Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 17

Wątek: Walka o zdrowie w polsce - taka jest rzeczywistość?

  1. #1
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2008
    Posty
    20
    Oznaczenia postów

    Walka o zdrowie w polsce - taka jest rzeczywistość?

    Witam!

    Chciałem podzielić się z wami historią jak sprawnie można się leczyć w tym kraju

    Rok temu, po treningu poczułem silny ból po lewej stronie moszny, natychmiast udałem się do prywatnego urologa.
    Na wizycie powiedziałem że boli mnie jądro, nie było żadnego uderzenia itp. tak z dnia na dzień. Lekarz podejrzewał zapalenie najądrza w skutek jakiejś infekcji, przepisał antybiotyki i skierował na badanie USG.
    Wykonałem badanie USG które wyszło w normie (mała torbiel tylko).
    Minęło kilka dni, jak w pracy zaczął mnie przeszywać silny ból, następnego dnia udałem się na SOR w Grodziskim szpitalu, chirurg obejrzał i miał wielkie pretensje że zawracam im głowę, w ogóle żadnego współczucia czy zrozumienia, mówiłem że to bardzo mnie boli, że się bardzo boje, a dostanie się do urologa to kwestia kilku miesięcy - jestem młodym mężczyzną i chce mieć dzieci więc nie rozumiem pańskiego oburzenia - chwile się zastanowił i powiedział że mnie rozumie, ale nie jest to sprawa dla SORu. Tego samego dnia wykonałem badania nasienia w klinice w Warszawie, wyniki nie wyszły dobrze - mała ruchliwość, mała ilość i żywotność, obniżona ilość o prawidłowej budowie
    Wizyta u urologa, obejrzał USG, wyniki nasienia, powiedziałem że ból pojawia się także w okolicach pachwiny - no i patrzcie kolejna diagnoza to podejrzenie przepukliny pachwinowej, miałem też wykonać badania hormonalne związane z układem rozrodczym itp. oraz odstawić ćwiczenia na siłowni.
    Udałem się do lekarza rodzinnego, zbadał mnie i dał skierowanie do poradni chirurgicznej.
    Kilka dni później wizyta u chirurga u mnie w przychodni, zbadał mnie, kaszlnąłem kilka razy i potwierdził przepuklinę pachwinową - dostałem skierowanie do szpitala na operację.
    Polecono mi Szpital Kolejowy w Pruszkowie, gdzie udało mi się szybo zapisać.
    Jestem już w szpitalu, czekam sobie na poczekalni, oddziałowa to była babka na 6+, gdy przyszedł chirurg musiałem chwile poczekać.
    Przedstawiłem całą sprawę, lekarz mnie zbadał i nie był do końca przekonany że to przepuklina, ale zapisał mnie na operację ROK czekania w kolejce, powiedział że jeżeli to przepuklina, to na pewno wyjdzie do tego czasu.

    Myślę sobie, boże za jakie grzechy, tak cierpię i nikt nie chce mi pomóc

    Gdy wychodziłem z kąpieli, coś mnie tchnęło aby zrobić sobie samokontrole jąder - wyczułem że po lewej stronie mam ogromną żyłę, liczne zgrubienia na powrózku, po prawej stronie wyczułem tylko jądro, najądrze i cieniutkie żyłki, z internetu diagnoza - żylaki powrózka nasiennego.
    Udałem się do lekarza rodzinnego, opisałem całą sprawę i poprosiłem o kolejne skierowanie do poradni chirurgicznej, udam się do Powiatowego szpitala w Pruszkowie.
    No i jestem już na poczekalni, zarejestrowany z kartą w ręku.
    Do sali wszedł starszy doktorek, odczekałem swoje i wszedłem, opisałem co i jak z łzami w oczach, pokazałem wyniki, zbadał mnie i stwierdził że nie mam przepukliny (oszaleć można). Powiedział mi że 25lat operuje przepukliny i ja jej na pewno nie mam tzw. "miękka otrzewna".
    Opowiedziałem mu o moim odkryciu pod prysznicem, powiedział że to bardzo prawdopodobne (mimo że USG nie wykazało żylaków) i nawet by się zgadzały moje objawy, miałem wykonać nowe USG ponieważ lekarz mógł to przeoczyć. Przyznam że bardzo miły był ten lekarz.
    Zapisałem się do przychodni ginekologicznej na USG3D.
    Jestem w przychodni, tam młoda pani doktor i do tego bardzo ładna a tu trzeba przestraszonego małego wyjąć (szkoda że w takich okolicznościach ). Opisałem co i jak, pokazałem poprzednie USG, pani doktor poprosiła abym zdjął spodnie, dała mi ręcznik jednorazowy abym zakrył sobie prącie, dokładnie mnie przeskanowała w pozycji leżącej i stojącej, potwierdzone zostały żylaki powrózka lewego, poszerzone żyły do 2mm, przy próbie Valsalvy ulegające poszerzeniu do 4mm z niewielką falą wsteczną i wzmożonym przepływam.
    Ponieważ od pierwszego badania nasienia minęło 4mies, wykonałem nowy test - i tu zaskoczenia, wyniki poprawiły się nawet 4krotnie, maluchy były bardziej ruchliwe, było ich więcej i dobrze to rokowało
    Urolog był zadowolony, stwierdził że odstawianie siłowni spowodowało lepszy przepływ krwi i dotlenie jądra, wyniki hormonów były w normie, tylko testosteron był niski, otrzymałem propozycję rozpoczęcia terapii hormonalnej w celu zwiększenia testosteronu Pregnylem 5000.
    Spróbowałem wrócić na siłownie, no i masz kilka tygodni i ból wrócił, ale jak!!!! aż nie mogłem chodzić, tylko leżąc odczuwałem ulgę - bardzo żałowałem że zacząłem ćwiczyć.
    Chciałem zapisać się do poradni urologicznej na Lindleya w Warszawie, ale jak to w naszej służbie zdrowia bywa lekko 4mies czekania na wizyte, mówię że mnie bardzo boli, że wczoraj nie mogłem chodzić - dostałem cynka, aby zgłosić się do izby przyjęć i oni przekierują mnie szybciej do poradni urologicznej, tak też uczyniłem.
    Izba przyjęć oznajmiła mi że żylaki powrózka nie są leczone w ramach izby ratunkowej, ale skoro tak rejestracja mi powiedziała to zrobią wyjątek. Nastąpił przełom w sprawie, wreszcie urolog powiedział - że żylaki widać gołym okiem bo zniekształcają zarys moszny i są wyczuwalne, tylko operacja to zlikwiduję, ale muszę dotrzeć do nich normalną drogą (Poradnia, wizyta, operacja), lekarz był ze mną szczery i oznajmił że u nich długo poczekam, bo szpital jest ofiarą własnej renomy i terminy operacji są długie, że muszę poszukać innego szpitala.

    Gdy przestałem ćwiczyć ból znowu minął, z zawiłości rozterek życiowych jakoś zaniedbałem tą sprawę i zająłem się życiem.

    (mija 6 miesięcy) Kilka tygodni temu, ból powrócił mimo braku siłowni itp. mam stojącą pracę i na koniec dnia trudno już wytrzymać, minął także 5mies kuracji hormonami (przyznam że od tego testosteronu czułem się bardzo dobrze, silny, męski, bardzo polubiłem seks).
    Ale mi życie wiecznie wieje w oczy jakoś tego nie zauważyłem ale znikło mi libido, nie czuję orgazmu, brak zainteresowania seksem, nawet jak dziewucha robi mi laskę to mógłbym iść zrobić sobie herbatę od tak, a tak nigdy nie było - boże!!! nie przeżywam ekstazy, nie mogę wprowadzić się w stan uniesienia ..
    Wykonałem badania hormonalne wg zalecenia lekarza, wyszłedł totalny pierdolnik, jak po granacie!!
    LH, FSH spadły do zera, prolaktyna przekroczyła normę u mężczyzn dwu krotnie, a w porównaniu do poprzedniego wyniku wzrosła trzy krotnie. Estradiol wzrósł dwu krotnie, wyniki nasienia - wyrok, bezpłodność (11mln plemników, norma powyżej 40mln, bardzo mało ruchliwych, bardzo dużo plemników o nieporwanej budowie, po prostu rzeź!!
    Urolog obejrzał wyniki i stwierdził że trzeba zwiększyć dawkę przegnulu do dwóch zastrzyków na tydzień, i przepisał mi Menopur na FSH.
    Mówiłem mu że to wina Pregnylu, przecież hormony były w normie, a one od tak się nie zmieniają. Mówiłem że znalazłem artykuł naukowy o wpływie prolaktyny na aktywność seksualną mężczyzn, że ja nie czuję orgazmu, tylko wytrysk i już bez żadnych emocji, głupio się uśmiechnął i powiedział że to moja psychika!
    Odmówiłem przyjmowania Pregnylu (który jest pozyskiwany od kobiet)
    przerywam kurację i zgłoszę się do endokrynologa, nie będę króliczkiem doświadczalnym!!
    Któryś raz z rzędu wybrałem się do lekarza rodzinnego po skierowanie do poradni urologicznej.
    Zapisałem się do Szpitala Kolejowego w Pruszkowie.
    Powiem wam że rożni są lekarze, ale takiego to jeszcze nie spotkałem - nic do mnie nie mówił, patrzył tylko na papiery, zbadał czy mam przeklinane, sprawdził oba powrózki i powiedział, tego nigdy nie zapomnę: "...nikt nie odważy się tego zoperować...", myślę sobie co za palant, mówiłem mu że w tych godzinach (12:00) żylak jest miękki, że przychodząc z dworu moszna jest skurczona i trudnej to wyczuć, że po kąpieli wieczorem w mosznie siedzi wielki żylasty twór - a wiecie co on na to: "...ja już swoje powiedziałem, do widzenia...", przepisał mi kilka leków i wizyta za 2miesiące - a ja nie mogę ustać w pracy!!!!

    Tyle czytałem o żylakach powrózka, że lekarz wykrył i na operację wysłał.
    Tak się męczę, często jadę na lekach przeciwbólowych, staram się więcej siedzieć w pracy, troszkę pomaga, ale i tak boli
    Mam mocną psychikę, porażki mnie umacniają i mobilizują - zapisałem się do szpitala specjalistycznego w Międzylesiu (mam nadzieję że tam sprawa się zakończy), że ten lekarz z kolejowego, to porostu taki służbista, po prostu źle trafiłem
    Wykonałem nowe USG (to już 3 potwierdzające żylaki) tym razem w odpowiednim ośrodku (Spółdzielnia Pracy Spec. Radiologów w Warszawie).
    Teraz się nie poddam póki ktoś mi nie pomoże - mam już 3USG - żylaki, 3Spermogramy świadczące o zaburzeniu płodności, mam dolegliwość bólowe podczas długiego stania, nagrany na video żylasty twór podczas rozluźnionej moszny, przeszedłem kurację witaminami - bez większych sukcesów, kuracją hormonalna - bez sukcesów.

    Jak tak dalej pójdzie to chyba napiszę książkę, bo tak długiego posta to jeszcze w życiu nie napisałem.

    Pozdrawiam
    Paweł

  2. #2
    Senior Member
    Dołączył
    wrz 2006
    Posty
    206
    Oznaczenia postów
    Rzeczywiście, wiele już przeszedłeś z lekarzami.
    Trzymam kciuki, dasz radę

    Pozdrawiam

  3. #3
    Senior Member
    Dołączył
    sty 2009
    Posty
    274
    Oznaczenia postów
    Sluchaj, jezeli miales nadzieje, ze ktos Ci napisze, ze Ci pomoze to jestes w bledzie.
    Mozna tylko wspolczuc stary. Ja troche wiem jak to jest, ale tylko troche w porownaniu do Ciebie.
    Mam nadzieje, ze slowa otuchy pomoga, wyobrazam sobie NA PRAWDE jak w trudnej jestes sytuacji. Sprawa "jaj" jest dla facetow wazniejsza niz inne sprawy bo wplywa na miliony innych reczy.
    Niestety. Zycie jest brutalne :cry:
    Co gorsza, te kutasy w szpitalach dalej czuja sie bezpiecznie. Ja, gdyby nie taki problem jak stulejka na pewno dochodzil bym swoich praw i odszkodowania.

  4. #4
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2008
    Posty
    20
    Oznaczenia postów
    Nie oczekuję pomocy!
    Po prostu chciałem przedstawić jak służba zdrowia
    stoi na straży i niesie pomoc w oparciu o swoje przeżycia - po prostu brak słów
    Przeraża mnie, że pacjent to tylko numer PESEL
    kolejny punkt w statystyce, nadwyżka w planie szpitalnym itp.

    Dam radę, gdzieś w tym chorym systemie znajdę lekarza który mi wreszcie pomoże.

    Dziś już tylko marze o spokoju, abym mógł sobie ćwiczyć, chodzić na basen, stać w pracy 10godz i tylko ziewnąć, chce zapomnieć o tym.
    Obudować płodność i wreszcie zmajstrować dzidziusia.

  5. #5
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2008
    Posty
    20
    Oznaczenia postów
    Cześć!

    Dziś wróciłem z poradni urologicznej!
    Z wielkiej łaski dostałem skierowanie do szpitala na operacje,
    muszę poczekać 3 miesiące - nadzieja już jest

    Tak się zastanawiam, dlaczego lekarze są tak oschli, bardzo trudno było
    chirurga przekonać że mam żylaki - pokazywałem mu USG i wszystkie
    wyniki, że mnie boli i w ogóle, a on kręcił nosem.
    Jak mnie poprosił abym zdjął spodnie, uświadomiłem sobie jak bardzo stres wpływa na penisa!! - miał chyba z 2cm długości i jajka jak u przepiórki
    a lekarz stwierdził że nie wskazań do operacji, mówiłem mu że przecież moszna jest napięta i trudniej to wyłapać, że po kąpieli da się to idealnie wybadać i widać nawet gołym okiem, a lekarz i tak swoje, nawet nie chciał obejrzeć filmiku z nagranym żylakiem.
    Zapadła cisza, ja już wiedziałem że znowu zostanę na lodzie Z drgającym głosem powiedziałem mu "widzi pan, tak zawsze kończą się te wizyty, nikt mi nie wierzy, badają mnie o 10 rano, moszna jest napięta i twierdzą że nie mam żylaków bo nic czuć! Wieczorem to co to jest, że nad jądrem wisi jakiś żylasty twór, skąd ten ból, ciągle tylko leki, ziółka, maści i nic, żadnej pomocy"
    Chwile się zastanowił, co ja mogę panu więcej powiedzieć odparł, zapiszę pana na operację, niech oni się dalej martwią.

    Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze!

    Pozdrawiam
    Paweł

  6. #6
    Senior Member
    Dołączył
    wrz 2006
    Posty
    369
    Oznaczenia postów
    Tak to jest że zawsze wszystko z wielką łaską... trzymam kciuki

  7. #7
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2008
    Posty
    20
    Oznaczenia postów
    ehhh... dzięki

  8. #8
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2008
    Posty
    20
    Oznaczenia postów
    Witam!

    Wczoraj byłem u endokrynologa.
    Opowiedziałem wszystko krok po kroku, a pani doktor skrupulatnie notowała, później pokazałem jej wyniki hormonalne i dalej opowiadałem co i jak. Pani doktor bardzo dokładnie mi wszystko wyjaśniła, była bardzo zdziwiona wynikami, powiedziała że gdyby ktoś jej pokazał te wyniki przed i po leczeniu, to była by przekonana że to dwie rożne osoby - wyniki są tak złe że zaleciła by rezonans magnetyczny głowy i leczenie przysadki mózgowej gdyby to był normalny stan hormonów. Winowajcą jest Pregnyl 5000, była zaniepokojona że lekarz podjął się takiej kuracji i że nie był w stanie wyjaśnić aktualnego stanu hormonów.

    Zapytała się mnie jak aktywność seksualna - odparłem że tragedia, że nie mogę się podniecić, że w ogóle nie odczuwam pociągu że aż się tego boję!!
    Zapytała się, a jak było przed kuracją - odparłem że było oky, że kilka tygodni z Pregnylem było nawet lepiej, że miałem większą ochotę, a później było coraz mniej seksu.

    Po dłuższej rozmowie i dalszych wyjaśnieniach sprawa wygląda tak:
    - Mam odstawić Pregnyl (już miesiąc nie biorę)
    - Niestety u mężczyzn odbudowa gospodarki hormonalnej trwa dłużej niż u kobiet, nawet kilka miesięcy, więc muszę się uzbroić w cierpliwość a aktywność seksualna powróci.
    - Niezwłocznie poddać się operacji żylaka powrózka nasiennego, dowiedzieć się ile czasu będę wracał do zdrowia i zacząć normalnie żyć, ćwiczyć, zapomnieć o tym wszystkim - o lekarzach, lekach itp.
    - Jak już minie trochę czasu od operacji (rok) wykonać badania hormonów i zgłosić się do poradni andrologicznej, powiedziała że nie wykluczone że zaliczam się do grupy mężczyzn którzy wymagają stałego leczenia poziomu testosteronu, hipo...coś tam

    Powiem wam że doktor była zajebista, miała lekko po 50, miła, sympatyczna i konkretna.
    Jak jej opowiadałem że bardzo trudno mi było dostać się na operacje, że badaniem fizykalnym stwierdzali że nic mi nie jest (przy napiętej mosznie trudniej wyczuć żylaka, a w stresie to nie trudno o to), że u ostatniego lekarza to już się po prostu płakałem - odparła że mi "...dlatego że ich to nie dotyczy...", proszę się nie poddawać i walczyć z nimi.

    Już jestem spokojniejszy, bardzo się cieszę że wszystko wróci powoli do normy.

    Teraz moim celem jest operacja żylaka.
    foto: http://img704.imageshack.us/i/foto2ay.jpg/

    Pozdrawiam
    Paweł

  9. #9
    Senior Member
    Dołączył
    sty 2009
    Posty
    274
    Oznaczenia postów
    Powodzenia

  10. #10
    Junior Member
    Dołączył
    paź 2008
    Posty
    20
    Oznaczenia postów
    Witam!

    Dawno mnie nie było, a trochę się działo

    Po 6miesiącach odezwali się do mnie z MSS Odział Urologiczny w Międzylesiu, wyznaczono termin operacji na 20.08.2010r.

    Na oddziale było nawet sympatycznie, jak zwykle byłem jednym młodym wśród starszych panów, pielęgniarki pierwsza klasa i ogromny ukłon w ich stronę za oddanie w służbie innym, szacunek.
    Lekarz który ze mną rozmawiał był dość młody, oglądał wszystkie wyniki, a ja skrupulatnie opowiadałem co i jak, był wyjątkowo miły i odniosłem wrażenie opiekuńczości z jego strony, przestałem się stresować i coraz łatwiej było mi z nim rozmawiać. Po wypełnieniu wszystkich dokumentów zostałem poproszony do gabinetu, spodenki w dół i doktor wykonał badanie fizykalne, po napięciu mięśni brzuszka lekarz stwierdził II-stopień zaawansowania żylaków powrózka nasiennego i zakwalifikował do laparoskopowego leczenia, przyznam że poczułem ogromną ulgę, to koniec mojej męczeńskiej drogi.
    Do szpitala przybyłem 19.08 o godz. 12:00, przebrałem się w piżamkę, klapeczki i dostałem przydział łóżkowy, wynudziłem się jak cholera i nie pozwolili mi nic jeść, tylko pić mogłem do 22:00.
    Wieczorem przyszła do mnie pani anestezjolog i tłumaczyła o pełnej narkozie i opisywała mój stan zdrowia.
    Mamy 20.08, na blok wysłano mnie w asyście ślicznej pielęgniarki ( przyznam że jak na męski oddział, było tam dużo młodych kobiet i to takich całkiem całkiem , położyłem się na stole, wbito mi w dłoń igłę, przywiązano abym nie uciekł, podano narkozę. Przez chwile gadałem z lekarzem (puls miałem 150), pyk i ciężko było mi otworzyć oczy, bolał mnie cały brzuch, nie wiedziałem co się dzieje i gdzie jestem.
    Wybudzałem się na sali pooperacyjnej, dostałem kilka kroplówek, jak zacząłem bardziej kontaktować zastanowiło mnie dlaczego boli mnie fiutek, podniosłem kołdrę patrzę ogromny plaster na brzuchu, myślę okay, patrze dalej a z penisa wychodzi żółta rurka!!!! założyli mi cewnik na boga!!!! Nie mogłem nawet drgnąć, każde najmniejsze napięcie mięśni brzucha to palący ból i uczucie przekręcanego wbitego noża!!!
    Do pełnej mobilności powracałem 7dni, nie wolno mi biegać, skakać i podnosić ciężarów, pływać ok. miesiąca.

    Półtora tygodnia po operacji wykryłem zmiany po lewej stronie moszny, jakby coś ją wypełniło, byłem na konsultacji pooperacyjnej, lekarz mnie zbadał i powiedział że wszystko jest dobrze, ale zrobił to szybko bo się spieszył i jakoś nie odczułem ulgi. Kilka dni później wykonałem dokładniejszą samokontrolę i stwierdziłem że lewe jądro powiększyło się w stosunku do prawego o 2/3, stało się cięższe i mocno zwisa, najądrze jest ogromne, a żylak twardy i gruby.
    Wyczytałem w internecie że to normalne zjawisko przy tego typu operacji, że za kilka tygodni powinno się poprawiać, nie wiem czemu lekarz nic mi nie powiedział o tego typu zjawiskach.
    Zapisałem się na USG aby mieć na 100% pewność że wszystko jest dobrze.

    Będę pisał na bieżąco co i jak...

    Pozdrawiam
    Paweł

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. czy z taka stulejka mozna uprawiac sex
    Przez rufiozo45 w dziale Stulejka
    Odpowiedzi: 24
    Ostatni post / autor: 20-11-13, 22:39
  2. Moja Walka (Zdjęcia)
    Przez JanIIISobieski w dziale Krótkie wędzidełko
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 02-09-12, 02:00
  3. Czy to białe przy szwie to jest ropa? Czy wszystko jest ok?
    Przez wujek2012 w dziale Krótkie wędzidełko
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 24-04-12, 17:06
  4. Walka z Stulejką cz.2
    Przez Alex w dziale Przed zabiegiem
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 04-12-10, 19:37

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37