U mnie po roku z groszem właściwie same pozytywy. Brak straty czucia a można też działać dłużej. Przez kilka pierwszych miesięcy czasem dyskomfort przy chodzeniu. Jedyne co mogę się przyczepić to poczucie że jest brak ochrony napletka i takie ogólne uważanie przez to jest konieczne (moze to sprawa indywidualna, psychiczna)A ja mam pytanie, na które nie mogę znaleźć realnych odpowiedzi - jak z czuciem jakiś czas po zabiegu w stosunku do przed zabiegiem?
Lekarze walą durne teksty "obrzezanie całkowite super fajna sprawa, seksi dla partnerki i dłużej się wytrzymuje" tylko, że nie dodają, że kosztem własnego czucia ze względu na keratynizację/rogowacenie (utwardzanie się) żołędzi. Zeznania ze szczątkowych informacji w internecie czy AI mówią o utracie nawet 40% czucia.
Pytanie głównie kierowane do osób z nabytą wraz z wiekiem stulejką, które mogłyby porównać współżycie przed zabiegiem z jeszcze sprawnym napletkiem w stosunku do po zbiegu.
Zatem jak to jest z tym czuciem? Ile się go traci?
Czy faktycznie obrzezanie wydłuża stosunek i czy jest tego warte?
Jak po zabiegu tarcie o bokserki? Boli, nie boli? Stymuluje?
Jak z basenem i pływaniem w speedo'sach obcisłych - tarcie? Jaka jest reakcja na chlor?
A może od początku wystarczyło wydłużyć tylko wędzidełko bo się przykleiło/przyrosło? Wiem, że lekarze to straszne opierdalaki i często chcą kroić bez zdjęć i bez video, bo "ja muszę pana zbadać", a bez wzwodu to co to za badanie tego problemu. Dla tych rzeźników to łatwiej powiedzieć, że na NFZ to tylko obrzezanie całkowite, bo ucina problem wszystko na raz i się wszyscy tego boją, a inne zabiegi, że niby tylko prywatnie co jest nieprawdą, bo są na NFZ.@KucykAlek...ja odmówiłem całościowego obrzezania i mam po stulejce tylko częściowe obrzezanie...19 października poprawka wydłużanie wędzidełka bo, jest zbyt ciano u mnie i boli po długim stosunku, no problem wczesnego wytrysku już zniknie to samo bóla co do stulejki...to nie miałem problemu do 40dziestki a, jedyny problem przy stulejce to były prezerwatywy ciężko było swobodnie by się nie sunęła w wewnątrz partnerki...po 40dziestce często mi puchł nawet po krótkim stosunku z partnerką czy też z ręką to...zdecydowało że się pozbyłem szanownej stulejki z swojego życia i jestem 99%z zadowolony z intymnego życia bez stulejki
a co do nad wrażliwości po...kwestia przyzwyczajenia
U mnie po roku z groszem właściwie same pozytywy. Brak straty czucia a można też działać dłużej. Przez kilka pierwszych miesięcy czasem dyskomfort przy chodzeniu. Jedyne co mogę się przyczepić to poczucie że jest brak ochrony napletka i takie ogólne uważanie przez to jest konieczne (moze to sprawa indywidualna, psychiczna)
No i bardzo dobrze zrobiłeś. Oni w ogóle nie badają tematu. Jestem ciekaw ile oni robią niepotrzebnych obrzezań zamiast wydłużeń wędzidełek.@KucykAlek...dlatego zawsze powtarzam, wszystko co jest w internecie trzeba mieć do tego spory dystans i własne myśleniewłaśnie nie proponował mi wydłużanie wędzidełka proponował tylko obrzezanie całkowite co stanowczo odmówiłem i lekarz to uszanował
Szczerze powiedziawszy nigdy nie słyszałem o puchnącym napletku – może masz na myśli załupek?Ja się mogę wypowiedzieć w temacie plastyki napletka. U mnie akurat ten zabieg tylko pogorszył problem. Zrobiła się tkliwa blizna, a napletek jeszcze bardziej się zwęził i puchł po masturbacji. Mogłem od razu się zdecydować na obrzezanie, ale musiałem podjąć decyzję w sekundę, bo mamy taki profesjonalizm w szpitalach, że chirurg dopiero na stole się mnie nagle zapytał czy robimy plastykę, czy może jednak obrzezanie. Straciłem przez to 4 lata i ponownie trafiłem na stół na nfz, bo przez problemy finansowe nie było mnie stać na zabieg, myślałem wtedy, że to dar od Boga, a niestety okazało się przekleństwem, bo lekarz znowu traktował mnie po macoszemu i nie zrobił pełnego high&tight, zostawił ząbki i 2 lata po zabiegu napletek wewnętrzny dalej puchnie po każdej masturbacji. Także nie wiem, czy to kwestia złego zabiegu, tamtej plastyki, która pogorszyła problem, czy w ogóle skopanego napletka wewnętrznego na całej długości. Człowiek będzie kończył 30 lat w tym roku, a dalej bez związku od 6 lat, prawiczek i z ciągłymi problemami w tej sferze, rzygać się chce od tego wszystkiego.
Mówiłeś tam o jakimś poszczerbieniu. Nie bardzo rozumiem o co chodzi ale prędzej bym się domyślał że to może być jakieś efekt pękniętego szwu. Możesz powalczyć przez dwa miesiące z żelem silikonowym na blizny bez recepty Bliznasil i zobaczyć czy daje poprawę.Przed obrzezaniem to był taki quasi załupek - napletek był za wąski, schodził w stanie spoczynku, ale już przy wzwodzie nie, trzeba było siłą i tworzył się tak pierścień za główką penisa. Po plastyce napletka problem się jeszcze bardziej pogłębił, zrobiło się jeszcze ciaśniej, a napletek po masturbacji jeszcze bardziej puchł. Po obrzezaniu problem puchnięcia napletka wewnętrznego został, więc nie wiem, jak będzie wyglądało moje życie seksualne, jeśli w ogóle będzie.
Żałuję, że się nie wstrzymałem z tym obrzezaniem, podpaliłem się i poszedłem na nfz. Mogłem najpierw wyjść z problemów finansowych, później zaoszczędzić i pojechać na zabieg do dr n. med. Emilii Pawłowskiej-Krajki, która podobno jest bardzo dobra. No ale człowiek nie znał przyszłości i traktował to przyspieszenie terminu w szpitalu jako prezent w tamtej ciężkiej sytuacji. Do końca życia będę sobie to wypominał.
I tak, zgadzam się z Tobą @KucykAlek, większość lekarzy to partacze i skurwysyny łase na kasę. Jak sam się nie doedukujesz przed wizytą, to mogą Cię nieźle urządzić.
Te ząbki są od szwów. Genialny lekarz, który robił mi zabieg, kazał mi je trzymać 3 tygodnie, kiedy do niego przychodziłem wcześniej i sugerowałem, że to już za długo i zrobią się ślady. I co? I zrobiły się ślady!Mówiłeś tam o jakimś poszczerbieniu. Nie bardzo rozumiem o co chodzi ale prędzej bym się domyślał że to może być jakieś efekt pękniętego szwu. Możesz powalczyć przez dwa miesiące z żelem silikonowym na blizny bez recepty Bliznasil i zobaczyć czy daje poprawę.
Tak czy siak musisz się zapisać do lekarza, możesz przecież się zapisać do kogoś nowego. Zupełnie nie rozumiem tutaj chęci korzystania z zabiegów prywatnych kiedy to wszystko jest na NFZ.
Z każdym Twoim postem ciężko mi wierzyć w autentyczność tego co piszesz, bo dodajesz nowe szczegóły po czasie. Nagle kilka zabiegów, wcześniej jeden, nagle po dopytywaniu żel na blizny jednak był i plastry - ciekawe jak na penisie te plastry stosowałeś, plastry stosuje się na cesarki i inne duże powierzchnie.1. Miałem szwy rozpuszczalne, które słabo się rozpuszczały. Tak, stosowałem żel, a później plastry na blizny.
2. Tak, to jest zabieg, który jeśli źle pójdzie, może istotnie pogorszyć psychiczny stan mężczyzny.
3. Czytaj ze zrozumieniem. Wszystkie zabiegi miałem właśnie robione na NFZ, bo miałem w tamtym okresie poważne problemy finansowe.
Edukujcie się, żeby żaden konował Wam niczego nie wmówił. Róbcie research i idźcie na zabieg prywatnie do fachowca, z którym będziecie mogli wszystko omówić, wyjaśnić i zaplanować. W szpitalu na NFZ tego nie dostaniecie, tam jesteście tylko numerkiem, który zawraca dupę i któremu trzeba szybko zrobić zabieg i wypisać do domu. Precyzując, żeby nie było zarzutów - tak, prywatnie też można trafić na partacza i tak, wielu lekarzy traktować będzie Was jak skarbonkę, bo dzisiejsza medycyna to nie jest już służba, tylko zwykły biznes. Dlatego róbcie research wśród lekarzy i być może będziecie mieli szczęście trafić na empatycznego fachowca z powołania. Na pewno większe szanse są prywatnie, niż na NFZ. Tyle ode mnie.