Hej, sytuacja z napletkiem może się jeszcze poprawić, ale nie ignorowałbym tego. W Twoim wieku możliwe jest jeszcze jego stopniowe rozciągnięcie, a lekarz może też zalecić stosowanie odpowiedniej maści. Tylko trzeba to robić pod okiem i kontrolą lekarza, tak aby, nie pogorszyć sprawy np. nie zrobić mikro urazów. Z uwagi na to, że jesteś jeszcze młody taka metoda może jeszcze zadziałać, u dużej części leczenie zachowawcze (czyli maści i delikatne rozciąganie) działa. Dlatego warto zgłosić się do lekarza wcześniej, zamiast czekać kilka lat. Im wcześniej oceni czy jest to rzeczywiście stulejka wymagająca leczenia, tym większa jest szansa na skuteczne leczenie zachowawcze i uniknięcie zabiegu.
Wiadomo, że rozmowa z rodzicami na takie tematy nie jest fajna, ale niestety czasem trzeba. To nie jest tak, że za parę lat będzie łatwiej o tym porozmawiać. Trzeba się przełamać i poruszyć temat. Jeśli w najbliższej przyszłości będziesz miał bilans, to też możesz tam poruszyć z lekarzem ten temat. Nie ma się czego wstydzić, dla lekarza takie problemy są czymś normalnym.
Co do dojrzewania, nie ma jednej prostej odpowiedzi. Każdy organizm jest inny, każdy dojrzewa w nieco innym, swoim czasie. To, że w tym wieku jeszcze nie widzisz zmian, nie jest powodem martwienia się. Pierwszymi oznakami tego, że chłopak zaczyna dojrzewanie, jest powiększenie objętości jąder oraz zmiany w obrębie moszny. Gdybyś jeszcze przez pewien czas nie widział żadnych zmian w swoim organizmie, też warto byłoby udać się do lekarza i sprawdzić, czy wszystko przebiega prawidłowo.