Trochę mówimy o dwóch różnych zjawiskach

To prawda, że seks jest dziś dużo bardziej widoczny w internecie i mediach, więc może się wydawać, że wszyscy zaczynają bardzo wcześnie. Ale statystyki pokazują coś odwrotnego, młodzi ludzie realnie zaczynają seks później i rzadziej go uprawiają niż kiedyś.
To, że ktoś w klasie miał pierwszy raz w wieku 14 lat, zawsze się zdarzało, tylko kiedyś mniej się o tym mówiło. Dziś po prostu więcej się tym chwali albo jest to bardziej widoczne online.
Wzrost wieku inicjacji i rzadsza aktywność seksualna nie wynikają z jednego powodu, tylko z kilku zmian, które zaszły w ostatnich latach. Duża część życia przeniosła się do internetu, ludzie więcej rozmawiają online, ale rzadziej spotykają się na żywo, a bez realnych spotkań trudniej o relacje i bliskość. Łatwy dostęp do pornografii, zabawek i masturbacji sprawia też, że część napięcia seksualnego rozładowuje się bez szukania partnera, więc presja na szybkie doświadczenia jest mniejsza. Do tego młodzi dłużej wchodzą w dorosłość: później się usamodzielniają i później zakładają związki, więc życie seksualne często też zaczyna się później.
Dlatego mimo że seks jest dziś bardziej widoczny w mediach i internecie, w praktyce statystycznie młodzi ludzie uprawiają go rzadziej niż kiedyś.
I szczerze podejście, które opisujesz, czyli chęć bliskości z kimś ważnym zamiast "zaliczania”, wcale nie jest rzadkie. Dużo osób tak myśli, tylko nie zawsze mówią o tym głośno.