Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3

Wątek: Kronika obrzezania całkowitego [Ars Medica Kraków, dr Jacek Drabina]

  1. #1
    Member
    Dołączył
    lis 2015
    Posty
    78
    Oznaczenia postów

    Kronika obrzezania całkowitego [Ars Medica Kraków, dr Jacek Drabina]

    W dniu wczorajszym minęły dokładnie cztery tygodnie od zabiegu obrzezania całkowitego, któremu się poddałem. W wątku tym chciałbym podzielić się swoimi doświadczeniami związanymi z zabiegiem, ale przede wszystkim z okresem rekonwalescencji (choć określenie to jest nieco na wyrost). Mam nadzieję, że jego lektura będzie pomocna dla każdego, kto planuje zabieg lub jest świeżo po krojeniu i szuka wskazówek jak dbać o małego. Zaznaczam, że znaczna część porad, o których napiszę w tym wątku nie są moimi autorskimi, lecz zaczerpniętymi z innych tematów niniejszego forum.

    Rozpoznanie

    Przez długi czas swojego życia podejrzewałem u siebie stulejkę. Wyszedłem jednak z jakże szkodliwego założenia, iż nie da się nic z tym zrobić i skończę swój żywot jako nędzy stary stulejarz. Postanowiłem jednak wziąć się w garść (między innymi po zapoznaniu się z wątkami na tym forum) i poradzić się specjalisty. Udałem się do lekarza rodzinnego który, bez problemu ściągnął napletek i wykluczył w moim przypadku stulejkę. Moja radość nie trwała jednak zbyt długo - generalnie mogłem bez problemu ściągnąć napletek zarówno w stanie spoczynku jak i wzwodzie. Problem polegał na tym, że w wzwodzie ściągnięta skóra napletka formowała się w taki "pierścień", który ciasno opinał prącie. Im większy był wzwód, tym ten pierścień mocniej opinał prącie. Nie odczuwałem z tego powodu żadnego bólu, jednak świadomość, że zaraz może mi coś pęknąć była bardzo niekomfortowa. Zdjęcie zamieszczam poniżej.

    Imgur: The most awesome images on the Internet

    Kolejna wizyta u lekarza okazała się więc nieunikniona. Tym razem jednak postanowiłem iść do urologa. Mój wybór padł na bardzo chwalonego na tym forum dr. Jacka Drabinę, który przyjmuje w przychodni Ars Medica w Krakowie. Po krótkim streszczeniu co mi jest, Pan doktor obejrzał sprzęt i potwierdził moje obawy, co do zbyt ciasnego pierścienia napletka. Na wrzuconym powyżej zdjęciu nie jest to zbytnio widoczne, ale ściągnięty napletek składał się z cienkiej nitki zbliznowaciałej skórki, która nie chciała się rozciągnąć i powodowała ucisk. Konieczny okazał się zabieg obrzezania, natomiast sam miałem się zastanowić, czy decyduję się na obrzezanie częściowe czy też całkowite. Z racji tego, że po zabiegu obrzezania częściowego częściej pojawiają się jakieś komplikacje i trzeba regularnie ćwiczyć napletek, co często powoduje dyskomfort i ból, mój wybór padł na obrzezanie całkowite. Pod uwagę brałem również aspekt funkcjonalny członka, czyli utrata doznań w czasie współżycia po obrzezaniu całkowitym. W moim przypadku jakiekolwiek współżycie przed zabiegiem było w zasadzie niemożliwe, dlatego nie wiedziałem jak to jest współżyć z napletkiem, równocześnie więc niczego nie traciłem (nie mam porównania jak to jest z napletkiem i bez niego). Gdybym przed zabiegiem mógł współżyć, na pewno dłużej bym się zastanawiał nad stylem obrzezania.

    Zabieg i rekonwalescencja

    Samego zabiegu nie będę opisywać, ponieważ w moim przypadku nie różniło się to w niczym od dziesiątek zabiegów opisanych przez innych użytkowników, nie widzę więc sensu znowu wałkować tego samego. Potwierdzę jednak, że sam zabieg jest bezbolesny, aczkolwiek na pewno nie należy do przyjemnych. Znieczulenie miejscowe w zupełności wystarcza, nie będziecie czuć żadnego bólu. W ostateczności lekarz Wam dołoży trochę więcej znieczulenia.

    Bardziej niż samego zabiegu obawiałem się tego, co będzie jak wyjdę już z kliniki, w szczególności kiedy przestanie działać znieczulenie. Moje obawy były całkowicie nieuzasadnione. Kiedy znieczulenie przestało działać nie odczuwałem żadnego bólu, paczka tabletek przeciwbólowych jest nieotwarta do dzisiaj Pierwsze trzy noce przespałem normalnie bez żadnych wzwodów, czwartej natomiast obudził mnie okropny piekący ból w związku ze wzwodem. Szybko przyłożyłem żel chłodzący, który każdej nocy kładłem przy łóżku przed pójściem spać. Po tym nocnym incydencie postanowiłem przeciwdziałać i za poradą jednego z użytkowników tego forum, przed pójściem spać robiłem sobie chłodzące opatrunki z wykorzystaniem płynu Azulan. Efekty przerosły moje oczekiwania - od czasu stosowania płynu Azulan nigdy więcej nie obudziłem się z powodu nocnych wzwodów. Nie robiłem natomiast żadnych specjalnych opatrunków na nocne wzwody. Generalnie wzwodów nie należy się całkowicie wystrzegać, ponieważ rozciągają one blizny, dzięki czemu można szybciej wrócić do pełnej sprawności. Lepiej jednak dopuszczać do kontrolowanych wzwodów w ciągu dnia, niż do tych nocnych, kiedy to nie mamy żadnej kontroli nad tym małym wariatem

    Jeżeli chodzi o zachowanie higieny, to dwa razy dziennie - rano i wieczorem przed pójściem spać - polewałem małego ciepłą wodą z dodatkiem szarego mydła. Podczas mycia zmieniałem przy okazji opatrunek, który po namoczeniu bez problemu odchodził sam, bez żadnego szarpania, czy innego kombinowania. Jeżeli opatrunek przykleił się nieco mocnej, polewałem trochę dłużej wodą aż sam się odczepił. Generalnie krwawienie w miejscu szycia pod grzybem na prąciu skończyło się bardzo szybko (2-3 dni). Trochę dłużej wyglądało to w przypadku miejsca po wyciętym wędzidełku, w którym krew pojawiała się tak do 10-tego dnia po zabiegu.

    Do czasu wizyty kontrolnej u lekarza wypadło mi około pięciu szwów, a więc bardzo mało. Przypuszczam, że powodem takiego stanu rzeczy był fakt, że jedynie polewałem małego wodą, nie moczyłem go natomiast przez dłuższy czas w wodzie, przez co szwy nie miękły odpowiednio przez co nie chciały odchodzić. Nie stanowiło to jednak jakiegoś problemu, ponieważ pozostałe szwy usunął lekarz na wizycie kontrolnej dwa tygodnie po zabiegu.

    Zgodnie z zaleceniami lekarza nie stosowałem żadnych specyfików, poza wymienionym już płynem Azulan oraz płynem w spreju Octenisept, którym psikałem ujście cewki moczowej po oddaniu moczu.

    Efekty i styl obrzezania

    Tak jak napisałem na wstępie, w dniu tworzenia tego wątku jestem cztery tygodnie po zabiegu. Na chwilę obecną mały w wzwodzie wygląda następująco:

    Imgur: The most awesome images on the Internet

    W stanie spoczynku pozostała skóra prawie styka się z krawędzią grzyba przez co wygląda na to, że szycie znajduje się bezpośrednio pod grzybem. W wzwodzie jednak, jak widać na zdjęciach, pozostała skóra pokrywa prącie mniej więcej w 3/5 całej długości, szycie znajduje się nieco dalej od grzyba. Nie jestem specjalistą, dla mnie jednak to coś a'la High and Tight. Jeśli się mylę, poprawcie mnie

    Nie miałem stulejki w klasycznym znaczeniu tego słowa, dlatego też nie cierpiałem na nadwrażliwość żołędzi. Natomiast bardzo wrażliwe pozostaje miejsce po wyciętym wędzidełku. Zdarzało się, że podczas spaceru bez opatrunku pojawiały się u mnie solidne wzwody spowodowane właśnie mimowolnym pocieraniem tego miejsca. Dlatego też, jeżeli muszę coś załatwić zakładam jeszcze prowizoryczny opatrunek, aby zachować pełen komfort i uniknąć niekontrolowanych wzwodów.
    Jest jeszcze za wcześnie by ocenić funkcjonalność małego i w najbliższym czasie nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Mały nadal radośnie reaguje na dotyk, nie jest jednak już tak wrażliwy jak przed zabiegiem. Zauważyłem natomiast, że odczuwane bodźce są intensywniejsze po zastosowaniu na przykład mydła podczas kąpieli, czy też oliwki, którą regularnie smaruję żołądź od pewnego czasu. Wygląda więc na to, że bardzo ważne przy współżyciu jest odpowiednie nawilżenie.

    Ogólna ocena zabiegu

    Tak jak napisałem, jest jeszcze za wcześnie by móc wystawić kompleksową ocenę zabiegu. Na chwilę obecną jestem jednak bardzo zadowolony z efektów. Mały wygląda bardzo estetycznie, choć jak widać na zdjęciu nie zagoił się jeszcze całkowicie (na drugim i trzecim zdjęciu widać jeszcze dwa szwy, które znajdują się pod skórą - dwie małe białe kropki).
    Koszt zabiegu to 1000 zł (100 zł konsultacja + 900 zł zabieg plus wizyta kontrolna dwa tygodnie po zabiegu). Dodając do tego koszt badań, które również wykonałem prywatnie oraz środków opatrunkowych, całościowy koszt tej "imprezy" wyniósł mnie ok. 1200,00 zł.

    Polecam przy okazji Pana dr. Jacka Drabinę, który jest świetnym specjalistą. Wszystkie pochwały, które znajdują się na tym forum nie są przesadzone i sam się pod nimi podpisuję.

    Jeśli macie jakieś pytania - jestem do Waszej dyspozycji

  2. #2
    Junior Member
    Dołączył
    sie 2014
    Posty
    12
    Oznaczenia postów
    Cześć, świetna relacja. Mógłbyś wrzucić zdjęcia w spoczynku?

  3. #3
    Member
    Dołączył
    lis 2015
    Posty
    78
    Oznaczenia postów
    Z lekkim poślizgiem wrzucam zdjęcia w spoczynku

    Imgur: The most awesome images on the Internet

Podobne wątki

  1. Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 09-02-15, 22:49
  2. Zabieg w Ars-Medica Kraków dr. Jacek Drabina
    Przez sodex w dziale Lekarze
    Odpowiedzi: 29
    Ostatni post / autor: 21-09-14, 13:44
  3. Dr Drabina, Ars medica, Kraków
    Przez Paweł1990 w dziale Lekarze
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 23-09-13, 21:45
  4. Obrzezanie - Dr Drabina, Ars Medica [Kraków]
    Przez sprajcik w dziale Po zabiegu
    Odpowiedzi: 120
    Ostatni post / autor: 19-12-12, 22:46
  5. Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 09-12-10, 07:07

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34