Wątpliwości

Marioosz

New member
Cześć wszystkim. Mam na imię Mariusz, jestem świeżym studentem i jak pewnie się domyślacie mam problem z moim mniejszym "przyjacielem".
Mianowicie mam stulejkę, dość wysoki stopień, podczas wzwodu napletek maksymalnie zsuwa się do około 1/4 całej drogi. Mój pierwszy raz nie był dość komfortowy fizycznie, jak i psychicznie i szczerze nie mam specjalnych chęci próbować tego jeszcze raz. Czytałem trochę forum, teamaty, w których ludzie opisywali swoje przejścia po operacji. No i tu cholerny dylemat - pozbycie się problemu, a normalne uczestnictwo w życiu po zabiegu. Jestem na dosyć wymagającym kierunku i nie ma mowy o opuszczeniu choćby 2 tygodni.

Jak bardzo przeszkadza ten stan w życiu codziennym przez te pare tygodni? Jeśli to takie męczące i straszne to może poczekać z zabiegiem do ferii zimowych, przez które dochodziłbym do siebie? Myślę, że zrobiłbym to prywatnie, bo zarobiłem trochę pieniędzy w wakacje. Co o tym wszystkim myślicie?

A i żeby iść do urologa to muszę mieć skierowanie od ogólnego? Czy mogę odrazu prywatnie do jakiegoś urologa? No i w sumie nie wiem gdzie się udać bo mojego miasta nie ma w bazie danych na stronie portalu.

Pozdrawiam!
 

Alex

New member
Witaj,

Ja jestem z Bydgoszczy. Możesz iść od razu prywatnie a później zrobić zabieg np w ramach NFZtu. Właśnie ja wybrałem taką drogę i jestem bardzo zadowolony. Proponuję skontaktować się z dr Listopadzkim, który prywatnie przyjmuje na ulicy Cieszkowskiego (namiary znajdziesz w necie). Obejrzy Twój sprzęt, powie co i jak a następnie skontaktuje się z Tobą i powie Ci kiedy będziesz miał zabieg. Pracuje on w szpitalu im. Biziela na oddziale urologii, oddział ten uważany jest za jeden z najlepszych w Polsce.

Jak masz jakieś pytania wal śmiało, pomogę.
 

sławek83

Moderator
Co wy macie z tymi prywatnymi zabiegami?? Zrób przez NFZ chyba że nie masz co z pieniędzmi robić. A jeśli chodzi o studia to przynajmniej na tydzień musisz zapomnieć o wykładach bo nie dasz rady. Prywatny zabieg różni sie tylko jednym od tego przez NFZ, płaci się kupę kasy i tyle. Czy prywatnie czy przez NFZ zrobią ci tak samo.
 

Alex

New member
W czym Ty widzisz problem, jak kogoś stać na prywatny i chce płacić to nie widzę problemu.
Ja wybrałem optymalne rozwiązanie. Poszedłem na pierwszą wizytę prywatnie a później zabieg miałem zrobiony w ramach NFZtu.
 

sławek83

Moderator
Ja nie widzę w niczym problemu, to każdego sprawa czy płaci czy nie. Tylko poco płacić za coś co można mieć za darmo?? Dla mnie to co najmniej głupie.
 

Spector

New member
Ja w tym przypadku zgodzę się ze sławkiem ,po co wydawać ciężko zarobione pieniądze w wakacje ,jak można je wydać na coś przyjemieszego niż taki głupi zabieg.Nie ma co się bać NFZ zwłaszcza ,że widzę ,że Ci się nie śpieszy ,ale to oczywiście Twoja decyzja ,ja tu tylko doradzam :) .Wiesz teoretycznie możesz następnego dnia po zabiegu iść na uczelnię ,tylko pytanie po co.Myślę ,że co to by nie był za kierunek to tydzień można odpuścić ,bo przecież wiadomo ,że można być chorym ,czy cuś ,ale to oczywiście również Twoja decyzja :wink:
 

steve_o

New member
Witam - ja jestem już paręnaście dni po zabiegu, generalnie nie da się jednoznacznie powiedzieć kiedy będziesz w stanie wrócić do w miarę komfortowego codziennego życia bo każdy zapewne ma trochę inaczej. Na pewno ze 2 dni może ci się sączyć krew i członek będzie dosyć wrażliwy na różne 'manewry', które musisz przeprowadzić choćby po to żeby skorzystać z toalety, np. ja musiałem odmaczać opatrunek bo się przyklejał i próba zerwania go 'na sucho' byłaby zapewne bardzo bolesna, trudno mi sobie wyobrazić takie kombinacje w uczelnianej toalecie. Samo chodzenie z tą 'pieluchą' czyli opatrunkiem też jest z początku bardzo niewygodne bo to jest jednak spora ilość gazy, a jeżeli chodzisz na codzień w dżinsach a nie dresie to może cię naprawdę nieźle cisnąć, parę godzin na uczelni mogłoby by ci naprawdę dać w kość. Najlepiej jest moim zdaniem mieć z 8-10 dni wolnego i na spokojnie sobie dojść do siebie w domu. Co do samej 'procedury' to ja robiłem prywatnie bo zależało mi na tym żeby zrobił to konkretny lekarz(dr J.Drabina z Ars-Medica w Krakowie) i w miarę szybko, póki mam możliwość mieć wolne od pracy, i wyglądało to tak że umówiłem się bezpośrednio na wizytę u tego lekarza, i na wizycie lekarz zobaczył co i jak i ustaliliśmy termin zabiegu. Cena była raczej przystępna, bo w sumie kosztowało to 680 zł, czyli nie jakieś kosmiczne pieniądze.
 

sławek83

Moderator
Wiecie co mnie tu na forum denerwuje?? To że co drugi by chciał zaraz po zabiegu iść do pracy, do szkoły, na uczelnię, siłownię, basen a najlepiej na randkę z super laską!!! Ludzie, to jest rana, może nie taka jak po operacji na otwartym sercu ale rana. Poza tym ja jak się zdecydowałem na zabieg i miałem umówiony dzień zabiegu, nić ważniejszego dla mnie nie było. Jakbym w pracy usłyszał że jak pójdę na L4 to mnie zwolnią to bym to zlał. Pracę drugą znajdę ale drugi raz chyba nie miałbym odwagi podjąć decyzji o zabiegu. Nie chcesz zawalić studiów to nie idź na ten zabieg ale jak ci zależy na tym żeby twój sprzęt był normalny to nie patrz na nic. Dla mnie to, że chodziłem ze stulejką tyle lat to był można powiedzieć dramat życiowy. Teraz jak tego nie mam czuje się wkońcu jak wyzwolony z niewoli, mój koszmar się skończył. Tylko że może nie dla każdego stulejka to taki ciężar. Dla mnie był, i to ogromny.
 

Marioosz

New member
Dzięki za zainteresowanie tematem. Żyłem z tym problemem spory kawałek życia i myślę, że 2 miesiące na zabieg mnie nie zbawią. Czyli mówicie, że zabieg przez NFZ nie jest w niczym gorszy od prywatnego? Bo w sumie o nadmiarze moich pieniędzy mówić nie mogę ;p No i mam pytanie czy mogę przy zabiegu z NFZ dobrać jakiś termin czy oni narzucą mi z góry? Nie chodzi mi, żeby było jak najszybciej a o to by wypadło to przed jakąś przerwą np. świętami, feriami zimowymi?

Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi, w szczególności Alexowi za szczegóły co do Bydgoszczy. Człowiek zaraz lepiej się czuję gdy wie, że ktoś był w podobnej sytuacji i udało mu się to zwyciężyć.
 

Spector

New member
Myślę ,że na ogół można ,chyba ,że już by były zajęte te terminy w co bardzo wątpie.Ja miałem na NFZ i zabieg mogłem mieć już dzień po wizycie ,ale wybrałem trzeci możliwy termin ,czyli 6 dni od wizyty.Tylko wiesz najlepiej mieć już skierowanie na zabieg i od razu próbować się umówić na wybrany przez Ciebie termin
 

stulejkowy

New member
Hej, Marioosz

Ja jestem studentem medycyny i w ciągu roku akademickiego nie mogłem sobie odpuścić zajęć.

Poszedłem do szpitala w lutym i mi zaproponowali ... początek września.

I wiesz co - w sumie to była najlepsza opcja dla mnie.
W roku akademickim miałem nawał zajęć, cały lipiec praktyki, sierpień wakacje a wrzesień poświęcony na stulejkę.

Całkiem dał rade ten układ.
Oczywiście jak masz możliwośc to zrób wcześniej, ale o moich perypetiach możesz przeczytac na moim (co prawda z lukami) blogu - link w stopce.
 

mistrzu182

New member
Miałem podobny problem ;) miałem podrażniony napletek - mikro urazy spowodowały zwężenie napletka- i musiałem się poddać zabiegowi. Lekarz rodzinny dał mi skierowanie do urologa. Żeby się dostać na wizytę musiałbym czekać ponad miesiąc.. A też 1 wracałem na uczelnię. 15 września zadzwoniłem prywatnie do kliniki w lublinie , zabieg miałem wykonany następnego dnia o 8..
I nie uważam , że zabiegi prywatne są głupotą . Podobnie jak leczenie prywatne tak jak i zabiegi są coraz bardziej popularne. Ja na zabieg + dojazdy i wizyty wydałem około 2300zł ale nie żałuję tych pieniędzy i uważam , że to były najlepiej zainwestowane pieniążki w moim życiu. Może nie każdego stać na taki wydatek , ale jeżeli komuś zależy na czasie to czemu nie ? głupotą bym tego nie nazywał.
Życzę powodzenia :)
 

stulejkowy

New member
artof napisał:
stulejkowy napisał:
cały lipiec praktyki,
Na jakiej uczelni medycznej w Polsce praktyki zawodowe odbywają się w lipcu? :>
Na każdej. W lipcu bądź sierpniu 4 tygodnie co roku praktyk wakacyjnych

Jeśli czegoś jeszcze ni rozumiesz to dodam, że od 3 roku niemal codziennie mamy klinki, teraz od 8.15 do 12.30.
A w wakacje nauka w takiej innej formie, bez ocen, kolokwiów itd.
 
Do góry