• Cytatów używajcie tylko jeżeli jest to potrzebne! Jeżeli chcecie komuś odpisać używajcie @ z nazwą użytkownika.

Zabieg staplerem

theone1

New member
Witam, śledzę forum od jakiegoś czasu. Ostatnio pojawił się u mnie problem z infekcją przynajmniej takie odniosłem wrażenie (2 dni po stosunku obudziłem się z popękaną skórą na napletku praktycznie na całym obwodzie i całość była mega wysuszona a sam napletek tak się zwężył że nie szło odsunąć żeby chociaż na milimetr odsłonić żołądź). Jakoś to zwalczyłem Alantanem ale temat powracał w mniejszym lub większym stopniu po każdym stosunku (na drugi dzień odczuwałem szczypanie, pieczenie i ogólnie żołądź cały czas wysuszony w pień). W końcu udałem się do urologa po namowach kobiety za co jestem jej ogromnie wdzięczny, bo po prostu bałem się diagnozy, samego badania itp. Lekarz po wywiadzie ze mną stwierdził że on już raczej wie o co chodzi ale idziemy do pokoju obok żeby to zobaczyć. Wyszło że mam od zawsze zbyt krótkie wędzidełko, co w sumie nigdy mi nie przeszkadzało ani przy stosunku ani przy funkcjonowaniu. Do tego stulejka nabyta, nadmiar napletka i załupek, lekarz od razu bez namysłu zaproponował zabieg Staplerem i coś z wędzidełkiem ale w sumie nie powiedział czy usunięcie czy wydłużenie. Jak powiedziałem czy jest opcja żeby jak najwięcej tego napletka zostawić to powiedział, że on może zrobić mniej albo więcej jak tylko sobie życzę. Leków żadnych nie przepisał tylko na 3 dni przed zabiegiem (jeżeli się zdecyduję) maść Detreomycyna 2% (jak to stwierdził "żeby on był jeszcze lepszy przed zabiegiem"). I teraz sedno sprawy, naczytałem się tutaj o komplikacjach niektórych osób, o bólu, o okresie rekonwalescencji i jestem przerażony tym totalnie. Druga sprawa to fakt że mam własną działalność i jeżeli okres dochodzenia do siebie się wydłuży to moje życie zawodowe może się zrujnować z uwagi na wiele rzeczy z tym związanych. I teraz pytanie czy faktycznie jest się czego bać? Moja partnerka bardzo mnie wspiera chociaż obwinia sie, że to jej wina bo bardzo często ma infekcje i możliwe że od niej coś złapałem, ja nie szukam tutaj winnych i nie mam zamiaru a jedyną blokadą jaką muszę pokonać jest strach. Już same badania krwi przed zabiegiem to będzie dla mnie koszmar, dosłownie odjeżdżam na widok igły, plus wyobrażenie bólu przy znieczuleniu całkiem mnie dobija. Czy ktoś ma jakieś patenty jak się przełamać? 🫤 Lekarz to Dr. Marek Chlamtacz z Zielonej Góry, wydaje się kompetentny ale ciężko znaleźć o nim opinie dotyczące tego właśnie zabiegu
 

theone1

New member
Teraz doczytałem w dokumentacji, że zabieg wykonywany jest staplerem ZSR oraz wędzidełko laserem co2, czy ten stapler ma ten silikonowy pierścień na zszywkach? Słyszałem że jest to lepsze rozwiązanie niż same zszywki
 

TwiceCut

New member
Przemyśl sprawę staplera - jeśli zależy Ci na efekcie estetycznym. Ja nie byłem zadowolony i robiłem później poprawkę skalpelem. Oczywiście najważniejsza rzecz to wybór najlepszego chirurga do wykonania zabiegu.
Co do okresu rekonwalescencji to w obu przypadkach już na drugi dzień mogłem normalnie funkcjonować,
 

theone1

New member
Przemyśl sprawę staplera - jeśli zależy Ci na efekcie estetycznym. Ja nie byłem zadowolony i robiłem później poprawkę skalpelem. Oczywiście najważniejsza rzecz to wybór najlepszego chirurga do wykonania zabiegu.
Co do okresu rekonwalescencji to w obu przypadkach już na drugi dzień mogłem normalnie funkcjonować,
A co nie pasowało ci wizualnie po staplerze?
 

TwiceCut

New member
Krzywe cięcie, trudny do określenia styl (pozostało zbyt dużo luźnej skóry), zbyt gruba i widoczna blizna.
 

theone1

New member
Panowie stało się i jestem po zabiegu, dzisiaj o 12 pojechałem na salę, dostałem znieczulenie w żyłę i w sumie to tyle pamiętam :) Po przebudzeniu poszczypało dość odczuwalnie ale po 2h przeszło całkowicie. Godzinę po zabiegu zostałem puszczony do domu z pomocą dziewczyny, jutro o 9 kontrola ale w sumie nie wiem jak teraz z oddaniem moczu? Mam na czubku dziurkę w opatrunku ale cienko widzę żeby tego nie umoczyć. A lekarz kazał nie ruszać opatrunku
 

Tubylec

New member
A czemu az takie znieczulenie ? Ja mialem miejscowe nic nie czulem . 10 min po zabiegu wypilem kawe w żabce w auto i 160 km do domu . Tez mialem robic w zg ale ostatecznie na laser do wrocka pojechalem
 

theone1

New member
A czemu az takie znieczulenie ? Ja mialem miejscowe nic nie czulem . 10 min po zabiegu wypilem kawe w żabce w auto i 160 km do domu . Tez mialem robic w zg ale ostatecznie na laser do wrocka pojechalem
W sumie nie wiem czemu ale każdy takie dostał, pewnie dla komfortu wykonywania zabiegu dla lekarza, dla mnie to plus bo okropnie boję się takich rzeczy, na pobraniu krwi do badań przed zabiegiem prawie straciłem przytomność 🙂 Po zabiegu strasznie szczypał mały ale tak przez 1.5h, później już zero bólu jakiegokolwiek.
 

locox

New member
Siemano. Jak tam po zabiegu? Szkoda, że wcześniej nie widziałem tematu, bo też robiłem w tej klinice pod koniec stycznia i średnio jestem zadowolony. Tak jak opisane wyżej, krzywe cięcie i trochę dużo luźnej skóry. Zbyt późno znalazłem na forum jakieś minusy staplera, to bym się na niego nie zdecydował, bo mam wszystko co mogło źle wyjść.
 

Podobne tematy

Do góry