Po plastyce napletka i wydłużeniu wędzidełka.

devvexd

New member
Witajcie, jestem 5 dzień po zabiegu (zabieg miałem 21.12.2016 w Toruniu przeprowadzony w chirurgii jednego dnia przez dr. Nalaskowskiego) plastyki napletka metodą michałowskiego i wydłużeniu wędzidełka. W dniu zabiegu bylo wszystko ok. Miły rzetelny dokrot wytłumaczył wszystko wraz z pielegniarką asystującą i po dobrze wykonanym zabiegu odrazu zostałem wypuszczony do domu. Zalecono mi tylko smarowanie detromecyną i noszenie penisa do góry w celu szybszego zejścia opuchlizny. Dzień później na kontroli pielęgniarka gwałtownym ruchem sciągneła mi nepletek i posmarowała go maścią po czym wróciłem do domu. Jestem już piąty dzień po zabiegu nic już nie boli czasami troszke zaswedzi czy załaskocze. Czy to coś złego czy po prostu oznaka gojenia się? Penis juz rano nie krwawi i erekcje w nocy mnie nie budzą. Krwiaczki z powierzchni napletka powoli znikają już prawie ich nie widać, ale opuchlizna nadal trzyma może nie taka duża jak dzień po zabiegu lecz nadal jest i tutaj moja obawa bo nie mogę swobodnie ściągnąć napletka tylko do mniej więcej 3/4 żołędzia nie chce robić tego na siłe bo dzisiaj jak naciągnałem troszke bardziej to zaczeło troszke krwawić. Czy ta niemożność odciągnięcia jest spowodowana jeszcze opuchlizną i mam się nie martwić? Czy to możliwe ze nie bedzie sie dało odciagnac napletka po tym zabiegu? Bardzo się boje jakichkolwiek poprawek prosze was o pomoc i pozdrawiam. :(
 
Do góry