H&T moje doświadczenia - 3 miesiące po zabiegu

iq2

New member
Cześć.
Do tej pory zaglądałem na forum anonimowo bez rejestracji. Korzystałem z Waszych cennych doświadczeń i stwierdziłem, że mimo iż jestem jakiś czas po zabiegu to opiszę jak to przebiegło u mnie – a nuż ktoś skorzysta w przyszłości tak jak i ja wcześniej.

Po sprawdzeniu kilku opcji w necie i poczytaniu opinii na temat różnych urologów zdecydowałem się na dr Huberta Kuźniara z Rzeszowa.

Pierwsza wizyta prywatnie (koszty wszystkiego podam poniżej). Podczas wizyty pytania czy chorowałem w przeszłości na choroby układu moczowego itd. Czyli chyba standardowo przy takich okolicznościach, do tego oględziny, omówienie tego, co chcę finalnie osiągnąć (obrzezanie całkowite stylem high&tight) i ustalenie terminu zabiegu na niecały tydzień później. Doktor zapisał mi jeszcze receptę na Triderm i polecił, żebym zaopatrzył się także od razu w przylepiec i gaziki, co by nie załatwiać tego w dniu zabiegu na ostatni moment (polecam także od razu kupić sobie ciasne slipki jeżeli takowych nie posiadacie, bo ja zostawiłem to sobie na ostatni moment i ganiałem po zabiegu po mieście, żeby takie kupić i myślę, że przez to w jednym miejscu miałem później problem z opuchlizną, który na szczęście udało mi się rozwiązać). Ogólnie na zabieg zdecydowałem się z powodu estetyki, higieny i odrobinę przykrótkiego wędzidełka.
Ogółem z doktorem spotkałem się w jego prywatnym gabinecie. Na wizytę czekałem 3 tygodnie od momentu umówienia się.
Poniżej zdjęcia sprzętu przed ingerencją.
Zdjęcia przed zabiegiem

W dniu zabiegu stawiłem się w szpitalu Profamilia w Rzeszowie, wypełniłem kilka ankiet osobowych, gdzie podaje się podstawowe dane, dane osoby upoważnionej do odbioru dokumentacji, przebyte choroby itd. Później miałem robione kilka prostych badań typu ciśnienie. Następnie udałem się na dział urologii, gdzie dostałem mydło, ubranko szpitalne i kapucie. Poszedłem się ogarnąć, przebrać i wbito mi wenflon do dużej żyły od wewnętrznej strony łokcia. Całe te przygotowania do zabiegu trwały z jakieś 2,5h wliczając w to oczekiwanie w kolejce na badania.
Podczas zabiegu panowała spokojna atmosfera. Doktor rozmawiał ze mną i z asystentkami. Często żartowaliśmy. Wybrałem znieczulenie miejscowe, ponieważ uważałem, że pełne znieczulenie nie jest konieczne. Co prawda po jakimś czasie znieczulenie zaczęło schodzić, ale wstrzyknięto mi kolejną dawkę i było git (ogółem śmieszne uczucie nakłuwania i naprężenia członka pod wpływem kolejnych ukłuć). W trakcie zabiegu doktor zrobił sobie żart, że już koniec zabiegu i czy chcę zobaczyć efekt, po czym pokazał mi niezszytego członka z wyciętym napletkiem, heh. Dodał, że jeszcze trzeba pozszywać i gotowe. Tak też zrobił. Dodam, że wędzidełko miałem usunięte, przy czym rana nie była zszywana. Doktor obmył penisa, spsikał Octeniseptem, zrobił pierwszy opatrunek i po kilku minutach mogłem opuścić salę. Poszedłem się przebrać w swoje rzeczy prywatne (w trakcie zabiegu miałem wszystko w szafce pod kluczem także luz). Wyjęli mi wenflon, poczekałem z 20 minut na wypis i do domu. Dostałem polecenie, żeby pierwszą zmianę opatrunku wykonać 24 godziny po zabiegu i żeby zakupić Octenisept do odkażania rany. Do pracy poszedłem od razu na drugi dzień bez brania wolnego (pracuję raczej przez większość czasu w pozycji siedzącej, więc nie musiałem się zbytnio wysilać). Opatrunki robiłem tak, że wchodziłem pod prysznic, myłem się, opatrunek stary się nasączał i łatwo było go zdjąć. Po zdjęciu myłem rany szarym mydłem. Po wyjściu z prysznica osuszałem całość i pryskałem Oceniseptem, po czym znowu osuszałem i smarowałem przez kilka dni Tridermem a żołądź i pozostały napletek wewnętrzny maścią z witaminą A. Na to opatrunek z gazy i lekko obkleiłem całość przylepcem, żeby było stabilnie, ale nie za ciasno. Na noc kombinowałem z opatrunkiem jakimś bardziej szczelnym, ale potem sobie odpuściłem, bo i tak się rozwalał z rana.
Niestety nie mam zdjęć z dnia po zabiegu, ale mam zdjęcia bez opatrunku dwa dni po.
Zdjęcia dwa dni po zabiegu bez opatrunku

Ogólnie krwawienie występowało tam, gdzie wycięto wędzidełko (nie jakoś szczególnie obfite) i po prawej stronie patrząc od góry w miejscu szycia. Poza tym miałem opuchliznę z lewej strony (ogólnie mam lekkie skrzywienie w tę stronę i z tej strony szwy bardziej ściągały skórę, przez co w późniejszym czasie miałem problem z „wystającą” skórą między szwami z tej strony – z prawej strony wszystko elegancko naciągnięte i tam nie miałem problemów).
W ciągu tygodnia skóra zaczęła sinieć i pojawiły się „ząbki” między szwami (odstająca skóra). Rana po wędzidełku zaczęła się zasklepiać i pojawił się biały nalot (jest to okej, co nawet potwierdził doktor). Ze szwów żaden nie wypadł, w niektórych poluzowałem rozwiązałem po jednym supełku. Triderm przestałem wcierać po jakichś 4-5 dniach od zabiegu i stosowałem jedynie maść z wit. A.
Zdjęcia tydzień po zabiegu

Po dwóch tygodniach siniaki poschodziły i pojawiła się opuchlizna z prawej strony patrząc od góry. W tym czasie stosowałem szare mydło + maść z wit. A. Opatrunków od początku drugiego tygodnia już nie nosiłem i nie zakładałem na noc. Dodam, że wtedy zacząłem też brać kąpiele.
Zdjęcia 2 tygodnie po zabiegu

Trzy i pół tygodnia po zabiegu nie miałem już kilku szwów (uwierały mnie i powodowały nieprzyjemne drapanie, dodatkowo martwiły mnie zbyt duże jak na moje oko wypiętrzenia skóry między szwami). W pozostałych szwach poluzowałem po jednym supełku.
Zdjęcia 3,5 tygodnia po zabiegu

Zdjęcie szwów miałem miesiąc po zabiegu. W zasadzie poszedłem tam z trzema szwami, które pozostawiłem w miejscach, gdzie widziałem, że rana się do końca nie zasklepiła. Bardziej zależało mi na opinii doktora, co dalej z tym fantem zrobić. Przez pierwszy tydzień kazał w zasadzie tylko dbać o higienę w tym miejscu i nawet nie smarować maścią z witaminą A (chyba, że będzie naskórek zbyt suchy).
Nie mam zdjęć sprzed samego zdejmowania ani zaraz po nim. Mam natomiast zdjęcia dwa tygodnie po zdjęciu szwów, czyli 1,5 miesiąca po zabiegu.
Zdjęcia 6 tygodni po zabiegu

Po tym czasie dostałem polecenie stosowania maści na blizny. Wybrałem Cepan (akurat cebulowy, więc pasuje do cebulaka, któremu szkoda hajsu na lepszą maść). Ogółem maść robi to, co ma robić czyli rozjaśnia i wygładza bliznę, jednakże nie byłem do końca zadowolony z efektu i niedawno zacząłem stosować plastry silikonowe. Po 4-5 dniach używania uważam, że był to dobry pomysł, ponieważ wypiętrzone miejsca, które były między szwami, widocznie się wygładzają. Oto zdjęcia 9,5 tygodnia po zabiegu po miesiącu stosowania Cepanu:
Zdjęcia 9,5 tygodnia po zabiegu

A oto zdjęcia po 4 dniowym stosowaniu plastrów silikonowych:
Zdjęcia po 4 dniowym zastosowaniu plastrów Sutricon


Będę się starał aktualizować temat w przyszłości wraz z postępem w wygładzaniu blizny. Na razie walczę z odstającymi grudkami skóry w niektórych miejscach i z pewnym odcinkiem w miejscu szycia, który nie do końca się zrósł, ale mam nadzieję, że z czasem się zejdzie.

Koszty:
- pierwsza wizyta: 120 zł;
- zabieg: 1200 zł;
- maść z wit. A: 3 zł;
- Octenisept: 20 zł;
- Triderm 20 zł;
- gaziki i przylepce 10-15 zł;
- wizyta kontrolna na zdjęcie szwów - 50 zł;
- Cepan 15 zł;
- plastry silikonowe Sutricon 2 szt. 5cm x 30 cm: około 55 zł.

Podsumowując, z zabiegu jestem zadowolony. Pierwszy tydzień nie był nawet taki zły. Co prawda jak kładłem się spać i nocne wzwody dawały o sobie znać to czułem ból, ale raczej się z tego śmiałem niż płakałem. Poza tym żadnych rozbryzgów podczas oddawania moczu nie uświadczyłem. Nadwrażliwość żołędzi występowała przez pierwsze 2-3 tygodnie, później żołądź uodporniła się na ocieranie o bieliznę. Jeśli chodzi o testowanie sprzętu to doktor polecił poczekać z tym 6-8 tygodni. Prawdę mówiąc miałem duże parcie i do masturbacji doszło już bodajże w drugim tygodniu, czego nie polecam, bo mogą się pojawić niepotrzebne napięcia w miejscu szycia i potem jest problem z bliznami, albo rana się do końca nie zasklepi lub jakieś szwy puszczą, ogółem słabo. Jeśli chodzi o stosunek to pierwszy, pełny odbyłem bodajże w 8 tygodniu od zabiegu. Ogólnie odczucia pozytywne. Mam wrażenie, że doświadczam orgazmu większym obszarem prącia, aniżeli przed zabiegiem. Styl high & tight wybrałem z powodu pozostawienia napletka wewnętrznego w większej ilości aniżeli w stylu low & tight. Styli loose w ogóle nie brałem pod uwagę.
Jeżeli chodzi o doktora to jestem zadowolony z kontaktu i podejścia do pacjenta. Na maile odpowiada zazwyczaj tego samego lub następnego dnia. Jeśli chodzi o spotkanie w realu to pan Kuźniar sprawiał wrażenie bardzo rzeczowego i doświadczonego urologa.
Jeśli czegoś nie zawarłem w swoim poście i chcielibyście o coś zapytać to pytajcie. Postaram się w miarę możliwości i własnych doświadczeń odpowiedzieć.
 

marcelek

New member
Jakie miałaś odczucia z seksu Albo z masturbacji po zabiegu ? Mogłeś normalnie czy jakieś problemy były? Pytam bo mam jak Ty czyli h&t bez węzidełka i za 1 razem było spoko ale teraz coś nie mogę spuścić ciśnienia
 

iq2

New member
Ogólnie początkowo masturbowałem się nawet na sucho i nie miałem problemów z finałem, ale suchość zaczęła dokuczać toteż ostatnio zaopatrzyłem się w lubrykant. Początkowo zacząłem się bawić podobnie jakbym miał napletek czyli suwając tym co pozostało i dochodziłem, choć nie powiem, przez kilka pierwszych tygodni, gdy jeszcze nie "ułożyły" się strefy erogenne w nowej konfiguracji to było mi ciężko dojść. Później zauważyłem, że napletek wewnętrzny poniżej żołędzi stał się przyjemnym punktem erogennym i uciskanie go oraz pocieranie zaczęło mi sprawiać większą frajdę. Jeśli chodzi o seks to dużo osób twierdzi, że obrzezanie wydłuża stosunek. Trochę się tego obawiałem, żeby nie przesadzić i na stare lata nie mieć problemów z dojściem, dlatego wybrałem h&t zamiast l&t, które pozbywa się wewnętrznego napletka w większej ilości. Choć nie ukrywam, że coś w tym przedłużeniu stosunku jest, bo w mało angażujących pozycjach typu łyżeczka mogę znacznie dłużej, ale jak chcę szybciej dojść to wystarczy, że przejdę do jakiejś pozycji od tyłu z głęboką penetracją i finał przychodzi dość szybko. Ogólnie seks sprawia mi frajdę. Jak dotąd próbowałem tylko w prezerwatywie, a bez jest pewnie jeszcze lepiej. Nawiasem mówiąc przeczytałem gdzieś kiedyś, że natura nie lubi próżni i mimo, że mamy wycięte wędzidełko to strefy erogenne dostarczające podobnych doznań pojawiają się gdzie indziej (w moim przypadku właśnie w napletku wewnętrznym, który został, a niektórzy wspominają, że podnieca ich stymulacja blizny). Także moim zdaniem po prostu musisz się na nowo nauczyć odczuwać przyjemność korzystając ze swojego sprzętu :)
 

marcelek

New member
Dzisiaj zacząłem mieć delikatne obawy ponieważ czułem małego jak drewniany kołek czyli praktycznie wgl ale jeszcze kilka dni wcześniej nie było żadnego problemu żeby dojść, tylko narazie delikatnie ruszam skóra na trzonie bo jeszcze jest trochę wrażliwości i mam szwy, więc nie wiem czy się martwię na zapas tym ze usunąłem węzidełko
 

marcelek

New member
Dzisiaj 24 dzień po zabiegu więc trochę mineło no i jestem zadowolony. Przeszkadza mi tylko blizna bo węzidełku bo jest wrażliwa i jak w bokserkach się przesunie wacek to troche jest nieprzyjemne ale tylko troche, a tak wszystko jest ok z dojeściem nie ma problemu więc się cieszę że usunąłem węzidełko :p Teraz muszę smarować maścią na blizny i czekać na efekt choć wg mnie jest ok patrząc na zdjęcia innych
 

iq2

New member
Hej. Wrzucam aktualne zdjęcia, ponad 4 miesiące po zabiegu.
Link
Cały czas stosuję plastry silikonowe w celu uporania się z tymi odstającymi wypustkami, gdzie za mocno ściskały szwy. Jak tak patrzę na stare zdjęcia to wydaje mi się, że zmalały i zaczynają znikać.
 

iq2

New member
Hej. Wrzucam zdjęcia rok po zabiegu. Nie udało mi się zredukować odstającej skóry po szwach na lewej stronie prącia, ale może potrzebuje to czasu, żeby się wchłonąć. Zbytnio mi to nie przeszkadza, ale estetyczniej by było bez tego:)
Zdjęcia
 

Sebix92

Member
Wygląda to bardzo dobrze! Chyba wiele osób chciałoby taki efekt. Czy jakoś dbasz o blizny? Masz zdjęcia w spoczynku?
Czy jesteś zadowolony z zabiegu?
 

iq2

New member
Na początku stosowałem tę maść cebulową, bodajże Cepan, ale nie widziałem zbytnich efektów i zapach mnie zabijał, więc przerzuciłem się na plastry silikonowe Sutricon. Kupiłem na sztuki dwa plastry i ciąłem sobie takie kawałeczki, żeby tylko bliznę przykryć. Ogólnie to te plastry mi starczyły na jakieś 3 miesiące, bo nosiłem je po 3 dni. Na lewej stronie mi się trochę skóra rozjechała, podejrzewam, że za wcześnie wyjąłem szwy w tym miejscu, ale obawiałem się napięć na szwach, przez które robiły mi się takie wypiętrzenia skórne pomiędzy szwami. Blizna jest tam trochę szersza i mam tam 3 widoczne wypiętrzenia, które się nie wchłonęły. Na razie mi to jakoś zbytnio nie przeszkadzało w masturbacji i seksie. Odpowiadając na ostatnie pytanie, tak, jak najbardziej jestem zadowolony i polecam niezdecydowanym. Pamiętać tylko o tym, żeby najpierw zapoznać się z tematem, zasięgnąć opinii ludzi o danych lekarzach i do dzieła.
Co do zdjęć w spoczynku: klik (zdjęcia)
Wrzuciłem tam też jedno zdjęcie w niepełnym wzwodzie.
Pozdro:)
 

Sebix92

Member
Na początku stosowałem tę maść cebulową, bodajże Cepan, ale nie widziałem zbytnich efektów i zapach mnie zabijał, więc przerzuciłem się na plastry silikonowe Sutricon. Kupiłem na sztuki dwa plastry i ciąłem sobie takie kawałeczki, żeby tylko bliznę przykryć. Ogólnie to te plastry mi starczyły na jakieś 3 miesiące, bo nosiłem je po 3 dni. Na lewej stronie mi się trochę skóra rozjechała, podejrzewam, że za wcześnie wyjąłem szwy w tym miejscu, ale obawiałem się napięć na szwach, przez które robiły mi się takie wypiętrzenia skórne pomiędzy szwami. Blizna jest tam trochę szersza i mam tam 3 widoczne wypiętrzenia, które się nie wchłonęły. Na razie mi to jakoś zbytnio nie przeszkadzało w masturbacji i seksie. Odpowiadając na ostatnie pytanie, tak, jak najbardziej jestem zadowolony i polecam niezdecydowanym. Pamiętać tylko o tym, żeby najpierw zapoznać się z tematem, zasięgnąć opinii ludzi o danych lekarzach i do dzieła.
Co do zdjęć w spoczynku: klik (zdjęcia)
Wrzuciłem tam też jedno zdjęcie w niepełnym wzwodzie.
Pozdro:)
Czy plastry, o których napisałeś...nie schodziły, gdy myłeś penisa?
Sam wyciągnąłeś szwy? W którym dniu?
Czy gdybyś mógł w jakiś inny sposób zatroszczyć się po zabiegu...To co to by było?
Czy masz zdjęcia w totalnym spoczynku, bo one chyba są na częściowym pobudzeniu?
Ile masz lat?
 

iq2

New member
Trochę się odklejały na krawedziach, ale to minimalnie no i nie szarpałem jakoś specjalnie w tym miejscu, więc na spokojnie. Szwy zacząłem wyjmować jak supełki zaczęły się same luzować, patrzyłem, które są luźne i wyjmowałem. Z tego, co pamiętam to koło drugiego tygodnia zacząłem zdejmować a po pierwszym tygodniu już w niektórych porozwiązywałem po supełku - miałem wiązane na dwa supełki. Jak byłem na wizycie kontrolnej miesiąc po zabiegu, gdzie miał mieć de facto zdejmowane szwy to zostało mi ich już tylko 3.
Jakbym miał się bardziej zatroszczyć to unikać bodźców stymulujących, bo paradująca w bieliźnie partnerka wcale nie pomaga w regeneracji, hehe. Ogólnie za wcześnie zacząłem się masturbować i chyba z tego powodu porobiły mi się napięcia skórne między szwami z lewej strony - mam tam teraz takie grudki. Może to też być z tego powodu, że mam lekko skrzywione prącie i możliwe, że chirurg zostawił tam za dużo skóry. Nie wiem, jak będę miał kiedyś czas, ochotę, będzie mi to jakoś przeszkadzać i skończy się obecne szaleństwo to może coś z tym zrobię. Poza tym, żeby unikać bodźców stymulujących i onanizmu przez jakiś czas to przede wszystkim stosować się do zaleceń lekarza. Jak chirurg nic nie spartoli i zadba się o higienę to wszystko jest okej.
Z tymi zdjęciami w spoczynku to zawsze mam problem, hehe. Jak nie zapomnę to wezmę i zrobie zdjęcie po zimnym prysznicu, wtedy się na bank skurczy:)
Mam 25 lat. Pozdrawiam:)
 

Sebix92

Member
Czy możesz napisać, dlaczego zdecydowałeś się na zabieg?
Czy lekarz usunął Ci żyłę na penisie, bo była wielka i odstająca?
Czy kremujesz czymś żołędzia?
Czy żołądź stracił na wrażliwości?
Czy masz problem z dojściem?
Czemu dopiero po 20 zrobiłeś zabieg?
Czy jak żołądź ociera Ci o bieliznę, to nie dostajesz erekcji?
Po jakim czasie zacząłeś masturbacje i seks?
 

iq2

New member
Miałem moim zdaniem za krótkie wędzidełko i nie mogłem w pełni odciągnąć napletka, co sprawiało mi dyskomfort w czasie masturbacji oraz ze względów estetycznych i higienicznych. Zabieg zrobiłem dopiero po 20, ponieważ wcześniej nie miałem na to warunków i wiedzy.
Nie, od ocierania żołędzia o bieliznę nie dostaję erekcji podczas codziennych czynności. Jest podobnie jak z penisem nieobrzezanym - musi wystąpić jakiś bodziec stymulujący. Odpowiedź na to pytanie wiąże się z pytaniem o wrażliwość żołędzi. Tak, żołądź stała się mniej wrażliwa na bodźce i nie odczuwam takiego dyskomfortu, gdy jest odkryta i się o coś ociera jak to było przed zabiegiem. Co do smarowania to na co dzień raczej nie używam żadnych kremów ani maści.
Jeśli chodzi o żyłę grzbietową to akurat ona mi w niczym nie przeszkadzała i jej część zniknęła wraz z odciętym napletkiem.
Nie mam problemów z dochodzeniem, wręcz przeciwnie.
Zacząłem się masturbować już 1,5 tygodnia po zabiegu. Nie polecam tak wcześnie, o czym napisałem dwa posty wyżej. Z seksem czekałem 8 tygodni. W zasadzie napisałem o tym w pierwszym poście.
Tak z czystej ciekawości, zastanawiasz się nad zabiegiem?
 
Do góry
TOPlist