Obrzezanie częściowe

Witam wszystkich stulejarzy i eks-stulejarzy :)

Mam 22 lata. O tym, że należę do tego elitarnego grona dowiedziałem się jakieś 4 lata temu podczas zakładania prezerwatywy :D
Niestety, wcześniej przez szkołę oraz zwykły strach nie załatwiłem tego, tak więc... Stało się, poszedłem do urologa.

Za parę dni czeka mnie zabieg częściowego obrzezania, z czym wiążą się pewne pytania :

1 ) Czy po zabiegu pozostałości mojego napletka będą/powinny samoczynnie schodzić z żołędzia, czy może trzeba będzie poświęcić na to trochę treningu ?
2) Średnio po jakim czasie można wrócić do w miarę normalnego trybu życiu, tj. chodzenia w pozycji wyprostowanej w drodze rano po bułki, czy też wyjścia ze znajomymi na symboliczne piwo ?
3) Pewnego razu, poirytowany swoją sytuacją postanowiłem ściągnąć drania na siłę. Skończyło się załupkiem i wizytą na pogotowiu, gdzie lekarz ponoć "bez trudu" odprowadził napletek. Oczywiście nie poszedłem tam od razu, a dopiero po 4 dniach katuszy :)
Z tą historią związane jest kolejne pytanie, a mianowicie, czy po skróceniu napletka taka sytuacja może się powtórzyć ?
4) Czy w obrzezaniu częściowym usuwane jest także wędzidełko ?

To już chyba wszystko. Na koniec dodam tylko, ze zabieg wykonywany będzie w Bełchatowie na NFZ.

Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i czekam na odpowiedzi ;)
 

patryk9312

New member
1. Zostanie Ci go tyle że nie będziesz miał żadnych problemów, chyba że estetycznie Ci to będzie zawadzało.
2. Już tego samego dnia :p, W końcu musisz do domu dotrzeć, a na poważnie zależy od organizmu :), max 1-3 dni.
3. Nie , nie będzie problemów z załupkiem :p.
4. Przy obrzezaniu nie.

Powodzonka :p
 
Ok, dzięki za odpowiedź.

Szczerze mówiąc, najbardziej obawiam się nadwrażliwości, bo to głównie ona da mi w kość, tak czuję :D

No, ale cóż... W środę zabieg, więc pewnie po wszystkim będzie obszerna relacja ;)
 
No i dokonało się. W zeszłą środę mój szczupak został pofiletowany :D

Dzisiaj, drugi dzień po zabiegu, jest opuchlizna, szczególnie w okolicy wędzidełka. Tam najbardziej daje się we znaki ból przy jakimkolwiek działaniu. Jest to wręcz strefa "U Can't Touch This", ale to zapewne przez to, że rana jest jeszcze dosyć świeża. Tamtejsza opuchlizna jest też najbardziej dojmująca. Sam napletek jest opuchnięty, ale w porównaniu ze zdjęciami niektórych kolegów z forum, to nic strasznego, mimo to nie pozwala ona odciągnąć napletka dalej niż do pojawienia się szwów. Z resztą, nic na siłę. Robię okłady z rivanolu, smaruję maścią propolisową. Misio oczywiście cały czas w górze.

Jak to było w Waszym przypadku Panowie ? Czy okolica wędzidełka też sprawiała takie problemy ?

Mam też pytanie techniczne apropo forum. W którym dziale można zamieścić relację, która być może przyda się innym ?

Pozdrawiam.
 

shogo

New member
Tylko w jakiej kwesti przestało przeszkadzać? Bo w moim przypadku nadwrażliwość utrzymywała się dość długo
 
W kwestii bólu :D

Póki co, wędzidełko jest trochę spuchnięte i powoduje przeszywający ból przy jakimkolwiek dotyku, a także przy próbach odciągania napletka. Gdyby nie to, to mógłbym go już w miarę bezproblemowo ściągnąć, a tak...
 

Delfin

New member
Jeżeli o mnie chodzi to nie kojarze abym odczuwał duży ból wędzidełka. Chodziłem i funkcjonowałem normalnie ;]
Po 10 dniach już wypadały szwy i opuchlizna sie zmniejszała.
Ale faktem jest że okolice wędzidełka są najgorsze w gojeniu.
 
Do góry
TOPlist