Cześć, przedwczoraj miałem zabieg obrzezania staplerem, wszystko według lekarza przebiegło pomyślnie. Zgodnie z zaleceniami, po 48h od zabiegu miałem odwinąć opatrunek, przemyć ranę octaniseptem i posmarować maścią - tak zrobiłem. Jedyne co mnie zastanawia, to na dzień dzisiejszy zszywki są praktycznie ciągle przykrywane "nadmiarową" skórą, gdy próbuje odsłaniać te zszywki to ta skóra i tak wróci na swoje miejsce i je "przykryje". Czy to normalne? Czy ktoś tak miał? Czy to nie sprawi, że zszywki samoistnie nie wypadną, tylko wtopią się w skórę?