Dwa lata po zabiegu, problem

Arekank

New member
Witam wszystkich forumowiczów.
Długo się zbierałem żeby napisać ten post.
Na początku 2018 roku miałem przeprowadzony zabieg zbyt krótkiego wędzidełka. Przed zabiegiem byłem na konsultacjach. Zapytałem czy nie będzie trzeba wykonać dodatkowego zabiegu, ponieważ skóra pod żołędziem wydaje mi się sklejona. Lekarz stwierdził, że nie będzie tego wykonywał.

W dzieciństwie miałem stulejkę, przyjmowałem wtedy maść sterydową lecz nie do końca stulejka została zaleczona.

Moje wędzidełko faktycznie było za krótkie i przeszkadzało mi czasami podczas stosunku( ból, ciągnięcie). Po zabiegu, wszystko bardzo dobrze się goiło. Nie było żadnej opuchlizny. Szwy szybko wypadły.
I tutaj zaczynają się problemy. Powstała według mnie bardzo brzydka blizna. Występują na niej grudki, dodatkowo wydaje mi się że wędzidełko nadal nie jest aż tak długie jak powinno być.
Miejsce wędzidełka stało się przez to bardzo czułe. Przez co ciężko mi zaspokoić swoją partnerkę. Wystarczy chwila żebym doszedł. Jest to bardzo irytujące oraz krępujące.

-Czy powinienem udać się na jeszcze jeden zabieg skrócenia wędzidełka lub poprawienia tej blizny?
-Czy skóra która jest pod żołędziem faktycznie jest przyklejona i jest to pozostałość po stulejce?
-Czy może warto wykonać obrzezanie? Nie znam się dokładnie jak to wygląda i czy mój przypadek jest odpowiedni do tego zabiegu dlatego liczę na waszą pomoc.

Poniżej wstawiam dokładne zdjęcia. Proszę o ocenę oraz pomoc w tej sprawie. Pozdrawiam oraz dziękuję za każda odpowiedź.


Ostatnie 3 zdjęcia dokładnie przestawiają według mnie sklejoną skórę.
 
Do góry
TOPlist