Maść sterydowa - czy jest sens?

myślnik

New member
Koledzy,

stulejka częściowa. Napletek schodzi we wzwodzie do, mniej więcej, połowy żołędzia. W spoczynku schodzi - nie na raz, ale da radę. Po ćwiczeniach wydaje się, że skóra trochę, minimalnie, ale jednak, się rozciągnęła i schodzi dalej niż jeszcze parę tygodni wcześniej.

Po konsultacji z lekarzem dostałem propozycję wszystkich trzech dostępnych rozwiązań: maści, plastyki i obrzezania. Mam się zastanowić co wybrać, co już jest dość komfortową sytuacją.

Czy jest sens stosować maść? Doktor mówi, że 50-60% szans na powodzenie, co jak na dorosłego jest średnio. Z drugiej strony to nie byłby długi okres na ocenę efektów, no i tanioszka. Gdyby się nie udało, to obrzezanie i tyle. Samego zabiegu obrzezania się nie boję, chociaż ostatecznie wolałbym uniknąć. Spiny i negatywnych przeżyć na tym tle nie mam, bo partnerki obecnie brak.

Co sądzicie? Czy ktoś tutaj to stosował? Maść to Clobederm.

Pozdrawiam!
 

Bulka159

New member
Z doświadczenia wiem, że maści w tym wieku nie pomogą. Nie czekaj tylko poddaj się zabiegowi. Tym bardziej, że jeszcze partnerki nie masz więc będzie Ci łatwiej wytrzymać ewentualną przerwę. Z mojego przypadku powiem Ci, że tez mi się wydawało, że maści pomagały, ale napletek w koncu zaczął pękać i robiły się blizny. Poddałem sie zabiegowi i nawet mojej żonie się bardziej podoba obrzezany penis niż nie.
 

Drayos

New member
Jak poszukasz na forum to juz były watki z maściami i zwykle kończyły sie zabiegiem. Ja bym sie nie zastanawiał tylko ciął. Użytkowanie może doprowadzić do tego co napisał wyżej kolega a to juz nie jest przyjemne. Dasz rade wytrzymać 3 tygodnie opatrunków a potem będzie juz tylko lepiej.
 
Do góry