Zaburzenia wzwodu

Hascovir

New member
Witam
Mam 25 lat przez pewien okres czasu moja dieta była tragiczna. Oboję rodziców zachorowało na nowotwór w tym samym czasie, więc trochę obowiązków spadło na moje barki. Początkowo nie dawałem sobie rady, pracowałem na 2 etaty, no i niestety wspomagałem się "powiedzmy amfetaminą"(proszę mnie nie oceniać, już wyzbyłem się tego nałogu) aby podołać trudom dnia codziennego. Na początku były tylko pozytywy. Wiadomo moja dieta wyglądała żę jadałem rzadko i nieregularnie i przeważnie jedzenie nie było jakieś wartościowe. Do tego jak ktoś miał styczność to wie że libido po tym jest wywindowane w górę, mam dziewczyne, ale mieszkamy dość daleko od siebie i ze wględu na nasze prace nie mieliśmy okazji się widywać, więc dość często się masturbowałem. Na libido nigdy nie mogłem narzekać. Pewnego razu miałem problem z dojściem a mimo wszystko próbowałem. Od tamtej pory mam problem ze wzwodem. początkowo zero reakcji na dole, przy jakiś mega bodźcach z partnerka 60%wzwód to było maks. Obecnie jest trochę lepiej, stosunek jest już możliwy ale on dalej nie ma pełnej erekcji, tylko chwile przed wytryskiem nabrzmiewa tak jak powinien, co do wytrysku wczesniej nie byłem długodystansowcem, ale teraz wystarczy mi pare ruchów i koniec, 2 raz praktycznie nie jest możliwy. Zaobserwowałem żę nie występuje u mnie jakby proces podniecenia. Wcześniej sama myśl współżycia przyprawiała mnie o wzwód i produkcje litrów preejakulantu, teraz jak już wystepuje to zaledwie jakiś malutki ślad. Partnerce to nie przeszkadza więć myśle żę nie mam jakieś presji psychicznej, sam staram się nie robić sobie z tego problemu, bo przez jakiś czas ulegało to regularnej poprawie. Ale obecnie takiej nie zauważam.

Na początko dodam żę około 2 lat temu byłem u androloga z powodu że mam "męskie piersi" androlog mi zlecił Anastrozol, nie stwierdzono u mnie ginekomastii lecz lipomastie. Miałem zejść trochę z wagi co mi się udało, piersi też widocznie zmalały, jestem dosyć aktywną osobą, a mimo mojej "diety" która karolycznie nie zaspokajała moich dziennych potrzeb tyłem. Przeglądając fora stwierdziłem żę zrobię sobię badania krwi może tam coś wyjdzie ponieważ moje jądra również dawały niepokojące objawy : lewe było mniejsze zdecydowanie od prawego wtedy jeszcze jakieś pokłady libido ale bez podniecenia, teraz zbliżyły się do siebie wielkością ale są bardzo małe i miękkie, już teraz nawet mnie nie ciągnie do stosunku. patrząc na filmy porno nawet one nie są w stanie wywołać podniecenia. Udało mi się nabyć viagre, ale ona jakiś specjalnych efektów nie dała była poprawa, lecz to nawet nie przypominało stanu sprzed zaburzeń, podobny efekt dawała suplementacja argininy/cytruliny, ale tylko do pierwszego razu drugi i tak ciężko uzyskać z czym nie miałem problemu wcześniej.
Poniżej wypisze wyniki badań :
-TSH 2,94 qU/ml NORMA: 0.4-4.0
-FT3 5,41 pg/ml N: 1.31-4.18
-FT4 17,85 pg/ml N:8.9-17.2

-FSH 4,71 mlU/ml N:1,50-12,40
-LH 10,30 mlU/ml N: 1,70-8,60
-Estradiol 36.70 pg/ml N:11.30-43,20
-Prolaktyna 292 mlU/l N:86-324
-Testosteron 1070,00 ng/dl N:249-836
-Kortyzol 20,50 ug/dl N: 4,82-19,5

Wiem muszę się udać do endokrynologa aby uregulować tarczyce. Może ktoś doradzić od czego powinienem zacząć, bo to jest dla mnie powoli dobijające, kiedyś samą myślą potrafiłem doprowadzić się do pionu, i nie miałem problemów z utrzymaniem wzwodu, teraz mam wrażenie że muszę się zmuszać do stosunku, po pierwszym razie nie mam ochoty na drugi. Tak jak już wyżej napisałem owej używki już nie biorę, z masturbacji też zrezygnowałem, jedynie kontakty z partnerką. W przyszłym miesiącu chce udać sie do endokrynologa oraz urologa.

Z Góry dziękuję za pomoc
Pozdrawiam
 
Do góry