Ultra Low&Tight

emjot

Active member
Sens obrzezania... Poza kwestiami zdrowotnymi (stulejka) są jeszcze estetyczne. Czasem to wychodzi jako wynik źle przeprowadzonego pierwotnego zabiegu, tak jak to było w moim przypadku, czasem jest zamierzone, czasem, choć trudno w to uwierzyć, decyzja zdenerwowanych rodziców, bo przyłapali syna na masturbacji. Historia prawdziwa, ojciec nakrywa syna na tej czynności, następnego dnia zabiera chłopaka do lekarza i nakazuje obrzezanie syna, najniżej i najciaśniej jak się da. Dziwne? U purytan to norma. Dla mnie sprawa bezdyskusyjna. Różne są kultury, normy, obyczaje. W jednych krajach napletek jest przedmiotem kultu, w innych traktowany jako coś chłopięcego, dziwnego (wiele badań przeprowadzonych na grupach kobiet, które miały wskazać, który penis bardziej im wizualnie odpowiada), lub wręcz obrzydliwego. Dodajmy do tego obrzezanie na tle religijnym i mamy całe spektrum.
Co do samego obrzezania typu low&tight. Zdania podzielone. Jedni Forumowicze będą pisać, że trzeba na głowę upaść, zawsze sugerują ocalenie napletka, jak najmniej cięcia, bo traci się wrażliwość, itd., są tacy, którzy uważają, że przez ten rodzaj obrzezania stracili całkowicie przyjemność z seksu, że to porażka, itd., a po drugiej stronie barykady są osoby takie jak ja, które sobie to chwalą. I wcale nie piszę tego jako osoba, która nie ma pojęcia czym jest seks z napletkiem, bo ja doskonale wiem, gdyż napletek miałem, zupełnie zdrowy i sprawny, nie miałem stulejki, obrzezałem się na własne życzenie. Także odpowiadam zawsze z perspektywy osoby, która ma doskonałe porównanie przed i po zabiegu.
Jestem zadowolony, seks jest dla mnie przyjemniejszy, estetyka kwestia bezdyskusyjna, penis po prostu wygląda świetnie i paradoksalnie, bardzo naturalnie, w przeciwieństwie do stylu high, kiedy blizna jest widoczna. Być może wolałbym mieć styl high, ale tylko ze względu na wygląd, a nie doznania. Dla mnie ciekawsze jest jednak to, kiedy miejsce po zabiegu jest widoczne, bo za blizną zawsze kryje się jakaś historia. Co do opisywanej przez niektórych utraty wrażliwości i baku przyjemności to uważam, zresztą tak samo jak Dr Tondel - że to siedzi tylko i wyłącznie w głowie, a style obrzezania to wymysł mediów i niejako purytańskiej kultury w USA. Zarówno styl low jak i high daje ten sam poziom przyjemności. Tracisz napletek - tracisz masę zakończeń nerwowych. Czy zostaje po zabiegu napletek wewnętrzny czy nie, to bez znaczenia, po czasie jest tak samo nieczuły jak skóra, a miejscem odczuwającym bodźce zawsze jest żołądź.
 

Podobne tematy

Do góry