Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8

Wątek: Wychodzenie z uzależnienia na własną rękę.

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2015
    Posty
    14
    Oznaczenia postów

    Wychodzenie z uzależnienia na własną rękę.

    Rzecz nie dotyczy mnie, a mojego brata. Chłopak lubi sobie mocno popić. Nie miał jakoś nigdy życia ułożonego, oprócz pracy. Jak to on mówił, korzysta z tego, że żyje. Czyli picie, różne przelotne romanse itp. Jednak ostatnio przyznał mi się, że czuje się tym strasznie zmęczony. Oczywiście pokółciliśmy się, bo mu powiedziałem, że go ostrzegałem, że teraz mu będzie trudno. On na to, że sobie sam poradzi, że nie potrzebuje niczyjej pomocy i że z tego wyjdzie. Jednak, jako że mieszkamy względnie niedaleko od siebie, to od naszych wspólnych znajomych słyszę, że jest inaczej, niż on by chciał. Jak to jest? Czy da się wyjść z tego samemu? No i powiem szczerze, że to zmęczenie, które ewidentnie widać na jego twrzy, też mnie męczy. Możliwe, żeby alkohol tak go wykończył?

  2. #2
    Junior Member
    Dołączył
    maj 2016
    Posty
    3
    Oznaczenia postów
    Zacznijmy od drugiego pytania. Alkohol jest niczym innym, jak tylko trucizną. Lubimy się go napić, owszem, ale to własnie toksyny powodują, że czujemy szumienie, jesteśmy nieco otępiali, przez co śmielsi i niekoniecznie racjonalnie oceniający to, co się dzieje wokół nas, stąd też i ta beztroska. A że jest trucizną, to odciska ogromne piętno na naszym zdrowiu. Już pomijam marskość wątroby, czy sprawy kardiologiczne, ale też stajemy się dużo podatniejsi na inne choroby. Więc tak… alkohol mógł go tak wykończyć. Co do wychodzenia samemu, cóż, zacznijmy od faktu, że dobrze, że w ogóle powiedział, że czuje się zmęczony tym, to znaczy, że zaczyna dostrzegać jakiś problem, choć trudno mu go w pełni zidentyfikować. Ci, którzy już wiedzą, że mają problem z alkoholem owszem, mogą wyjść czasem sami z alkoholizmu. Ale to się zdarza niezwykle rzadko. Tylko najsilniejsze osobowości sobie z tym radzą same, a i oni czasem nie dają rady na 100% tego pokonać. Twój brat, ewidentnie sam sobie z tym nie radzi, skoro relacje Waszych znajomych są takie, że dalej pije.

  3. #3
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2015
    Posty
    14
    Oznaczenia postów
    To co ja mam dalej z nim zrobić? Staram się do niego dzwonić, ale odbiera bardzo rużnie. Boję się w końcu tego, że wpadnie w taki cug, że straci robotę. A wtedy obawiam się, że się załamie.

  4. #4
    Junior Member
    Dołączył
    kwi 2016
    Posty
    8
    Oznaczenia postów
    cześć! Z moim ojcem byo podobnie. Tyle, że on zaczął pić dosyć późno, jak zamknęli u nas jednostkę wojskową. Ja byłem wtedy już na studiach i któregoś razu jak przyjechałem, to własnie go zastałem w takim stanie. Mama mi mówiła, że nie chciałą nic przez telefon mówić, ale ojciec już tak od dłuższego czasu, bo nie może sobie znaleźć miejsca po utracie pracy (był chorążym, a po zamknięciu naszej lokalnej jednostki nie było dla niego miejsca i poszedł na szybszą emeryturę). Też się bronił, że on może przestać pić kiedy chce i takie tam gadki. Życie jednak pokazywało, że nie radzi sobie z tym problemem. Mama postawiła więc go przed wyborem, że albo idzie na odwyk, albo ona odchodzi. Chyba do niego dotarło, że może wszystko stracić. Sam znalazł Oaza, Ośrodek leczenia terapii uzależnień i pokazał nam stronę. Tam nauczyli go, że można inaczej sobie radzić z tym, że stracił, bądź co bądź, dobrą robotę, a my cały czas byliśmy przy nim. Od momentu zakończenia terapii jest z nim wszystko w porządku, zdołał się nawet „przebranżowić” i dorabia sobie na emeryturze. Więc moja rada, musisz jakoś nim trochę wstrząsnąć, a póxniej pomóc z tego wyjść. Bez wsparcia Twojego i reszty rodziyn może sobie nie poradzić.

  5. #5
    Junior Member
    Dołączył
    maj 2016
    Posty
    8
    Oznaczenia postów
    Muszę się zgodzić z kolegą. Ja sam byem tam „pensjonariuszem”. Fakt, że niemal doprowadziłem w tamtym czasie moje życie do ruiny potwierdza, jak bardzo alkohol wyniszcza nas w całości. Na szczęście, z pomocą moich dzieci, które też mnie tam wysłały, wyszedłem z tego świństwa i już od 2 lat jestem „czysty”. Zresztą, myślę, że dużo możesz dowiedzieć się o chorobie alkoholowej z ich strony Leczenie alkoholika: Terapia alkoholowa - Jak przestać pić - detoks alkoholowy - Oaza Tam też masz mniej więcej opisane, jak przebiega samo leczenie. Nie jest ono przyjemne, ale każdy postawiony krok na tej ścieżce jest warty tego, żeby wyjść z tego dołka.

  6. #6
    Junior Member
    Dołączył
    wrz 2015
    Posty
    14
    Oznaczenia postów
    Kochani… dziękuję Wam za wszystkie informacje, za to, że niektórzy tk obrazowo przedstawiali swoje historie, a przede wszystkim za ten ośrodek i link do niego. Rozmawiałem już z bratem, powiem szczerze, że w życiu przy mnie chyba się tak nie wzruszył izgodził się przyjąć moją pomoc. Mam nadzieję, że w tym ośrodku go przywrócą do ładu. Jeszcze raz dzięki piękne i pozdrawiam Was serdecznei!

  7. #7
    Junior Member
    Dołączył
    sty 2017
    Posty
    1
    Oznaczenia postów
    Też miałam w rodzinie alkoholika, w tym przypadku również to był starszy brat. Ciężko było patrzeć jak się stacza. Akurat mieszkaliśmy w jednym domu, więc z jednej strony wszyscy domownicy doświadczali tej tragedii, ale z drugiej mogliśmy na niego wpłynąć i kontrolować, aby za często nie pił. Oczywiście sam przed sobą nigdy by się nie przyznał, że ma problem z alkoholem, dopiero niemal siłą wzięliśmy go do ośrodka, ale tamta terapia okazała się nieskuteczna, wiec szukaliśmy dalej. Kolejny ośrodek leczenia alkoholizmu brat znalazł już sam - zdecydował się na klinikę Tu i Teraz. Jesteśmy spod Krakowa, więc dla nas taka lokalizacja była korzystna. Nie wiem, co oni tam robią, ale mój brat stał się zupełnie inną osobą (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Miałam okazję poznać personel - to naprawdę złote osoby i z całego serca wszyscy im dziękujemy za to, że dzięki swojej wiedzy, doświadczeniu i odpowiedniemu podejściu nie tylko pomogli bratu, ale całej rodzinie. Jeśli macie podobny problem nie wahajcie się, skontaktujcie się z nimi, a na pewno pomogą! Leczenie alkoholizmu - Terapie Tu i Teraz

  8. #8
    Banned
    Dołączył
    sty 2017
    Lokalizacja
    Poznań
    Posty
    3
    Oznaczenia postów
    Można wychodzić na własną*rękę, ale naprawdę niewielu się to udaje. Szczególnie jeżeli to nie jest początkowe stadium uzależnienia, ale już sprawa wieloletnia.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34