tuż po zabiegu

xxx1

New member
cześć. dziś rano poddałem się zabiegowi obrzezania, stulejka całkowita. rzecz w tym, jak sądzę, że mam bardzo małą wrażliwość na ból, plus problemy z psychiką (silna depresja, zaburzenia lękowe, także nerwy x3), w rezultacie nadwrażliwość żołędzia mnie przerasta. sikanie to trauma, potrzebuję pół h, żeby dojść do siebie "po". nie wyobrażam sobie snu dzisiejszej nocy, dalszych zmian opatrunków, nadchodzących dni, jestem załamany, a moja chora główka już sobie roi, że trzeba było z tym nic nie robić, żyć do raka albo innego świństwa. ból przy dotykaniu główki jest niesamowity, wziąłem 2 raz ketonal, 2 ibubromy, nie pomaga. proszę o jakieś wsparcie, radę, pocieszenie, kopa w dupę, cokolwiek. wiem, że "przeżywam" i "jestem słaby", ale właśnie o to chodzi, żeby przeżyć i poczuć się mocniej. dostaję świra. pozdrawiam.
 

xxx1

New member
dzięki. nocne wzwody faktycznie budzą, ale ból jest nieporównywalny do tego, który czuję zdejmując opatrunek i zakładając nowy. sama robota wygląda na dobrze wykonaną, trochę opuchlizny jest, ale widziałem tu większe. może przeżyję :)
 

Hapiness

New member
Mam to samo kolego, jestem 2 dzień po zabiegu i jestem załamany przyszłością związaną z zsuwaniem napletka i hartowaniem go. Szwy przylegają mi do żołędzi i często kują, dodatkowo opatrunek przykleja się do niej co przy odklejaniu też wywołuje dyskomfort. Nie wiem jak będzie dalej ale mam nadzieję że damy radę :)
 

Klaus1

New member
Nie badzcie mieczaki :D Przeciez to juz z gorki, pare dni dyskomfortu i potem ptaka bedziecie na sile wyciagac przed swoja panna :) Bedzie dobrze
 

Hapiness

New member
Dzięki za pocieszenie :) Mam jedno pytanko, kiedy opuchlizna powinna zejść i kiedy zacząć ćwiczyć napletek. Niestety na razie uniemożliwia mi ona ćwiczenie gdyż boli.
 

xxx1

New member
byłem dziś u innego lekarza na kontroli, nie pocieszył mnie. opuchlizna, oponka, odczyn zapalny, goić się będzie długo. do unidoxu dodał neomycynę, moczenie w mydlinach z białego jelenia, okłady z altacetu. za tydzień chce zdjąć szwy, mimo, że rozpuszczalne. w sumie czytałem gdzieś tutaj, żeby z tym nie czekać i zdejmować jak się tylko rana zabliźni. jakieś linki do tematów, gdzie była oponka, ale zeszła? czuję się oszpecony. zrobiłem to z powodów higienicznych, mogłem bezboleśnie uprawiać sex itd. jednak obecnie mam bardzo niskie morale.
 

dieselpower

Moderator
Członek Załogi
Jak miales stulejke calkowita to bardzo dobrze zrobiles ze poszedles na zabieg. Chcesz to wstaw zdjecia to ocenimy jak to wyglada. Ja bym szwow nie ruszal. Ostatnio ostrzegalem jednego forumowicza ktory poszedł na sciaganie szwow tydzien po zabiegu. Pisalem aby zaczekal, ze za wczesnie, mimo wszystko poszedl i juz na nastepny dzien po pierwszej nocy pisal ze mu sie rana rozeszla. Tydzien to stanowczo za krotko, na takie miejsce gdzie wzwody nocne naprezaja skore na maxa, aby sciagac szwy. Moj ptak po zabiegu wygladal dramatycznie. Caly opuchniety i az bordowy(jakies zapalenie tkanek czy cholera wie co) przebarwienia pod skora mam do dzis mimo ze zabieg byl w listopadzie robiony. Nie ma sie co łamać. Nie u kazdego gojenie przebiega ksiazkowo. Tez myslalem ze bedzie pare dni i po wszystkim a wyszlo jak wyszlo. Chodzilem jak pokraka z miesiac. Dwa tyg nie chodzilem do pracy bo napuchniety ptak bolal jak jasna cholera, nie mialem oponki typowej oponki, tylko typowa opuchlizna, twarD
a i goraca w dotyku dlatego tak mocno bolala. Niektore noce to i żona spac nie mogla tak marudzilem. Takze nie panikuj bo nie ty jeden masz zle po zabiegu. Od czasu jak tu jestem, to chyba tylko dwie czy trzy osoby mialy ksiazkowe gojenie. Poltora tygodnia a wyglad jakby nje mialy zadnego zabiegu :D
Cwiczenia napletka zaczac jak najwczesniej bo sie zagoi na ciasno i bedzie dupa.
 

xxx1

New member
dzięki. co do tych szwów, też mam mieszane uczucia. jeden z nich trzyma słabiej od reszty, nie puścił, ale boli mnie to miejsce. w dodatku u mnie zdejmowanie opatrunku to prawdziwy rytuał, długie namaczanie (rano wodą utlenioną, wieczorem rumiankiem), powolne odklejanie, a gościu na wizycie po prostu go wyszarpał, dobrze, że zmieniłem tuż przed, żeby łatwiej odszedł, bo pewnie bym się zalał krwią i zawył. mojego chirurga nie ma przez ten tydzień, zresztą mówił, że nie przewiduje żadnej wizyty kontrolnej, chyba, że coś będzie nie tak. nie jestem pewien typu obrzezania, ale zdaje się high/tight, więc nie za bardzo jest napletek do ćwiczeń? lekarz wykonujący zabieg wspominał tylko, aby po tygodniu zacząć ugniatać/masować/lekko onanizować oponkę, żeby się wchłaniała. mam również problem ze zmyciem mastki(?) z żołędzia, żółtej wydzieliny - po prostu dotyk wciąż jest zbyt bolesny. przynajmniej o tym zostałem uprzedzony (że owa wydzielina wystąpi).

z pracą też problem, robię od stosunkowo niedawna (niecały rok) w miejskim ośrodku kultury na umowę zlecenie i bardzo niezręcznie mi było dziś prosić szefa o dodatkowe dni wolne na czas gojenia. to bardzo dobry facet, ale boję się, że mi nie przedłuży umowy do grudnia, tak jak obiecał (obecna kończy się pod koniec września). w sumie zdrowie najważniejsze. na marginesie, powiedziałem, że wycięli mi węzeł chłonny z pachwiny.

może jutro postaram się zrobić jakieś zdjęcia, dzisiaj już nie mam siły. bardzo, bardzo dziękuję za odpowiedzi, wsparcie niezwykle mile widziane.

aha, czy półgodzinne namaczanie penisa w misce z mydlinami co wieczór nie spowoduje, że szwy rozmiękną, wypadną za wcześnie i tak?
 

dieselpower

Moderator
Członek Załogi
O napletku pisalem do hapiness. Jak masz calkowite to nie masz co cwiczyc. Takze duży plus. Oponki raczej tez nie masz bo przy tym stylu obrzezania noe wydaje mi sie by wystepowala. Co innego opuchlizna trzonu. Opuchlizna a oponka to nie to samo. Mozna kupic w aptece gazy masaczone bodajze bethadine czy jakos tak. Nie przyklejaja sie do rany. Ja moczylem pindola na te opuchlizne w sodzie oczyszczonej. Kubek z letnia woda, dwie lyzki sody i tak dwa razy dziennie po pol godziny. Szwy nie puscily a opuchlizna zaczela sie zmniejszac po 3,4 dniach. U mnie od zabiegu do zagojenia zupelnego minelo jakies 5 tygodni. Najgorsze byly pierwsze 2, pozniej juz z gorki. Z ta soda to kazal mi lekarz robić jak zobaczyl jak wyglada moj ptak.
 

Brzózka

New member
bardzo niezręcznie mi było dziś prosić szefa o dodatkowe dni wolne na czas gojenia. to bardzo dobry facet, ale boję się, że mi nie przedłuży umowy do grudnia, tak jak obiecał (obecna kończy się pod koniec września). w sumie zdrowie najważniejsze. na marginesie, powiedziałem, że wycięli mi węzeł chłonny z pachwiny
Ja miałem podobną sytuację i choć mam umowę na stałe to i tak kręcili nosem, że mnie nie będzie, bo na dwa tygodnie przed zabiegiem poinformowałem szefa, że idę na zabieg. kilka dni przed zabiegiem przyszedł do mnie i zapytał co mi jest, to mu powiedziałem prawdę.
Nawet się nie spodziewałem takiej reakcji z jego strony, tu cyt. "o kur... chłopie nic się nie przejmuj wylecz się porządnie bo ptak dla nas facetów jest najważniejszy" to się nazywa męska solidarność. Myślę, że gdybyś powiedział co się dzieje u Ciebie też podszedłby do tego z pełnym profesjonalizmem nie jak szef, ale jako człowiek-FACET.
 
Rozpoczęty przez Podobne tematy Forum Odpowiedzi Data
Z tuż po zabiegu - masakra Po zabiegu obrzezania 8
D tuż po Zabiegu kilka pytań proszę o odp. Po zabiegu obrzezania 28
J Zabieg tuż tuż Obrzezanie 6
M Tuż przed... Przed zabiegiem obrzezania 3
M Tuż przed... Krótkie wędzidełko 0
Podobne tematy





Do góry
TOPlist