Strona 1 z 4 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 32

Wątek: Obrzezanie całkowite/dr Siwek, Lublin 16.07.2010

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    maj 2007
    Posty
    7
    Oznaczenia postów

    Obrzezanie całkowite/dr Siwek, Lublin 16.07.2010

    Dziś rano miałem zabieg w lubelskiej Poliklinice.

    Od razu po stawieniu się na miejsce, akcja ruszyła z kopyta
    Na początku znieczulenie wstępne (maść znieczulająca, jak powiedział doktor, przeznaczona dla niemowląt ), ok. 20 minut czekania i wejście na stół. Nigdy nie miałem zabiegu/operacji, wiec trafienie na stół napawało mnie sporym strachem. Zastrzyków do znieczulenia miejscowego było sporo, ale lekki ból odczuwany był jedynie przy tych pierwszych (chyba dosyc szybko sie to rozeszło). I tu uwaga- po wielu przerażających wypowiedziach dot. znieczulenia spodziewałem się tortur, płaczu i zgrzytania zębów. Nic podobnego. Bałem się jak cholera, noc przed zabiegiem nieprzespana, 2 dni prawie nic ze stresu nie jadłem, czułem sie jak skazaniec a po wykonaniu znieczulenia (całość trwała niecałą minutę) które miało być jakimś potwornym przeżyciem po prostu roześmiałem się. "To wszystko?"
    Ten "straszliwy" etap to po prostu kilka uszczypnięć. Trzeba zaznaczyć że i tak przy zabiegu obrzezania dostaje się znacznie większa ilosc wkłuc niz np. przy zabiegu przedłuzania wędzidełka. Więc skoro niczym wielkim nie jest to co przezyłem to już "wędzidełkowcy" na prawdę nie mają się czego obawiać .

    Strasznie bałem się ewentualnych odgłosów cięcia skóry, widoków i nieprzyjemnych doznań. Ni takego nie miało miejsca. Słyszy się tylko czasem szczęk tych metalowych cudów , miejsce zabiegu było ukryte za parawanem, znieczulenie trzymało bezproblemowo- jedynie kilka razy czułem pociągnięcia szwów, ale było to po prostu uczucie ze cos sie dzieje a w zadnym wypadku nieznosny bol. Po wszystkim (pół godziny) zapytałem czy mogę uniknąć oglądania pociętego sprzętu. Na widok krwi jestem uczulony :E Nie było problemu, od razu został załozony opatrunek. Tak jak pisało wczesniej kilka osob, w poliklinice wykonywany jest opatrunek bardzo scisly (hot dog ze statoila ), da sie przezyc, trzeba tylko pamietac o trzymaniu sprzetu do gory (docisnietego do brzucha).
    Znieczulenie zaczęło puszczac dopiero po 2h, az zdziwilem sie ze mozna normalnie wracac autobusem.

    Z urynacją (sikaniem :E) nie było problemow. Obawiałem sie szczypania, pieczenia, strumienia krwi. Nie wysilalem sie wiec w toalecie tylko pilem ciagle wode liczac ze za jakis czas nawet nie bede musial sie napinac (pecherz bedzie tak wypelniony ze zacznie oprozniac sie sam ), ku mojemu zdziwieniu wszystko szło ładnie (niektorych moze zmartwic ze czterema strumieniami ale to chyba po zabiegu normalne), bez jakichkolwiek sladow krwi.

    Na zabieg polecam poranne godziny. Można przez kilkanaście godzin utrzymywac nasz sprzet w pozyji "do gory", co nie byłoby mozliwe w trakcie snu. Mozna sie przyzwyczaic do uczucia bolu/dyskomfortu po zabiegu. Mam nadzieje ze dzieki temu nie obudze sie nagle w nocy z krzykiem

    Jak moze zauwazyliscie zarejstrowalem sie na forum dawno temu (2007, wtedy mialem jescze 16 lat). Wtedy bylem zbyt przerazony perspektywa zabiegu, ale na szczescie w odpowiednim dla mnie momencie (przed 20. rokiem zycia) sie przełamałem. Nie marnujcie czasu, szanujcie własne zycie i jego najlepsze lata. Zabieg jest znacznie mniej stesujący niz nawet prosta wizyta u dentysty. Powodzenia w podjeciu własciwej decyzji.
    :idea:

  2. #2
    Member
    Dołączył
    lip 2010
    Posty
    58
    Oznaczenia postów
    To w koncyu miales obrzezanie czy wydluzanie wedzidelka ?

    No i powiedz jak się czujesz po 1 nocy :P

  3. #3
    Junior Member
    Dołączył
    maj 2007
    Posty
    7
    Oznaczenia postów
    Miałem obrzezanie całkowite bez wycinania wędzidełka.
    Podkreśliłem tylko, że skoro przy obrzezaniu dostaje się więcej zastrzyków znieczulenia niż przy zabiegu plastyki wędzidełka to wędzidełkowcy nie mają się czego obawiać i powinni tym chętniej :P zgłaszać się na zabieg :wink:

    Po pierwszej nocy jest nienajgorzej . Spałem krótko (z 5h), obudziłem się z nieciekawym pieczeniem (w końcu wzwód to nie żarty ) ale do przeżycia.
    Sikanie nadal nie sprawia większych problemów, ponieważ żołądź prawie nie jest spuchnięta (przynajmniej ta większa część która wystaje z opatrunku). Sam uciskający opatrunek sprytnie ogranicza wzwody. Poza tym stosuję zimne okłady. Coś w tym stylu: http://www.resmed.com.pl/kompresy_zelowe.html
    Znacznie ograniczają nieprzyjemne doznania. Stosuje je nie tylko na jądra w celu ograniczeniu wzwodów. Co jakiś czas przykładam do podbrzusza i wewnętrznych części ud. Mam tylko nadzieję że się nie przeziębie.
    Staram się jak najwięcej siedzieć. Powinno to chyba ograniczyć możliwości obrzęków (penis cały czas "do góry"). Na pewno jest różnica między taką pozycją a leżeniem. Czuje się jakby mniejszy ucisk i mniejsze rozpieranie żołędzi. Trzeba sobie tylko znaleźć jakies ciekawe zajęcia na siedząco bo pozycja- kąt prosty względem siedziska (żeby penis był też jak najbardziej prostopadle do podłoża) zbyt wygodna nie jest :wink: i warto jakoś odwrócić uwagę od tej niewygody.

    Jeszcze dodam, że póki co nie widzę wyciekającej krwi, nic nie spływa po żołędzi, opatrunek jest nasiąknięty krwią, ale to jest chyba ta krew zaabsorbowana po zabiegu bo tak samo wyglądało to wczoraj jak wróciłem do domu.

  4. #4
    Member
    Dołączył
    lip 2010
    Posty
    58
    Oznaczenia postów
    Ja tez mialem wycinanie napletka u tego lekarza, a takze wyciecie wedzidelka. Na poczatku nie bylo takiego planu, ale pozniej sie okazalo ze jest wyjatkowo za krotkie. 1 noc tez nie byla tragiczna, bo bardzo uwazalem. W pon mialem zabieg, a w srode zmiane opatrunku. To 2 noc byla totalnym koszmarem dla mnie, bo prawie w ogole nie spalem, a jak juz zasnalem na chwile to budzilem sie z prze****nym wzwodem , ktory zakonczyl sie krwawieniami. Idac do lekarza bylem pewien ze cos sie zerwalo, ale na szczescie sie mylilem :- ]. Nastepna zmiane opatrunku mam w ten poniedzialek i licze ze tez bedzie dobrze, chociaz niepokojace jest to ze ciagle cos tam leci krwi przy wedzidelku oraz to ze zrobil sie zolty opatrunek , a nie czerowny od krwi. To chyba limfa z tego co tu mowia i podobno tez nie trzeba sie tym przejmowac, oby ! w poniedzialek zobaczymy.

  5. #5
    Senior Member
    Dołączył
    wrz 2006
    Posty
    206
    Oznaczenia postów
    Kolego jak długo miałeś zabieg obrzeżania?

  6. #6
    Junior Member
    Dołączył
    maj 2007
    Posty
    7
    Oznaczenia postów
    Pytanie do fogstuleja czy do mnie?
    Jeżeli do mnie to (zgodnie z tym co wcześniej napisałem) pół godziny.
    Pół godziny liczę jako: położenie się na stole, aplikację znieczulenia miejscowego, wycięcie napletka, szycie, założenie opatrunku, podniesienie się ze stołu :wink:
    Wszystko idzie na prawdę z buta. Leci muzyka z radyjka, parawan jest wysoki i widzisz tylko głowę doktora. Ja nie zerkałem na zegarek w czasie samego zabiegu, nie odliczałem kolejnych sekund więc zdawało mi się że leżę z 15 min a nie 0,5h.

  7. #7
    Member
    Dołączył
    lip 2010
    Posty
    58
    Oznaczenia postów
    Jeśli chodzi o mnie to ja zabieg tez mialem 0,5 h robiony. A od zabiegu jestem juz 6 dni.

  8. #8
    Senior Member
    Dołączył
    wrz 2006
    Posty
    206
    Oznaczenia postów
    Dzięki Panowie za odpowiedź. Ja czekam na wyznaczenie mi terminu zabiegu. Pytałem się ponieważ również będę obrzezany.

  9. #9
    Junior Member
    Dołączył
    cze 2010
    Lokalizacja
    Rzeszów
    Posty
    26
    Oznaczenia postów
    Cieszę się chłopaki że nie macie żadnych komplikacji, sam się ostro denerwuje zabiegiem który będzie przeprowadzony 10 sierpnia w Rzeszowie u doktora Huberta Kuzniara. Też prawdopodobnie będe obrzezany i ostro się denerwuje, mam nadzieje że wszystku pójdzie gładko, jednyna rzecz jaka mnie uspokaja to to że ten lekarz na tej stronie ma same pozytywne komentarze
    Trzymajcie kciuki Panowie.

  10. #10
    Junior Member
    Dołączył
    maj 2007
    Posty
    7
    Oznaczenia postów
    2. noc faktycznie gorsza niż pierwsza :x Budziłem się z 5 razy z potężnymi wzwodami, przed zaśnięciem trochę spuchła żołądź przez co oddawanie moczu stało się trudniejsze (a strumieni jest 5 a nie 4, wychodzi taka gwiazda płynu jak w wymyślnej fontannie ). Przez to w spoczynku mocz jest wyciskany kroplami z cewki, ujście nieco piecze. Pojawiło się nieco krwi- dosłownie 1,2 krople- w okolicy wędzidełka (u mnie nie było ono usuwane).
    Pomimo tych wzwodów i związanym z nimi nieciekawym bólem, czuję się dobrze. W spoczynku jest lepiej niż dzień wcześniej, nie muszę brać leków przeciwbólowych, a żołądź (mimo tego spuchnięcia) ma kolor różowy, nie ma w zasadzie śladów fioletowienia czego się potwornie obawiałem przed zaśnięciem.
    Jutro zmiana opatrunku.

    Wszystko do przeżycia :wink:

Strona 1 z 4 123 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Zabieg umowiony na 17 wrzesnia Dr Siwek Lublin
    Przez poser w dziale Przed zabiegiem
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 07-08-13, 15:39
  2. Obrzezanie całkowite
    Przez Armando123 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 20-10-12, 16:05
  3. Obrzezanie całkowite
    Przez karwi1 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 11-04-12, 20:37
  4. Obrzezanie całkowite
    Przez turbo149 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 11-08-11, 11:03
  5. Opatrunek - Dr Siwek Lublin
    Przez guyno1 w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 11-06-11, 09:20

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37