Stulejka, studia, akademik - kilka pytań

Smutnystudencik

New member
Długo zbierałem się w sobie, żeby poruszyć ten temat tu na forum, więc wreszcie to czynię i proszę o pomoc, jako smutny 20-letni student w życiowej kropce.

Mam stulejkę częściową - nie mogę ściągnąć napletka we wzwodzie, ale w spoczynku nie ma żadnego problemu...

Wstydzę się powiedzieć o tym problemie rodzicom (nie wiem czy jest taka potrzeba, ale nawet jeśli nie powiedziałbym im, to przecież nie da się ukryć zmiany opatrunku po każdym oddaniu moczu...). Odczuwam presję czasu, bo czuję, że źle to wpływa na moją psychikę + ojciec pyta się mnie kiedy przedstawię mu swoją dziewczynę (stara się znaleźć dla mnie jakąś -kiedy ja sam jestem bierny w tym temacie i docina mi żartobliwie, że może jestem gejem, a wcale tak nie jest) + sam chciałbym wreszcie rozpocząć życie seksualne (i nie mieć sztandarowej wymówki przed zagadywaniem do dziewczyn) + zbliżają się wakacje (będę poza akademikiem...).

1. Czy stulejka wpływała na wasze życie towarzyskie? Mam na myśli to, czy tak jak ja teraz, unikaliście jakiejkolwiek bliższej znajomości z dziewczynami? Czy powiedzieliście swojej dziewczynie o tym, że macie stulejkę? (Miałem kogoś dwa lata temu, ale czułem się ograniczany przez swój kompleks)

2. Czy długo czeka się na zabieg w prywatnej klinice?
Chodzi o to, że nie wyobrażam sobie przebywania w akademiku w trakcie roku studenckiego po zabiegu (tak żeby nikt nie wiedział, że mam stulejkę), dlatego myślę o ewentualnej operacji w okresie wakacyjnym (jeśli tylko się przełamię), a do wakacji zostało miesiąc z kawałkiem.
Pół roku temu znalazłem anonimową stronę pewnej kliniki w Krakowie, która oferuje darmową diagnozę internetową po przesłaniu zdjęć i od razu po tym umówienie się na zabieg (wtedy 900 zł).

Jak porozmawiać z ojcem o tym (czy z mamą, z którą mam lepszy kontakt, ale dla mnie to raczej temat tabu)? Czy może spróbować samemu to wszystko załatwić prywatnie za swoje oszczędności? (Co raczej ciężko byłoby ukryć i w domu i w akademiku...)
Co byście zrobili w takiej sytuacji?
 

freqxu

New member
Siema,

nie wstydź się, to raz. Ja w sumie chwalę się na lewo i prawo, że miałem zabieg obrzezania :D Rodzicom warto powiedzieć, bo zawsze to jakieś wsparcie.

Co do pytań, to kończę 22 lata we wrześniu, a od prawie 7 lat jestem ze swoją dziewczyną. Zabieg miałem 10 dni temu, a stulejka - całkowita, wrodzona. No ograniczało to moje możliwości, nie powiem. Bliższa znajomość z dziewczynami jak najbardziej ok, ale seks - raczej odpada. Ja ze swoją uprawiam seks od wielu lat, a dopiero teraz zażegnałem problem. Uwierz, że warto, bo seks ze stulejką nie jest przyjemny. U mnie stulejka doprowadziła do poważnych zaburzeń psychicznych - często gęsto wolałem sobie po prostu zrobić ręką niż uprawiać seks, na który dziewczyna miała zawsze ochotę. Skończyło się to tak, że jako młody chłopak, uprawiałem seks maksymalnie kilka razy w miesiącu, często gęsto nie więcej niż raz albo dwa. Po zabiegu mam libido wystrzelone w kosmos i chyba wynormalniałem, już mnie korci, żeby coś podziałać, bo wszystko się zagoiło, nadwrażliwość znikoma, to i chęci gigantyczne. W sumie nie byłem świadom tego co robię, nagle mi się życie zmieniło. Na plus oczywiście.

Na zabieg długo czekać nie będziesz. Po zabiegu z tydzień-dwa i jesteś jak nowy. Mi wystarczyło 6 dni żebym mógł normalnie chodzić i funkcjonować. Wczoraj po wódce byłem nawet zdolny do tańca i treningu siłowego.

W sumie zabieg i tak Cię czeka, więc nie warto tego odwlekać w czasie. Pogódź się z tym, że będziesz musiał pocierpieć, ale w imię zdrowej maczugi. Serio, to nie jest żaden powód do wstydu, ja w tej chwili chodzę i wszystkim chwalę się tym, że jestem sprawny. A na zabieg leć jak najszybciej. Czekać nie warto ;p
 

Tragedia

New member
Cześć. Jestem w tym samym wieku i mam podobny problem, z tym, że ja mam za krótkie wędzidełko. Też czuję presje podobne do Twoich. Z tym, że ja jeszcze nie wyjechałem na studia, a właśnie wolałbym mieć zabieg w mieście akademickim, gdyż rodzice by się nie dowiedzieli. Ja chce mieć zabieg na NFZ, bo szkoda kasy, tym bardziej, że można to samo mieć za darmo. W prywatnej klinice czas jest podobno niewiele krótszy jak na NFZ. Zależy od miasta, ilości pacjentów itp. Nie mów dziewczynie o stulejce, zresztą nawet jak jej powiesz to na długi czas jesteś uziemiony wraz ze swoim sprzętem, rany goją się długo i zostają blizny. Co jak starzy zapytają na co wydałeś tyle kasy? Jesteś pod kreską, a ja mam podobny problem do Twojego, zresztą też niedawno założyłem temat.
 

hhhalekks

Member
Siemka, podpisuje się pod tym co pisał freqxu nie ma na co czekać bo zabieg i tak Cię czeka i tak a im szybciej tym lepiej. Jak chodzi o pierwsze pytanie no to ja miałem podobnie jak chodzi o dziewczyny. Przez wiele lat w ogóle nie kręciłem wynikało to nie tyle ze stulejki ale z braku pewności siebie. Jakiś czas temu jedną poznałem i jak sobie uświadomiłem, że może do czegoś niedługo dojść no to postanowiłem jak najszybciej ten zabieg zrobić przecież nie będę się potem wykręcał i kombinował co jej powiedzieć. Poza tym od długiego czasu wiedziałem, że mam problem a nic z nim nie robiłem.. Teraz moja pewność siebie jest o wiele wyższa bo wiem, że nie dość, że niedługo będe sprawnym facetem to jeszcze ponadprzeciętnym no bo mało kto ma w Polsce zrobione obrzezanie :p Czy długo się czeka ? Ja od pierwszej wizyty u urologa do zabiegu czekałem 6 dni oczywiście mówię o prywatnej opcji. Nie znam Twoich rodziców ale myślę, że jak z nimi pogadasz to raczej na pewno to zrozumieją i Ci pomogą. Z tymi opatrunkami to też nie ma większych problemów nie trzeba zmieniać po każdym oddaniu oczu. Ja zmieniam raz dziennie i tyle ;)
 

edc

New member
Jest duża różnica między zapisem na NFZ a prywatnie, przynajmniej u mnie - w Poznaniu. Miałem stulejkę całkowitą i szukałem kogokolwiek, kto mógłby to zoperować na NFZ - tak więc zdobyłem skierowanie u lekarza rodzinnego, a potem zaczęła się zabawa - szukanie szpitala/kliniki, która to zrobi. No i większość od razu mówiła, że po prostu już nie robią tego na NFZ, a nieliczne, w których nie było pewności, po odwiedzeniu ich osobiście okazywało się, że jest to samo. Jeden urolog odesłał mnie do drugiego, a drugi do pierwszego (dosłownie). Ostatecznie udało mi znaleźć upragnioną klinikę, która zrobi to na NFZ, zapisałem się na wstępną wizytę, a tam lekarz mi powiedział, że oni czekają na decyzję z góry czy ten zabieg będzie dalej refundowany i mam poczekać parę miesięcy i podbić znowu. No to po paru miesiącach przyszedłem i jakimś cudem udało mi się ostatecznie na zabieg, który miał być za parę miesięcy. Miałem zostać poinformowany telefonicznie, że mój zabieg się zbliża, bo na początku to po prostu był orientacyjny termin (podany jedynie miesiąc). Telefonu się nie doczekałem no i dałem sobie już z tym spokój, bo cała ta "przygoda" trwała z jakieś półtorej roku i trochę mnie zmęczyła.

Oczywiście problem miałem ciągle z tyłu głowy, ale przez parę miesięcy nic z tym nie zrobiłem. W międzyczasie zacząłem już zarabiać i jak trochę odłożyłem, to pojawiła się opcja zabiegu prywatnie. Poczytałem opinie na tym forum, zdecydowałem się na zabieg u p. Tondla. Zadzwoniłem do niego w poniedziałek, w czwartek już miałem zabieg (przyjmuje tylko w czwartki). 3 dni vs kilkanaście miesięcy. Moim zdaniem jest mega różnica. A co do zabiegu to troszkę bolało, no i teraz wracam do pełnej sprawności stopniowo (założyłem swój temat).

Także ja mogę polecić leczenie prywatne, może też zależy od miasta, ale w Poznaniu uważam, że warto poświęcić trochę kasy, bo to z pewnością jest dobra inwestycja na resztę życia.

A co do życia towarzyskiego, to na mnie stulejka miała spory wpływ, bo właśnie jakieś bliższe kontakty z dziewczynami zawsze były z myślą, że zbliżenie to będzie jakaś katastrofa, więc podświadomie tego unikałem. No i też jak byłem z dziewczyną, to właśnie przez tą blokadę nigdy się nie przełamałem i do seksu nie doszło. Teraz po zabiegu, jak wszystko się zagoi, to raczej tej blokady już nie będę miał i myślę, że to będzie spory wzrost w jakości życia. Wiadomo, zabieg i powracanie do siebie trudno nazwać przyjemnym, ale jak już mówiłem - to taka inwestycja. Warto się przemęczyć ten, powiedzmy, miesiąc i być zadowolonym na lata.
 

zajac

New member
Czesc, mam 18 lat i nieldlugo mijają 2 miesiące od kiedy miałem wykonywany zabieg. Ani przez chwile nie żałowałem swojej decyzji i jestem przeszczęśliwy, ze sie zdecydowałem. Ta przypadlosc sprawiała, ze miałem opory przed bliższymi kontaktami z dziewczynami, a po operacji zniknęły całkowicie. W moim przypadku rowniez problem stanowiło wyjawienie kłopotu rodzicom - zbierałem sie do tego ponad rok, az w koncu powiedziałem tacie (jezeli chcesz to moge dokładniej opisać jak to „rozegralem”). Potem wszystko poszlo bardzo szybko, wizyta u urologa, dwa/trzy tygodnie i zabieg. :D
 

leszek

New member
Witaj Studencie na początku powiem Ci to samo co przedmówcy - nie ma się czego wstydzić - tzn. przed sobą i rodzicami. Tak po prostu się zdarza. Uwierz mi, że (nawet jeśli są mega tolerancyjni) to pewnie bardziej się ucieszą że masz stulejkę niż gdybyś miał inną orientację jak sugeruje Ci ojciec - pomyśl sam, nie jest tak??? Co do dziewczyn - tu akurat bym się nie ujawniał, laski w tym wieku niestety często są zbyt glupie aby zrozumieć sytuację. Zwłaszcza w akademiku.
Po drugie - ja byłem w identycznej sytuacji rozkminiałem analizowałem czytałem potem też wreszcie wszedłem na to forum, popytałem trochę tylko że akurat mnie interesował dobry lekarz z Dolnego Śląska i w ciągu miesiąca umówiłem się i na konsultację i na zabieg. Wiadomo że każdy się trochę wstydzi ale musisz sobie powtarzac ze lekarz naprawde widzi takich jak Ty dziesiątki w ciągu miesiąca i pewnie ma ciekawsze rzeczy do roboty do pracy niz dumanie nad penisami swoich pacjentów hahah.
Co do zabiegu - ja z powodów rodzinnych musiałem mieć zabieg tak aby po południu być już na wolności. I tak było, ale to wtedy tylko prywatnie. Na NFZ kładą do szpitala na 3 dni i ani dnia krócej bo za dni maja refundacje z NFZ. Więc jesli chcesz zalatwic sprawe szybko i dyskretnie- tylko prywatnie. No i nie ukrywam - w moim przypadku rownież zdecydowało totalne rozczarowanie i strach przed lekarzem który wcześniej mnie na NFZ przyjmował. Masakra jakaś. Z polecenia poszedłem prywatnie do najlepszego lekarza w mojej okolicy i po południu byłem z porwotem w domu. Teraz jestem pol roku po i sam sie dziwię dlaczego tak długo się zastanawiałem i balem? Nigdy ani na chwilę nie pożałowałem decyzji. Jak coś - służę poradą!!! Powodzenia.
 

Smutnystudencik

New member
Pięknie dziękuję Panowie. Nie sądziłem, że będzie tak wielki odzew. Dałbym Wam plusy, czy coś, ale jestem nowy na forum i nie wiem jak z niego korzystać.

@leszek W sumie logiczne, masz rację z tą orientacją :D

Tak sobie teraz myślę po przeczytaniu Waszych wiadomości, że mógłbym zaraz po egzaminach umówić się na wizytę prywatnie w Krakowie (może znajdę tamtą stronę i tego doktora). Poszedłbym na zabieg, wrócił do swojego miasta i w razie pytań rodziców, przedstawił ich przed faktem dokonanym, nawet nie kryjąc się z kosztami (zdrowie to sprawa priorytetowa i wydaje się być uzasadnionym wydanie swoich oszczędności na prywatną wizytę, biorąc pod uwagę wspomniane komplikacje i biurokrację na NFZ...). Może w międzyczasie zbiorę się w sobie i im to oznajmię wcześniej.
Rozumiem, że gdy idzie się na pierwszą wizytę, to z wykonanymi zdjęciami problemu we wzwodzie, a tak to najwyżej karze się rozebrać i popatrzy tylko, a nie będzie czekał na wzwód? (Coś takiego przeczytałem na FAQ tego działu).

Jeszcze mam takie pytanie. Kilka lat temu byłem na usuwaniu 2 pieprzów na głowie. Zabieg był na NFZ w rodzinnej miejscowości... Co mam na myśli - chirurg dała mi znieczulenie, które tak naprawdę nie działało :/ Widziała, jak się zwijam z bólu, spytała "Czujesz coś? Nie powinieneś, bo dałam sporo znieczulenia".
Zgaduję,że to była jakaś patologiczna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, natomiast nie przechodzi mi nawet przez myśl, że znieczulenie miejscowe mogloby nie zadziałać w trakcie zabiegu stulejki :/ Nic Was w trakcie jego trwania nie bolało?
 

Janek77

Member
Cześć. (Rocznik '99)
Miałem zabieg w Krakowie u Witolda Smoleńskiego operuje w kilku klinikach.
Ja byłem w szpitalu na Dworskiej
Najpierw poszedłem na wizytę popatrzył powiedział ze kiedy chce to w czwartek możemy (tylko w czwartki tam jest)
Pomaga mu w porządku dziewczyna która też sobie u niego dorabia.
Ogólnie myślę że mogę go polecić.
Pyta się o uczulenia (min na znieczulenie) robisz badania krzepnięcia krwi ja płaciłem chyba 20 zł za badanie w szpitalu w mojej miejscowości

Co prawda miałem kilka wątpliwości ale to przeszedłem. Najwyzej polecam przed zabiegiem poczytać jakieś 10 tematów z "po zabiegu" i gdyby lekarz o tym nie powiedział to poruszyć ten temat i spoko

Szwy nie rozpuszczalne 2 wizyty po 7 i 30 dniach jako ze Lubie się nakrecac i jestem uczulony na punkcie ptaka to do najprzyjemniejszych zabieg nie należał ale podobno niektórym to nie przeszkadza.

Ja pojechałem po cichutku bez rodziców ani nikogo nikt o niczym nie wiedzial. Co prawda mama widziała ze dziwnie chodzę przez pierwszy tydz j mam jakieś tabsy i octanisept do oczyszczania ran ale sie nie dopytywala i jakoś mi to nie przeszkadza.
Ciesze sie ze nikt o tym nie wie a ja swoje zrobiłem.

Gościu w tym momencie jest jeszcze w trakcie leczenia a dokładniej wciąż zmniejsza się opuchlizna i "blizna"
Ale jestem zadowolony ze sie zdecydowałem :)
Jakbyś coś chciał jeszcze wiedzieć to możesz pisać priv edit:no lub tutaj jak wolisz
;)

-------
Po przeczytaniu komentarzy
1. Co powiesz rodzicom jak cie zapytaj co zrobiłeś? Mnie gdy mama zapytała co ja zrobiłem ze tak szybko mi pieniędzy ubyło powiedziałem ze wydatli
Oczywiście to zależy czy to ty sobie zrobiłeś czy rodzice dali. Ja mogłem tak powiedziec bo na nie ciężko pracowałem to prawda że gdybym powiedział rodzicom pewnie by coś dołożyli ale jakoś wole żeby nie wiedzieli :) a za swoje zadbalem o swoje.

Tak ja też miałem pewne powsciagliwosci co do dziewczyn mam nadzieje ze w najbliższym czasie okaże się że już nie mam żadnych ;)

CZY JA JESTEM JEDYNĄ OSOBĄ KTÓRA NIE WIEDZIAŁA O TYM FORUM PRZED ZABIEGIEM? :p
Co do opatrunkow ja nie miałem żadnych tylko pierwszy pozabiegowy na około 12h i ciesze się z tego nie musiałem się bawić w żadne bandazowania trochę pocierpialem (jak wszyscy - może trochę bardziej od tych zabandazowanych ale..) zahartowalem zoladz i wszystko dobrze :)
Jak juz pisałem w razie czego pytaj- zabieg w Krk rocznik 99 :)
 
Ostatnia edycja:

edc

New member
@Janek77
Jaką technikę obrzezania miałeś? I czy opatrunku nie nosiłeś potem sam z siebie czy po prostu lekarz powiedział, że nie trzeba? Pytam, bo jestem świeżo po obrzezaniu low&tight i mam wrażenie, że jak już krwawienie ustało, to ten opatrunek mi bardziej przeszkadza niż pomaga (ten kompres jałowy chyba lekko mi się wrzyna w rany i przy ciasnych slipach, to tam nieprzyjemnie chyba się rusza.
 

Janek77

Member
Miałem taką technike ze pozostało mi pół nalewka czyli polowiczne obrzezanie/(chyba plastyka)
W dziale po zabiegu masz dużo osób które piszą czy chodzić w opatrunku czy nie

Gdy się nie znałem i zrobiłem zabieg lekarz powiedział tylko żeby ściągnąć jutro rano - Ok ja trochę otumaniony pytań nie miałem . Dopiero w domu wait- jak ja mam się wysoką pic mi się tak chce - no cóż. .. nie pije haha
Rano jak wstalem to pół butelki wody wypiłem bo juz nie bałem się o sianie

Mój penis się dobrze wyhartowal jest cudo.
Dużo osób o to pyta ja zawsze pisze że jeśli trochę uważasz i nie robisz skoków na bungee czy cholera co sobie wymyslisz bo nie pamiętasz ze miałeś zabieg To możesz sobie darować opatrunek - zoladz lepiej się przystosuje do otoczenia i do dotyku a w dodatku wygoda chodzenia bez blokady na penisie- coś niesamowitego. Jak sobie przypomnę pierwszy opatrunek i ze miałbym w nim chodzić przez 2 tyg to bym chyba zwariował ^^

INNA SPRAWA JEŻELI lekarz powiedział żeby go nosić no to napewno przez pierwsze dni nie rezygnuj z niego ewentualnie do pytaj czy dla twojego komfortu można z tego zrezygnować bez problemów. Ale po tygodniu?(aż) Myślę że lepiej jest chodzić bez.

Możesz wejsc w dział po zabiegu i poczytać parę tematów - dużo osób jest zadowolonych ze porzuciło bandaże
Pozdrowienia
Wiem ze się rozpisałem ale mam nadzieje ze clkowicie odpowiedziałem na twoje pytanie jak było w moim przypadku (a i dodałem swoją opinie ;P)
 

freqxu

New member
Ja tam polecam powiedzieć rodzicom, może to zabrzmi trochę jakbym był materialistą, ale zawsze to jakaś szansa, że pomogą finansowo z zabiegiem. Nawet stówką w tą czy w tamtą daje radochę. Wiem, że to kwestia osobna, ale nie ma się czego wstydzić. Wstydzić to się mogą Ci, którzy przychodzą do lekarza ze stulejką po kilkudziesięciu latach, często z rodzinami, a nie młodzi ludzie, którzy chcą po prostu mieć sprawnego pisiorka.

Mnie zabieg bolał i to cholernie. Zwijałem się z bólu, cały czas byłem napięty, czego skutkiem były zakwasy następnego dnia. Podczas cięcia złapałem nawet lekarza za rękę, który w efekcie dał mi takie fajne piłeczki do ściskania. Znieczulenie to bardzo indywidualna sprawa. Ja nie żałuję i jeśli dla takiego sprzętu miałbym się dać pociąć drugi raz, to tym razem poszedłbym z uśmiechem na twarzy, zwłaszcza, że fajnie sobie mogłem pośmieszkować z lekarzem. Mam bardzo niski próg bólu, za to moje ciało regeneruje się niczym Wolverine - minęło 11 dni od zabiegu, a ja już w pełni funkcjonalny, nawet zaliczyłem pierwszy seks oralny, który odbył się bez większych problemów.

Jeśli chcesz wiedzieć jak to wyglądało ze strony osoby, która bała się tego zabiegu, która nie wyobrażała sobie życia bez napletka i widoku żołędzi (którą po prostu teraz uwielbiam), to wejdź sobie na mój temat, zrobiłem tam stosunkowo obszerną relację, żeby wspomóc emocjonalnie siebie i innych. Poruszyłem tak dużo wątków, na które nie udało mi się wcześniej znaleźć odpowiedzi na forum.
 

Janek77

Member
Mam bardzo niski próg bólu, za to moje ciało regeneruje się niczym Wolverine - minęło 11 dni od zabiegu, a ja już w pełni funkcjonalny, nawet zaliczyłem pierwszy seks oralny, który odbył się bez większych problemów.
Pisze to drugi raz bo sobie niechaj anulowalem odp....

Ogólnie co napisałem - nie żebym watpil w twoje umiejętności panie Wolf ale UWAŻAJ .
Był taki jeden co po 20 paru dniach uprawiał seks i tego samego dnia o 12 wieczór wstawił temat ze mu penis spuchnal...

UWAŻAJ!

Seks powinien być nie wcześniej niż miesiąc po (inni użytkownicy podobni tez dostali takie info od lekarza) mi powiedział po 30 dniach ze jak juz to żeby to robić w gumce żeby nie przesadzić - niewielkie czy to w innych przypadkach tez tak jest.
Mimo wszystko kontroluj się...poganiaczu ^^

;)
 

Smutnystudencik

New member
Raczej jestem już zdecydowany na wizytę u dr. Leszka Michalskiego ze strony stulejka-krakow... Na stronie napisane jest, że cena zabiegu wraz z wizytą to 950 zł. Napisałem do doktora maila (zgodnie z informacją na stronie), żeby się dowiedzieć ile trzeba czekać i odpisał, że do 2 tygodni, więc na razie wszystko idzie zgodnie z planem.

Trochę wstyd się przyznać do tego w dzisiejszych czasach, ale do tej pory w ogóle nie goliłem krocza (nie przeszkadzało mi to i też nie było specjalnej potrzeby, a teraz jest pretekst, żeby zacząć), dlatego mam do Was pytanie. Czym się ogolić przed zabiegiem? Dodam, że w akademiku mogę liczyć na odrobinę prywatności jedynie w toalecie (nie w łazience) zamykanej na zamek w drzwiach (za drzwiami czasem ktoś korzysta z umywalek, prysznica), bo w pokoju stale jest któryś ze współlokatorów albo oboje...

Jeszcze kwestia higieny po zabiegu. Da radę w takich warunkach coś wykombinować, czy lepiej się od razu po zabiegu ewakuować do swojej miejscowości? (Zamiast czekać do terminu wykwaterowania z akademika)
 

jerzy1

New member
Witaj Studencie, bardzo dobrze że zdecydowałeś się na wizytę i nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki. Jako nieco bardziej zaawansowany wiekiem, mogę natomiast udzielić Ci kilku porad natury psychologicznej.

Rodzice - nawet jeśli nie zwierzasz im się ze swoich przemyśleń egzystencjalnych i nie opowiadasz o swoich cierpieniach młodego Wertera - są mimo wszystko osobami, które najlepiej Ci życzą, zakładając oczywiście że masz w miarę przeciętnych normalnych rodziców i żadna krzywda Cię z ich strony nie spotkała. Mimo oczywistych oporów, ja bym chyba zapoznał ich z tematem lub przynajmniej delikatnie wybadał. Z drugiej strony, spanikowana mama może próbować odwieść Cię od zabiegu - ze strachu i niewiedzy, co też nie jest wskazane. Więc musisz znając ich, sam zdecydować, tym niemniej - ja wskazuję na mówienie prawdy rodzicom (kiedyś to zrozumiesz ;-)

Było tu kilka osób na forum w podobnym wieku, niektórzy poszli na zabieg, inni pobiadolili i zniknęli. Zauważ, że chyba żadna z osób które w ostatnim czasie przeszły zabieg, nie żałuje (ja również, choć zabieg mam już kilka ładnych lat za sobą). Więc dołączam do kibicujących i trzymam kciuki.

Co do ostatniej Twojej wypowiedzi - tak, musisz ogolić dokładnie całą okolicę. Co do higieny - jest to mega ważne, no i zważ że może Cię boleć parę dni po zabiegu, ja bym pojechał na Twoim miejscu do domu, zawsze to warunki lepsze i spokój większy. Kup sobie Octenisept.

Jeśli chodzi o znieczulenie - zawsze można wziąć ogólne (tzw. krótkie dożylne). Nie wiem, czy klinika do której idziesz, oferuje taką opcję, ja robiłem we Wrocławiu też prywatnie u dr Tuchendlera, w miejscowym ale wiem że jak ktoś się bardzo boi, to jest możliwe u niego też ogólne. Tylko nie jestem pewny czy cena będzie taka sama, pewnie dojdą koszty anestezjologa. Dopytaj też swojego lekarza, czy w nagłych przypadkach możesz zadzwonić do niego na komórkę po zabiegu - wiadomo że różnie bywa.

No i oczywiście, tak jak rozsądni Ci tu radzą - żadnej aktywności seksualnej (masturbacja też nie) przez 2-3 tyg. Po co ryzykować. Całe życie przed Tobą :)
 

Smutnystudencik

New member
Witam ponownie. Wracam do tego wątku obrzezany (dzisiaj miałem zabieg). W trakcie zabiegu prawie nic nie czułem - powiedziałem doktorowi o tym, jak to kiedyś w czasach gimnazjum znieczulenie nie zadziałało..., ale dzisiaj na szczęście wszystko było okej.
Wszystko złożyło się nawet lepiej niż mogło. Lekarzowi nie odpowiadały terminy i dopiero dzisiaj mogłem przejść zabieg. Jak już napisałem - w trakcie czułem tylko ciepło (nie wiadomo czy ta płytka metalowa tak grzała, czy po prostu cały ten ból, który mógłby wystąpić zamieniany jest na ciepło). Powiedziałem o tym rodzicom i nie muszę przynajmniej przed nimi tego ukrywać. Dobrze, że tak się złożyło, bo nie wiem jak miałbym kuśtykać rozkraczony po akademiku i dbać w ogóle o higienę po wszystkim. Po drugie do końca czerwca miałem ważne rzeczy na uczelni i gdyby w tamtym okresie wizyta miała miejsce, to pewnie miałbym poważmy problem z zaliczeniem semestru (jeszcze poważniejszy niż miałem xD).

Trochę mnie martwi kilka rzeczy. Zostałem obrzezany, mimo że mentalnie przygotowany byłem na co najwyżej plastykę napletka. Oczywiście - dzięki temu jest 100%-wa pewność, że problem nie wróci. Nie wiem nawet jaką metodą zostałem obrzezany (moglem dopytać, ale jak zwykle miałem kłopot z wysłowieniem się; nie pomyślałem o tym - zależało mi tylko na pozbyciu się stulejki częściowej i nie odczuwaniu bólu w trakcie...; po zabiegu czułem się jak pijany i kręciło mi się w głowie).
Doktor powiedział, że wędzidełko mi zostawił, a nawet wydłużył (nawet na kartce jest napisane "plastyka napletka"), ale kiedy patrzę na żołądź wystającą z bandaża, to nie widzę nic a nic przypominającego wędzidełko. Teraz jest ono pod bandażem, czy jak?
No i bardzo boli. Jutro i pojutrze idę w dodatku do dentysty na wiercenie w zębach, więc szykuje się bolesny początek tygodnia xD Oby jutro rano choć trochę ból ustąpił.

BTW: Cieszę się, że mogę tutaj napisać po wszystkim i nie zostałem jednym z tych, którzy napisali, ale nic nie zrobili.
 
Rozpoczęty przez Podobne tematy Forum Odpowiedzi Data
D czy tu stulejka nabyta? Stulejka 11
K Czy to jest stulejka? Stulejka 2
K Czy to jest stulejka? Stulejka 5
F Czy to jest stulejka Stulejka 4
A Czy to jest stulejka ? Stulejka 3
Podobne tematy





Do góry