Obrzezanie - ABC mojej przygody. Sierpień 2016

imothep

Member
Witam,

Tak się składa, że jestem świeżo po zabiegu obrzezania i usunięcia wędzidełka. Stało się to 10.08.2016 r. Było to obrzezanie wykonane przez dr A. Nazarkiewicza w Centrum Medycznym LUX MED na ul. Komisji Edukacji Narodowej 50 w Białymstoku.

Zabieg był wykonywany prywatnie. Cena 1 wizyty (konsultacyjnej) wyniosła 100 zł. Sam zabieg to kwota 1000 zł. Łącznie 1100 zł plus koszty zakupu rzeczy niezbędnych do późniejszej pielęgnacji małego tj. ok. 20 zł (jałowe kompresy, szare mydło, oliwka nawilżająca na żołądź etc.) oraz koszty badań krwi 45 zł (o tym niżej) i ew. leki tj. 85 zł.

Do Lux Medu zadzwoniłem ok. 25/26 lipca, aby ustalić termin porady lekarskiej. Sama wizyta odbyła się po tygodniu w dniu 02.08.2016 r. Trwała ok. 10 min. Pan doktor okazał się przyjemnym i rzeczowym człowiekiem. Swoją rozmową potrafi rozładować u pacjenta niepotrzebny stres związany z i tak mało nagłaśnianą sprawą jaką jest stulejka. Chociaż szczerze przyznam, że do wstydliwych osób nie należę i uważam, że to normalne schorzenie, ale ta informacja może przydać się co poniektórym do przełamania bariery wstydu/skrępowania. Dr cierpliwie odpowiadał i tłumaczył mi moje wątpliwości.

Od słowa do słowa i poszło. Oględziny mojego interesu wyglądały tak, że dr kazał mi położyć się na kozetce, po czym nałożył rękawiczki i sprawdził co i jak. Okazało się, że mam stulejkę oraz za krótkie wędzidełko. Dr powiedział mi jak domyślnie operuje tj. w ten sposób, że chociaż trochę skóry nachodzi na żołądź działając jako quasi-napletek, a linia cięcia biegnie pod żołędziem. Po lekturze forum wiedziałem, że sugerowało to obrzezanie w stylu low&loose, a ja bardziej optowałem za obrzezaniami wysokimi, ale nie naciskałem dalej i dałem rozmowie potoczyć się jej naturalnym biegiem. Zdałem się na wiedzę i fachowość lekarza.

Sugerowany przez lekarza okres wszelakiej abstynencji (w tym łóżkowej) to 6 tygodni. Zastosowane w czasie zabiegu szwy są wchłanialne i same się rozwiązują po ok. 3 tygodniach. Po 4 już ich być nie powinno.

Bardzo ciekawy był moment, gdy dr powiedział mi do jakich skrajnych przypadków może prowadzić nieleczona stulejka. Po pierwsze skóra na członku w okolicy napletka może ulec dalszemu zwężeniu i będzie jeszcze gorzej. Po drugie zdarzały się jednostkowe przypadki, gdy poprzez nadmierne zbieranie się mastki pod napletkiem, dochodziło do stanów zapalnych, które nieleczone doprowadziły paru nieszczęśników do raka prącia i w efekcie do resekcji członka. Także ten...

Z racji tego, że zdrowie to priorytet i nie chciałem załapać jakiegoś wirusa w trakcie zabiegu, dodatkowo na moją prośbę (radzę zrobić to samo!) doktor wystawił mi skierowanie na badanie do laboratorium analitycznego na dwa wskaźniki tj.:

- Hbs Ab / przeciwciała - już kiedyś byłem szczepiony przeciwko WZW typu B i teoretycznie przyjęta przeze mnie dawka 3 szczepień uodporniła mnie na całe życie, ale doktor powiedział, że różnie z tym bywa. Gdyby okazało się, że ilość przeciwciał jest niewystarczająca to miałem doszczepić się jedną dawką szczepionki.

- INR / Czas protrombinowy / Quick - tzn. krzepliwość krwi (chociaż doktorowi wystarczyło zapewnienie, że nigdy nadnaturalnie nie krwawiłem).

Potem wyszliśmy do rejestracji ustalić termin zabiegu. I tu znowu wielka pochwała Pana dr, bo pierwotnie sugerowany termin operacji mi nie pasował więc na prośbę lekarza został on wciśnięty w terminarz tydzień wcześniej niż pierwotnie, bo dr wolał abym po operacji trochę sobie dłużej odpoczął. Miło :)

Następnego dnia tj. 03.08.2016 r. idąc za ciosem od razu zrobiłem sobie badanie krwi. Nie chciało mi się ganiać po mieście więc wybór padł na NZOZ Białostockie Centrum Analiz Medycznych na ul. Grochowej 2a, które jest raptem 200 m od mojej pracy. Sama wizyta trwała może 3 min. Wyniki były gotowe już po 3 h i co ważne i wygodne - do odbioru przez dedykowaną stronę www. Koszt badania jak napisałem na początku wyniósł mnie 45 zł (podejrzewam, że w całej Polsce te ceny są podobne). Okazało się, że mam wystarczającą ilość przeciwciał także szczepienie sobie darowałem. Dla wszystkich, naprawdę sugeruję zainteresować się tematem i poczytać o WZW typu B. Jak czytam, że niektórzy piszą, że u nich lekarz nie wspominał o żadnych badaniach to nóż mi się w kieszeni otwiera. Co prawda może to nie jest jakiś super skomplikowany zabieg, bo wszytko kręci się wokoło skóry zatem i ryzyko zakażenia może i jest znikome, ale nie 100%. Lekarze nie powinni popadać w rutynę, być trochę przezorni i wystawiać skierowania, a bierność pacjentów w tej mierze świadczy tylko o nich. W mojej ocenie rezygnowanie przynajmniej z badania krwi byle szybciej do zabiegu jest skrajną głupotą, ale to tylko moja ocena.

Jak już wspominałem zabieg miałem 10.08.2016 r. Przedtem parę dni wcześniej w domu bardzo dokładnie wygoliłem okolice mojego interesu by skóra miała trochę czasu, aby się zaadaptować do nowej sytuacji i nie była podrażniona. Chociaż nie wiem czy było to konieczne. W przychodni stawiłem się ok. 15:30. Pan dr poprosił mnie do swojego gabinetu, jeszcze raz kazał sobie pokazać mój interes po czym dałem mu swoje wyniki krwi i podpisałem zgodę na zabieg. W międzyczasie rozmawialiśmy o obrzezaniu (jakże by inaczej) i okazało się, że to nielichy męski problem. Postanowiłem wtedy też dokładnie wypytać w przedmiocie stylu obrzezania. Dr powiedział, że samych technik jest ze 300, a styl obrzezania powinno się dostosować do warunków członka. Powiedział też, że w przedmiocie obrzezania ludzie czerpią głównie wiedzę z Internetu (hehe), utrwalając czasami przy okazji dzięki temu wiele mitów co do samych metod. Jak wyczytałem na forum pacjenci wychodzą od dr zadowoleni vide nie zdarzył się taki co by był niezadowolony.

Po tej papierologii dr kazał mi iść do zabiegowego. Zastana tam przeze mnie pielęgniarka kazała mi się przebrać w pokoju obok. Włożyłem wtedy niebieskie wdzianko i stylowe zielone laczki. Wróciłem, położyłem się na stół i jazda. Dr najpierw zdezynfekował mój interes i znieczulił. Ukucia były nieprzyjemne, ale całkowicie znośne. Miałem mówić jakbym coś zaczął czuć. Zabieg trwał ok. godziny i przebiegł w bardzo luźnej atmosferze :D Z samej rozmowy stwierdzam i orzekam, że dr Nazarkiewicz ma ogromną wiedzę i dużo polotu. Lekarzowi pod koniec asystowała jedna pielęgniarka, które przycinała szwy, a druga gdzieś tam się plątała po pokoju. Jedyny minus w tym wszystkim, który naprawdę mi przeszkadzał był taki, że dr musiał mnie w trakcie zabiegu dodatkowo parę razy znieczulać miejscowo, bo zacząłem trochę czuć kłucia np. zakładanie szwów czy działanie tego urządzenia, które traktuje chyba naczynia krwionośne prądem.

Po wszystkim dr poinstruował mnie jak zakładać opatrunek i dbać o małego oraz, że powinienem zmieniać codziennie opatrunki, pryskać interes neomecyną lub octeniseptem, nosić do góry i jak już myć to zwykłym mydłem. Generalnie rana ma goić się na sucho i w czystych warunkach.

Potem szybki ubiór, obiór recepty w gabinecie lekarza i konkluzja, że w razie jakichkolwiek problemów mam zgłaszać się na wizytę. Jeżeli wszystko będzie ok, to byłoby miło gdybym wpadł na wizytę kontrolną po jakimś czasie.

No to od dziś zaczynam rekonwalescencję! Jestem prawie pewien, że mam obrzezanie typu low and loose (tak na marginesie estetyka jest dla mnie drugorzędna). Póki co nie mam opuchlizny, ani oponki. Dosłownie wszytko u mnie jest normalnie tylko, że ze szwami. Odezwę się do Was po jakimś dłuższym czasie i może wstawię Wam fote before and after. Dla niezdecydowanych polecam :D Mamy w Białymstoku niezłego fachowca.

Pzdr
 

imothep

Member
Witam,

Okres rekonwalescencji u mnie póki co trwa i wszystko jest ok, ale jeszcze nie nadszedł czas podsumowań. Jestem dopiero parę dni po. Nie mniej jednak znalazłem bardzo ciekawe materiały nt. obrzezania, które pochodzą z raczej wiarygodnych i nie byle jakich źródeł z którymi chciałem się z Wami podzielić (o ile tego nikt nie zrobił wcześniej).

Znalazłem całe wydanie British Journal of Urology International (BJUI) ze stycznia 1999 r. traktujące o obrzezaniu - 15 artykułów. Były to artykuły dostępne w otwartej bazie danych, które każdy może znaleźć w Internecie :p Gdybym miał więcej czasu, to mógłbym podskoczyć na uniwerek, który ma dostęp do baz zamkniętych i poszukać czegoś ciekawszego o ile biblioteka nie jest zamknięta, ale to chyba wystarczy.

Znajdziecie tu wiele odpowiedzi na zadawane przez siebie pytania dzięki czemu nie będziecie li tylko polegać na subiektywnym zdaniu innych osób :p

Póki co umieszczam to. Jest to o tyle lepsze od jakichś amerykańskich publikacji, że ukazuje bardziej Nasz europejski punkt widzenia na temat obrzezania, a nie wiem czy wiecie, popularność obrzezania w USA nie wynika wcale z obecnej tam diaspory żydowskiej czy muzułmańskiej, ale z modły zaczerpniętej właśnie z UK kiedy było jeszcze imperium. To wymagałoby oddzielnego omówienia. Angielski wymagany. Miłej lektury!

01. History of the circumcision.
http://www.filedropper.com/01thehistoryofcircumcision

02. Religious circumcision - a Muslim view.
http://www.filedropper.com/02religiouscircumcision-amuslimview

03. Religious circumcision - a Jewish view.
http://www.filedropper.com/03religiouscircumcision-ajewishview

04. Jewish circumcision - an alternative perspective.
http://www.filedropper.com/04jewishcircumcision-analternativeperspective

05. Male circumcision - a South Korean perspective.
http://www.filedropper.com/05malecircumcision-asouthkoreanperspective

06. The prepuce.
http://www.filedropper.com/06theprepuce

07. Medical indications for circumcision.
http://www.filedropper.com/07medicalindicationsforcircumcision

08. Does circumcision influence sexually transmitted diseases.
http://www.filedropper.com/08doescircumcisioninfluencesexuallytransmitteddiseases

09. Involuntary circumcision - the legal issues.
http://www.filedropper.com/09involuntarycircumcision-thelegalissues

10. A child’s right to circumcision.
http://www.filedropper.com/10achildsrighttocircumcision

11. The effect of male circumcision on the sexual enjoyment of the female partner.
http://www.filedropper.com/11theeffectofmalecircumcisiononthesexualenjoymentofthefemalepartner

12. A preliminary poll of men circumcised in infancy or childhood.
http://www.filedropper.com/12apreliminarypollofmencircumcisedininfancyorchildhood

13. The psychological impact of circumcision.
http://www.filedropper.com/13thepsychologicalimpactofcircumcision

14. Female circumcision - the peril remains.
To umieszczam, tylko dlatego aby nie ciąć całości :p
http://www.filedropper.com/14femalecircumcision-theperilremains

15. Surgical methods of restoring the prepuce - a critical review.
http://www.filedropper.com/15surgicalmethodsofrestoringtheprepuce-acriticalreview
 

imothep

Member
Z racji tego, że zdrowie to priorytet i nie chciałem załapać jakiegoś wirusa w trakcie zabiegu, dodatkowo na moją prośbę (radzę zrobić to samo!) doktor wystawił mi skierowanie na badanie do laboratorium analitycznego na dwa wskaźniki tj.:

- Hbs Ab / przeciwciała - już kiedyś byłem szczepiony przeciwko WZW typu B i teoretycznie przyjęta przeze mnie dawka 3 szczepień uodporniła mnie na całe życie, ale doktor powiedział, że różnie z tym bywa. Gdyby okazało się, że ilość przeciwciał jest niewystarczająca to miałem doszczepić się jedną dawką szczepionki.

- INR / Czas protrombinowy / Quick - tzn. krzepliwość krwi (chociaż doktorowi wystarczyło zapewnienie, że nigdy nadnaturalnie nie krwawiłem).
Zainteresowanym robię jeszcze zrzutkę swojego wyniku badania krwi, co by wiedzieli o czym dokładnie rozmawiać z lekarzem lub analitykiem w laboratorium. Do zobaczenia TUTAJ.

Pzdr
 

imothep

Member
Sporo przeciwciał miałes. Byłem szczepiony jako dziecko a moje badania wykazały, że nie mam odporności i musiałem się doszczepić.
Szczerze to ja też byłem nieco zdziwiony :p Ja akurat szczepiony byłem też bez mała jakieś 15 lat temu za dzieciaka. Jak mi mówił lekarz, to że Sanepid sobie założy, że seria trzech szczepień uodparnia każdego na całe życie to bajka dla grzecznych dzieci. U jednego zadziała, u drugiego niekoniecznie - wiadomo każdy inaczej reaguje i nie ma reguły.

O tym nie pisałem, ale na początku zastanawiałem się czy ten wynik jest dobrze opisany, bo w dostępnych artykułach interpretując wynik czasami mówi się o skali ilości przeciwciał, ale w jednostce mIU/ml, a nie tak ja mam w wyniku IU/l czyli dodatkowo jeszcze 10 do potęgi -3.

Była to tylko moja chora dociekliwość, bo przecież zmniejszając skalę ilości przeciwciał w krwi (IU>mIU), jednocześnie zmniejszamy objętość krwi w której ma występować (l>ml) i nie przekłamuje to wyniku.

Dla zainteresowanych https://pl.wikipedia.org/wiki/IU_(jednostka)

Pzdr
 

imothep

Member
Mam trochę czasu to postanowiłem przetłumaczyć trochę rzeczy z tych artykułów.

Jeżeli chodzi o artykuł "The effect of male circumcision on the sexual enjoyment of the female partner" to został on napisany poprzez przeprowadzenie ankiety pośród losowo wybranych do tego kobiet. Wnioski w nim zawarte wynikają z analizy 139 ankiet otrzymanych na maila, które zostały zwrócone do naukowców (spośród łącznej liczby wysłanych 284). Kobiety były w różnym wieku i musiały mieć doświadczenia seksualne z obydwoma typami mężczyzn tj. obrzezanymi i nieobrzezanymi. Udział w badaniu był ogłaszany w magazynach i m.in. w newsleterach ruchów przeciwnych obrzezaniu mężczyzn. Chodziło w badaniu tylko o klasyczny seks, a miarą satysfakcji miało być osiągnięcie przez kobiety w trakcie stosunku orgazmu pochwowego.

Poniżej tłumaczę tylko dwa fragmenty co ciekawsze. W nawiasach kwadratowych umieszczam dodatkowe słowa, aby tekst był jaśniejszy do zrozumienia. Tłumacząc starałem się zachować sens zdania, niż dokładnie trzymać się jego tłumaczenia.

"The impact of male circumcision on the sexual pleasure experienced by both to males and females is largely unstudied."

"Wpływ męskiego obrzezania na doznawanie [odczuwanie] przyjemności seksualnej zarówno przez mężczyzn jak i kobiety jest w znacznej mierze niezbadany."​

"(..) the anatomically complete penis offers a more rewarding experience for the female partner during coitus. While this study has some obvious methodological flaws, all the differences cannot be attributed to them. It is important that these findings be confirmed by a prospective survey of a randomly selected population of women with experience with both types of men. It would be useful to examine the role of the foreskin in other sexual activities. Because these findings are of interest, the negative effect of circumcision on the sexual enjoyment of the female partner needs to be part of any discussions providing ‘informed consent’ before circumcision."

"(...) pełen anatomicznie członek oferuje [gwarantuje] partnerce bardziej satysfakcjonujące doznanie w trakcie stosunku. Mimo że niniejsze badanie prezentuje kilka oczywistych błędów metodologicznych, wszystkie [uwidocznione w nim] różnice nie mogą być przypisane [wyłącznie] do nich. Ważnym jest to, że wyniki te znajdują potwierdzenie w prospektywnym badaniu losowo wybranej populacji kobiet, które mają doświadczenie [seksualne] z obydwoma typami mężczyzn [tj. obrzezanymi i nieobrzezanymi]. Byłoby przydatnym zbadanie roli jaką odgrywa napletek przy innych aktywnościach seksualnych [chodzi tu o seks oralny i analny, które nie były objęte badaniem]. Ponieważ wyniki niniejszych [badań] są interesujące, negatywny wpływ obrzezania na [osiąganie] przez partnerkę przyjemności seksualnej musi być częścią każdej dyskusji zapewniając [tym samym] świadomie wyrażoną zgodę [mężczyzny] przed obrzezaniem [na jego dokonanie]."​

Przyznaję, że jestem srogo rozczarowanym poziomem tego artykułu. Tak na dobrą sprawę, to on jest o niczym. Pomimo małego materiału do analizy, na końcu wysuwa się od razu tezę o negatywnych skutkach obrzezania... Może jestem nieobiektywny, bo jestem po obrzezaniu, ale to takie trochę naciągane. Trzeba zatem patrzeć na to z rezerwą.

Pzdr
 

imothep

Member
Witam,

Tym razem zabrałem się za artykuł "The psychological impact of circumcision" i kolejne rozczarowanie. Artykuł owszem traktuje o wpływie obrzezania na sferę psychiki, ale... niemowlaków i dzieci. Można sobie darować jego czytanie. Dodatkowo został on napisany pod z góry określoną tezę przez człowieka, który działa w organizacji Circumcision Resource Center zajmującej się informowaniem o negatywnych skutkach obrzezania na dzieci.

Nie mniej jednak znalazłem parę ciekawych fragmentów.

"From a global perspective, most of the world does not practise circumcision; over 80% of the world’s males are intact (not circumcised). Most circumcised men are Muslim or Jewish; the USA is the only country in the world that circumcises most (60%) of its male infants for non-religious reasons. Other countries that circumcise a significant minority of male infants for non-religious common reasons include Canada and Australia."​

"Z perspektywy globalnej, większość świata nie praktykuje obrzezania: ponad 80% mężczyzn na świecie jest [w tej mierze] nienaruszonych (nieobrzezanych). Większość obrzezanych mężczyzn są muzułmanami albo Żydami; USA jest jedynym krajem na świecie w którym dokonuje się obrzezania z powodów niereligijnych większość (60%) niemowląt płci męskiej. Innymi krajami, które dokonują obrzezania z powodów niereligijnych niemowląt płci męskiej w ich znaczącej większości obejmuje Kanadę i Australię "​

"A physical loss, like circumcision, can be source of shame."

"Fizyczna strata jaką jest obrzezanie może być źródłem wstydu."​

Dziwne ta ostatnia teza, bo zapewne jak większość z Was ja tak nie czuje, a wręcz odwrotnie :p
 

alfred666

New member
"A physical loss, like circumcision, can be source of shame."

Pomijając, jaką stronę barykady zajmuje twierdzenie to jest po prostu idiotyczne z logicznego punktu widzenia - "okrągłe". Taki banał można palnąć na każdy sposób:
- "A physical loss, like circumcision, can be source of joy."
- "A physical loss, like circumcision, can be source of fear."
- "A physical loss, like circumcision, can be source of proud."
itd.

Poza tym, umyślnie na starcie podkreśla się, że obrzezanie to "fizyczna strata". Nieładne zagrania językowe, oj nieładne. Wycięcie nowotworu to dla kogoś też "fizyczna strata"... Tak, porównanie umyslnie przejaskrawione, ale czaicie o co chodzi.
 

imothep

Member
"A physical loss, like circumcision, can be source of shame."

Pomijając, jaką stronę barykady zajmuje twierdzenie to jest po prostu idiotyczne z logicznego punktu widzenia - "okrągłe". Taki banał można palnąć na każdy sposób:
- "A physical loss, like circumcision, can be source of joy."
- "A physical loss, like circumcision, can be source of fear."
- "A physical loss, like circumcision, can be source of proud."
itd.

Poza tym, umyślnie na starcie podkreśla się, że obrzezanie to "fizyczna strata". Nieładne zagrania językowe, oj nieładne. Wycięcie nowotworu to dla kogoś też "fizyczna strata"... Tak, porównanie umyslnie przejaskrawione, ale czaicie o co chodzi.
I właśnie w taki sposób tworzy się literaturę przedmiotu. Jeden zacytuje, drugi, trzeci, ósmy i mamy "utrwalony pogląd". Tak jak pisałem. Ten artykuł to jedynie subiektywna ocena jego autora.
 

imothep

Member
I tydzień po

Panowie!

Czas na małe resume. Jestem pierwszy tydzień po i póki co zanotowałem następujące spostrzeżenia nt. obrzezania:

+generał wygląda dużo, dużo estetyczniej jak jest odkryty;
+szwy trzymają i nie odpuszczają (podejrzewam, że zaczną puszczać za kolejne 7 dni);
+o dziwo żołądź nie jest nadwrażliwa;
+przyjemnie wrażliwa na dotyk jest za to korona żołędzia oraz miejsce tuż za nią tzn. rowek zażołędny (neck of glans);
+przez pierwsze trzy dni miałem parę kropelek krwi na kompresie, potem to ustało;
+zamiast krwi na kompresie pojawia się codziennie trochę zaschniętej ropy (trochę mnie to niepokoi);
+wzwody są tak samo przyjemne jak przez zabiegiem;
+oponki brak;
+ostro trzymam się póki co zaleconej higieny (trzymanie w górze, zamiana opatrunków etc.);

- bardzo, ale to bardzo zmienił mi się strumień w czasie oddawania moczu;
- innych minusów nie dostrzegam.

Mam w związku z tym pytanie. Jak było u Was czy strumień oddawanego moczu po jakimś czasie się stabilizuje tzn. jest bardziej cywilizowany i do okiełznania? Czy może powinienem bardziej, że tak powiem manualnie na niego wpływać?

Pzdr
 
Ostatnia edycja:

alfred666

New member
Jaki masz typ obrzezania?

Szwy rozpuszczaja sie po w czasie ok. 3 tyg. U mnie trwalo to niespelna 1,5 mc, u innych krocej, u innych dluzej...

Wzwodów unikaj, dziw ze sa dla Ciebie przyjemne juz na tydzien po ;)
 

imothep

Member
Jaki masz typ obrzezania?

Szwy rozpuszczaja sie po w czasie ok. 3 tyg. U mnie trwalo to niespelna 1,5 mc, u innych krocej, u innych dluzej...

Wzwodów unikaj, dziw ze sa dla Ciebie przyjemne juz na tydzien po ;)
Standardowo jakie robi się w Polsce czyli low&loose. Może powiem tak, w czasie wzwodu nic mnie nie boli i nie ciągnie. Wiadomo, ciężko siłą woli nad tym zapanować, ale nie staram się też doprowadzać małego do 100% erekcji, gdzie byłby twardy jak skała - stąd stwierdzenie, że wzwody są przyjemne tak jak przedtem.

Każdy organizm inaczej reaguje i generalnie ładnie mi się goi rana, poza jednym małym wyjątkiem. Dzisiaj zauważyłem, że jeden ze szwów centralnie na samym środku, mi puścił. Nie wiem czy nie będę musiał udać się do doktora, bo to chyba będzie się to długo schodziło w takim miejscu i powstanie nieestetyczna blizna. Zobaczymy.

Prosimy o zdjęcia ;)
Z tymi zdjęciami jeszcze się trochę wstrzymam. Przed zabiegiem trzasnąłem sobie genialną fotę, że w zestawieniu z tym jak wygląda mój interes po, to jest to metamorfoza o 180 stopni i to na plus :D Po tym jak doprowadzę penisa do ładu i składu zrobię zestawienie i efekt będzie naprawdę piorunujący.
 

imothep

Member
Witam,

Przetłumaczyłem kolejne fragmenty, tym razem z art. "The prepuce" traktującym o napletku. Jest on wiele lepszy od poprzednich. W artykule jest mowa o embriologii napletka, jego strukturze anatomicznej oraz pełnionej funkcji. Odpowiedź na pytania wielu osób, które jeszcze są przed zabiegiem.

O ile dobrze zrozumiałem ten artykuł, wynikać by z niego miało, że napletek wewnętrzny w swojej strukturze anatomicznej ma więcej niż w napletku zewnętrznym mechanoreceptorów (są ich 3 główne rodzaje). Nie znalazłem o jakiej różnicy może być mowa. Może być duża, ale też może być mała. Chodzi tu dokładnie o tzw. ciałko Meissnera - do zobaczenia TUTAJ (te takie kropki) - które odpowiedzialne jest za bodźce dotykowe.

"The prepuce is a common anatomical structure of the male and female external genitalia of all human and non-human primates; it has been present in primates for at least 65 million years, and is likely to be over 100 million years old, based on its commonalityan anatomical feature in mammals. Certain cultures have excised the prepuce from children to conform to societal standards, while other cultures accept the complete external genitalia as normal.The motives for circumcision in preliterate cultures are dibcult to define, but include rites of passage, blood sacrifices and cultural markings."​

"Napletek jest strukturą anatomiczną męskich oraz żeńskich zewnętrznych organów płciowych, wspólny dla wszystkich człowiekowatych i nieczłowiekowatych naczelnych. Jest on obecny u naczelnych od co najmniej 65 milionów lat i prawdopodobnie, na podstawie jego pospolitości [występowania] jako cechy anatomicznej u ssaków, ma ponad 100 milionów lat. Pewne kultury usuwają u dzieci napletek by dostosować się do [panujących w nich] standardów społecznych, podczas gdy inne przyjmują [uznają] za prawidłowe kompletne zewnętrzne organy płciowe. Motywy obrzezania w kulturach przedpiśmiennych są trudne do sprecyzowania, ale obejmują rytuały przejścia, ofiary krwi i znaki kultury."​

"The prepuce is an integral, normal part of the external genitalia, that forms the anatomical covering of the glans penis and clitoris. The outer epithelium has the protective function of internalising the glans (clitoris and penis), urethral meatus (in the male) and the inner preputial epithelium, thus decreasing external irritation or contamination. The prepuce is a specialized, junctional mucocutaneous tissue which marks the boundary between mucosa and skin; it is similar to the eyelids, labia minora, anus and lips. The male prepuce also provides adequate mucosa and skin to cover the entire penis during erection. The unique innervation of the prepuce establishes its function as an erogenous tissue."​

"Napletek jest integralną, zwykłą częścią zewnętrznych organów płciowych, który tworzy anatomiczne przykrycie żołędzi penisa i łechtaczki. Zewnętrzna tkanka nabłonkowa pełni funkcję ochronną internalizacji żołędzi (łechtaczki i penisa), ujścia cewki moczowej (u mężczyzn) i wewnętrznej napletkowej tkanki nabłonkowej, tym samym zmniejszając podrażnienia zewnętrzne lub [eliminując] zanieczyszczenia. Napletek jest wyspecjalizowaną, funkcjonalną tkanką śluzówkowo-skórną, który wyznacza granicę między błoną śluzową i skórą; jest on [w tej mierze] podobny do powiek, warg sromowych większych, odbytu i ust. Męski napletek zapewnia także właściwą ilość błony śluzowej i skóry na pokrycie całego penisa w stanie erekcji. Wyjątkowe unerwienie napletka pozwoliło wykształcić mu [również] funkcję tkanki erogennej."

"Most of the encapsulated receptors of the prepuce are Meissner corpuscles, as they contact the epithelial basement membrane.The glans penis is primarily innervated by free nerve endings and has primarily protopathic sensitivity. Protopathic sensitivity refers to cruder, poorly localized feelings (including pain, some temperature sensations and certain perceptions of mechanical contact). In the glans penis, encapsulated end-organs are sparse, and found mainly along the glans corona and the frenulum. The only portion of the body with less fine-touch discrimination than the glans penis is the heel of the foot. In contrast, the male prepuce ridged band at the mucocutaneous junction has a high concentration of encapsulated receptors. The innervation difference between the protopathic sensitivity of the glans penis and the corpuscular receptor-rich ridged band of the prepuce is part of the normal complement of penile erogenous tissue."

"Większość receptorów kapsułkowych [nie znalazłem dobrego tłumaczenia tego słowa; chodzi tu o te 3 główne rodzaje mechanoreceptorów] napletka stanowią ciałka Meissner jako że stykają się z błoną podstawową tkanki nabłonkowej. Żołądź penisa jest unerwiony głównie poprzez wolne zakończenia nerwowe i cechuje się przede wszystkim wrażliwością protopatyczną. Wrażliwość protopatyczna odnosi się do dosadnych [w sensie podstawowych], słabo zlokalizowanych [w żołędziu] odczuć (wliczając w to ból, niektóre odczucia temperatury i określoną percepcję na kontakt mechaniczny). Kapsułkowe zakończenia nerwów czuciowych w żołędzi penisa są rzadkie i występują głównie wzdłuż korony żołędzi i wędzidełka. Jedyną częścią ciała z mniejszą obojętnością na dotyk niż żołądź prącia jest pięta stopy. W przeciwieństwie do tego, riged band [nie znalazłem właściwego polskiego tłumaczenia, ale chodzi tu pośrednio o napletek wewnętrzny] męskiego napletka na styku śluzuwkowo-skórnym ma wysokie stężenie receptorów kapsułkowych. Różnica w unerwieniu pomiędzy wrażliwością protopatyczną żołędzi prącia i bogatą w receptory korpuskularne [chodzi o mechanoreceptory; synonim r. kapsułkowych] ridged band napletka jest częścią stanowiącą normalne dopełnienie prąciowej tkanki erogennej."​

"The prepuce is primary, erogenous tissue necessary for normal sexual function. The complex interaction between the protopathic sensitivity of the corpuscular receptor-deficient glans penis and the corpuscular receptor-rich ridged band of the male prepuce is required for normal copulatory behaviour. The increased frequency of masturbation, anal intercourse and fellatio reported by circumcised men in the USA may possible be due to the sensory imbalance caused by circumcision. Clearly, amputation of the prepuce causes changes in sexual behaviour in human males and females."​

"Napletek jest podstawową tkanką erogenną niezbędną do normalnego funkcjonowania seksualnego. Złożoność interakcji pomiędzy wrażliwością protopatyczną żołędzi prącia ubogiego w receptory korpuskularne oraz ridged band bogatego w te receptory wymagana jest dla prawidłowego zachowania kopulacyjnego. Zwiększona częstotliwość masturbacji, seksu analnego i fellatio zgłoszona przez obrzezanych mężczyzn w USA może wynikać ze względu na brak równowagi sensorycznej spowodowanej obrzezaniem. Jasnym przy tym jest, że amputacja napletka powoduje u mężczyzn i kobiet zmianę w ich zachowaniach seksualnych."

Rzadko zdarza mi się tłumaczenie tekstu medycznego, dlatego jakby ktoś chciał mnie poprawić to byłoby spoko.
 

imothep

Member
Dodatkowo fragment do poprzedniego artykułu:

Although foreskin restoration cannot regenerate dartos muscle or encapsulated sensory receptors, it appears that the residual stump of prepuce could be stretched to provide partial covering of the coronal sulcus and corona. This re-covering of the corona, combined with a reversion of the epithelium to the normal squamous mucosa of the glans, may account for the improved sensitivity reported by men who have nonsurgically restored their foreskins​

Chociaż odtworzenie napletka nie zregeneruje mięśnia błony kruczliwej [jest on m.in. w napletku dzięki czemu umożliwia jego kurczenie się i rozciąganie; zdaniem autorów obrzezanie negatywnie działa na ten mięsień] oraz kapsułowych receptorów sensorycznych [była o tym mowa wcześniej], wydaje się że szczątkowa [forma] pnia napletka może ulec rozciągnięciu, by zapewnić częściowe przykrycie korony żołędzi [tu wspomina się jeszcze o coronal sulcus, ale to nieistotne]. Te ponowne zakrycie korony [żołędzi] w połączeniu z powrotem tkanki nabłonkowej do [pełnienia funkcji] typowego nabłonka płaskiego błony śluzowej żołędzi, może wyjaśniać zgłaszane przez mężczyzn, którym bezoperacyjnie przywrócono napletek, zwiększenie wrażliwości [ich żołędzi].​

Dodatkowo - TUTAJ - znajdziecie przekrój poprzeczny napletka i tak:

- mucosa - błona śluzowa;
- lamina propria - blaszka właściwa błony śluzowej;
- dermis - skóra właściwa;
- glabrous outer epithelium - zewnętrzna tkanka gładko nabłonkowa.​

W konkluzji artykułu o napletku jest sugestia, aby jeżeli jest to możliwe zawsze wykonywać plastykę napletkową [preputial plasty].
 
Ostatnia edycja:

imothep

Member
Witam,

Żeby nie było tak, że niektóre linki z artykułami zaczną wygasać, niżej znajdziecie bezpośredni do nich dostęp [na dzień 22 sierpnia 2016], ale po czasie stwierdzam, że nie wiem czy to takie dobre źródło wiedzy:

BJU International - Volume 83, Issue S1 - January 1999 - Wiley Online Library

Dla ciekawskich wklejam też link do abstractu najświeższego artykułu jaki znalazłem na temat obrzezania (w zakresie interesującym użytkowników), który jest z 2013 r. tj. "Male circumcision decreases penile sensitivity as measured in a large cohort." Te same źródło co wyżej, zatem i konkluzje podobne czyli raczej na nie. Dlaczego? O tym niżej.

Male circumcision decreases penile sensitivity as measured in a large cohort. - PubMed - NCBI

Miałem tłumaczyć kolejne fragmenty artykułów, ale doszedłem do wniosku że to jest bez sensu. Moim zdaniem, ktoś trochę nierzetelnie podszedł do tematu obrzezania.

W art. "Does circumcision influence sexually transmitted diseases.", myślałem że znajdę potwierdzenie znanej tezy, że obrzezanie zmniejsza możliwość zarażenia się wirusem HIV, a tymczasem znalazłem stwierdzenie że nie ma jasnych i bezpośrednich dowodów na to że obrzezanie zmniejsza ryzyko zarażenia się chorobami przenoszonymi drogą płciową [w tym zatem i HIV]. Ale to jeszcze nic! Jest w nim też napisane takie coś, uwaga: "USA mają najwyższy wskaźnik zachorowalności na HIV, a w dodatku [w domyśle "a co dziwne, również"] największą częstotliwość [dokonywania zabiegów] męskiego obrzezania". Super argument k!@#!

Na stronie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) za to jak wół stoi takie coś:

"There is compelling evidence that male circumcision reduces the risk of heterosexually acquired HIV infection in men by approximately 60%. Three randomized controlled trials have shown that male circumcision provided by well trained health professionals in properly equipped settings is safe. WHO/UNAIDS recommendations emphasize that male circumcision should be considered an efficacious intervention for HIV prevention in countries and regions with heterosexual epidemics, high HIV and low male circumcision prevalence.

Male circumcision provides only partial protection, and therefore should be only one element of a comprehensive HIV prevention package which includes: the provision of HIV testing and counseling services; treatment for sexually transmitted infections; the promotion of safer sex practices; the provision of male and female condoms and promotion of their correct and consistent use."

Mamy patrzę tutaj małą schizofrenię...

Trzeba zatem szukać innych źródeł. Znalazłem póki co jedyną polską monografię poświęconą w całości męskiemu obrzezaniu. Chodzi o książkę Bolesława Kuzaka, Obrzezanie u płci męskiej, Warszawa 2009. W księgozbiorze biblioteki UMB jest tylko skrócona, 10 stronicowa, wersja tej książki, która stanowi suplement do jakiegoś przeglądu urologicznego.

Ten lekarz ponad 40 lat praktykuje zabiegi obrzezania, także może być dość wiarygodnym źródłem wiedzy. Zresztą sam wskazuje, że w/w książka to jego opus magnum. Jest to dr. hab. o specjalizacji chirurgia ogólna i urologia, prowadzi(-ł) zajęcia ze studentami WUM. Na rok 2014 pracował w Poradni Urologicznej SPZOZ Warszawa Ochota przy. ul. Pilota Skarżyńskiego 1. Wszytko to jest dostępne w Internecie.

Jak będę miał chwilę to podskoczę i cyknę fotki tego suplementu i podzielę się wrażeniami.
 

imothep

Member
Witam,

Aktualnie wybiło mi 13 dni od zabiegu obrzezania. Co do zasady wszytko było by w porządku, nic nie krwawi etc., gdyby nie fakt że jakieś 5 dni temu puściły mi z przodu dwa szwy i to koło siebie,odsłaniając tkankę nabłonkową.

Dzisiaj byłem z tym u lekarza (przyjmuje tylko we wtorki stąd taka zwłoka), który to oglądał i powiedziałby mi że on nie widzi potrzeby tego zszywania. Na moje pytanie czy nie zostawi to brzydkiej blizny i nie będzie to estetyczne? Odpowiedział że wszytko się wyrówna, bo skóra się ziarnuje, a nawet będzie lepiej, bo będzie luźniej i gdyby teraz to zszył to dopiero by mi się z rany jątrzył płyn surowiczy.

Kurde trochę mnie tym zdziwił i nie powiem mam pewne obawy. Z drugiej strony to fachowiec i nie jednego ptaka kroił. Nie miałem oponki i jakoś nic nie krwawiło, ale trzeba też powiedzieć że zapewniał mnie że szwy nie puszczą.

Miałem to zrobić dużo później, ale wstawiam zdjęcie teraz, bo jestem ciekaw Waszej oceny. Czy w ogóle ktoś tak miał? Mój interes jest do zobaczenia - TUTAJ.

Zwróćcie uwagę, że od prawej linia cięcia idzie równo, a potem taki mały uskok. Na to wybrzuszenie po prawej nie patrzcie, bo to biegnie naczynie krwionośne, które w chwili robienia zdjęcia nabrzmiało.
 

imothep

Member
Witam po przerwie,

Dwa szwy, które mi puściły nie dawały mi spokoju i w związku z tym udałem się do dr na nieplanowaną konsultację. Myślałem, że za każdym razem jak puszczają szwy (tym bardziej że stało się to u mnie wcześnie) to normalnie zakłada się nowe i tyle. No właśnie, że nie.

Dr powiedział, że on by tego nie zszywał. Gdyby to zrobił to dopiero z pod spodu połączonych na nowo tkanek wydzielałby się płyn surowiczy i byłoby nieciekawie. Skoro dr tak postawił sprawę, to wypytałem go o powstanie nieestetycznej blizny lub zgrubienia. Lekarz powiedział,że skóra ziarnuje i wszytko się wyrówna i będzie dobrze. Ba, nawet lepiej że tak się stało, to będzie luźniej.

Nie powiem wyszedłem trochę rozczarowany z gabinetu, bo chciałem mieć założone szwy! Naczytałem się tyle o bliznach i zgrubieniach, że nie było innej opcji.

Z racji tego, że jestem z natury sceptyczny postanowiłem drugi raz zasięgnąć rady lekarza. O zgrozo dr Nazarkiewicz był już nieosiągalny, bo świeżo poszedł na urlop. Zapisałem się wobec tego do innego urologa - nieznanej mi wcześniej... kobiety.

Powiem tak, dawno nie spotkałem tak sympatycznego, niezblazowanego, pozytywnego i piekielnie inteligentnego lekarza jaką jest Pani dr. Dobre przykłady trzeba imiennie chwalić - dr Martę Skrodzką.

Dr powiedział mi to samo co wyżej. Zakładanie szwów byłoby bezcelowe. Co więcej nawet w sytuacji, gdyby powstało nieestetyczne zgrubienie/fałd skórny, to nie stanowi to żadnego problemu, aby go wyciąć i założyć kolejne szwy. Stwierdziła, że ładnie się goi, tylko żebym nie naciągał skóry podczas mycia za mocno. Trochę rozmawialiśmy o pigmentacji skóry napletka etc.

Z ciekawości poruszyłem też temat metod obrzezania. Lekarka powiedziała, że z medycznego punktu widzenia to nie jest istotne jaką metodę się zastosuje. Decydujące jest w miarę racjonalne zdanie pacjenta, warunki fizyczne i względy estetyczne.

Potem dr pouczyła mnie, abym badał sobie regularnie jajka (bo panowie w wieku 20-40 lat są w grupie podwyższonego ryzyka) i w sumie tyle.

Powiem szczerze, że gdybym nie obrzezał się wcześniej, rozważałbym jak nic pójście do tej lekarki na zabieg (szkoda, że nikt o niej nie wspominał)!

Zastanawiam mnie tylko jedno, mija mi 17 dzień po, już zaraz rozbiję 3 tydzień, a szwy jak są tak siedzą i nie odpuszczają. Ciekawi mnie też jak zachowa się mały po całodniowym kontakcie z sauną i basenem...

Fajne jest to, że pomimo wycięcia wędzidełka ta skóra która stanowiła jego "podstawę", a która widocznie u mnie została, tak ok. 2-3 cm od ujścia cewki moczowej w dół, jest miejscem erogennym. A już nie będę wspominał jak pobudzająco na mojego małego, który cały czas był w zamknięciu, działa prysznic - chodzi mi tu dokładnie o okolice korony żołędzi i miejsca bezpośrednio za nią w rowku - jak go przemywam, aby był czysty. Jak takie mają być wrażenia po, to kosmos :D

Pzdr
 

pawel04122

New member
Basen jedynie po całkowitym zagojeniu, nie wcześniej jak miesiąc a u Cb jeszcze szwy więc raczej odpada.Druga sprawa masz dziewczynę? Bo tak się boisz o blizny Zgrubienia a przecież aktorem porno nie będziesz pewnie.
 

imothep

Member
Basen jedynie po całkowitym zagojeniu, nie wcześniej jak miesiąc a u Cb jeszcze szwy więc raczej odpada.Druga sprawa masz dziewczynę? Bo tak się boisz o blizny Zgrubienia a przecież aktorem porno nie będziesz pewnie.
Heh, no nie planuje kariery w pornobiznesie, ze szkodą dla porno :D ale gdzieś kiedyś wyczytałem, że co poniektórzy dobrą kasę na tym trzepią w Stanach. Także ten, nie warto zamykać sobie furtki, hehe :D

Wiem do czego zmierza Twoje pytanie. Do strachliwych raczej nie należę i nie krępowałbym się przed panną nawet gdybym miał bliznę. Jestem aktualnie wolnym strzelcem.Tylko mnie to ciekawi, bo już ktoś tutaj to pisał, że blizna/zgrubienie w czasie erekcji może (nie musi) dawać uczucie pewnego dyskomfortu, bo chyba nie jest ona rozciągliwa w takim samym stopniu jak normalna skóra i zatem może w nierównym stopniu się napinać. Ktoś pisał nawet ostatnio o takim jakby "pierścieniu".

I to mnie zastanawia. Nie zawsze jest tak (a przynajmniej ja uważam, że nie powinno), że seks z laską ma być taki ugrzeczniony. Czasami warto, by zbudować jakieś nowe doświadczenie, ostrzej się zabawić nie oszczędzając przy tym sprzętu - kobiety to lubią :D

Średnio by mi się widział fakt, że jak podkręcam nagle obroty coś mnie uwiera. Już sobie wyobrażam ten moment, gdy nagle pada tekst: "zwolnijmy tempo, bo trochę mnie rwie w kroku" :p

Ta lekarka u której byłem ostatnio, ma też specjalizację z zakresu seksuologii (i nie byłbym k!@#$ sobą, gdybym ją z nią o tym nie porozmawiał :p). Powiedziała mi bardzo fajną rzecz z którą zgadzam się w 100%. Mianowicie nie chodzi o to by obrzezanie traktować tylko jako zwykły zabieg, kasować kasę i patrzeć czy dobrze się goi, ale też by mieć na względzie aspekt jakości życia po. Taka medycyna holistyczna. Oj mało jest lekarzy myślących w ten sposób.
 
Do góry