• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

3 lata po zabiegu

Arek a

Well-known member
Wizualnie żadnego ucisku u Ciebie nie widać, bo napletek luźny, nienaciągnięty, wędzidełko też długie. Może masz tylko takie odczucia?
 

Ameid

Member
Wydaje mi się że kiedyś był jakiś mały dyskomfort w zwodzie,nwm będę obserwował czy jest jakiś ucisk w najbliższych dniach.
 

KucykAlek

New member
A ja mam pytanie, na które nie mogę znaleźć realnych odpowiedzi - jak z czuciem jakiś czas po zabiegu w stosunku do przed zabiegiem?

Lekarze walą durne teksty "obrzezanie całkowite super fajna sprawa, seksi dla partnerki i dłużej się wytrzymuje" tylko, że nie dodają, że kosztem własnego czucia ze względu na keratynizację/rogowacenie (utwardzanie się) żołędzi. Zeznania ze szczątkowych informacji w internecie czy AI mówią o utracie nawet 40% czucia.

Pytanie głównie kierowane do osób z nabytą wraz z wiekiem stulejką, które mogłyby porównać współżycie przed zabiegiem z jeszcze sprawnym napletkiem w stosunku do po zbiegu.

Zatem jak to jest z tym czuciem? Ile się go traci?
Czy faktycznie obrzezanie wydłuża stosunek i czy jest tego warte?
Jak po zabiegu tarcie o bokserki? Boli, nie boli? Stymuluje?
Jak z basenem i pływaniem w speedo'sach obcisłych - tarcie? Jaka jest reakcja na chlor?
 

Ameid

Member
Ja nie jestem odpowiednią osobą do udzielania odp na to pytanie bo miałem stulejkę która uniemożliwiła mi stosunek wiec nwm…teraz odczucia są ok ale jakbym mógł przehandlować mniejsze doznania o 40 procent w zamiar za wydłużenie stosunku o 40 procent to bym na to poszedł.
 

Lubelski

Active member
@KucykAlek...ja odmówiłem całościowego obrzezania i mam po stulejce tylko częściowe obrzezanie...19 października poprawka wydłużanie wędzidełka bo, jest zbyt ciano u mnie i boli po długim stosunku, no problem wczesnego wytrysku już zniknie to samo ból🙂a co do stulejki...to nie miałem problemu do 40dziestki a, jedyny problem przy stulejce to były prezerwatywy ciężko było swobodnie by się nie sunęła w wewnątrz partnerki...po 40dziestce często mi puchł nawet po krótkim stosunku z partnerką czy też z ręką to...zdecydowało że się pozbyłem szanownej stulejki z swojego życia i jestem 99%z zadowolony z intymnego życia bez stulejki👍a co do nad wrażliwości po...kwestia przyzwyczajenia
 

Takitamx

Member
A ja mam pytanie, na które nie mogę znaleźć realnych odpowiedzi - jak z czuciem jakiś czas po zabiegu w stosunku do przed zabiegiem?

Lekarze walą durne teksty "obrzezanie całkowite super fajna sprawa, seksi dla partnerki i dłużej się wytrzymuje" tylko, że nie dodają, że kosztem własnego czucia ze względu na keratynizację/rogowacenie (utwardzanie się) żołędzi. Zeznania ze szczątkowych informacji w internecie czy AI mówią o utracie nawet 40% czucia.

Pytanie głównie kierowane do osób z nabytą wraz z wiekiem stulejką, które mogłyby porównać współżycie przed zabiegiem z jeszcze sprawnym napletkiem w stosunku do po zbiegu.

Zatem jak to jest z tym czuciem? Ile się go traci?
Czy faktycznie obrzezanie wydłuża stosunek i czy jest tego warte?
Jak po zabiegu tarcie o bokserki? Boli, nie boli? Stymuluje?
Jak z basenem i pływaniem w speedo'sach obcisłych - tarcie? Jaka jest reakcja na chlor?
U mnie po roku z groszem właściwie same pozytywy. Brak straty czucia a można też działać dłużej. Przez kilka pierwszych miesięcy czasem dyskomfort przy chodzeniu. Jedyne co mogę się przyczepić to poczucie że jest brak ochrony napletka i takie ogólne uważanie przez to jest konieczne (moze to sprawa indywidualna, psychiczna)
 

KucykAlek

New member
@KucykAlek...ja odmówiłem całościowego obrzezania i mam po stulejce tylko częściowe obrzezanie...19 października poprawka wydłużanie wędzidełka bo, jest zbyt ciano u mnie i boli po długim stosunku, no problem wczesnego wytrysku już zniknie to samo ból🙂a co do stulejki...to nie miałem problemu do 40dziestki a, jedyny problem przy stulejce to były prezerwatywy ciężko było swobodnie by się nie sunęła w wewnątrz partnerki...po 40dziestce często mi puchł nawet po krótkim stosunku z partnerką czy też z ręką to...zdecydowało że się pozbyłem szanownej stulejki z swojego życia i jestem 99%z zadowolony z intymnego życia bez stulejki👍a co do nad wrażliwości po...kwestia przyzwyczajenia
A może od początku wystarczyło wydłużyć tylko wędzidełko bo się przykleiło/przyrosło? Wiem, że lekarze to straszne opierdalaki i często chcą kroić bez zdjęć i bez video, bo "ja muszę pana zbadać", a bez wzwodu to co to za badanie tego problemu. Dla tych rzeźników to łatwiej powiedzieć, że na NFZ to tylko obrzezanie całkowite, bo ucina problem wszystko na raz i się wszyscy tego boją, a inne zabiegi, że niby tylko prywatnie co jest nieprawdą, bo są na NFZ.

Z tego co wyszukałem przez internet to 1) najpierw określić siebie w skali Kikirosa [1][2][3], 2) zacząć od wędzidełka, bo może być krótkie ( jednemu koledze zawodniczka zębem specjalnie rozerwała, ale kolega jednak nie poleca), 3) jak wydłużanie (a raczej przesuniecie) wędzidełka nie podziała wtedy plastyka napletka ("plastyka" - rozcięcie i zaszczycie - zwyczajne poszerzenie otworu), 4) obrzezanie częściowe, 5) obrzezanie całkowite jako ostateczność

A co do "obniżenia czucia" to ponoć działa to tak, że "trzeba mocniej, szybciej i intensywniej żeby utrzymać wzwód przy tym samym czasie kopulacji/masturbacji lub te same co wcześniej ruchy, ale wtedy jest faktycznie dłużej jednak istnieje "ryzyko" utraty erekcji"?

U mnie po roku z groszem właściwie same pozytywy. Brak straty czucia a można też działać dłużej. Przez kilka pierwszych miesięcy czasem dyskomfort przy chodzeniu. Jedyne co mogę się przyczepić to poczucie że jest brak ochrony napletka i takie ogólne uważanie przez to jest konieczne (moze to sprawa indywidualna, psychiczna)

A takie rzeczy jak basen - podrażnienie chlorem?
 

Lubelski

Active member
@KucykAlek...dlatego zawsze powtarzam, wszystko co jest w internecie trzeba mieć do tego spory dystans i własne myślenie 👍właśnie nie proponował mi wydłużanie wędzidełka proponował tylko obrzezanie całkowite co stanowczo odmówiłem i lekarz to uszanował
 

KucykAlek

New member
@KucykAlek...dlatego zawsze powtarzam, wszystko co jest w internecie trzeba mieć do tego spory dystans i własne myślenie 👍właśnie nie proponował mi wydłużanie wędzidełka proponował tylko obrzezanie całkowite co stanowczo odmówiłem i lekarz to uszanował
No i bardzo dobrze zrobiłeś. Oni w ogóle nie badają tematu. Jestem ciekaw ile oni robią niepotrzebnych obrzezań zamiast wydłużeń wędzidełek.

A własne myślnie trzeba mieć w stosunku tego nie tyle co jest w internecie, ale też do tego co pieprzą chciwi lekarze. Ja zwiedziłem 8 urologów.. co mogę powiedzieć, że to są gamonie po jednej szkole nastawieni na trzepanie hajsu (gorzej jak politycy) - każdy kłamał, że na przykład plastyka napletka czy wędzidełka jest tylko prywatnie co jest nieprawdą. Oni po prostu sieją dezinformacje wśród pacjentów żeby na chirurgii jednego dnia zarobić więcej, bo za plastykę napletka NFZ płacił rok temu 843 złote a prywatnie krzyczą sobie od 2500 do 5000 złotych plus wizyta kwalifikująca i kontrolna po 250 złotych, bo nie chcą tego na wizytach NFZ załatwić nawet jeśli robią to prywatnie w tej samej jednostce. Kasa, kasa, kasa! Czasami to obrzeżanie całkowite na NFZ wpisują jako "inne małe zabiegi urologiczne" żeby wrzucić to na większy pułap rozliczenia tak bardzo są pazerni za te 30-45 minut.

Żaden urolog nie pokazał mi tej skali Kikirosa, nie kazał przynieść zdjęcia czy filmiku do oceny tylko od razu ciach wszystko obrzeżanie całkowite najlepiej, bo przecież nie każda stulejka jest stulejką całkowitą albo w ogóle stulejką, bo może być krótkim wędzidełkiem. Obrzezanie całkowanie to dla nich jest to zabieg najprostszy technicznie - łatwiejszy niż plastyka wędzidełka, gdzie trzeba delikatnie i prezencyjnie i łatwiejszy niż plastyka napletka, bo się trzeba bardziej postarać przy szyciu, bo przecież te 30-45 minut musieliby się wysilić i wymyślili sobie potajemnie, że to są już zabiegi premium "beauty" medycyny estetycznej a nie leczniczej i oni ich robić na NFZ nie będą mimo, że mają podpisane umowy na świadczenie tych zabiegów, bo chcą je robić prywatnie - takie cwaniaki. Czy to nie jest złamanie tej całej przysięgi Hipokratesa? Heh.

Wszystko zależy od indywidualnego przypadku i stopnia stulejki, ale ukrywanie przed pacjentami dostępności i metod leczenia jest chore.


-------------

Ale wracając do mojego przewodniego pytania do wszystkich, którzy chcą się podzielić wrażeniami - jak to z tym czuciem? :

- jak z czasem? faktycznie dłużej ze względu na zmniejszenia czucia?
- czucie faktycznie zmniejszone? w końcu wewnątrz blaszka napletka ponoć super czuła strefa erogenna i jej utrata niby coś zabiera.. tutaj pytanie jak bardzo?
- jak z seksem oralnym? mniej wrażeń?
 
Ostatnia edycja:

Aregor

Active member
Ja się mogę wypowiedzieć w temacie plastyki napletka. U mnie akurat ten zabieg tylko pogorszył problem. Zrobiła się tkliwa blizna, a napletek jeszcze bardziej się zwęził i puchł po masturbacji. Mogłem od razu się zdecydować na obrzezanie, ale musiałem podjąć decyzję w sekundę, bo mamy taki profesjonalizm w szpitalach, że chirurg dopiero na stole się mnie nagle zapytał czy robimy plastykę, czy może jednak obrzezanie. Straciłem przez to 4 lata i ponownie trafiłem na stół na nfz, bo przez problemy finansowe nie było mnie stać na zabieg, myślałem wtedy, że to dar od Boga, a niestety okazało się przekleństwem, bo lekarz znowu traktował mnie po macoszemu i nie zrobił pełnego high&tight, zostawił ząbki i 2 lata po zabiegu napletek wewnętrzny dalej puchnie po każdej masturbacji. Także nie wiem, czy to kwestia złego zabiegu, tamtej plastyki, która pogorszyła problem, czy w ogóle skopanego napletka wewnętrznego na całej długości. Człowiek będzie kończył 30 lat w tym roku, a dalej bez związku od 6 lat, prawiczek i z ciągłymi problemami w tej sferze, rzygać się chce od tego wszystkiego.
 

KucykAlek

New member
Ja się mogę wypowiedzieć w temacie plastyki napletka. U mnie akurat ten zabieg tylko pogorszył problem. Zrobiła się tkliwa blizna, a napletek jeszcze bardziej się zwęził i puchł po masturbacji. Mogłem od razu się zdecydować na obrzezanie, ale musiałem podjąć decyzję w sekundę, bo mamy taki profesjonalizm w szpitalach, że chirurg dopiero na stole się mnie nagle zapytał czy robimy plastykę, czy może jednak obrzezanie. Straciłem przez to 4 lata i ponownie trafiłem na stół na nfz, bo przez problemy finansowe nie było mnie stać na zabieg, myślałem wtedy, że to dar od Boga, a niestety okazało się przekleństwem, bo lekarz znowu traktował mnie po macoszemu i nie zrobił pełnego high&tight, zostawił ząbki i 2 lata po zabiegu napletek wewnętrzny dalej puchnie po każdej masturbacji. Także nie wiem, czy to kwestia złego zabiegu, tamtej plastyki, która pogorszyła problem, czy w ogóle skopanego napletka wewnętrznego na całej długości. Człowiek będzie kończył 30 lat w tym roku, a dalej bez związku od 6 lat, prawiczek i z ciągłymi problemami w tej sferze, rzygać się chce od tego wszystkiego.
Szczerze powiedziawszy nigdy nie słyszałem o puchnącym napletku – może masz na myśli załupek?

Przed zabiegiem w skali Kikirosa od którego momentu startowałeś?

Wydaje się że muszę zmienić urologa i po prostu zapisać się na zabieg może za nią całkowitego I możesz to zrobić oczywiście na NFZ. Najlepiej sobie wyszukać od razu takiego lekarza , który będzie operował, bo jeżeli weźmiesz skierowanie od jednego i zaniesiesz na przykład do jakiegoś innego szpitala szpitala czy przychodni, która ma gabinetzzabiegowy to będą chcieli żebyś się umówił na wizytę do kogoś kto cię będzie operował. Nie powinno tak być, ale lekarze robią takie wały na NFZ.
 

Aregor

Active member
Przed obrzezaniem to był taki quasi załupek - napletek był za wąski, schodził w stanie spoczynku, ale już przy wzwodzie nie, trzeba było siłą i tworzył się tak pierścień za główką penisa. Po plastyce napletka problem się jeszcze bardziej pogłębił, zrobiło się jeszcze ciaśniej, a napletek po masturbacji jeszcze bardziej puchł. Po obrzezaniu problem puchnięcia napletka wewnętrznego został, więc nie wiem, jak będzie wyglądało moje życie seksualne, jeśli w ogóle będzie.

Żałuję, że się nie wstrzymałem z tym obrzezaniem, podpaliłem się i poszedłem na nfz. Mogłem najpierw wyjść z problemów finansowych, później zaoszczędzić i pojechać na zabieg do dr n. med. Emilii Pawłowskiej-Krajki, która podobno jest bardzo dobra. No ale człowiek nie znał przyszłości i traktował to przyspieszenie terminu w szpitalu jako prezent w tamtej ciężkiej sytuacji. Do końca życia będę sobie to wypominał.

I tak, zgadzam się z Tobą @KucykAlek, większość lekarzy to partacze i skurwysyny łase na kasę. Jak sam się nie doedukujesz przed wizytą, to mogą Cię nieźle urządzić.
 

KucykAlek

New member
Przed obrzezaniem to był taki quasi załupek - napletek był za wąski, schodził w stanie spoczynku, ale już przy wzwodzie nie, trzeba było siłą i tworzył się tak pierścień za główką penisa. Po plastyce napletka problem się jeszcze bardziej pogłębił, zrobiło się jeszcze ciaśniej, a napletek po masturbacji jeszcze bardziej puchł. Po obrzezaniu problem puchnięcia napletka wewnętrznego został, więc nie wiem, jak będzie wyglądało moje życie seksualne, jeśli w ogóle będzie.

Żałuję, że się nie wstrzymałem z tym obrzezaniem, podpaliłem się i poszedłem na nfz. Mogłem najpierw wyjść z problemów finansowych, później zaoszczędzić i pojechać na zabieg do dr n. med. Emilii Pawłowskiej-Krajki, która podobno jest bardzo dobra. No ale człowiek nie znał przyszłości i traktował to przyspieszenie terminu w szpitalu jako prezent w tamtej ciężkiej sytuacji. Do końca życia będę sobie to wypominał.

I tak, zgadzam się z Tobą @KucykAlek, większość lekarzy to partacze i skurwysyny łase na kasę. Jak sam się nie doedukujesz przed wizytą, to mogą Cię nieźle urządzić.
Mówiłeś tam o jakimś poszczerbieniu. Nie bardzo rozumiem o co chodzi ale prędzej bym się domyślał że to może być jakieś efekt pękniętego szwu. Możesz powalczyć przez dwa miesiące z żelem silikonowym na blizny bez recepty Bliznasil i zobaczyć czy daje poprawę.

Tak czy siak musisz się zapisać do lekarza, możesz przecież się zapisać do kogoś nowego. Zupełnie nie rozumiem tutaj chęci korzystania z zabiegów prywatnych kiedy to wszystko jest na NFZ.
 

Aregor

Active member
Mówiłeś tam o jakimś poszczerbieniu. Nie bardzo rozumiem o co chodzi ale prędzej bym się domyślał że to może być jakieś efekt pękniętego szwu. Możesz powalczyć przez dwa miesiące z żelem silikonowym na blizny bez recepty Bliznasil i zobaczyć czy daje poprawę.

Tak czy siak musisz się zapisać do lekarza, możesz przecież się zapisać do kogoś nowego. Zupełnie nie rozumiem tutaj chęci korzystania z zabiegów prywatnych kiedy to wszystko jest na NFZ.
Te ząbki są od szwów. Genialny lekarz, który robił mi zabieg, kazał mi je trzymać 3 tygodnie, kiedy do niego przychodziłem wcześniej i sugerowałem, że to już za długo i zrobią się ślady. I co? I zrobiły się ślady! 😂

Tak, namawianie na prywatne zabiegi, kiedy można je zrobić nfz, to częsta praktyka, jednakże penis i jego ewentualne obrzezanie jest zabiegiem nieodwracalnym, który może bardzo wpłynąć na życie i psychikę faceta. Dlatego Ci, którzy jeszcze jesteście przed, edukujcie się, czytajcie specjalistyczne artykuły, zróbcie research lekarzy, wybierzcie tego z elity i zróbcie to prywatnie. Oczywiście zawsze może coś pójść nie tak, ale jednak w szpitalu jesteście tylko małym kamyczkiem w wielkiej machinie i nikt się nie będzie Wami przejmował i debatował, czy zrobić tak, czy może inaczej.
 

KucykAlek

New member
Miałeś zastosowane szwy nierozpuszczalne? Ciekawe. A stosowałeś silikonowy żel na blizny na to? Bo od tego trzeba by zacząć.

Bez przesady z tym wpływaniem na psychikę skoro tutaj chłopaki piszą, że jest git po i nie czują większej różnicy, więc bez przesady. Raczej chodzi o te kilka pierwszych miesięcy po zabiegu - najpierw okres 6 tygodni gojenia i braku możliwości seksu/masturbacji, a potem kilka miesięcy na "hartowanie" a raczej keratynizację/rogowacenie napletka.

Jakbyś miał kompletnie uciąć ptaka i zacząć chodzić w sukienkach to można wtedy mówić o wpływie na psychikę i drastycznej zmianie życia. Zresztą tak czytam co piszesz i nie wiem już o co chodzi. Czy chcesz iść na zabieg czy biadolić. Bo z jednej strony nie, jest źle, jest chujowo i załamka, a z drugiej stornie tylko prywatnie, jakby prywatnie mieli się zająć i zrobić lepiej. Nie wiem już czy to jakaś reklama ww. lekarza. :p

Sprawa jest prosta:

1) silikonowy żel na blizny bez recepty przez 2 miesiące żeby zobaczyć czy jest efekt
2) zapisywać się do urologa, który operuje na NFZ, uradzić co zrobić dalej i tyle
 

Aregor

Active member
1. Miałem szwy rozpuszczalne, które słabo się rozpuszczały. Tak, stosowałem żel, a później plastry na blizny.

2. Tak, to jest zabieg, który jeśli źle pójdzie, może istotnie pogorszyć psychiczny stan mężczyzny.

3. Czytaj ze zrozumieniem. Wszystkie zabiegi miałem właśnie robione na NFZ, bo miałem w tamtym okresie poważne problemy finansowe.

Edukujcie się, żeby żaden konował Wam niczego nie wmówił. Róbcie research i idźcie na zabieg prywatnie do fachowca, z którym będziecie mogli wszystko omówić, wyjaśnić i zaplanować. W szpitalu na NFZ tego nie dostaniecie, tam jesteście tylko numerkiem, który zawraca dupę i któremu trzeba szybko zrobić zabieg i wypisać do domu. Precyzując, żeby nie było zarzutów - tak, prywatnie też można trafić na partacza i tak, wielu lekarzy traktować będzie Was jak skarbonkę, bo dzisiejsza medycyna to nie jest już służba, tylko zwykły biznes. Dlatego róbcie research wśród lekarzy i być może będziecie mieli szczęście trafić na empatycznego fachowca z powołania. Na pewno większe szanse są prywatnie, niż na NFZ. Tyle ode mnie.
 

KucykAlek

New member
1. Miałem szwy rozpuszczalne, które słabo się rozpuszczały. Tak, stosowałem żel, a później plastry na blizny.

2. Tak, to jest zabieg, który jeśli źle pójdzie, może istotnie pogorszyć psychiczny stan mężczyzny.

3. Czytaj ze zrozumieniem. Wszystkie zabiegi miałem właśnie robione na NFZ, bo miałem w tamtym okresie poważne problemy finansowe.

Edukujcie się, żeby żaden konował Wam niczego nie wmówił. Róbcie research i idźcie na zabieg prywatnie do fachowca, z którym będziecie mogli wszystko omówić, wyjaśnić i zaplanować. W szpitalu na NFZ tego nie dostaniecie, tam jesteście tylko numerkiem, który zawraca dupę i któremu trzeba szybko zrobić zabieg i wypisać do domu. Precyzując, żeby nie było zarzutów - tak, prywatnie też można trafić na partacza i tak, wielu lekarzy traktować będzie Was jak skarbonkę, bo dzisiejsza medycyna to nie jest już służba, tylko zwykły biznes. Dlatego róbcie research wśród lekarzy i być może będziecie mieli szczęście trafić na empatycznego fachowca z powołania. Na pewno większe szanse są prywatnie, niż na NFZ. Tyle ode mnie.
Z każdym Twoim postem ciężko mi wierzyć w autentyczność tego co piszesz, bo dodajesz nowe szczegóły po czasie. Nagle kilka zabiegów, wcześniej jeden, nagle po dopytywaniu żel na blizny jednak był i plastry - ciekawe jak na penisie te plastry stosowałeś, plastry stosuje się na cesarki i inne duże powierzchnie.

Nacisk i reklama na zabiegi prywatne i konkretnej lekarki, u której nie byłeś z tego co napisałeś, po mojej krytyce naciągaczy. Wszyscy ci co robią te zabiegi prywatnie robią je również na co dzień na NFZ, w końcu tam się uczyli. Jak dla mnie trollujesz.
 

Aregor

Active member
Czy Ty jesteś poważny? Naprawdę masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. O 20:37 napisałem post, z którego wynika, że miałem 2 zabiegi - najpierw plastykę napletka, a później obrzezanie całkowite! Cytuję: "Ja się mogę wypowiedzieć w temacie plastyki napletka. U mnie akurat ten zabieg tylko pogorszył problem. Zrobiła się tkliwa blizna, a napletek jeszcze bardziej się zwęził i puchł po masturbacji. Mogłem od razu się zdecydować na obrzezanie, ale musiałem podjąć decyzję w sekundę, bo mamy taki profesjonalizm w szpitalach, że chirurg dopiero na stole się mnie nagle zapytał czy robimy plastykę, czy może jednak obrzezanie. Straciłem przez to 4 lata i ponownie trafiłem na stół na nfz, bo przez problemy finansowe nie było mnie stać na zabieg, myślałem wtedy, że to dar od Boga, a niestety okazało się przekleństwem, bo lekarz znowu traktował mnie po macoszemu i nie zrobił pełnego high&tight, zostawił ząbki i 2 lata po zabiegu napletek wewnętrzny dalej puchnie po każdej masturbacji. Także nie wiem, czy to kwestia złego zabiegu, tamtej plastyki, która pogorszyła problem, czy w ogóle skopanego napletka wewnętrznego na całej długości. "

Tak, dla Twojej ograniczonej świadomości, plastry Sutricon są również polecane na blizny po obrzezaniu - nawet na tym forum znajdziesz dużo wpisów o nim. Wystarczy wyciąć odpowiednio długi kawałek i przykleić wokół całego penisa, to nie jest fizyka kwantowa. W moim przypadku dużo lepiej zmiękczały bliznę niż żel, ale finalnie ząbki pozostały dzięki genialnemu lekarzowi ze szpitala.

Tak, konowały, które robią zabiegi w szpitalach, przyjmują później w swoich gabinetach. Dlatego pisałem, że tak ważny jest research, który trzeba zrobić przed wizytą. Prywatnie to od Ciebie zależy do kogo pójdziesz, na nfz nie masz tego luksusu, tyle. ZACZNIJ W KOŃCU CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM.

Moje 3 posty o moim obrzezaniu wraz ze zdjęciami, jakby ktoś był ciekawy

P.S. A lekarki wcale nie reklamuję. Podałem ją tylko jako przykład lekarza, o którym słyszałem dużo dobrego i której pracę można zweryfikować, bo wrzuca na stronę zdjęcia przed i po, tak jak Chomicz z Białegostoku. Może komuś się przyda na przyszłość, żeby ją PRZEŚWIETLIĆ przed podjęciem decyzji, do kogo się wybrać.
 
Ostatnia edycja:

Podobne tematy

Do góry