Zobacz wyniki ankiety: Czy odczuwałeś dyskomfort psychiczny związany z zabiegiem? Jeżeli tak to jaki?

Głosujących
49. Nie możesz głosować w tej sondzie
  • Tak, jednak był to jedynie strach.

    22 44.90%
  • Tak, strach i urażona duma/cios w moje ego.

    10 20.41%
  • Tak, jednak był to tylko cios w moje ego.

    0 0%
  • Tak, [inne - proszę podać w poście co]

    1 2.04%
  • Nie. Trza być twardkim a nie miętkim! :P

    16 32.65%
Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9

Wątek: Wczoraj zabieg, dzisiaj ulga :)

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    sty 2008
    Posty
    2
    Oznaczenia postów

    Wczoraj zabieg, dzisiaj ulga :)

    Witajcie!
    Wczoraj (patrząc jednak, że jest już po 12 w nocy, powinienem dodać do wyrazu "wczoraj" przedrostek: "przed" ) miałem zabieg - obrzezanie całkowite - moja stulejka na szczęście nie pozostawiła mi wyboru - tak, NA SZCZĘŚCIE, gdyż na początku, kiedy jeszcze nie wiedziałem jak zostanie usunięta, miałem bardzo duży dylemat, czy plastyka, czy obrzezanie, czy high & tight, czy low and loose itd. Cieszę się, że już mam to za sobą, teraz tylko czekam na zdjęcie szwów
    Muszę jednak przyznać, że nie było łatwo, ale nie będę się tutaj rozpisywał na ten temat, bo było podobnie jak w Waszych przypadkach: obawy->pokonanie strachu->zabieg->... Jednak tutaj może być nieco inaczej... Czasami po zabiegu samopoczucie lekko mi się pogarszało, prawdę mówiąc nie wiem czemu, ogólnie cieszę się, że już jestem po, ale chyba jednak sam fakt, że nie byłem od razu "idealny" jest jednak pewnym ciosem... Być może było to spowodowane także tym, że
    zobaczyłem swoje przyrodzenie całe pociachane i we krwi oddając mocz, co prawie powaliło mnie na glebę (jednak dałem radę dokończyć siusiu i powiedzieć pielęgniarkom, że kiepsko się czuję ), a może, to, że po operacji, kiedy miałem pierwszy raz zmieniany opatrunek, jedna z pielęgniarek całkowicie spartoliła robotę i nie przykryła mi wszystkich szwów, co zaowocowało w nieprzespaną noc i pościel całą we krwi... Na szczęście dziewczyna cały czas mnie wspiera i już prawie wyszedłem z tego (hmm) kompleksu(?)
    Tutaj nasuwa mi się pytanie: czy Wy także odczuwaliście pewien psychiczny dyskomfort związany z zabiegiem?

    W zaleceniach na wypisie ze szpitala mam napisane:
    higiena okolicy krocza (co jest chyba oczywiste )
    Oxycort spray miejscowo po umyciu (i teraz pytanie: Czym to myć? Czy mydło nie będzie zbyt drażniące?)
    dodatkowo przepisał mi Octanisept
    Czy dodatkowo radzicie mi robić coś jeszcze?
    Jeszcze odnośnie opatrunków - kupiłem już gaziki i plastry, jednak zastanawiam się czy nie lepiej jeżeli będę chodził codziennie do lekarza by zmieniał mi opatrunek? A jeżeli nie, to jak często go zmieniać? Czy jeden raz dziennie wystarczy? (dodam, że załatwiam się na siedząco, co umożliwia mi pozostawienie opatrunku w czystości )

    No i za 14 dni mam zgłosić się na zdjęcie szwów (nie/stety są rozpuszczalne, czytając wiele wątków na waszym forum nie znalazłem chyba żadnego, w którym byście je zachwalali, no ale nic już nie poradzę )

    Hmm, prawdę mówiąc miałem w planie napisać tutaj wiele więcej pytań, na które nie znalazłem odpowiedzi na forum, jednak czekając na maila aktywującego konto... Zapomniałem :/ No cóż, bywa i tak. Jeżeli coś mi się przypomni, napiszę.
    ----Edit---
    Zapomniałem dodać (może niektórych to interesuje):
    Na zabieg czekałem prawie rok, ale za to był bezpłatny, w szpitalu w Kościerzynie, planowany był na 8 stycznia, jednak w związku z przedłużeniem się zabiegu poprzedzającego mój, odbył się 9. Trwał ok godziny (miałem naprawdę konkretną stulejkę - lekarze przeprowadzający zabieg uklasyfikowali mnie na 2 miejscu w swoim "rankingu" ) na szczęście wszystko przebiegło bez problemów.
    Tymczasem pozdrawiam!
    Ciaoo

  2. #2
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2006
    Lokalizacja
    Wrocław
    Posty
    17
    Oznaczenia postów
    Mydło. Na początek może być szare albo przeciwbakteryjne Protex.
    Co do szwów, to najważniejsze, że lekarz Ci je zdejmie po 14 dniach.
    Opatrunek zdejmij 24 godziny po zabiegu i najlepiej już nie zakładaj nowego, najwyżej osłoń sobie rany gazikiem, ale niczego nie musisz przyklejać, tak goi się zdecydowanie szybciej.
    Rok czasu czekałeś??? Horror. We Wrocławiu w Multimedice czeka się na NFZ góóóóóóóóóra miesiąc.

  3. #3
    Junior Member
    Dołączył
    sty 2008
    Posty
    2
    Oznaczenia postów
    No niestety do Wrocławia mam trochę za daleko :/
    Chciałem też zgłosić się do Wejcherowa, bo mój kolega miał zabieg właśnie tam, jednak kiedy ja próbowałem powiedzieli, że już nie robią takich zabiegów czy coś :| No to nie miałem wyboru... No chyba, że po miesiącu w prywatnej klinice, ale życzyli sobie niecały 1000zł...

    Mój "pierwszy raz" z myciem i opatrunkiem wyglądał następująco:
    Najpierw umyłem go zwykłym mydłem, potem dokładnie wysuszyłem i spryskałem Oxycortem, ale tylko z jednej strony (od spodu) bo tam są jakieś konkretne ślady ingerencji lekarzy, a z góry jedynie szwy pod żołędziem. (ale teraz zastanawiam się czy postąpiłem dobrze :/) Na końcu wszystko owinąłem gazikiem i przykleiłem plastrem całego do podbrzusza, żeby siedział do góry, bo tak wygodniej
    (zrobiłem to wszystko zanim przeczytałem Twojego posta, więc nie myśl, że mam nalane na to co piszesz. Postaram się niedługo przestać nosić opatrunki.)
    Pozdrawiam.

  4. #4
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2006
    Lokalizacja
    Wrocław
    Posty
    17
    Oznaczenia postów
    też pozdrawiam i życzę szybkiej rekonwalescencji!

  5. #5
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2006
    Lokalizacja
    Bielsko-Biała
    Posty
    10
    Oznaczenia postów
    Nie no rok czekania to jest po prostu kpina jakaś. Rozwiązać tą bandę złodziei pod nazwą NFZ!
    A co do 1000zł, to w Krakowie jest za 500zł. Ciekawe jest to zróżnicowanie cenowe.

  6. #6
    Junior Member
    Dołączył
    lip 2006
    Lokalizacja
    Wrocław
    Posty
    17
    Oznaczenia postów
    To u nas, we Wrocku, jeszcze taniej, bo w prywatnej klinice za friko, na NFZ, i to u jednego z lepszych fachowców.

  7. #7
    Junior Member
    Dołączył
    gru 2007
    Lokalizacja
    Bydgoszcz
    Posty
    1
    Oznaczenia postów
    Ja przed zabiegiem czułem tylko strach. Sam zabieg odbył się w dość wesołej atmosferze
    Najgorzej było w dwóch przypadkach kiedy po samym zabiegu już wyszedłem na korytarz czekając na jakieś papiery od lekarza i znieczulenie przestało działać i maluch zaczął mnie niemiłosiernie piec. Myślałem, ze komuś przywalę 2 tabletki przeciwbólowe załatwiły sprawę.
    Druga sytuacja, to pierwsze sikanie. Masakra. Znowu wszystko piekło. Z następnym siuraniem wytrzymałem jakoś przez noc do rana i już nie piekło.

    NIepotrzebnie tyle człowiek to odkładał bo w sumie trochę strachu i wielka ulga.
    Szwy miałem rozpuszczalne i same jakoś wyszły. Nie wiem jednak czy wszystkie, ale na wierzchu nic nie widzę moze gedzieś jeszcze w ciele zostało coś.

    To tyle moich wynurzeń

  8. #8
    Junior Member
    Dołączył
    lis 2007
    Posty
    1
    Oznaczenia postów
    Siema !
    Ja na zabieg w prywatnej klinice refundowny przez NFZ czekalem 2-3 dni - moglem nawet następnego dnia po wydaniu od lekarza rodzinnego skierowania, ale nie mogłem !

    Myślicie ze można stosować Rywanol w żelu ?!

    Ja też mam nierozpuszczalne szwy, ale one są ponoć pewniejsze niż te rozpuszczalne i nie powodują żadnych problemów ponieważ są totalnie neutralne i nie wchodzą w żadne rekacje - pozatym są cholernie mocne i nie masz co sie martwić ze Ci za wczesnie wypadną i rana sie rozejdzie !

  9. #9
    Member
    Dołączył
    maj 2007
    Posty
    53
    Oznaczenia postów
    Pewnie, że można stosować Rivanol w żelu


    pozdr.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15