• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

E-recepta Testosteron

Marcinkowallll

New member
Witam chciałbym się dowiedzieć czy jest tu może ktoś kto na własną rękę chciał wykupić sobie e-receptę na testosteron w zastrzykach bez badań i o co pytał lekarz jak dzwonił i czy w ogóle dzwonił?
 

arcziarczi

New member
Kiedyś próbowałem na kontynuację legalnej terapi TRT, i się nie dało (mając zaśwaidczenie od lekarza, poprzednie recepty) więc wątpię że Tobie wydadzą receptę bez żadnych kwitów. Możesz próbować ale szczerze wątpię, testosteron jest mocno demonizowany przez lekarzy.
 
Korzystałem z kilku "przychodni online” i z mojego doświadczenia to nie jest takie proste, żeby dostać e-receptę. W moim przypadku chodziło o lek, który biorę od wielu lat, a mimo to lekarze prosili o dokumenty potwierdzające leczenie. Jedno zaświadczenie było już starsze niż rok i okazało się niewystarczające, musiałem załatwiać nowe.

Często kontakt odbywał się przez czat, lekarz zadawał dodatkowe pytania albo prosił o dosłanie dokumentów.

Dlatego podejrzewam, że od ręki receptę na testosteron bez badań może być trudno dostać, chyba że istnieją jakieś "specjalne strony", o których nie wiem.

Dalszy znajomy jest na TRT i u niego też nie było to takie proste. Musiał robić badania hormonów dwa razy, w określonym odstępie czasu. W trakcie leczenia regularnie wykonuje badania krwi. Miał również badane nasienie, żeby sprawdzić, czy TRT nie wpływa negatywnie na płodność. Z tego co wiem, miał też robione USG jąder, żeby kontrolować, czy nie zmniejsza się ich objętość. Równolegle bierze jakieś leki, które stymulują chyba przysadkę, żeby jądra dalej pracowały i żeby nie siadała płodność ani ich objętość. Nie wiem, czy tak wygląda to u każdego lekarza, ale raczej nie da się tu iść na skróty.
 

Javonte

New member
Korzystałem z kilku "przychodni online” i z mojego doświadczenia to nie jest takie proste, żeby dostać e-receptę. W moim przypadku chodziło o lek, który biorę od wielu lat, a mimo to lekarze prosili o dokumenty potwierdzające leczenie. Jedno zaświadczenie było już starsze niż rok i okazało się niewystarczające, musiałem załatwiać nowe.

Często kontakt odbywał się przez czat, lekarz zadawał dodatkowe pytania albo prosił o dosłanie dokumentów.

Dlatego podejrzewam, że od ręki receptę na testosteron bez badań może być trudno dostać, chyba że istnieją jakieś "specjalne strony", o których nie wiem.

Dalszy znajomy jest na TRT i u niego też nie było to takie proste. Musiał robić badania hormonów dwa razy, w określonym odstępie czasu. W trakcie leczenia regularnie wykonuje badania krwi. Miał również badane nasienie, żeby sprawdzić, czy TRT nie wpływa negatywnie na płodność. Z tego co wiem, miał też robione USG jąder, żeby kontrolować, czy nie zmniejsza się ich objętość. Równolegle bierze jakieś leki, które stymulują chyba przysadkę, żeby jądra dalej pracowały i żeby nie siadała płodność ani ich objętość. Nie wiem, czy tak wygląda to u każdego lekarza, ale raczej nie da się tu iść na skróty.

Wybieram https://mostbet.net.pl bo bardzo cenię ich przejrzyste zasady, szybkie wypłaty i fakt, że wszystko działa tam bez zbędnych komplikacji.
Ja sam rozważam rozpoczęcie takiej terapii i zastanawiam się czy Twój znajomy korzysta z usług publicznej kliniki endokrynologicznej czy może leczy się w prywatnej placówce specjalizującej się wyłącznie w optymalizacji męskich hormonów która oferuje bardziej kompleksowe prowadzenie pacjenta
 
@Javonte Wydaje mi się, że nie ma jednej idealnej drogi, najważniejsze to trafić na dobrego lekarza, niezależnie czy prywatnie, czy na NFZ.

Mój znajomy akurat nie jest najlepszym "modelowym” przykładem, bo ma ogólnie sporo problemów zdrowotnych i chodzi do kilku specjalistów. Od lat kontrolował się u urologa (który jest też andrologiem), robił co jakiś czas USG jąder. W pewnym momencie zaczął się gorzej czuć, zrobił szersze badania i wyszedł mu bardzo niski testosteron, więc trafił do endokrynologa.

Była standardowa ścieżka, powtórne badania, diagnostyka itd. Teraz jest tak, że dalej chodzi i do urologa, i do endokrynologa, plus innych lekarzy, a każdy z nich trochę patrzy na TRT w kontekście jego zdrowia. Ale finalnie pod względem TRT prowadzi go głównie endokrynolog.

Z tego co wiem, robi teraz kontrolnie USG jąder raz w roku, badania krwi co 3-6 miesięcy. Jest na TRT od około 2-3 lata, miał też raz badane nasienie, żeby sprawdzić, czy nie pogarsza się jego jakość.

Ogólnie to temat dość poważny i warto go dobrze przemyśleć, niezależnie czy NFZ, czy prywatnie, to nie jest tania sprawa. No i często jest tak, że po wejściu na TRT organizm "przestawia się” i powrót do naturalnej produkcji bywa trudny, więc dla wielu osób jest to raczej decyzja na resztę życia.
 

Javonte

New member
@Javonte Wydaje mi się, że nie ma jednej idealnej drogi, najważniejsze to trafić na dobrego lekarza, niezależnie czy prywatnie, czy na NFZ.

Mój znajomy akurat nie jest najlepszym "modelowym” przykładem, bo ma ogólnie sporo problemów zdrowotnych i chodzi do kilku specjalistów. Od lat kontrolował się u urologa (który jest też andrologiem), robił co jakiś czas USG jąder. W pewnym momencie zaczął się gorzej czuć, zrobił szersze badania i wyszedł mu bardzo niski testosteron, więc trafił do endokrynologa.

Była standardowa ścieżka, powtórne badania, diagnostyka itd. Teraz jest tak, że dalej chodzi i do urologa, i do endokrynologa, plus innych lekarzy, a każdy z nich trochę patrzy na TRT w kontekście jego zdrowia. Ale finalnie pod względem TRT prowadzi go głównie endokrynolog.

Z tego co wiem, robi teraz kontrolnie USG jąder raz w roku, badania krwi co 3-6 miesięcy. Jest na TRT od około 2-3 lata, miał też raz badane nasienie, żeby sprawdzić, czy nie pogarsza się jego jakość.

Ogólnie to temat dość poważny i warto go dobrze przemyśleć, niezależnie czy NFZ, czy prywatnie, to nie jest tania sprawa. No i często jest tak, że po wejściu na TRT organizm "przestawia się” i powrót do naturalnej produkcji bywa trudny, więc dla wielu osób jest to raczej decyzja na resztę życia.
Dziękuję bardzo
 

Podobne tematy

Do góry