11.08.2014 - zabieg plastyki napletka

phimosis00

New member
Cześć,
Prawie 2 tygodnie temu (a dokładnie 12 dni temu) miałem robiony zabieg plastyki napletka z powodu częściowej stulejki.
Mieszkam obecnie za granicą (Skandynawia), zabieg robiono mi na tamtejszy NFZ. Oto moja relacja:
Pojechałem rano, do rejestracji okazując dokumenty i skierowanie. Skierowano mnie do małej 1-osobowej salki i kazano się przebrać w ich piżamy do zabiegu. Zapłaciłem za wizytę (płaci się mały procent wartości zabiegu - nawet w państwowej służbie zdrowia). Dostałem też jakieś środki przeciwbólowe. Rozmawiałem też z lekarką, która zapytała mnie co w końcu wybieram - plastykę czy obrzezanie. Zdecydowałem się na to pierwsze gdyż zawsze istnieje możliwość przejścia na obrzezanie jakby pojawiły się komplikacje/nawroty etc. i zostawiam bądź co bądź stan bliższy naturalnemu.
Wwiezionio mnie na salę zabiegową, podłączono do kroplówki. Założono mi maskę, nie wiedziałem nawet kiedy usnąłem.
Obudziłem się już po wszystkim gdzieś w czymś rodzaju dużej sali pooperacyjnej. Spojrzałem pod coś w rodzaju kołdry/koca i zobaczyłem, że mam już założony opatrunek, a malec jest pozszywany. Po przebudzeniu przyszła parę razy pielęgniarka pytając czy wszystko w porządku, czy nic mnie nie boli etc. Musiałem być chyba krojony tym nożem laserowym, bo później przy zmianie opatrunku nie było zbyt wiele krwi.
Po około 20-30 minutach przewieziono mnie z powrotem do salki, w której zostawiłem rzeczy. Przed zabiegiem nic nie jadłem (a była to o 8 rano). Co mnie zdziwiło to przyszedł znowu ktoś z personelu szpitala, wypytał mnie o wszystko, mój stan etc. i zapytał czy chciałbym zjeść śniadanie, napić się herbaty/kawy etc. Poprosiłem tylko o herbatę i jakąś kanapkę. Po chwili przyjechała taca z kanapkami, herbatą, jakimś owocem (nie pamiętam już) i sokiem.
Zjadłem, przyszła pani doktor. Odpowiedziała mi na wszystkie pytanie, dała instrukcje odnośnie opatrunku. Dostałem też komplet gaz opatrunkowych i tubkę xylocaine.
Generalnie jestem bardzo zadowolony jak na państwową służbę zdrowia, wszędzie czysto, wydaje mi się, że fachowo i bardzo uprzejmie podeszli do tematu :).

Jedyne co mnie zdziwiło to to, że środki przeciwbólowe powinny przestać działać po paru godzinach. Mam generalnie dużą (a podobno bardzo dużą :p) odporność na ból, ale wydało mi się dziwne, że nie użyłem ani jednej tabletki przeciwbólowej ani też maści. Poczułem ból tylko raz, parę godzin po zabiegu, ale to ze względu na erekcję. Tak to czuję się tam jak przed zabiegiem. Nic mnie dosłownie nie boli. Miał ktoś tutaj taką sytuację, bo przyznam, że nastawiłem się na coś naprawdę uciążliwego.

Wrzucam po 2 zdjęcia, łącznie 4. Pierwsze są z drugiego dnia (1. po zabiegu), a ostatnie dwa dotyczą dzisiaj (23.08.2014, sobota - 12. dzień po zabiegu). Jak to Waszym zdaniem wygląda? Szwy mi powoli wychodzą, opuchlizna schodzi/zeszła. Jestem też w stanie odciągać napletek - sprawdzałem w stanie spoczynku. Do erekcji chciałbym poczekać jak mi wypadną szwy (powinienem tak?).

Wtorek 12.08.2014
http://i.imgur.com/oJuVzcu.jpg
http://i.imgur.com/HzItf47.jpg

Sobota 23.08.2014
http://i.imgur.com/XsiCosG.jpg
http://i.imgur.com/wdaPFVn.jpg

W razie wątpliwości - pytajcie. :p
 

szymon1

New member
Cwiczysz zdejmowanie i nakladnie napletka na zoladz z penisem w spoczynku? Pani dr mowila ci cos na ten temat? Bo to wazna kwestia zeby nie doszlo do ciasnego zrostu blizny. No i bezposrednio po zabiegu zaleca sie noszenie ptaka zwroconego ku gorze zeby opuchlizna zeszla.
 
Do góry
TOPlist