Kolarstwo amatorskie a zapalenie prostaty

apollo13

New member
Cześć.

Zastanawiam się czy wśród zmagających się z zapaleniem prostaty są kolarze (szosowi, górscy)? Generalnie osoby, które pokonują sportowo rocznie kilka tys kilometrów na rowerze, trenują, czasem amatorsko ścigają się.

Jestem właśnie taką osobą. Kolarstwo to moja wielka pasja. W grudniu dopadło mnie zapalenie prostaty. Nie wykryto żadnych patogenów. Od ok 2 lat wstecz, miałem jednak problem z wykapywaniem moczu po mikcji. Czasem więcej czasem mniej. Po zakończeniu sikania często musiałem również popracować trochę tłocznią brzucha, żeby wysikać się do końca (takie "dosikiwanie" małymi, którtkimi strumieniami).

Jak sobie poradziliście z kolarstwem przy tej chorobie? Odstawiliście rower całkowicie na bok? Próbujecie jeździć mimo wszystko?
 

mrpower

New member
zawsze mozna jezdzic nie siadajac na siodelku... ja przynajmniej staram sie tak jezdzic po miescie a jak sa swiatla, przejscia to wtedy czekajac na chwile schode z roweru - przezwyczailem sie. ogolnie ruch wzmaga odpornosc... lekarze niby nie sugeruja siedzenie na siodelku jak masz zapalenie..
 
Nie znam się, ale trochę na rowerze lat przejeździłem, raczej amatorsko, ale przy takich dolegliwościach odstawiłbym rower.
Przy kilku tysiącach kilometrów rocznie na pewno nie jest to zdrowe dla prostaty/pęcherza (twarde siodełko) i możliwe że to doprowadziło do Twoich dolegliwości.
Jak masz wykapywanie moczu to może problemem nie jest prostata, a coś z pęcherzem, może jakieś wady w budowie układu moczowego, które mogą być wynikiem tej jazdy na rowerze, albo innej nieustalonej przyczyny.
 

apollo13

New member
Bardzo mi szkoda tego kolarstwa. To jest niesamowita zajawka.

Wykapywanie moczu miałem od dłuższego czasu. Bezpośrednie zachorowanie poprzedził intensywny trening biegowy w zimnie i śniegu. Byłem troszkę za cienko ubrany, ale zawsze tak lubiłem chodzić na trening trochę za cienko. Nigdy nic mi nie było... aż do czasu... Myślę, że mocz zalegał mi w cewce. Zakażał prostatę i taki stan trwał od dłuższego czasu. Jak mi wypiździło tyłek na treningu, to wszystko eskalowało.

Najgorsze, że jeden urolog powiedział mi, że nie mogę jeździć, inny z kolei, że mogę...
 

apollo13

New member
Tak jak pisałem wcześniej, od dłuższego czasu miałem wycieki moczu po zakończeniu mikcji. Byłem z tym u urologa (ok 2 lata wstecz), zrobił mi wówczas wyłącznie usg i nic nie stwierdził.
Nie wiem, czy ten mocz spływa z pęcherza, czy też z samej tylko cewki. W trakcie treningów (kolarskich bądź biegowych) po wysikaniu się, mocz też mi wyciekał i było to jeszcze bardziej intensywne zjawisko niż kiedy sikałem w np. w pracy. Nieraz podczas biegania, szczególnie zimą, czułem, że mam mokro od tego moczu w bieliźnie.

Ostatnio stwierdzono u mnie dodatkowo zaleganie moczu w pęcherzu.
 

apollo13

New member
Nie wiem tylko czy przy CPPSie występuje ten wyciek równocześnie. Wydaje mi się, że to element stanu zapalnego raczej jest ten wyciek.
 

kret

New member
Bardzo mi szkoda tego kolarstwa. To jest niesamowita zajawka.

Wykapywanie moczu miałem od dłuższego czasu. Bezpośrednie zachorowanie poprzedził intensywny trening biegowy w zimnie i śniegu. Byłem troszkę za cienko ubrany, ale zawsze tak lubiłem chodzić na trening trochę za cienko. Nigdy nic mi nie było... aż do czasu... Myślę, że mocz zalegał mi w cewce. Zakażał prostatę i taki stan trwał od dłuższego czasu. Jak mi wypiździło tyłek na treningu, to wszystko eskalowało.

Najgorsze, że jeden urolog powiedział mi, że nie mogę jeździć, inny z kolei, że mogę...
Rower w zapaleniu działa na mnie tak jakbym sam poddał się torturom, żałuję tego bo uwielbiam jazdę na rowerze, ale sie wyleczę.
 

Me$

New member
Jeśli masz ostre zapalenie to odradzam rower ale jeśli przewlekłe o niewielkim nasileniu to zgadzam się, że siodełko może trochę masować i jeśli nie będziesz jeździł dużo, to może trochę pomóc. A na długie dystanse warto chyba spróbować siodełko męskie, czyli to krótkie bez czuba z przodu, koszt ok. 150 zł.
 

kidA

New member
Jeżeli jeździsz na szosie i głównie w górnym uchwycie to jest duża szansa na znalezienie odpowiedniego siodła i ustawienie go tak aby jazda nawet 2-3 godzinna była w miarę bezbolesna i bez konsekwencji po (+ oczywiście wkładka żelowa w spodenkach kolarskich ale to standard); jest kilka firm, które robią siodła anatomiczne (ISM ADAMO, Specialized, SMP, Dash, Cobb itp.), które maja odpowiednio wyprofilowane kanały albo wręcz wycięte dziury dla odciążania tkanek miękkich. Wiem po sobie i doświadczeń wielu siodeł, że przy rowerze szosowym da się to zrobić i można śmiało śmigać (chyba że stan zapalny jest bardzo nasilony ale wtedy nawet chodzenie jest problemem).

Jeżeli jeździsz rowerem czasowym (triathlon) to problem jest większy i pozycja pochylona do przodu powoduje większy ucisk m.in na prostatę. Tutaj gama siodeł jest tez duża ale ustawienie może się nie udać. Sam mam z tym problem i testuję różne siodła. Nie wykluczam, że zrezygnuje z takiego roweru wyłącznie na rzecz szosy bo regularnie mam pogorszenie po jeździe na rowerze TT. To tyle w największym skrócie. Pozdrawiam.
 

mike 31

Member
Ja mam inny problem, ponieważ jezdzę Motocyklem Enduro w cieżkim terenie i też zauważyłem że często po treningu mam wykapywanie moczu po mikacji. Nie wiem czy to jest zależne od wysiłku czy od tego że prostata jest podrażniona poprzez uderzenia i wstrząsy. Od niedawna zmieniłem motocykl na 2suwowy który ma dużo większe wibracje niż 4rsuw i mam wrazenie jak by po jezdzie objawy bardziej sie nasiliły, a może to tylko zbieg okololiczności
 
Z racji ładnej pogody jeżdżę ostatnio trochę zwykłym rowerem (poza chodzeniem moja jedyna aktywność "sportowa") i tak jak pisałem wcześniej lepiej go unikać.
Czasem mam lekkie pieczenie cewki moczowej po takiej jeździe. Choćby nie wiem jakie mieć siodełko i jaki rower to jest to dla człowieka nienaturalna pozycja i jeśli ktoś miał już problemy w tamtym rejonie to nie jest to dobre rozwiązanie.
Pamiętam że przy zapaleniu cewki moczowej biorąc antybiotyki jeździłem rowerem bo lekarz mi nie powiedział że lepiej tego unikać to zamiast sobie polepszyć to tylko pogorszyłem sprawę.
 

apollo13

New member
Jeżeli jeździsz na szosie i głównie w górnym uchwycie to jest duża szansa na znalezienie odpowiedniego siodła i ustawienie go tak aby jazda nawet 2-3 godzinna była w miarę bezbolesna i bez konsekwencji po (+ oczywiście wkładka żelowa w spodenkach kolarskich ale to standard); jest kilka firm, które robią siodła anatomiczne (ISM ADAMO, Specialized, SMP, Dash, Cobb itp.), które maja odpowiednio wyprofilowane kanały albo wręcz wycięte dziury dla odciążania tkanek miękkich. Wiem po sobie i doświadczeń wielu siodeł, że przy rowerze szosowym da się to zrobić i można śmiało śmigać (chyba że stan zapalny jest bardzo nasilony ale wtedy nawet chodzenie jest problemem).

Jeżeli jeździsz rowerem czasowym (triathlon) to problem jest większy i pozycja pochylona do przodu powoduje większy ucisk m.in na prostatę. Tutaj gama siodeł jest tez duża ale ustawienie może się nie udać. Sam mam z tym problem i testuję różne siodła. Nie wykluczam, że zrezygnuje z takiego roweru wyłącznie na rzecz szosy bo regularnie mam pogorszenie po jeździe na rowerze TT. To tyle w największym skrócie. Pozdrawiam.
KidA, serdecznie dziękuję za podesłanie nazw producentów siodełek. Speca i ich filozofię Body Geometry znam. Ujeżdżam siodła Toupe i Romin. Tak, czy owak mam problem zdrowotny z zapaleniem stercza. Nie wiem czy wrócę do mtb, ale na szosie na pewno spróbuję SMP.
 

kidA

New member
No problem. Ponieważ siodła SMP są bardzo drogie polecam bezpłatne testy (poza kosztem wysyłki) ze sklepu internetowego Wertykal. Możesz testować 14 dni i jeżeli się nie zdecydujesz to zwracają na rachunek wartość siodła. SMP są do siebie bardzo zbliżone (jest kilkanaście bardzo podobnych modeli). Ja kiedyś testowałem GLIDER i jest całkiem ok ale ponieważ jest to siodło z otworem ale także z długim nosem zdecydowałem się na ISM ADAMO. To siodła, na których siedzi się zasadniczo na czubku (kości miedniczne a nie kulszowe). Dzięki temu genitalia są z przodu bez jakiejkolwiek styczności z siodłem. Trzeba trochę jazd aby się przyzwyczaić ale moim zdaniem warto. Ten sam sklep tez ma siodła ADAMO i tez można testować. To drogie siodła. Lepiej przetestować i spokojnie podjąć decyzję. Sam uwielbiam jazdę szosą (to stan umysłu) ale wiem na własnym przykładzie że dobór siodła przy problemach z prostatą to rzecz kluczowa. Sam przerabiałem z 10 siodeł (w tym Romina :).
 

McnKcr

New member
Cześć. Na czterech lekarzy jeden mi zalecił jazde na rowerze , trzech zabroniło. Ten ktory zalecił mówił że siodelko bedzie masowalo prostate. Lekarz u ktorego się aktualnie lecze ( sam jest kolarzem ) zabronił mi jazdy na czas leczenia. Twierdzi że byłyby podraznienia.
 

Wojt77

Member
Ja mam zakaz wysikiwania się do końca. Przez sikanie na siłę pęcherz mi się przestawił. A w moim przypadku to potem powoduje stan zapalny prostaty i cały bałagan w dnie miednicy.
 
Do góry