Obiecałem sobie, że spiszę po zabiegu swoje doświadczenia. O zabiegu już zapomniałem, bo minął ponad rok, ale mam wiele do opisania. Czytając to forum przed wizytą u lekarza byłem pewien, że to prosty zabieg, który można wykonać na NFZ. Brakowało mi wolnego czasu i pieniędzy, bo chciałem zrobić prywatnie "operację", ale po kilku latach bycia w strachu (a jak się nie uda? a może dam radę ze stulejką? jak powiedzieć starym?) przemogłem się i poszedłem do urologa. Zapewnił mnie, że zabieg będzie łatwy w wykonaniu, chciał 800 złotych plus ok. 100 zł za wizytę, potem 80 zł.

Sam zabieg był straszny. Dali mi za mało znieczulenia i czułem ból, jak mi rozcinali wacka. Lekarz był... zły, że mu przeszkadzam, bo się wiercę i zagroził, że zrobi zabieg pod znieczuleniem ogólnym. Ochrzaniłem go, dodał mi znieczulenie i jakoś poszło.

Pierwsze dni były tragiczne, mały cały spuchł, był wielkim siniakiem. Różnił się wyglądem od ptaków po zabiegu, które widziałem dzięki temu forum. Mogłem się odlać, ale dotknięcie ptaka było niemożliwe. Po tygodniu kontrola. Zazwyczaj kolesie po tym czasie mieli już poprawę. U mnie było nadal beznadziejnie. Nie mogłem nawet odsłonić w pełni żołędzi, zdjąć napletka. Lekarz jak zobaczył (nie byłem w stanie dać mu dotknąć penisa, bo taki był ból!!!!), to powiedział, że na pewno będzie zabieg poprawkowy.

Dał jakieś dodatkowe leki, powiedział, że mam się za jakiś czas zgłosić. Mijały tygodnie, poprawy były minimalne. Żółądź odkryłem całkowicie dopiero w 4 tygodniu!!! Pewnego razu cewka moczowa skleiła się mastką, resztkami krwi - tak że nie mogłem... zrobić siku. Serio. Mocz się odkładał pod skórką, przez co stała się sina. Zadzwoniłem do lekarza, żeby powiedzieć, że stan się pogorszył, że nie jestem w stanie się załatwić. Powiedział, że to niemożliwe. Dzięki ciepłej kąpieli cewka odkleiła się od napletka.

A do tego rany się nie goiły, szwy niektóre były ponad 4-5 tygodni, ledwo chodziłem. W nocy były bolesne wzwody, ale po tygodniu było ok.

Byłem załamany. Wszyscy mówili, że to prosty zabieg, że komplikacje raczej rzadko się zdarzają. Miałem całe 6 tygodni wyjętych z życia. W dodatku wizja ponownego zabiegu przerażała.

PO DWÓCH MIESIĄCACH W KOŃCU BYŁO DOBRZE!

Nie wiem dlaczego. Po prostu mój organizm tak ciężko to przeszedł. Lekarz sam się zdziwił, mówił, że nigdy nie miał takiego przypadku. Pod koniec leczenia stosowałem maść Cepan (bardzo długo) oraz Alantan, rumianek. Początkowa nadwrażliwość żołędzia była ogromna, bałem się, że nigdy nie będę miał udanego seksu. Bo zwykłe dotknięcie ręcznikiem po kąpieli było niemożliwe, taki był ból.

Po dwóch, trzech miesiącach już nie czułem żadnych dolegliwości. Seks był udany, a poza tym nie gromadziły mi się resztki moczu, z którymi od urodzenia miałem problemy (balonik podczas sikania). Mój przypadek był dziwny i trudny, ale warto się leczyć. Dzięki temu nie mam problemu z tym balonikiem, a życie seksualne jest udane - gdybym tego zabiegu nie zrobił, to na pewno bym nie mógł cieszyć się seksem. Dzięki wielkie za to forum i stronę stulejka.com