4 miesiące po obrzezaniu

Karban

New member
Mam 34 lata. Stulejka od zawsze tzn. od dzieciństwa. W końcu za sprawą kobiety się przełamałem i do doktora. Poszedłem prywatnie, a tu miła niespodzianka, bo doktor pracuje w szpitalu publicznym i wziął mnie na zabieg na nfz. Termin za półtora miesiąca więc ok.
Zabieg profeska - 2 chirurgów plus pani anestezjolog chyba do wsparcia i trzymania za kolano w trakcie (pomogło, naprawdę).
Zabieg - pół godziny w miejscowym. Bolało trochę na początku i na końcu. Więcej nerwów niż bólu. W szpitalu 1 noc. Pierwsze 3 dni trudne, w drugą noc ostry wzwód nad ranem, wystraszyłem się mocno. Po tygodniu już w miarę normalne funkcjonowanie.
Szwy wyciągnięte po miesiącu przez doktora. Obecnie bez dolegliwości, czasami zdarza poczuć się małego czy żołądź kiedy otrze się o bieliznę.

Uwagi.
1. Ludzie idźcie na zabieg. Myślę, że dentysta to większy ból. Frajda z załatwienia sprawy wielka.
2. Doznania na pewno trochę inne. Dojście zajmuje trochę dłużej, ale nie jakoś znacznie. Zauważalna również poprawa kontroli nad Wacławem
3. Żadnego balonika przy sikaniu, strumień aż miło patrzeć
4. Higiena klasę wyżej, raz, że mniej smrodku, a dwa, aż się chce myć taki sprzęt😁
5. Nie mialem oponki po, mam chyba low and tight. Pięknie zagojone.
6. Przyjaciółka zrozumiała nie wyśmiała, rodzinka też wspierała. No nie ma się czego wstydzić.
7. Wybierzcie takiego doktora, co pracuje w publicznym, może wkręci na nfz. Oni też tam kombinują, wpisują w kartę inne zabiegi żeby dostać więcej kasy za pacjenta. Stulejarze im pasują bo to prosta sprawa, a można wpisać różne rzeczy i dostać więcej kasy. Jak byłem to 1/3 zabiegów na urologii to stulejki.
8. Waclaw optycznie większy nawet w spoczynku.

Nie czekajcie!
 

Podobne tematy

Do góry