Witam, kiedy już myślałem, że najgorsze za mną i po zabiegu obrzezania w końcu moje życie seksualne nabierze wiatru w żagle okazało się, że nic bardziej mylnego dalej wszystko leży. 6 tygodni temu przeszedłem zabieg obrzezania miało być częściowe, tak się umawiałem z lekarzem, ale wyszło całkowite, jednak wędzidełko lekarz mi zostawił, także sam już nie wiem jakie to jest. Ok nie będę płakał.
Napiszę sytuację w skrócie:
- 6 tygodni od zabiegu
- w 4 tygodniu zeszły szwy
- w piątym tygodniu spróbowałem seksu niestety erekcja była słaba
- w szóstym tygodniu ponowna próba seksu erekcja trochę lepsza, ale nadal słaba, taka na 70% możliwości

1) Raczej wykluczam głowę, partnerka mnie podnieca, nie boję się ogólnie seksu, ale mam mały stresik czy znowu zawiodę, czy mi "stanie"
2) Podczas seksu przy tej nawet słabej erekcji mam dosyć słabe czucie penisa od połowy w górę ( do ujścia cewki moczowej) czyli na żołędziu często nie wiem czy jestem w "środku" czy tylko ocieram się o nią
3) Od połowy w dół czucie jest lepsze, niestety podczas seksu praktycznie ta część nie jest stymulowana
4) Przed zabiegiem dosyć często się masturbowałem przy pornolach, aktualnie robię to co 3 dni w celu rozruszania sprzętu, a może powinienem całkiem porzucić ?
5 Przed zabiegiem z erekcją też były często problemy ale cały czas myślałem, że to od przyduszania członka przez stulejkę, myślałem że zabieg pozwoli mu się rozwinąć i udrożni ukrwienie

Co robić, ludzie pomóżcie ? Partnerka ciągle płacze, myśli że mnie nie podnieca, nie słucha wytłumaczeń, że to moja wina. Pomimo wiedzy, że jestem po zabiegu, ona wie swoje bo już dawno zagojony i powinien stać. Nie wiem czy czekać dalej czy udać się do kogo właściwie, chyba do androloga ?