Cześć! Dziś mija 12 dzień odkąd się obrzezalem całkowicie. Pierwsze dni dla mnie to istny koszmar. Ból, opuchlizna, źle samopoczucie, wszędzie krew i słynna nadwrażliwość. Po 3 - 4 dniach poczułem poprawę i wrocilem do pracy. Rana goi się w miarę dobrze. Wacława noszę już normalne nie do góry, opuchlizna powoli schodzi. I tu pojawia się "Ale". W związku z tym, że żołądź nigdy nie widziała świata aż do teraz jej ckliwosc i wrażliwość na dotyk jest ogromna. Co prawda zmniejszyła się od samego początku ale nadal noszę Wacka zawinietego w gaze. Mogę jej dotknąć ale ocieranie o bieliznę sprawia może nie bol ale takie uczucie, że czuje je w kręgosłupie. Sam czubek jest odsłonięty i czasami wydaje mi się, że już się przyzwyczaił ale czasami wresz przeskakuje z nogi na nogę z "bólu".

Macie na to jakieś sposoby aby to zniwelować? Nie wiem czy poprawnym jest, że noszę Go w zawinietego w gazie ale ułatwia mi to życie no i ponadto nadal jeszcze coś cieknie więc pozwala zatamowac wysiłek. Potrzebuję waszej porady.