Zabieg u pana Tondla

edc

New member
Hej! W czwartek miałem zabieg u p. Tondla (zdecydowałem się na niego, ponieważ ma bardzo dobre opinie tutaj) - miałem stulejkę całkowitą i po konsultacji z doktorem zdecydowałem się na obrzezanie całkowite sposobem low & tight. Po zabiegu nałożono mi opatrunek, ale w trakcie drogi do domu trochę się zsunął, przez co nie było szans się wysikać nie mocząc go - dlatego po prostu założyłem nowy. To było niedługo po zabiegu i rana była świeża, więc wystąpiło krwawienie, ale ogólnie bez tragedii.

Pierwsza noc była trochę ciężka, bo nigdy nie śpię na plecach i też bałem się, żeby nie zasnąć w innej pozycji, aby rana się pogorszyła, no i też towarzyszył mi umiarkowany ból, który bym porównał do zaciskającej się pętli na członku wokół. Erekcje wzmagają ten ból, ale nie jest on nadal jakoś bardzo duży.

Teraz minęły prawie dwie doby od zabiegu i krwawienie jest już naprawdę minimalne, jedyne co mnie niepokoi to opuchlizna i jej ciemny kolor. Chciałbym się was zapytać czy to normalne, czy może te kolory są już niepokojące? Podsyłam zdjęcia:
https://imgur.com/a/C3HoC7E

Z góry dzięki za odpowiedź. :)
 
no stary spuchlo Ci solidnie, ale spod tej ręki nie miej obaw - wszystko wygoi się swietnie! Ciekaw jestem dalszych zdjęć z procesu gojenia, bedziesz dorzucal?
 

edc

New member
Jasne, myślę że dorzucę coś jak będzie widoczna różnica. Jedyne co mnie nadal nieco frasuje, to że o ile podczas siedzenia i leżenia praktycznie nic nie czuje, to jak jestem w pozycji stojącej, to ten ból przypominający zaciśniętą pętlę jest dość krępujący. Nie jestem pewien skąd to się bierze, ale pewnie ma znaczenie ta opuchlizna, która może tam wtedy mocniej uciska rany. Ale mimo takich dyskomfortów żadnego krwawienia póki co nie widziałem. Też nie jestem pewien czy nie powinienem odciągać skóry za żołądź trochę bardziej, żeby na pewno dobrze się tam to wszystko uformowało, póki jest to "gorące", ale z drugiej strony przy takiej opuchliźnie nie chcę jeszcze nic ruszać. Sam nie wiem, chyba na razie po prostu poczekam parę dni na poprawę
 

edc

New member
Zmienić opatrunek po 3 dniach i przez ten czas nie przemywać krocza, po każdym sikaniu użyć Octeniseptu, potem codziennie delikatnie przemywać pod prysznicem i zmieniać opatrunek i tak przez dwa tygodnie. I to w sumie tyle. Nawet nie było wspomniane o trzymaniu prącia do góry, czego nie zrobiłem, może stąd też taka opuchlizna. Co do tego bólu to nadal się utrzymuje i póki nie muszę wychodzić z domu to nie tak źle, ale czuję, że chodzenie to będzie katorga, w pozycji stojącej naprawdę czuję jakby coś tam mi się wrzynało w skórę, zarówno w sposób kłujący jak i przypominający metalową żyłkę na większości obwodu penisa na wysokości cięcia. Może to normalne, bo jakieś szwy tam się naciągają, ale fakt, że jak penis jest do brzucha (szczególnie jak leżę) to nie czuję prawie nic, a jak swobodnie zwisa w dół (gdy stoję) to czuję ten ból, jest trochę niepokojący. Mam nadzieję, że to zacznie niedługo przechodzić, może przejdzie razem z opuchlizną.
 

edc

New member
Okej, 8 dni po zabiegu. Na ten moment wygląda to tak:
https://imgur.com/a/s7s2NwQ
Czy jest okej?

Krwawienia na dobrą sprawę nie ma już w ogóle, opuchlizna jeszcze lekka jest, ogólnie to mam dylemat czy nie chodzić już bez opatrunku. Lekarz nakazał chodzić dwa tygodnie, ale myślę, że już teraz spokojnie mógłbym się go pozbyć.
Ogólnie wydaje się, że wszystko idzie w dobrą stronę, ale są dwie rzeczy:
- ropa na wędzidełku - lub coś ropopodobnego. Jest to na ranie, więc tego nie ruszałem, ale może powinienem to jakoś zmyć/usunąć?
- duże bóle przy wzwodach - to są te, co opisywałem wcześniej - taki ucisk na całej szerokości (ale w niektórych miejscach większy) tam gdzie było cięte. O ile ten ból przy staniu (mam na myśli, gdy wstanę od siedzenia) jest już naprawdę znikomy, to poranna erekcja to pewniak, że mnie wybudzi - ból jest na tyle duży, że jak tylko pierwszy impuls erekcji się pojawia, to po chwili również dołącza się do tego ten ból, który jest na tyle duży, że za wszelką cenę staram się zapobiec kolejnym "impulsom" wzwodu. Każda erekcja mnie wybudza, więc przynajmniej dowiedziałem się ile człowiek może ich mieć jednego poranka :D
Trochę słabo z tymi wzwodami, ale ten ból podczas chodzenia jest już sporo mniejszy, więc myślę, że i ten podczas erekcji w końcu przeminie.
 
średnio widac rane, bo chowa Ci sie pod faldka skory. Naciagnij nieco, albo wrzuc zdjecia jak jest w chociaz lekkim wzwodzie. Jak chodzilem dwa tygodnie w opatrunku, bo inaczej draznily nitki od szwow.
 

edc

New member
Nie chcę po prostu na siłę zbyt mocno tego naciągać, żeby czasem jakaś rana się nie otworzyła. Ale też mi się wydaje, że w miarę okej wszystko jest.
 

edc

New member
Mam pytanie, czy to normalne, że ponad 2 tyg. po zabiegu nadal mam lekką opuchliznę i krwawienie? Krwawienie w sumie jest z powodu jednego uciążliwego szwu, jak zawsze przemywam zaschniętą krew wokół niego, to mały ruch i zaraz się rana otwiera (tam jest jakaś dziura z 2mm średnicy, idąca w głąb skóry, co mnie trochę niepokoi - to z niej ta krew chyba idzie). Ogólnie krew czyszczę, ale część zaschła wokół szwów i raczej ciężko bez wyrywania szwów to usunąć, więc poczekam, aż same wylecą. No tylko ten jeden szew mnie denerwuje, że jest taki wrażliwy i ledwo co, to zaraz świeża kropla krwi się pojawia, no i ta dziurka, z której to chyba wypływa. Za niecałe dwa tygodnie pewnie będę na wizycie kontrolnej to się wyjaśni mam nadzieję, bo liczyłem, że po dwóch tygodniach już będzie naprawdę okej, a tu ciągle drobne problemy. No nic, pozostaje chyba poczekać.
Edit: jeszcze dodam, że przy erekcji ten szew właśnie zaczyna być odczuwalny (pozostałe już na szczęście nie) i też chyba otwiera ranę, co jest irytujące, bo do tej pory nad ranem z tego powodu zawsze jakaś krew jest.
 

edc

New member
Hej, minęło już sporo czasu od zabiegu, więc mogę powiedzieć jak jest teraz. Ogólnie fajnie, jak opuchlizna zeszła to później miałem jakiś skrzep, ale pod prysznicem to dosłownie wycisnąłem przez jakąś dziurkę z boku i po opuchliźnie ani śladu.
Teraz mam jednak taki problem, który się długo utrzymuje (możliwe, że już od tamtego czasu), tj. na dolnej części penisa, na normalnej skórze (nie tej odsłoniętej po usunięciu napletka) mam siniaka. Praktycznie cały czas się utrzymuje, czasem ciemniejszy, czasem słabszy. Myślałem, że to może od masturbacji (a raczej siła się nie zmieniła :D), ale bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że to przez spanie na brzuchu, bo zdarzy mi się obudzić rano ze wzwodem i penis jest wtedy mocno uciskany ciężarem ciała, więc podejrzewam, że wtedy ten siniak się robi. Jutro mogę wstawić fotki jak to wygląda. Da się coś z tym zrobić?
 

edc

New member
No tak w sierpniu jakoś to było, czyli 7 miesięcy, ewentualnie 6, bo już nie pamiętam tak dokładnie
 
Do góry