Aktualizacja mojego wątku jest taka że jestem tydzień po obrzezaniu low & tight. Nie planowałem takiego low ale Pani Dr. mocno na to nakierowuje mówiąc o ryzyku nawrotu przy innych stylach i tym że kilka mm więcej/mniej pod żołędziem nie robi już większej różnicy w odczuciach.
Myślę że tak jest najwygodniej dla operatora bo czytałem o innym lekarzu polecanym na tym forum który robi podobnie. Pewnie to się lepiej goi i ładniej wychodzi dlatego lekarze troche to narzucają.
Faktycznie goi się bardzo dobrze bo już prawie zeszła mi cała opuchlizna, dałbym radę już chodzić bez opatrunku i wizualnie wygląda to dobrze.
Trochę się obawiam mniejszych odczuć sexualnych ale ja miałem tak że wcześniej czerpałem mniej przyjemności napletkiem niż normalni ludzie (był mniej wrażliwy na dotyk) ponieważ miał zwężenie na łączeniu skóry z blaszką oraz wiele lat temu mocno dostał lekiem condyline przez co przez jakiś czas był mocno ściągnięty i białawy na szerokości około 1 cm powyżej pierścienia który był na zdjęciu. Pani Dr. powiedziała że był zwkłóniony gdy go rozciągała po odcięciu.
Napletek był też na tyle ciasny że przy nocnej erekcji obsuwał się na dół i tam zostawał bo sam nigdy nie wracał więc np. nie mam wrażliwego żołędzia, nie czuję żadnego dyskomfortu gdy jest odsłonięty i dotyka do bielizny ponieważ żolądź ma za sobą kilkaset godzin ocierania o pościel czy też o bieliznę.
Ciekawy jestem więc jak to wszystko odczuję. Jak się zagoi to wrzucę foty.
A i bym zapomniał napisać że próbowałem przez jakiś czas to trochę rozciągać zgodnie z radami kogoś z forum ale zrobiło się ciaśniej więc nie polecam.