• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

Czy brak seksu w związku to faktycznie zawsze bomba z opóźnionym zapłonem?

longin

New member
Jak w temacie, jestem ze swoją partnerka (już narzeczona i planujemy ślub) prawie 6 lat, oboje jesteśmy jeszcze przed 30, ale od 2 lat seks umarł całkowicie. Wcześniej też nie było go nie wiadomo ile, z 3-4 razy w roku i to najczęściej po alkoholu. Nie nie robimy tego z jakichś względów religijnych itp, po prostu tak wyszło. Żyje nam się naprawdę dobrze, mieszkamy razem, mamy zwierzęta i najprawde jest super, ale gdzie bym nie czytał to wszędzie mówią, że to tylko kwestia czasu bez współżycia. Jakie są wasze doświadczenia w tym temacie?
 

arek a

Active member
Ja bym poradził tak. Poczekajcie ze współżyciem do ślubu, niech to wszystko się w Was zregeneruje, nabierze wigoru, nowej siły. Planujcie teraz wspólną przyszłość, która zapowiada się super.
Pomyślcie o potomstwie, które pewnie planujecie, to dodaje wigoru, mobilizuje, dodaje ochoty do życia i powinno po ślubie z nowoścą i świeżością odkryć piękno Waszego współżycia.
 
Ostatnia edycja:

longin

New member
Na samym początku było podobnie, w sensie ten seks był, ale tak dosłownie 3-4 razy w roku, nigdy nie było fazy ruchania się jak króliki
 

longin

New member
A współżyć już wspolzylismy więc czekanie do ślubu nic tu nie da, dzieci też raczej nie planujemy a na pewno nie w najbliższej przyszłości
 

longin

New member
No właśnie chyba nie potrzebujemy, mam nawet momenty że się zastanawiam czy ja bardziej chce tego bo faktycznie chce czy bardziej z presji społeczeństwa. Żeby nie było, kobiety mnie podniecają i wgl, jestem mega fanem piersi a narzeczona to najpiękniejsza kobieta jaka spotkałem, ale po prostu do seksu nas nie ciagnie
 

arek a

Active member
Może chcecie na siłę wymusić ochotę na seks, powstaje blokada i skutek jest odwrotny od zamierzonego.
Dajcie sobie czas, skupcie się teraz na planowaniu wspólnej przyszłości, a ochota na wspóżycie powinna wrócić.
 
Ostatnia edycja:

longin

New member
Właśnie nie nazwalbym tego że próbujemy to wymusić, bardziej po prostu jakby ta strefa nie istniała po prostu
 

jeremy

Member
Nie ulegaj presji społeczeństwa, każdy ma swoje libido i swoje potrzeby i nie ma sensu się zmuszać bo efekt będzie odwrotny ale...

3/4 razy w roku to patologicznie mało, nie ma co tu się klepać po plecach, trzeba powiedzieć jak jest. Warto pomyśleć skąd się biorą tak niskie potrzeby. To co ludzie mówią często się sprawdza - jeśli ktoś zaczyna unikać seksu to znaczy, że pożądanie zanika, często zaczyna się obrzydzenie samym sobą i drugą połówką a seks wtedy to tylko nieprzyjemny obowiazek.

Druga sprawa facet potrzebuje sporej ilości wytryskow (mówi się że 21 w miesiącu). I o ile wiadomo, że nie każdy tyle razy musi to jednak 3 razy w roku to jest skrajnie drastycznie mało. Czy masturbujesz się też? Bo jesli nie to nie wiem jak jądra to wytrzymują. Czas tu pomyśleć nie tylko o związku ale też o sobie. Regularne wytryski regulują gospodarkę hormonalną, oczyszczają układ rozrodczy, regulują napięcie seksualne, poprawiają samopoczucie, zapobiegają rakowi prostaty!

Pogadaj z narzeczoną dlaczego tak jest, sam też przemyśl sprawę. Możliwe że po prostu dobraliście się tak, że tego nie lubicie całkiem a możliwe że któras strona ukrywa swoje potrzeby.
 

longin

New member
Nie jest to mój pierwszy związek, w poprzednim też tego nie było nie wiadomo ile, ale na pewno częściej niż teraz + tam bardziej uprawialiśmy sexting czy jakieś hot zdjęcia.

Co do masturbacji to tak, robię to, inaczej nie dałbym rady chyba.

A rozmawiać rozmawialiśmy nie raz i nie ustalilismy nic konkretnego, wygląda to tak że tak jest i już, a że ja nawet w poprzednim związku nie byłem ruchaczem, ona też wyszła z ED to myślę że może to dać takie combo
 

arek a

Active member
Widocznie mniej tego potrzebujecie niż większość związków, to nie musi być dla Was jakimś wyrokiem, będziecie współżyć tylko od święta i to też ma swój urok.
 
Do góry