Warto mieć ciasne majtki aby się tam nic nie ruszało.

Wróciłem tak do domu. Podróż była nieciekawa, bolało i byłem osłabiony. Znieczulenie przestało działać i czułem dyskomfort. W klinice nie kręciło mi się w głowie, jednak po wyjściu, po ok 10 minutach miałem przed oczami mroczki i gdyby nie poręcz schodów pewnie straciłbym równowagę. Po chwili minęło.

W domu zobaczyłem to:
imgur: the simple image sharer
imgur: the simple image sharer

W sumie trochę się przeraziłem tą oponką. Oddałem mocz normalnie. Nie bolało nic, osuszyłem penisa papierem. Troszkę krwi z wędzidła na papierze ale to były tylko małe delikatnie ślady. Byłem przygotowany na nie wiadomo jakie krwawienie, a tu miłe zaskoczenie.

Wziąłem APAP i poszedłem spać na pół-siedząco. W przychodni dostałem Ibuprom.

Spałem 3h. Obudził mnie pęcherz. Poszedłem się wysikać, nie sprawiło mi to problemów. Opuchlizna była już dużo mniejsza: imgur: the simple image sharer , imgur: the simple image sharer

Strumień moczu bardzo intrygujący- nigdy nie widziałem u siebie podwójnego strumienia. :D

Spałem przez kolejne 2 godziny, później znowu kolejne 2. Myślałem, że będzie gorzej.

Dzień 2.
Penis wyglądał tak: imgur: the simple image sharer

Opatrunek dał znak, że jest wszystko dobrze ";)": imgur: the simple image sharer :D

Ogólnie miłe zaskoczenie, że mój skarb wygląda jak wygląda. Byłem przygotowany na koszmarny widok- w sumie wielu z was tutaj wystraszyło mnie. U niektórych penis wyglądał jakby miał styczność z rzeźnikiem. Mój mnie się podoba.
Leżałem przez cały dzień z suniętymi bokserkami z penisem na górze. Pomagałam sobie dłonią. Nie zakrywałem go przez cały czas opatrunkiem. Krew się nie lała więc uznałem to za niepotrzebne. W końcu rany goją się lepiej gdy mają dostęp tlenu.
Nie pamiętam co dokładnie zalecał lekarz, aczkolwiek domyślnie zalecił leżenie przez 3dni w opatrunku- pewnie przez to, że nie wziął pod uwagę tego, że mam możliwość swobodnie siedzieć sobie z nim na wierzchu. No i dlatego, że nie było krwi i problemów.

Zacząłem odczuwać również już normalne bodźce na żołędzi bo wcześniej nie czułem nic prócz bólu. Wzwody nie stanowiły większego problemu aczkolwiek sztywne szwy wbijały się mi w główkę i to stanowiło lekki ból.

Oponka zanika i mogę zsunąć napletek już bardziej. Pozostał jednak pierścień.

Dzień 3.

Pobudka: imgur: the simple image sharer

Jednym z zaleceń lekarza było to aby penisa umyć dopiero teraz. Opatrunek również dopiero zmienić teraz. Od tego czasu również myć penisa normalnie po każdym sikaniu wodą z mydłem. Nie używać żadnych antybakteryjnych środków, żadnych specyfików. Po prostu jak zwykle woda + mydło/żel.

Penis po umyciu wygląda bardzo ładnie: imgur: the simple image sharer , imgur: the simple image sharer

Opuchlizna również zeszła w sumie w większości. Sikam normalnie, strumień moczu jest już delikatniejszy. Nie ma już pierścienia po zsunięciu napletka- mogę go również zsunąć dalej niż wcześniej. Myślę, że jest ok.

Na razie tyle. W razie jakichś pytań będę tu zaglądać co jakiś czas.
 

MichalPawel

New member
Dzień 4.

Nieprzyjemny intensywny zapach spod żołędzi. Miał ktoś podobny problem? Nie ma żadnej ropy, goi się wszystko bardzo ładnie. Penis jest czysty, nie ma ani jednej kropli krwi od wczoraj. Nic złego się nie dzieje tylko ten zapach.

Może to mastka? W sumie zawsze miałem jej bardzo mało, praktycznie wcale, a teraz, po zabiegu wydziela się jej więcej? Jakaś reakcja obronna? Nie wiem jak to rozumieć. Jest trochę jasnej wydzieliny wokół główki o dziwnym zapachu.

Umyłem go dziś normalnie, "porządnie". Nie ma żadnego bólu, szczypania podczas mycia.

Reszta całkowicie bez zmian. Jestem naprawdę zadowolony z gojenia się. Jutro pierwsza wizyta po zabiegu u lekarza. Nie wiem czy mam chodzić dalej w opatrunku jeśli nic się z nim nie dzieje.

Jak z ćwiczeniami napletka? Lekarz nie wspominał chyba, nie podkreślał tego, że mam jakoś szczególnie "ćwiczyć" w porównaniu do tego o czym tu piszecie.

To tyle o nim. ;)

Nie bać się, zrobić zabieg, psychika naprawdę się zmienia. Tym bardziej gdy widzę jak dobrze i szybko się goi.

Polecam doktora Drabinę. Naprawdę świetny lekarz. Jego podejście do pacjenta jest bardzo dobre. Nie czułem się źle rozmawiając z nim jak i przy samym zabiegu.
A jego umiejętności (jak widać) również na wysokim poziomie. Warto wydać 700zł na zabieg (+ 100zł wizyta/konsultacja przed zabiegiem). Reszta jest za darmo. Wszelkie kontrole, poprawki (hehe, jakie poprawki? ;) ) są później również za darmo!
 

szymon1

New member
Jestes w dobrych rekach stosuj sie dalej do zalecen lekarza. Cwiczenia zdejmowani i nasuwanie maja na celu przeciwdzialac ciasnemu zrostowi blizny, moze ci doktor powie o tym na tej kontrolnej wizycie. Powiedz dr Drabina zaleca jakis specyfik do odkazania czy samo mydelko? i pytanko czy po zabiegu napletek miales nosic nasuniety?
 
Do góry