Witam
Chciałbym się z wami skonsultować.
Otóż 10 dni temu miałem zabieg częściowego usunięcia naleptka.
Po zabiegu trzon ptaka był mocno opuchnięty, dodatkowo na dole po jego lewej stronie była i w zasadzie jest nadal dużą opuchlizna,która utrzymuje się do dzisiaj.
Problem jest w tym, że juz 6 dnia wypadł mi 1 ze szwów,nastpnie sąsiednie się poluzowały,i wypadł kolejny.
W tym też miejscu,skóra się nie goi i nie łączy, tylko spomiędzy niej wychodzi biaława narośl/strup/maź (nie wiem) :/
To, że nie ma już w tym miejscu szwów, jest dość problematyczne, bo wiadomo że skóra pracuje, naciąga się, dodatkowo mam ćwiczyć napletek i nasuwać go na żołądź, nie wspominając już o nocnym wzwodzie, który napina ją tak że robi się tam szczelina.
Od 2 dni smaruje to miejsce żelem secosyrol, licząc że zacznie się to jakoś prawidłowo zrastać.
Nie wiem jednak, czy to w ogóle coś da.
Chciałbym żeby sięto ladnie zrosło w tym miescu żeby kiedyś bez obaw korzystać ze sprzętu.

Co więcej, patrząc z góry, przy szwach mam 2 nabrzmiałem bąble, które wcale się nie zmniejszają.
Wrzucam foty i prosze o komentarze.

https://imgur.com/a/Q2U3i9j