35 letnia stulejka pokonana w UK

mobydick

New member
Stulejkę mam od urodzenia, urodziłem się z tak zrośniętym napletkiem że nie byłem w stanie oddać moczu:( więc w pierwszych godzinach życia przeszedłem pierwszą operację.
Lekarz być może ze względu na przekonania;) lub pewną troskę o stan mojego penisa w okresie dziecięcym zostawił mnie ze stulejką. Chyba mimo wszystko także byłbym za takim rozwiązaniem.
Złą stroną takiego rozwiązania jest mój strach przed operacją w późniejszym okresie i brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony rodziców. Uznali że dalej sam sobie poradzę...
Nie dałem rady, były tez inne czasy - brak informacji i wsparcie w internecie.
Stres związany z posiadaniem stulejki zdecydowanie wpłynął na moje życie sexualne i towarzyskie - na pewno duże straciłem...

Kiedy juz się przełamałem stulejka nie powodowała zbytniego problemu z sexem, ograniczała jedynie siłę ruchów i wymuszała ostrożność - sytuacja w której penis wypada i chce od razu wrócić momentalnie była karana bólem...
Po bardziej aktywnej nocy - także stulejka bolała od mikropęknięć... w trakcie sexu natomiast nic z tych rzeczy nie czułem:)

Higiena- pierwsze informacje jakie wyczytałem o stulejce w internecie dotyczyły higieny i do czego prowadzi jej brak - nawet amputacja...
Przestraszyłem się i momentalnie opracowałem metodę czyszczenia okolic pod stulejką: standardowo zdejmowałem końcówkę z prysznica i wtłaczałem wodę przez mała dziurkę, czasem tez wlewając żel myjący do środka, napletek rósł jak balon i wszystko ładnie się czyściło:) Przeszedłem też kilka infekcji i grzybów które leczyłem w ciągu chwili wstrzykiwaniem strzykawką (bez igły;)

Kilka razy podchodziłem do usunięcia problemu ale zawsze znajdowałem sobie powód aby odpuścić i zostawić na później i tak minęło 35 lat...

Wreszcie dojrzałem i zdecydowałem się na zabieg w UK - za darmo z NHS. Sprawdzałem też opcje prywatne ale bez 1500 funtów nie ma co podchodzić...

Zgłosiłem się lekarza GP (rodzinnego) - powiedziałem ocb i dostałem maść sterydową do stosowania przez 6 tygodni - lekarza nie chciał nic oglądać - gdyby to zrobił by sobie odpuścił ten etap;)
Maść sterydową oczywiście bez konkretnego efektu - pojawiłem się po 6 tygodniach i bez mrugnięcia okiem w 15 sekund lekarz powiedział że zgłasza mnie do NHS-owej operacji.
Po tygodniu otrzymałem jakieś hasła z NHS aby wybrać sobie szpital do którego chce iść - zalogowałem się na stronę, system zaproponował mi 5 szpitali w okolicy wraz ze średnim czasem oczekiwania i statystykami dla każdego z nich.
Wybrałem najbliższy i po 2-3 tygodniach zostałem zaproszony do lekarza w szpitalu.
Badania krwi, moczu i 2 minuty z chirurgiem - pokazałem mu penisa tylko z daleka i dostałem rekomendacje na zabieg - zapisali mnie w kolejce.
po miesiącu dostałem zaproszenie na assesment - badania wstępne, wywiad,krew, mocz, ciśnienie, leki, podpisanie zgód na znieczulenie , ulotki informacyjne i badanie na nosicielstwo czegoś tam;)
Po przejściu tego etapu dostałem po miesiącu zaproszenie na operacje - która odbyła się dziś;)

Wszystko odbyło się jak w bajce - super miła i sprawna obsługa.
o 7:30 stawiłem się
7:40 badania przez pielęgniarkę
7:50 anestozjolog - opowiadanie i podpisanie zgód
8:00 chirurg - opowiadanie i podpisanie zgód
tutaj przerwa bo byłem 3 w kolejce i operacje miałem 10:30
o 10:00 pielęgniarka poprosiła mnie o przebranie się i wzięcie środków przeciwbólowych oraz na żołądek
10:20 pomaszerowałem do przedsionka sali operacyjnej
położyłem się na łóżku, dostałem cieplutki kocyk:)
przyszedł pan anestezjolog - wbił mi wenflon (to póki co jedyny ból jaki dziś odczułem)
podał biały płyn po którym zrobiło mi się miło i mega stres zniknął:)
następnie podał drugi i wyruszyliśmy w podróż na salę operacyjną - około 5-6 metrów
jak wjeżdżaliśmy na nią dojrzałem tylko napis "laser in use" - chyba się o to spytałem nawet, ale zanim zaparkowaliśmy padłem...

po "sekundzie" otwieram oczy i widzę inne łózka, zamknęły się, otwieram znów na dłużej i już widzę jestem na pooperacyjnej z innymi ludźmi, zaglądam pod już nie ciepły kocyk i widzę opatrunek;)
zero bólu:)
co chwila ktoś podchodzi i pyta czy czuję się ok, za chwilę wpada chirurg i mówi, wszystko OK
dostaję kubek wody
potem przychodzi Pani i pyta z czym chce kanapkę bo muszę być głodny, po chwili przynosi mi kanapkę kupiona w sklepiku z kanapkami:) pyta czy chcę herbatę czy kawę:)
zupełnie inaczej z dzieciństwa zapamiętałem narkozę - przy wybudzaniu rzygałem jak kot.... tutaj zero efektu - tak jakbym się zdrzemnął
godzinkę kazali mi poleżeć - potem ubrać się i pójść na test oddawania moczu;) (dostałem jeszcze dzbanuszek wody)
po pokazaniu pielęgniarce kciuka - podziękowała i pożegnała mnie - była godzinę 14:00
wręczyła mi jeszcze paczkę przetrwania - 24 piguły Paracetamulu 500g - 24 piguły DICLOFENAC (coś w stylu Ketonala) i awaryjnie 12 sztuk CODEINy - jak u housa;) do tego ulotka - który jak działa i ile go brać

Jak dotąd nic nie czuje - poza mega czułym żołędziem...
Foto wrzucę jutro lub pojutrze jak się dobiorę do sprzętu, dziś kazali nie dotykać...

nie wiem co będzie dalej - ALE CZEKAĆ TYLE Z OPERACJĄ KTÓRA BYŁA 1000X PRZYJEMNIEJSZA OD WIZYTY U DENTYSTY JEST CHORE!!!
 

mobydick

New member
dorzucam foto z przed zabiegu i po 3 dniach...
dck - Album on Imgur

dziś jest 7 dzień i wszystko wygląda podobnie, martwi mnie ta oponka, ale na razie jakoś nie jestem w stanie jej ruszyć, a co dopiero wpychać
ogólnie nic specjalnie nie boli, bardziej ta opuchlizna w przypadku dotyku boli jak siniak,
nocne wzwody pojawiły się już 3 nocy i bardzo bolały przez dwie noce, teraz już jest lepiej,
problemem jest mega czuła główka - ale tak jakby lepiej z każdym dniem
 

mobydick

New member
spoko, 3 dnia nie byłem w stanie nawet tam zaglądać;p
7 spróbowałem oponkę dotykać i obadać, ale odpuściłem - dla mnie raczej za wcześnie na gmeranie - po prostu mega mnie stresuje możliwość jej pozostania na stałe - przeczytałem chyba wszystkie wątki o oponce, ale nadal nie wiem jak się z nią obchodzić - jeszcze poczekam bo już trochę zmalała

opuchlizna na górnej stronie zeszła prawie cała 8 dnia - za to powiększyła się na dole - pod wędzidełkiem (a raczej ranie po nim)
rana ta nadal trocę krwawi - a to już 10 dzień...

dck - Album on Imgur
 

mobydick

New member
dziś mija 27 dzień od operacji więc mały update:

opuchlizna zeszła 12 dnia
natomiast na dolnej stronie w okolicach usuniętego wędzidełka pojawiła się po kilku dniach po operacji i tak naprawdę do dziś jeszcze nie zeszła do końca, ale jest mniejsza, koło 22-23 dnia przestało się z niej sączyć (krew i jakiś syf)

jako że już nie dawałem rady, 20 dnia udało mi się zmasturbować, nowa technika, nowe odczucia:) - ledwo dożyłem tego czasu, nigdy w dorosłym życiu nie miałem przerwy dłuższej niż 3 dni...

25 dnia zszedł ostatni szew rozpuszczalny - pierwszy zszedł już 6 dnia

25 dnia z rana także próbowałem się zmasturbować - jednakże nie dawałem rady - główka nadal jest strasznie czuła, można ją już dotykać ale jakiekolwiek pocieranie nadal powoduje ból:( dodatkowo cześć główki jest zasłonięta przez resztkę napletka (około 10%) i ta część prawie w ogóle się nie zahartowała ;( zacząłem łapać doła...
miałem już pisać na forum z prośbami o pomoc, ale wieczorkiem wpadłem na pomysł na hartowanie główki przez pocieranie się o moją dziewczynę:) okazało się że w zetknięciu z naturalnym nawilżaniem główka prawie nie boli i zakończyło się na pełnym stosunku:)
i znów nowe odczucia - ciężko określić co się zmieniło bo jest po prostu inaczej

czekam teraz na kompletne zagojenie się ran i osłabienie tej nadwrażliwości:/
 
Rozpoczęty przez Podobne tematy Forum Odpowiedzi Data
B Czy to Stulejka niepełna? Stulejka 5
W Stulejka lub coś gorszego w wieku 13 lat Stulejka 7
K Stulejka Częściowa Stulejka 9
M Stulejka? Stulejka 8
W Stulejka ? Stulejka 7
Podobne tematy





Do góry
TOPlist