Dwie doby po zabiegu - czy jest w porządku?

diabolox

New member
Witam serdecznie. W czwartek wieczorem miałem robiony zabieg częściowego obrzezania i plastyki wędzidełka (wydłużanie). Od tego czasu minęły jakieś 2,5 doby, ale nieco martwi mnie wygląd kolegi po tym czasie. "Ostrzejsze krwawienie" z tego co widzę ustąpiło już wczoraj, widocznie sprzęt może się goi dobrze. Zmieniam opatrunki, stosuję tak jak mówił lekarz duet Rivanolum i neomycynę w areozolu (do dezyfenkcji). Ale mimo wszystko mam obawy...

Zdjęcia -> Imgur: The most awesome images on the Internet
 

jake89

New member
Zapewne miałeś znieczulenie miejscowe (nakłuwali Ci igłą penisa żeby go znieczulić) więc to raczej normalne 2 doby po zabiegu. Noś go do góry, bierz rutinoscorbin i ew. Cyclo3Fort i będzie dobrze. a jak Cie coś niepokoi uderzaj do doktora:) pozdro
 

diabolox

New member
Miałem spore obawy, ale jednak przez te kilka dni penis nabrał już dużo kolorów (since w większości poznikały, z krwiakiem tak samo) i ładnie się zagoił. Ale zastanawia mnie jedno -> ta kupa mięcha (czy "dzyndzelek" jak zwał, tak zwał ;) ) pod wędzidełkiem zniknie po jakimś czasie?
 

roman2

New member
sorry ze nie w temacie ale czy u was tez mieliscie w miejscu przeciecia glownych zyl na trzonie penisa na zakonczeniu tych zyl wyczuwalne twarde grudki czy dobrze mysle ze te zyly zostaly podwiazane szwami
 

diabolox

New member
W porównaniu z tym, co zapodałem na początku, to wygląda znacznie...ŻYWIEJ. Ale cieszę się, może jednak to całe poświęcenie związane z pójściem na operację jednak nie idzie na marne, a wręcz może już w najbliższej przyszłości zaowocuje pozytywnymi wspomnieniami. Jedynie zastanawia mnie fakt, że miało to być obrzezanie częściowe, a jak chciałem poćwiczyć naciąganie pozostałej części napletka, to jakoś nie dawało rady. Może szwy coś blokują, nie wiem.

@jake89
Wydaje mi się, że to spokojnie powinno się wchłonąć w czasie. Zarówno jak u mnie, jak i u ciebie i innych. Po prostu widać ostrą reakcję organizmu na "interwencję zewnętrzną", tym bardziej w naczynia krwionośne. Jedynym problemem dla mnie póki są te szwy....Mimo wszystko, hydroksyzyna (czyli praktycznie psychotrop mający na celu zastopować na jakiś czas wzwody) nie działa, a właśnie te wzwody są troche bolesne (tylko i wyłącznie przez te szwy). Ale człowiek nie ma teraz obaw co do gojenia się penisa, widać znaczną poprawę względem tego, jak to wyglądało tydzień temu. W dodatku dzisiaj (czwartek) mam kontrolę, więc będę mógł urologa na spokojnie wypytać o te kilka ważnych dla mnie kwestii. Myślałem, że będę musiał zawitać znacznie wcześnie, ale teraz mogę spać spokojnie.
 

drakon

New member
@diabolox, zapytaj lekarza o ten "dzyndzelek" pod wędzidełkiem, czy to jakoś się rozłoży, czy co... i daj znać, sam jestem ciekawy :) moja wizyta dopiero 23 listopada...
 

jake89

New member
@diabolox
Muszę zawalczyć troszkę z niewiedzą forumowiczów:p Hydroksyzyna to żaden psychotrop dla jasności ;) Hydroksyzyna to lek przeciwhistaminowy(przeciwalergiczny), którego ubocznym działaniem jest działanie uspokajające i nasenne, on nie służy likwidowaniu wzwodów nocnych, ewentualnie sprawia że się mocniej śpi i nie budzisz się w trakcie bolesnych wzwodów. Na osłabienie libido męskiego działa bardzo silnie Brom, który jest praktycznie nie używany. Leki psychotropowe to zupełnie inne substancje o dużo bardziej skomplikowanym działaniu i innych wskazaniach;)
Mięsko nieciekawe, dowiedz się co i jak, wg mnie cięzko będzie żeby się to "rozeszło"
 

diabolox

New member
@jake89
Powiem ci tak. Zaglądałem do kilku stron, i z tego idzie wywnioskować, że jest to lek uniwersalny jeśli chodzi o działanie przeciwhistaminowe (co w sumie jest dobre w przypadku oraz psychotropowe. Co nie zmienia faktu, że to było słabe, bo wzwody były (no ze bolesne, to nie muszę mówić).

Wracając do tematu - miałem w czwartek pisać, ale tak wyszło że nie miałem czasu :) Wszystko dobrze, opatrunków już miałem nie zakładać, a "dzyndzelek" się spokojnie wchłonie (a jeśli nie to do niego się zgłosić i zrobi poprawkę - tylko że naprawdę to już nie jest potrzebne, bo widać że się wchłania, niby zajmie to trochę czasu, no ale warto było). No cóż tydzien po operacji, chodzenie bez opatrunku itp. znowu było dla mnie masakrą (kwestia cholernych szwów i nadwrażliwości)..

Ale nie ma tego złego, nadwrażliwość szybko minęła, kilka najgorzej uwierających szwów wypadło, nic nie krwawi, rany się dobrze goją. Nie mogę się jedynie doczekać, aż się to wszystko w pełni zagoi i wszystkie szwy odpadną, bo cholera jasna mam okazję sprawdzić swój odnowiony sprzęt w akcji :D
 

smila89

New member
ja jestem zaraz po operacji. bylo to po narkozie wiec penis mial o te kilka igiel mniej ingerencji oponka jest praktycznie nie widoczna tak samo jak szfy, opuchlizna widocznie schodzi a to dopiero 2 dzien, jest niesamowicie wrazliwy. krwawienia juz nie ma przemywam rivanolem przy zmianie opatrunku. najsmieszniejsze i to co mnie najbardziej cieszy to to ze nocne wzwody mnie nie bola a tylko informuja ze sa. co do czekania az szfy zejda nie wypowiadam sie :D bo dopiero minely 2 dni z tego co mowil lekarz szfy powinny zaczac znikac od 7 do 10 dni maksymalnie, zabieg robiony w UK pod narkoza :) najbardziej obawialem sie wygladu po, patrzac na niektorych urzytkownikow fotki, ale zadna nie odzwierciedla wygladu mojego jest naprawde dobrze:) . pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Do góry
TOPlist